minerallna Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:41 No i? A ktoś karze lubić? Odpowiedz Link Zgłoś
ca.melia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:44 ja również za siebie -obłudny -niemoralny -zakłamany -rządny władzy i pieniędzy -mający swoich wiernych za głupków (odsyłam do znaczenia słowa "parafianin" pl.wiktionary.org/wiki/parafianin ) - zboczony, pełen dewiantów Odpowiedz Link Zgłoś
momm.y Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 09:28 A ja do znaczenia słowa kościół. Bo my tu raczej możemy pisać o duchownych na mniejszym (zwykły wikary) i większym (np. dziekan) i największym (wszelcy purpuraci i papież) stopniu władzy. To oni wypowiadają się za kościół, on i denerwują ludzi i to na nich jesteśmy źli. Nie na całość. Bo ja będąc członkiem kościoła wcale nie uważam, żeby się nie lubiła. Odpowiedz Link Zgłoś
olgakg Re: Do momm.y czekamy na ciebie na ciaza i porod 07.01.09, 21:53 kolezanko czekamy na ciebie na forum ciaza i porod. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:14 Nikt nie każe. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:55 Nie, że nie lubię, ale przeszkadza mi. Wystarczy, ze KK nie lubi takich, jak ja. Czuję się trochę osaczona. Jestem bezwyzwaniowcem. A tu krzyże w urzędach państwowych. A czuję się częścią państwa i nawet patriotką. Żadna uroczystość w moim mieście nie może obyc się bez mszy. Jak to się ma do mnie, jako obywatela, mieszkańca, podatnika? Do cholery? Odpowiedz Link Zgłoś
taleksander Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:02 Nikt nie pisze tu o listach biskupów prawosławnych, o tym czego uczą Jehowi, co wyznają Zielonoświątkowcy, ale jest tu masa ateistów, którzy zachowują się jak znawcy Kościoła Katolickiego. Jak ja jestem katoliczką, to interesuję się swoją wiarą, nie wnikam co było na kazaniu w ewangelickim kościele, więc ateiści nie powinni zabierać głosu w sprawach wiary, bo ich to po prostu nie dotyczy. A na KK wszyscy szczekają i rzucają błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:05 > więc ateiści nie powinni zabierać głosu w sprawach wiary, bo ich to > po prostu nie dotyczy. bingo! nas wiara nie dotyczy to z jakiej paki dotyczyć nas mają wynikające z niej konsekwencje? Odpowiedz Link Zgłoś
ca.melia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:10 taleksander napisała: więc ateiści ni > e powinni zabierać głosu w sprawach wiary, bo ich to po prostu nie dotyczy Pyanie dotyczy Kościoła a nie wiary. A to w katolicyźmie dwie różne sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:13 To do mnie? No sorry, ja nie zabrałam glosu w kwestii wiary. Bo mnie to nie dotyczy, jak słusznie zauwazyłaś. Zabieram głos w kwestii obecności pewnego wyznania w zyciu publicznym osób postronnym, których to nie interesuje i dotyczy, a nie powinno dotyczyć. Hej, to taką masę ateistów znasz? Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:23 broceliande, daj spokój, ona tak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:46 Z pewnością nikt by się nie wypowiadał na temat KK, gdyby sprawy związane z wiarą nie stawały się w naszym kraju obowiązującym prawem. Kiedy ktoś z wiary robi prawo dotyczące także ateistów i ludzi innych wyznań i religii, musi się spodziewać, że ludzie ci będą się w tych sprawach wypowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:02 to co wymyśla hierarchowie prawosławni, Jechowi lub Zielonoswiatkowcy ma małe szanse stac sie w polsce PRAWEM..to jest istotna różnica..przy tym KK rości sobie do regulowania tego prawa równiez w moim imieniu..bo blisko 50 lat temu mamusi zachciało sie mnie ochrzcić bez pytania mnie o zdanie, "zalicza" mnie do swoich członków..i pobiera sybwencje z budżetu korzystajac z tego..z moich podatków, które mogły by byc przeznaczone na inny cel..ja czytam to co napisałam to chyba sie poswiece i jednak oficjalnie "wypiszę" z tej organizacji Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:56 nie lubiłabym Wytwórni Lodów na Patyku, która na każdym rogu stawiałaby swoje kioski, a jej właściciele i konsumenci lodów byliby przekonani o tym, że ci co nie chcą kupować lodów to jacyś dziwni są i należy wprowadzić przepisy głoszące najlepszość wytwórni i ograniczające możliwość zakupu lodów w kubeczkach nic mnie Kościół na codzień nie obchodzi w życiu się nie posunęłam do powiedzenia, że księża to pannę w każdej wsi mają i bmw się wożą śmiechem zabijam uciśnionych ateistów z bólem moralnym chrzczących dzieci i kolędy co rok przyjmujących ale jak mi jakaś firma, czy to będzie wytwórnia lodów czy "Najlepsza na świecie gazeta" wpadnie na pomysł ograniczenia mojej wolności życiowej przez zakaz używania innych produktów nie w smak będących koneserom lodów, albo jawne narzucanie absuradalnych momentami poglądów, to się hmm.. srożę Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:28 Abstrahujac od tematyli dyskusji, syriana, jak Ty pieknie uzylas slowa 'sroze' Jak ono fajnie wyglada, jak zjezony jezyk Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:42 croyance napisał: > Abstrahujac od tematyli dyskusji, syriana, jak Ty pieknie uzylas > slowa 'sroze' Jak ono fajnie wyglada, jak zjezony jezyk Też mnie to urzekło Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:59 Dlatego że wykorzystuje swoją pozycję? Wie że ludzie się go boją /kleru znaczy/ czują respekt, zwłaszcza na wsiach. A kościól to wykorzystuje z premedytacją. Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:03 Dlatego, że Kościół Katolicki nie lubi mnie. Zwykła wzajemność. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:09 Długo by wyliczać. Najbardziej nie podoba mi się, że kk wpływa na prawo państwowe. Uważam, że powinien swoje owieczki upominać z ambony, a nie zakazywać rzeczy niezgodnych z nauką kościoła wszystkim, również niekatolikom. Wkurza mnie jeszcze pazerność kk, jak czytam, co znowu kk kupił za bezcen, to szlag mnie trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher A ja lubię 06.01.09, 21:27 A to dla tego że mamy super księdza. Są LUDZIE mądrzy i ludzie głupi. Księża to też ludzie.A ludzie to KOŚCIÓŁ. Czemu się burzycie że w urzędach są krzyże? Czemu macie pretensje że w szkołach jest religia? Że kościół jest najważniejszy. A jakiego wyznania jest większość polaków? To tak samo jakbyście jechali do Iranu i tam się burzyli i kłócili z muzułmanami.Tyle że w Polsce nikt za odmienne poglądy was nie zabije. Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: A ja lubię 06.01.09, 21:34 Islamska Republika Iranu troszeczkę się różni od Rzeczypospolitej (nie - Katolickiej Rzeczypospolitej) Polskiej. Chociaż wydaje mi się, że właśnie KK tej różnicy nie dostrzega. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 21:34 bweiher napisała: > Czemu się burzycie że w urzędach są krzyże? Dlatego, że urzędy to instytucje PAŃSTWOWE. A te powinny być albo BEZWYZNANIOWE, albo obok krzyża powinien wisieć też krzyż prawosławnych, gwiazda Dawida itd. Jestem katoliczką, żeby nie było. I uważam, że krzyż w urzędzie ma cel ZEROWY. Powiesz mi - PO CO TEN KRZYŻ TAM? > Czemu macie pretensje że w szkołach jest religia? Bo religia to nie jest PRZEDMIOT. > Że kościół jest najważniejszy. A dlaczego ma być najważniejszy? > A jakiego wyznania jest większość polaków? Tego nie wiemy. > To tak samo jakbyście jechali do Iranu i tam się burzyli i kłócili > z muzułmanami. Nie pojadę do państwa wyznaniowego. I nie chcę w takim mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 21:53 Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większość polaków to katolicy.Skoro jesteś tego wyznania to jakim sposobem nie wiesz takich podstawowych rzeczy. Religia w szkole jest dla dzieci katolików.Jesteś innego wyznania-to dziecko nie musi chodzic.Nie ma musu. Nikt nie KAŻE nikomu chrzcić dziecka,bierzmować,brać ślubu kościelnego.Aż tak wam przeszkadza to że wasz sąsiad idzie do kościoła na mszę? Bo jeśli nie o innych chodzi to o co? A tak dla ciekawostki: * Kościół Katolicki w RP obrządek łaciński (33,5 mln wiernych) Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: abp Józef Michalik, metropolita przemyski - * Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny (506 tys. wiernych) Zwierzchnik: abp Sawa, metropolita warszawski i całej Polski - * Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP (76 tys. wiernych) Zwierzchnik: bp Janusz Jagucki - * Kościół Katolicki w RP obrządek bizantyńsko-ukraiński (unicki, greckokatolicki) (53 tys. wiernych) Zwierzchnik: abp Jan Martyniak - * Kościół Zielonoświątkowy (21 tys. wiernych) Zwierzchnik: bp Mieczysław Czajko - * Kościół Polskokatolicki w RP (19 tys. wiernych) Zwierzchnik: bp Wiktor Wysoczański - * Kościół Adwentystów Dnia Siódmego (9,6 tys. wiernych) Zwierzchnik: ks. Paweł Lazar - * Kościół Chrześcijan Baptystów w RP (ok. 6,5 tys. wiernych) Przewodniczący Rady Kościoła: prezbiter Gustaw Cieślar - * Kościół Katolicki w RP obrządek ormiański (ormiańsko-katolicki) (5 tys. wiernych) Ordynariusz: abp Kazimierz Nycz, metropolita warszawski Kościół św. Krzyża w Poznaniu * Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP w Polsce (4,5 tys. wiernych) Zwierzchnik: bp Edward Puślecki -itd...itd... To na potwierdzenie moich słów. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:02 bweiher napisała: > Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większość polaków to > katolicy. Gdzie jest napisane, że Polska jest krajem katolickim? Już ktoś wyżej napisał - mieszkamy w RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ, nie Rzeczpospolitej Katolickiej Polskiej. To, że większość (słowo - klucz: większość) Polaków to (przynajmniej wg kościoła) katolicy, nie oznacza, że kraj jest katolicki. Kraj a wyznanie to DWIE ODRĘBNE SPRAWY. Powiedz mi, PO CO ten krzyż w urzędzie? Jaki ma cel jego wieszanie? > Skoro jesteś tego wyznania to jakim sposobem nie wiesz > takich podstawowych rzeczy. Może dlatego, że to nie jest takie oczywiste? > Religia w szkole jest dla dzieci katolików. A co z dziećmi Żydów, muzułmanów i zielonoświątkowców? Proste - albo wszystkim, albo nikomu. > Nikt nie KAŻE nikomu chrzcić dziecka,bierzmować,brać ślubu > kościelnego. Mi tam ślubu kościelnego wziąć nie pozwolili... I myślę, że nikomu nie przeszkadza chodzenie do kościoła sąsiadów, bo nie o sąsiadach mowa, tylko o kościele. Przeszkadza - i słusznie, bo mi też - ingerowanie kościoła w życie kraju, politykę, prawo. Katolik będzie się liczyć ze zdaniem kościoła niezależnie od tego, czy prawo dopuści aborcję, czy nie. Niekatolik może mieć w nosie poglądy jakiegoś arcybiskupa, który próbuje jakiś zapis w prawie wymusić. A statystyki są takie, jakie są, bo wielu ludziom się nie chce bawić w apostazje. Bo do grona katolików zaliczana jest cała rodzina praktykującego katolika, z nim zameldowana na przykład itd. Więc te dane niczego nie potwierdzają. Podsumowując: nie chce żyć w kraju wyznaniowym. Jakimkolwiek. Kościół pewnie by nie chciał, żeby prawo nakazywało np. pisanie przez księdza comiesięcznych sprawozdań, prawda? To niech się kościół odpiórkuje od kompetencji państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:09 Nie wiem czy wiesz,ale raz do roku jest takie wydarzenie jak "liczenie wiernych".Liczy się tych co wchodzą do kościoła.I na tej podstawie wiadomo że większość polaków jest katolikami.Dla tego że szli do kościoła a nie dla tego ze mieszkają z babcią która jest katoliczką. Nie podoba ci się wiara i kościół to się "wypisz".Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:11 bweiher napisała: > Nie podoba ci się wiara i kościół to się "wypisz".Proste. Cóż, problem w tym, że mi się tylko kościół nie do końca podoba. I mam problem. BTW nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie o celowość umieszczania krzyży w urzędach. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:15 Nie wiem.Nie jestem urzędnikiem który go tam zawiesił.Ja mam krzyż w domu bo wierzę w ukrzyzowanego Jezusa.Może i urzędnicy to ludzie którzy wierzą.A jak Ty myslisz? A tak poza tematem to nie masz własnego zdania?Musisz za każdym razem mnie cytować i odpowiadać na to co napisałam?Sama nie umiesz niczego wymyślić? Broń Boże żebym Tobie ubliżała,tak pytam,z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:21 bweiher napisała: > Nie wiem.Nie jestem urzędnikiem który go tam zawiesił. Wybacz, ale naprawdę sugerujesz, że to jakiś urzędnik wiesza krzyż? Przecież to jest działanie wymuszone przez kościół, regulowane odgórnie. > Może i urzędnicy to ludzie którzy wierzą. Ale co taki krzyż wiszący w domu/urzędzie daje? Poza manifestacją wiary. > A jak Ty myslisz? Ja myślę, że daje całe nic i nie ma powodu, żeby w publicznym miejscu, dostępnym dla ludzie wierzących, wierzących inaczej i niewierzących wisiał. > A tak poza tematem to nie masz własnego zdania?Musisz za każdym > razem mnie cytować i odpowiadać na to co napisałam? Sorry, ale zabiłaś mnie tym tekstem To jest chyba DYSKUSJA, czyli odnoszenie się do słów oponenta. Bezsensem byłoby chyba, gdybym teraz 'twórczo' napisała o moim zdaniu na temat opodatkowania wynagrodzeń wypłacanych ze środków unijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
taleksander Re: A ja lubię 06.01.09, 22:25 e_r_i_n napisała: > > Ale co taki krzyż wiszący w domu/urzędzie daje? Poza manifestacją wiary. A manifestacja wiary to takie straszne zło? Tak bardzo Ci te krzyże przeszkadzają, rażą Cię w oczy, denerwują Cię? Nie musisz mówić w urzędzie czy wierzysz czy nie, nikt Cię nie pyta o to. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:29 taleksander napisała: > A manifestacja wiary to takie straszne zło? W wykonaniu jednostki - nie. W urzędzie, będącym miejscem publicznym - owszem, uważam ją za zbędną, bo niby czyja wiara jest manifestowana krzyżem w urzędzie? Kierownika, pani Zosi czy sprzątaczki? > Tak bardzo Ci te krzyże przeszkadzają, rażą Cię w oczy, denerwują > Cię? Nie dostaję drgawek na widok krzyża w urzędzie, natomiast jestem ogromną zwolenniczką totalnego rozdziału kościoła od państwa. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: A ja lubię 06.01.09, 22:30 gdyby nie przeszkadzały nie byłoby chyba dyskusji? tej i tysięcy innych, jakie się na ten temat odbywają od czasu gdy szał na wieszanie się zaczął. Widocznie coś w nich jest że rażą, przeszkadzają, źle się kojarzą. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:33 taleksander napisała: > e_r_i_n napisała: > > > > Ale co taki krzyż wiszący w domu/urzędzie daje? Poza manifestacją wiary. > A manifestacja wiary to takie straszne zło? W państwowej instytucji - tak. Bo państwo ma być świeckie, nie może wyróżniać żadnej religii, wyznania. Jeśli symbol religijny wisi w instytucji państwowej, to jest sygnałem, że jakieś wyznanie jest lepsze od pozostałych, jest faworyzowane. W tych instytucjach stanowi się prawo (pralament), on powinien opierać się na konstytucji, a nie bullach papieskich... Odpowiedz Link Zgłoś
penelina Re: A ja lubię 07.01.09, 01:17 taleksander napisała: > Tak bardzo Ci te krzyże przeszkadza > ją, rażą Cię w oczy, denerwują Cię? Nie musisz mówić w urzędzie > czy wierzysz czy nie, nikt Cię nie pyta o to. Ale ja też się "urzędu" nie pytam, czy wierzy czy nie To po co mnie o tym informuje ? Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:29 To i ja cie zacytuje.A co tam. e_r_i_n napisała: > > Wybacz, ale naprawdę sugerujesz, że to jakiś urzędnik wiesza krzyż? A więc ty sugerujesz że on się tam sam powiesił? > > > Ja myślę, że daje całe nic i nie ma powodu, żeby w publicznym miejscu, dostępny > m > dla ludzie wierzących, wierzących inaczej i niewierzących wisiał. No dobra.Skoro nie daje nic,to co ci on przeszkadza?A Orzeł Polski też ci przeszkadza? Przecież orzeł to tylko symbol(tak jak krzyż). > > > > To jest chyba DYSKUSJA, czyli odnoszenie się do słów oponenta. Bezsensem byłoby > chyba, gdybym teraz 'twórczo' napisała o moim zdaniu na temat opodatkowania > wynagrodzeń wypłacanych ze środków unijnych. > Wystarczyłoby gdybyś po prostu napisała co myślisz o tym i owym. A nie za każdym razem cytowała i cytowała.No chyba że nie zapamiętujesz na co odpowiadasz.W takim razie przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:35 bweiher napisała: > A więc ty sugerujesz że on się tam sam powiesił? Wchodzimy na wysoki poziom abstrakcji Tak, myślę, że pan Krzyś pod osłoną nocy powiesił krzyż w sali obsługowej i oczywiście dopisał, że on wierzący jest, więc wiesza krzyż, dając temu wyraz. > No dobra.Skoro nie daje nic,to co ci on przeszkadza?A Orzeł Polski > też ci przeszkadza? Przecież orzeł to tylko symbol(tak jak krzyż). Urząd to miejsce PAŃSTWOWE, a orzeł do godło PAŃSTWOWE. Wiem, że wiesz . > Wystarczyłoby gdybyś po prostu napisała co myślisz o tym i owym. Piszę, co myślę . A że do zachowania przejrzystości pokazuję, do czego się odnoszę - cóż, taki mój styl . Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:41 No,i to fajna dyskusja była Dzięki erin,naprawdę.Bo można pogadać a nie zaraz narzucać swoje jedyne i najlepsze poglądy a reszta to syf i trza się wykłucać aż do smierci.Mojej lub przeciwnika. ) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 23:01 no to jak reszta to syf..to ja lece do wenerologa..niech żyje i umacnia sie umiejetność rozmowy (i komentowania rozmówców) w wykonaniu bweiher..niewątpliwie wykazała, że członkowie KK posiadają wiele kultury i przewazajaca wyzszość w sposobie przekonywania do swoich racji.. z syfiastym pozdrowieniem..babcia47 Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: A ja lubię 07.01.09, 08:42 babcia47 napisała: > no to jak reszta to syf.. Się Babciu trochę zagalopowałaś... Bweiher napisała, że dyskusja tutaj nie miała nic wspolnego z udowadnianiem, ze moje poglady sa najlepsze, a inne poglady to syf. Chyba pozno juz było Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:58 > No dobra.Skoro nie daje nic,to co ci on przeszkadza?A Orzeł Polski też ci przeszkadza? Przecież orzeł to tylko symbol(tak jak krzyż). Orzeł jest godłem państwa. Krzyż nie ma nic wspólnego z państwowością. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:54 > Nie wiem.Nie jestem urzędnikiem który go tam zawiesił.Ja mam krzyż w domu bo wierzę w ukrzyzowanego Jezusa.Może i urzędnicy to ludzie którzy wierzą.A jak Ty myslisz? Urzędnicy mogą wierzyć, urząd nie powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: A ja lubię 06.01.09, 22:37 bweiher napisała: > Nie wiem czy wiesz,ale raz do roku jest takie wydarzenie jak "liczenie > wiernych".Liczy się tych co wchodzą do kościoła.I na tej podstawie wiadomo że > większość polaków jest katolikami.Dla tego że szli do kościoła a nie dla tego z > e > mieszkają z babcią która jest katoliczką. > Nie podoba ci się wiara i kościół to się "wypisz".Proste. O, przepraszam najmocniej, to co napisałaś jest niezbyt rzetelne. O ile zapewne uważa się te dziewięćdziesiąt kilka procent za katolików na podstawie dokumentacji parafialnej i faktu, że zostali ochrzczeni, o tyle spisy wiernych wypadają znacznie bardziej mizernie: www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200824&nr=8 Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: A ja lubię 07.01.09, 08:27 No. I z tego liczenia wychodzi ostatnio, że w kościele na mszy pojawia się jakieś 30% Polaków. Nie 95%, jak próbuje się nam wmówić. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:55 > A co z dziećmi Żydów, muzułmanów i zielonoświątkowców? Proste - albo wszystkim, albo nikomu. Dla porządku dodam, że jest taka mozliwość, jesli w szkole jest więcej niż osmioro dzieci danego wyznania. Dla mniejszej grupy nie opłaca się organizować zajęć. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 23:20 w szkole nie ma oficjalnie okreslenia "opłaca się" szkoła powinna zorganizowac zajecia nawet dla jednego dziecka..a juz na pewno opiekę..pamietam gdy wprowadzano religie do szkół i toczyła sie na ten temat dyskusja..argumentem było, ze biedne, małe dzieci nie bedą musiały oddzielnie chodzic na lekcje religii do salek parafialnych a rodzice będa mieli lżej, bo nie będa ich musieli "prowadzać" więc i wiecej czasu..a przecież kosztów szkoły to nie podniesie, bo księża i katecheci nauczac beda z czystej checi do niesienia religijnej oświaty..potem okazało sie, ze brak wynagrodzenia dla "wykładajacych" religie jest nie badzo..wiec wynagrodzenie dostali choć sam zawód nauczyciela i nakłady na ich pensje sa tak niekonkurencyjne, ze czasem trudno o nauczycieli innych przedmiotów..nie mówiąc o przyciagniecie lub zatrzymanie w zawodzie "dobrych nauczycieli", religii miało byc 1 lekcja w tygodniu i to na poczatku lub końcu zajęć danej klasy..jak to wyglada wiekszość wie a ilość godzin zwiększono kosztem w-fu, geografii, biologii zaleznie od rodzaju szkoły (podstawówka, gomnazjum czy liceum)..religia miała być przedmiotem nieobowiazkowym i jedynie na "zaliczenie" i nie wpisywanym do świadectwa zgodnie z zasadą, ze wyznanie jest sprawa osobistą każdego człowieka. Najpierw pojawiły sie oceny, potem te oceny musiały sie pojawić na swiadectwie, teraz są juz wliczane do średniej a przedmiot ma/miał się stać przedmiotem maturalnym na równi z innymi. W wielu szkołach wymaga sie nie zgody na chodzenie na religie..a pisemnej deklaracji, ze dziecko nie bedzie chodziło..czasem również wytłumaczenia z jakiego powodu (sic).. do czego to w końcu doprowadzi??? Przed wprowadzeniem religii do szkół wybudowano u nas w jednym z kościołów salke katechetyczna nakładem wiernych i w sposób mało delikatny i elegancki wymuszając na nich datki (to co mi opowiadała kolezanka jezyło włosy)..moze to kwestia charakteru proboszcza i jego "pazernosci"..po przeniesieniu religii do szkoły salka była wynajmowana za sporą kase..ale wierni, którzy na nia sie złozyli nie mogli z niej korzystać nawet na zebrania parafialne Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 23:31 > w szkole nie ma oficjalnie okreslenia "opłaca się" szkoła powinna > zorganizowac zajecia nawet dla jednego dziecka..a juz na pewno > opiekę.. Opiekę tak, ale gorzej z zajęciami, choćby ze względu na problemy kadrowe. Poza tym wymóg, by było osmioro dzieci zainteresowanych lekcjami danej religii, jest ustawowy (i np. na Podlasiu lekcje religii prawosławnej są normą, bo są chętni, podobnie zresztą, jak ikony w podlaskich szkołach i urzedach). >W wielu szkołach wymaga sie nie zgody na chodzenie na religie..a pisemnej deklaracji, ze dziecko nie bedzie chodziło.. A rodzice boją się zaprotestować, choć łamane jest prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 23:41 > Opiekę tak, niestety nawet z tym są często poważne problemy, bo trudno opieką nazwać pałętanie się dziecka lub "młodzienca" po korytarzu, siedzenie z woźnym w jego pakamerze lub traktowanie jak darmową, obowiązkową pomoc w bibliotece przy obkładaniu, katalogowaniu ksiązek albo porzadkowaniu ich na półkach..choc to ostatnie akurat w zyciu może się przydać..szkoda tylko ze za rzetelne przykładanie sie nie daje się oceny Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 22:10 > A tak dla ciekawostki: > * Kościół Katolicki w RP obrządek łaciński (33,5 mln wiernych) niestety te statystyki są tworzone na podstawie tego ile chrztów sie nigdys odbyło..a ile tych ochrzczonych przestało do kościoła chodzic lub wręcz ma do rodziców pretensje o niwczesne podjecie za nich decyzje pokrywa siś milczeniem pełnym dyskrecji..na innym portalu wyliczono, ze faktycznych wienych jest w okolicy 45% Polaków i choc nie podano na jakiej podstawie to wyliczono jestem skłonna bardziej uwierzyc w ta liczbe niz w 90% Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:12 bweiher napisała: > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim Polska jest prawem świeckim, a nie katolickim. > Religia w szkole jest dla dzieci katolików.Jesteś innego wyznania- to dziecko ni > e > musi chodzic.Nie ma musu. W praktyce często ten mus jest. A cd Twojego postu... No i co z tego? Że stanowią mniejszość? Państwo świeckie nie może faworyzować jednego wyznania, nawet jeśli jego zwolennicy stanowią wiekszość! Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:15 id.kulka napisała: > bweiher napisała: > > > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem > katolickim > > Polska jest prawem świeckim, a nie katolickim. KRAJEM miało być Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: A ja lubię 06.01.09, 22:13 bweiher napisała: > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większość polaków to katolicy nijak nie tłumaczy to celu wieszania krzyża w publicznych, ogólnodostępnych obiektach państwowych. Twoja katolickość cierpi, gdy składasz PIT w okienku nie naznaczonym krucyfiksem? to po prostu zwykłe zawłaszczanie przestrzeni publicznej albo prościej - znaczenie terenu, jak u piesków Odpowiedz Link Zgłoś
taleksander Re: A ja lubię 06.01.09, 22:19 maurra napisała: > > to po prostu zwykłe zawłaszczanie przestrzeni publicznej > albo prościej - znaczenie terenu, jak u piesków jak nie będzie żadnego znaku religijnego, to przestrzeń będzie zawłaszczona przez ateistów, albo prościej, zaznaczony teren, jak u piesków...i tak można wkółko Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:24 taleksander napisała: > maurra napisała: > > > > to po prostu zwykłe zawłaszczanie przestrzeni publicznej > > albo prościej - znaczenie terenu, jak u piesków > > jak nie będzie żadnego znaku religijnego, to przestrzeń będzie zawłaszczona prz > ez ateistów, albo prościej, zaznaczony teren, jak u piesków...i tak można wkółk > o A nie może tam być po prostu tylko godlo polskie? Jak to w urzędzie państwowym państwa świeckiego być zasadniczo powinno? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: A ja lubię 06.01.09, 22:33 tzn. jaka ateistyczna symbolika zaatakuje wówczas urząd stanu cywilnego w twoim mieście? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: A ja lubię 06.01.09, 22:48 > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większoś > ć > polaków to katolicy. a) Polaków b) Nadrzędnym aktem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej (a nie Polski gwoli ścisłości, bo nie ma takiego kraju) jest Konstytucja, która stanowi: Art. 25. 1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione. 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Krzyż w Sejmie ewidentnie narusza pkt 1 (ponieważ pozostałe związki nie mają swoich symboli religijnych zawieszonych na wspomnianej ścianie) i 2 (ponieważ Sejm, który deklaruje określoną religię, nie zachowuje bezstronności) artykułu 25-tego. A argument, że większość to katolicy, jest z punktu widzenia prawa przyjętego w końcu w drodze referendum nie istotny. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 23:02 sanciasancia napisała: > Art. 25. > > 1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione. > > 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w > sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając > swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. > > Krzyż w Sejmie ewidentnie narusza pkt 1 (ponieważ pozostałe związki nie mają > swoich symboli religijnych zawieszonych na wspomnianej ścianie) i 2 (ponieważ > Sejm, który deklaruje określoną religię, nie zachowuje bezstronności) artykułu > 25-tego. > To weź gdzieś może napisz,do jakiejś instytucji że nasz kraj narusza własne kodeksy. A najlepiej napisz do samego prezydenta,skoro Tobie to przeszkadza.Bo mnie wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 23:05 > To weź gdzieś może napisz,do jakiejś instytucji że nasz kraj narusza własne kodeksy. A najlepiej napisz do samego prezydenta,skoro Tobie to przeszkadza.Bo mnie wcale. Nie przeszkadza Ci, że nasz kraj łamie własna konstytucję??? Winszuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: A ja lubię 06.01.09, 23:14 bweiher napisała: > Nie przeszkadza mi ze wiszą krzyże. domyślam się że nie przeszkadzałaby ci też gwiazda Dawida, półksiężyc i koło dharmy wiszące obok krzyża? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia A mi przeszkadza, że Ci nie przeszkadza, 06.01.09, 23:14 tak jak przeszkadza mi, że niektórych nie powstrzymuje zakaz (kodeks karny) bicia żony. Nie martwi Cię, że nie żyjesz w państwie prawa? Czy naprawdę myślisz, że zawsze będziesz w wygodnej większości? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: A mi przeszkadza, że Ci nie przeszkadza, 06.01.09, 23:28 skoro słowo KK ma taką siłę moralną i moc sprawcza to może niech najpierw doprowadza do tego, ze jego owieczki zaczęły sie stosować choćby do dekalogu..chyba, że założymy, ze wszelkie przestepstwa, występki i grzechy sa własciwe jedynie dla ateuszy lub innowierców..niestety zgodnie ze statystykami KK troche ich za mało by usprawiedliwić istnienie wszystkich szeroko rozumianych przestępców, rozwodników, niepłacących alimenciarzy, aborcji wykonywanych w podziemiu, oszustów itd Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:16 Dlatego, że, nieproszony, włazi z buciorami w moje życie. Nie lubię tych, którzy wpychają się tam, gdzie nikt ich nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:25 Kurcze chciałam to mam ;p , strasznie agresywne te Wasze odpowiedzi.A dlaczego Kościół jest zboczony???Proszę napiszcie mi czy złapałyście jakiegoś Księdza na gorącym uczynku?Czy wiecie na co Księża wydają pieniądze skoro nie dajecie na kościół ani grosza i nie chodzicie do niego??Czy wiecie o tym co złego robią księża wyłącznie z telewizjii i Gazety?? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:31 Chciałaś, to masz. Pytasz, dlaczego nie lubimy, to się dowiedziałaś. Agresja rodzi agresję; jeśli ktoś pakuje się w moje życie nieproszony, to dostaje po nosie. Chciałabym tylko tego, żeby kk trzymał się ode mnie z daleka, tak, jak ja staram się trzymać z daleka od niego, ale tego nie robi - i to mnie wkurza. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:31 mamakingi napisała: > A dlaczego Kościół jest zboczony???Proszę napiszcie mi czy > złapałyście jakiegoś Księdza na gorącym uczynku? Czy trzeba złapać na gorącym uczynku, skoro sam kościół przyznaje, że w jego szeregach jest problem pedofilii, homoseksualizmu, dzieci i niezachowania celibatu? > Czy wiecie na co Księża wydają pieniądze skoro nie dajecie na > kościół ani grosza i nie chodzicie do niego?? W przypadkach 'szastania pieniędzmi' nie trzeba być w kościele, żeby to widzieć. Wystarczy zerknąć na Rydzyka i Jankowskiego. > Czy wiecie o tym co złego robią księża wyłącznie z telewizjii i > Gazety?? A nawet jeśli, to co? BTW ja wiem np. od policjanta, który aresztował księdza szantażującego byłą kochankę. Żeby nie było - ja nie jestem z tych, co nie lubią kościoła. Ja mam w stosunku do kościoła BARDZO mieszane uczucia. Szczególnie w temacie 'wybaczamy sobie swoje błędy, innym ich nie' oraz w temacie ingerencji kościoła w państwo. Kościół jak najbardziej może 'kierować\ (czy próbować kierować) swoimi wiernymi. Prawo natomiast stanowi parlament - i prawo ma być dla WSZYSTKICH, nie tylko wierzących. Katolik, żyjący w zgodzie z naukami kościoła, nie zrobi in vitro, nie dokona aborcji, nie będzie łykał tabsów. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:35 mamakingi napisała: > Kurcze chciałam to mam ;p , strasznie agresywne te Wasze odpowiedzi.A dlaczego > Kościół jest zboczony???Proszę napiszcie mi czy złapałyście jakiegoś Księdza na > gorącym uczynku? Ja miałam z jedynym bardzo nieprzyjemną sytuację, jako nastolatka. Ale nie trzeba złapać na gorącym uczynku, żeby wiedzieć, że problem pedofilii w kk jest - i oczywiste, że tego typu afery są rozdmuchiwane przez media do niebotycznych rozmiarów, a problem jest (mam szczerą nadzieję) marginalny. KK jednak nie kwapi się, by zrobić z tym porządek, zaprzecza i umywa rączki - to jest w tym wszystkim najgorsze, według mnie. Czy wiecie na co Księża wydają pieniądze skoro nie dajecie na > kościół ani grosza i nie chodzicie do niego?? Hmm... Przejmowanie kolejnych nieruchomości na poczet niegdyś utraconych dóbr (nieruchomości wielokrotnie bardziej wartościowych, niż owe utracone dobra)?... Świątynia Opatrzności, sponsorowana z budżetu państwa, podobnie jak inne kościelne imprezy, typu nauczanie religii w szkołach,..... Czy wiecie o tym co złego robią > księża wyłącznie z telewizjii i Gazety?? Heh. Nie czytam Gazety Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 09:51 Proszę, oto dlaczego ja nie lubię KK: - już przy pierwszych spowiedziach (miałam 8-9) ksiądz wypytywał mnie o tzw. nieprzystojne zachowania. Oczywiście nie wiedziałam, co miał na myśli więc mi wyjaśnił. Pytał za każdym razem o szczegóły, czy się dotykam leżąc pod kołdrą, podczas mycia, ile razy itd. - moja siostra miała katechetę-zakonnika, który obmacywał dziewczynki; brał je na kolana, wkładał im ręce między uda "w przyjacielskim geście", podszczypywał w pośladki itp. - doniesienia prasowe dowodzą, że KK zrobi co w jego mocy, żeby swoich błądzących pasterzy uchronić przed konsekwencjami; - nie rozumiem dlaczego kobiety w KK są pozbawione w zasadzie jakiejkolwiek możliwości wpływu na tą instytucję; nie ma moim zdaniem żadnego sensownego powodu dla którego kobiety nie mogą piastować godności kapłańskiej, biskupiej, papieskiej; - stosunek KK do antykoncepcji jest moim zdaniem bez sensu; - nie rozumiem dlaczego instytucja, która ma się kierować słowami Jezusa Chrystusa gromadzi tak wielkie bogactwa, które niczemu nie służą poza zwiększaniem bogactwa kościoła, nie rozumiem dlaczego ksiądz musi mieć wybudowaną wielką plebanię, dlaczego nie może mieszkać w kawalerce?; po cholerę wielkie budowle, które przez większość czasu stoją puste? - nie rozumiem czemu kazania wygłaszane w kościołach tak często dzielą ludzi, zamiast ich uczyć tolerancji i do siebie zbliżać; - nie rozumiem dlaczego ksiądz na mszy na której ostatnio byłam (komunia córki przyjaciół) krzycząc straszył biedne dzieci, że opuszczenie mszy z okazji Bożego Ciała to GRZECH ŚMIERTELNY (dzieci wyglądały na przerażone); nie rozumiem też dlaczego zakazał dziewczynkom, które miały przystąpić do bierzmowania przyjścia na tę uroczystość w spodniach; - okropnie było, kiedy zamiast szopki bożonarodzeniowej w moim kościele zaprezentowano instalację z połamanych i pociętych lalek oblanych czerwoną farbą (miałam 12-13 lat); Nie jestem katoliczką, ale byłam nią przez jakieś 25 lat. Nadal zdarza mi się bywać w kościołach na ślubach, chrzcinach, pogrzebach, komuniach u przyjaciół i rodziny. Poza tym płacę podatki, a KK dostaje państwowe dotacje. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 00:07 Za to ze prawi o moralnosci a sam moralny nie jest. Za to ze ludziom wode z mozgu probuje robic i wtraca sie do zycia kazdego obywatela. Za to ze probuje mowic ludziom, kiedy wolno im sypiac z partnerem i dokad maja trafiac pleminiki. Za to ze neguje aborcje, in vitro a plodzenie sie przez patologie nie. Za to ze ma wielki wplyw na ludzi i cos madrego moglby zdzialac ale robi dokladnie odwrotnie. Za bogactwo, przepych w jakim zyja ksieza. Za oblude, falsz, zlodziejstwo, chciwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
magda.da Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:21 Instytucji Kościoła nie lubię głównie za wtykanie nosa we wszystkie możliwe sprawy zwykłych ludzi i za "uszczęśliwianie" na siłę swoimi naukami wszystkich wokoło niezaleznie od ich przekonań. Oczywiście są też wspaniali, mądrzy duchowni...niestety jest ich zbyt mało, by zmienić moje zdanie o całości tej instytucji Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:25 Moim zdaniem pytanie trochę za ogólne, bo "kościół" to i instytucja, i grupa wiernych, tak są etykietowani też niektórzy duchowni- politykierzy. Ja sie bardziej staram skupiać na zjawiskach których "nie lubię" niż walić uogólnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Trochę historii(skąds z netu) 06.01.09, 21:27 Chronologiczna lista dogmatów katolickich niezgodnych z Pismem Świętym Podane na początku każdego akapitu daty są w niektórych przypadkach przybliżone. 320 - Za cesarza Konstantyna chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Imperium Rzymskiego. Wtedy do Kościoła weszło wielu połowicznie nawróconych pogan, którzy czcili dalej pogańską Królową Niebios (Izyda, Diana, Kali), tyle że pod imieniem Maryi, celebrowali pogańskie święta pod chrześcijańskimi nazwami, czcili dalej obrazy, posągi i bożki, ale pod imionami świętych (męczenników), np. kult Dionizosa przeniesiono na św. Dionizego, a kult Izydy na św. Izydora. Wszystko to nie miało oparcia w Piśmie Świętym, co otwarcie przyznaje ksiądz W. Zaleski pisząc: "W Nowym Testamencie nie mamy świadectw potwierdzających cześć wizerunków".1 Przykazanie Boże zakazuje takiego kultu: "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu... oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył" (Wyj.20:4-5). Pan Jezus polecił nam oddawać cześć Bogu wyłącznie w duchu i prawdzie, nie zaś poprzez przedmioty wykonane ludzką ręką (Jan 4:23-24). Czasem usprawiedliwia się to mówiąc, że święte przedmioty tylko symbolizują Boga, ale poganie, którzy je czcili też tak wierzyli, a jednak Bóg nazywał ich praktyki bałwochwalstwem (Iz.44:9-20). 321 - Konstantyn Wielki, którego rodzina czciła bożka słońca zwanego Sol Invictus, gdy zaczął przewodzić soborom chrześcijańskim, wywyższył specjalnym edyktem pogańskie święto słońca - niedzielę: "W czcigodny dzień Słońca [venerabili die Solis], niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają, zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane."2 Prof. Aleksander Krawczuk trafnie zauważył: "Można rzec bez przesady, że edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem ' dies Solis' to oczywiście nasza niedziela."3 Do kultu słonecznego wciąż nawiązuje nazwa niedzieli w niektórych językach (np. ang. Sunday, niem. Sonntag). W pierwszych wiekach chrześcijanie święcili siódmy dzień tygodnia - sobotę, zgodnie z IV przykazaniem Bożym (Wyj.20:8-11). Z czasem wielu z nich zaprzestało tego (zwłaszcza w Rzymie), ale nie ze względów teologicznych, lecz aby uniknąć prześladowań skierowanych przeciw Żydom, którzy byli znani ze święcenia sabatu, dlatego też Rzymianie mylili z nimi chrześcijan. Drugą przyczyną była popularność dnia słońca wśród pogan, których Kościół chciał za wszelką cenę pozyskać. Jeszcze jednak w V wieku historyk chrześcijański napisał:, „Mimo, że wszystkie kościoły na całym świecie mają nabożeństwo co tydzień w sabat, to chrześcijanie w Aleksandrii i Rzymie, na podstawie jakiejś starodawnej tradycji, zaprzestali tego."4 431 - Sobór w Efezie przemianował Maryję z Christotokos, a więc "matka Chrystusa", na Theotokos - "Matka Boska".5 Tytuł ten jest niestosowny, gdyż sugeruje, że Maryja urodziła Boga, zaś człowiek nie może urodzić Boga - stworzenie nie może urodzić Stworzyciela. Słowo Boże mówi, że Jezus "chociaż był w postaci Bożej" wyparł się boskości (Flp.2:6-7) i narodził jako człowiek. I tak jak Jego ludzka natura nie miała ojca, tak też Jego boska natura nie miała matki! Co znamienne, Efez, gdzie uchwalono ten dogmat, był stolicą kultu Królowej Niebios - Diany. Poganie stawiali jej kapliczki przy drogach, a jej wizerunki umieszczali w domach na długo zanim zwyczaje te powiązano z kultem Maryi. 500 - Duchowni Kościoła rzymskiego zaczęli wyróżniać się ubiorem od innych wierzących, choć wcześniej ubierali się tak jak urzędnicy państwowi, a więc podobnie jak reszta społeczeństwa. 508 - Pierwszy katolicki król Franków - Chlodwik pokonał resztki Wizygotów, co pozwoliło papiestwu podporządkować sobie niemal całą Europę Zachodnią. Odtąd władze świeckie podlegały Kościołowi.6 Prorocy Boży nazywali zawsze taki związek między Kościołem a władzą świecką "nierządem" (Jer.2:20-31; Ez.16:17-19; Oz.2:5) i "obrzydliwością" (Apok. 18:9). Daniel zapowiedział, że ten stan przetrwa 1290 lat (Dan.12:11), a więc do 1798 roku. I faktycznie, ta sama Francja, której wojska w 508 roku pomogły papiestwu uzyskać wpływ na władze świeckie Europy, dokładnie w 1290 lat później, w 1798 roku, zlikwidowała państwo papieskie, zadając mu tzw. "śmiertelną ranę" (Apok.13:3), a Rewolucja Francuska wprowadziła rozdział Kościoła od państwa, który w wielu państwach świata trwa do dziś z korzyścią dla państwa i dla Kościoła. 538 - Dzięki odsunięciu ariańskich Ostrogotów z Rzymu wszedł w życie dekret cesarza Justyniana, który stawiał biskupa Rzymu ponad innymi biskupami. Biskupi rzymscy, aby wzmocnić swe roszczenia do władzy nad całym chrześcijaństwem powoływali się na sukcesję apostolską, wywodząc ją od Piotra, choć pierwszym biskupem Rzymu nie był Piotr, lecz niejaki Linus. Apostoł Piotr nigdy nie był biskupem Rzymu. Sukcesja apostolska jest czystą spekulacją, której Biblia nie potwierdza, zaś historia ją podważa, gdyż czasem dwie, trzy osoby naraz piastowały urząd papieża, ekskomunikując się nawzajem, nabywając lub sprzedając tron papieski za pieniądze, jak na przykład papież Benedykt IX (1032-45), który sprzedał swój urząd Grzegorzowi VI (1045-6). Nie sposób więc mówić o jakiejkolwiek sukcesji apostolskiej w Rzymie. 538 - Podczas synodu w Orleanie, Kościół rzymski wydał bardziej rygorystyczne prawo niedzielne niż edykt Konstantyna z 321 r. zakazując w niedzielę wszelkich prac.7 Prorok Daniel zapowiedział, że odstępcza moc religijna poważy się w średniowieczu na zmianę IV przykazania Bożego, a więc tego, które wiąże się z czasem: "Będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo" (Dn.7:25). Kardynał J. Gibbons przyznaje to otwarcie: "Oczywiście, Kościół katolicki twierdzi, że zmiana sabatu na niedzielę była jego dziełem."8 Przykazanie IV w przekładzie ks. Jakuba Wujka brzmi tak: "Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty... Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go." (Wyj.20:8-11). 590 - Pierwsi chrześcijanie modlili się wyłącznie do Boga. W późniejszych wiekach jednak zaczęto modlić się i szukać pośrednictwa u świętych i Maryi. Biblia uczy jednak wyraźnie, że jedyną osobą przez którą możemy przyjść do Ojca jest Jezus Chrystus: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus" (1Tym.2:5). Jezus sam powiedział: "Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie" (Jan 14:6). Słowa "tylko przeze Mnie" wykluczają pośrednictwo żywych (np. kapłanów), zmarłych (np. świętych czy Maryi), niebiańskich istot czy duchowych przewodników (np. aniołów). Jezus przestrzegł nas przed innymi pośrednikami: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą... Ja jestem drzwiami dla owiec"(Jan10:1.7). 593 - Papież Grzegorz I zaczął nauczać o czyśćcu - miejscu gdzie dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą długu lub nie zostaną wykupione przez ofiary żywych. O czyśćcu nie ma jednak żadnej wzmianki w Piśmie Świętym. Kardynał N. Wiseman w swym wykładzie doktryn katolickich przyznaje to, pisząc, że w Piśmie Świętym czytelnik "nie znajdzie ani słowa o czyśćcu."9 Zamiast o czyśćcu czytamy w nim: "Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Hebr.9:27). Ludzie otrzymają nagrodę lub karę przy zmartwychwstaniu, a nie zaraz po śmierci, jak wierzyli poganie. Pan Jezus powiedział: "Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku."(Apok.22:12). 595 - Papież Grzegorz I jako pierwszy nakazał represje wobec chrześcijan święcących siódmy dzień tygodnia - sobotę, a wielu z nich żyło między innymi w Alpach oraz na Wyspach Brytyjskich, gdzie długo nie sięgała moc Kościoła rzymskiego.10 Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa cd 06.01.09, 21:28 600 - Grzegorz I narzucił łacinę jako jedyny język używany do nabożeństwa, mimo że łacina nie była wówczas wszystkim znana. Nakaz ten był sprzeczny z Biblią, która zaleca, aby do nabożeństwa używać tylko języka powszechnie zrozumiałego (1Kor.14:9). 709 - Papieże każąc całować ludziom swe stopy wprowadzili pogański zwyczaj, niezgodny z naukami i duchem Ewangelii (zob. Dz.Ap.10:25-26; Apok.19:10; 22:9). 787 - Sobór w Nicei dopuścił kult krzyża, relikwii i obrazów świętych, choć jeszcze synod w Elwirze (306 r.) orzekł, że "nie należy czcić obrazów, ani modlić się przed nimi". Dopuszczając kult obrazów i relikwii anulowano II przykazanie Boże, które go zakazuje (Wyj.20:3-6). Aby jednak wciąż zgadzała się liczba przykazań Bożych (dziesięć) ostatnie przykazanie na dwie części, dlatego w katechizmach katolickich nie ma ono nawet podmiotu i brzmi: "Ani żadnej rzeczy, która jego jest". Następstwem tej zmiany w przykazaniach Bożych był trwający do dziś kult relikwii i obrazów. 1079 - Papież Bonifacy VII, który wywodził się z kręgów zakonnych, wprowadził celibat, który przedtem obowiązywał tylko zakonników. Do XI wieku duchowni mieli żony i dzieci, gdyż i apostołowie byli żonaci, np. Piotr (Mat.8:14-15; 1Kor.9:5). Pismo Święte naucza bowiem, że duchownym czy biskupem może być tylko ten, kto się wcześniej sprawdził jako głowa rodziny: "Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony... dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości" (1Tym.3:1-4). 1090 - Podczas pierwszych krucjat chrześcijanie przejęli na Wschodzie różaniec. Służył on poganom do zmawiania modlitw ku czci bogini Kali, czczonej na Wschodzie jako Dziewica i Królowa Niebios, dlatego większość pacierzy różańcowych skierowanych jest do Królowej Niebios. Różaniec rozpowszechnił rodzaj mechanicznej modlitwy, gdzie modlący się powtarza w kółko te same słowa, czasem i bezmyślnie, jak to czynili poganie, którym chodziło o ilość pacierzy, a nie o ich jakość. Pan Jezus przestrzegł przed taką modlitwą, mówiąc: "A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani" (Mat.6:7). 1163 - Sobór w Tours prowadzony pod wodzą papieża Aleksandra III nakazał władzom świeckim więzić ludzi uznanych przez Kościół rzymski za heretyków. Konfiskata mienia oskarżonych była dla władz świeckich dodatkową motywacją, aby więzić i palić na stosie jak największą ilość oskarżonych. 1184 - Papież Lucjusz III zażądał na rzecz Kościoła części dobytku oskarżonych o herezję.11 Wraz z cesarzem niemieckim Fryderykiem Barbarossą wydał nakaz prześladowania i uśmiercania heretyków za pośrednictwem władz świeckich, co oznaczało formalny początek inkwizycji jako instytucji kościelno-państwowej. Kościelni inkwizytorzy przekazywali władzom państwowym osądzonych z klauzulą, aby nie karać ich śmiercią, co było jednak obłudną formalnością, gdyż byli obecni, aby dopilnować wykonania wyroku śmierci, a gdy nie zapadał, oskarżali urzędników odpowiedzialnych za jego wykonanie o wspomaganie heretyków. Nietolerancja i prześladowania zrodzone przez ten związek Kościoła i państwa były sprzeczne z duchem Ewangelii. Pan Jezus i apostołowie nigdy nie narzucali nikomu swoich przekonań, ani nie posługiwali się siłą czy władzą świecką, aby narzucać swe doktryny społeczeństwu. 1190 - Kościół zaczął sprzedawać odpusty za grzechy, choć Nowy Testament uczy, że zbawienie jest darem Bożym w Chrystusie i nie można go nabyć za pieniądze: "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Efez. 2:8-9); "Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby łaską" (Rzym. 11:6). Zbawienia nie można nabyć, gdyż jest owocem doskonałej ofiary Jezusa, do której nie można dodać niczego. Można ją tylko przyjąć lub odrzucić. Gdybyśmy mogli zbawić się z grzechów sami, np. cierpieniem czy ofiarami, Chrystus nie musiałby przychodzić, aby umrzeć za nas. Zbawienie z łaski nie neguje oczywiście dobrych uczynków, tyle że są one rezultatem przyjęcia zbawienia, a nie środkiem do niego (Gal.5:22-23). 1200 - Do XII wieku chrzczono przez zanurzenie, gdyż tylko taki chrzest mógł symbolizować śmierć Chrystusa i Jego zmartwychwstanie oraz pogrzebanie starego człowieka i wynurzenie nawróconego. Nowotestamentowe słowo "chrzczę" (gr. baptidzo) znaczy "zanurzam" (Mat.3:16; Dz.Ap.8:38-39). Do dziś w Gnieźnie czy w południowej Europie, gdzie zachowały się wczesne kościoły, można zobaczyć baptysteria, w których chrzczono przez zanurzenie. Kardynał J. Gibbons przyznał: "Najstarszą formą Chrztu św. było zanurzenie. Jest to widoczne nie tylko z lektury Ojców Kościoła i wczesnych rytuałów łacińskich oraz wschodnich, lecz także z listów św. Pawła, który pojmuje Chrzest jako kąpiel (Efez.5:26; Rzym.6:4; Tyt.3:5)."12 Biblijnym warunkiem chrztu jest pouczenie o zasadach wiary, wiara w Jezusa oraz pokuta (Mat.28:19; Mar.16:16; Dz.Ap.2:3Cool. Niemowlę nie może spełnić żadnego z tych trzech warunków, dlatego w pierwszych wiekach chrzczono tylko dorosłych i to przez zanurzenie. Dopiero sobór w Kartaginie w 418 r. opowiedział się za chrztem dzieci. 1215 - Grzegorz VII (1073-85) chciał wprowadzić spowiedź uszną, gdy stał się papieżem, ale dogmat w tej sprawie wydał dopiero IV sobór laterański.13 Tymczasem Pismo Święte nie zawiera ani jednego przykładu spowiedzi usznej! Mówi o spowiedzi serca, do której nie trzeba pośrednictwa człowieka (Ps.51:1-11). Zachęca do wyznawania grzechów Bogu, gdyż "każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów" (Dz.Ap.10:43). Pan Jezus uczył spowiadać się bezpośrednio do Boga, gdyż tylko On może odpuścić: "Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego... Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie... przebacz nam nasze winy." (Mat.6:6-12). Apostołowie, gdyby otrzymali autorytet odpuszczania grzechów korzystaliby z niego, bo okazji nie brakowało, np. gdy Szymon z Samarii popełnił grzech, Piotr zamiast go wyspowiadać, polecił mu, żeby wyznał grzech Bogu: "Odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego" (Dz.Ap.8:22). 1215 - Najważniejszą ceremonią Kościoła rzymskiego jest ofiara mszy świętej, a więc przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, które następnie ofiarowane jest za grzechy. Z teorią o przeistoczeniu wystąpił mnich Radbertus Paschasius (800-865), ale napotkał na sprzeciw teologów katolickich. Dopiero sobór laterański IV zatwierdził ją jako dogmat w 1215 roku. Według podręcznika dla duchownych katolickich: "Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom B Hoc est corpus meum ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie go zawołają, ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm."14 Według katechizmu katolickiego w czasie mszy "ofiaruje się prawdziwe ciało i krew Chrystusa, a nie ich symbol."15 Dogmat mówi, że "msza święta jest prawdziwą i dosłowną ofiarą składaną Bogu"16 Zaprzecza to jednak ostatnim słowom Jezusa: "Wykonało się!" (Jan 19:30. Pismo Święte mówi o ofierze Jezusa: "Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęceni... gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy." (Hebr.10:12-14. 1Cool. Ofiara Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Re: cd 06.01.09, 21:30 1215 - Najważniejszą ceremonią Kościoła rzymskiego jest ofiara mszy świętej, a więc przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, które następnie ofiarowane jest za grzechy. Z teorią o przeistoczeniu wystąpił mnich Radbertus Paschasius (800-865), ale napotkał na sprzeciw teologów katolickich. Dopiero sobór laterański IV zatwierdził ją jako dogmat w 1215 roku. Według podręcznika dla duchownych katolickich: "Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom B Hoc est corpus meum ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie go zawołają, ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm."14 Według katechizmu katolickiego w czasie mszy "ofiaruje się prawdziwe ciało i krew Chrystusa, a nie ich symbol."15 Dogmat mówi, że "msza święta jest prawdziwą i dosłowną ofiarą składaną Bogu"16 Zaprzecza to jednak ostatnim słowom Jezusa: "Wykonało się!" (Jan 19:30. Pismo Święte mówi o ofierze Jezusa: "Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęceni... gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy." (Hebr.10:12-14. 1Cool. Ofiara Jezusa Chrystusa była doskonała i nie wymaga powtarzania. Ofiara mszy świętej jest więc nie tylko zbędna, ale kwestionuje doskonałość i wystarczalność ofiary Chrystusa. 1220 - Papież Honoriusz nakazał, aby ludzie oddawali hostii taki sam kult, jaki należy się tylko Bogu (łac. latria). Parafianie oddają opłatkowi taką cześć żegnając się, gdy przechodzą obok kościoła lub gdy wchodzą do niego, czy też na widok hostii obnoszonej w procesji. Opłatek jest jednak wytworem ludzkiej ręki, dlatego oddawanie mu czci należnej tylko Bogu jest bałwochwalstwem, sprzecznym zarówno z II przykazaniem Bożym (Wyj.20:4-6), jak i z duchem Ewangelii (Jan 4:24). 1229 - Sobór w Tuluzie zakazał pod karą śmierci wszystkim z wyjątkiem duchownych posiadania a nawet czytania Pisma Świętego, nie tylko w językach narodowych, ale i w łacińskim!17 Bóg natomiast zalecał, aby wszyscy wierzący czytali, rozumieli i znali Słowo Boże: "Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany" (2Tym.3:16-17). 1252 - Papież Innocenty IV zatwierdził bullą Ad extirpanda użycie tortur i głodu wobec posądzonych o herezję.18 Inkwizytorzy, zwykle dominikanie, torturowali ludzi m.in. przy pomocy: wykręcania i łamania kości, wyrywania paznokci, miażdżenia palców i głowy, oślepiania, przypiekania rozpalonym żelazem.19 1414 - Sobór w Konstancji zabronił laikatowi spożywania wina w czasie komunii, choć Pismo Święte nakazuje spożywać komunię pod dwiema postaciami: chleba i wina w sensie duchowym, a nie materialnym - zarówno na pamiątkę przebitego ciała Chrystusa, jak przelanej przez Niego na krzyżu krwi (Mat.26:27; 1Kor.11:24-26). 1439 - Wprowadzona przez Grzegorza I nauka o czyśćcu (593 rok) wywołała wiele kontrowersji, ale dobrze płatne odpusty i msze za dusze zmarłych okazały się dla Kościoła tak intratnym biznesem, że sobór we Florencji uchwalił dogmat, według którego można nabyć zbawienie cierpieniem w czyśćcu i ofiarami. W ten sposób, ludzkimi uczynkami (odpustami i ofiarami), zakwestionowano doskonałość ofiary Chrystusa, która wystarcza, aby zbawić każdego pokutującego grzesznika (Tyt.2:11; 1Jana 1:9; 2:1-2). Sobór watykański II utrzymał ten dogmat, wyjaśniając: "Od najwcześniejszych czasów w Kościele dobre uczynki ofiarowano Bogu za zbawienie grzeszników".10 Pismo Święte nazywa zbawienie z ludzkich uczynków " tajemnicą bezbożności", przeciwstawiając mu "tajemnicę pobożności", a więc Dobrą Nowinę o zbawieniu dzięki ofierze Jezusa Chrystusa: "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Efez. 2:8-9). Kupczenie odpustami praktykowane przez Kościół rzymski wywołało Reformację i przyczyniło się do powstania kościołów protestanckich. Trwa ono niestety do dziś. 1441- Sobór florencki wydał formalny zakaz obchodzenia soboty, jako dnia świętego.11 Sobota święcona była przez wielu chrześcijan jeszcze w XV wieku (jak wynika m.in. z zapisków soboru w Bergen22), zwłaszcza przez waldensów i anabaptystów, a za ich sprawą przez wielu chrześcijan m.in. na terenie Czech, Moraw, Słowacji i Śląska.23 1545 - Sobór w Trydencie uznał ludzkie tradycje przyjęte przez Kościół za autorytet w sprawach wiary przynajmniej równy Pismu Świętemu! Pan Jezus zaś tak powiedział o niebiblijnych tradycjach religijnych: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym jest daleko ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji" (Mar.7:6-Cool. 1546 - Sobór w Trydencie dodał do kanonu Pisma Świętego kilka ksiąg, a mianowicie: Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Machabejską, Mądrości, Syracha, Barucha, modlitwę trzech młodzieńców i dwa rozdziały w księdze Daniela.24 W katolickich wydaniach Biblii nazywa się je "drugokanonicznymi". Uznanie ich za natchnione jest błędem, gdyż po pierwsze zawierają błędy chronologiczne, historyczne i teologiczne, a po drugie, Słowo Boże przestrzega przed dodawaniem czegokolwiek do swej treści: "Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę" (Prz.30:6). Jezus zapowiedział: "Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apok.22:1Cool. 1846 - Papież Grzegorz XVI (1831-46) potępił w encyklice Mirari Vos ideę rozdziału kościoła od państwa, wolność sumienia nazwał "zgubnym błędem, który przywodzi państwa do ruiny",25 a wolność prasy "zaraźliwym błędem".26 Pius IX (1846-7Cool powiedział: "Doktryny czy brednie w obronie swobód sumienia to absurd i najzaraźliwszy błąd, straszliwa plaga, której należy się wystrzegać jak ognia."27 Papież Leon XIII (1878-1903) napisał: "Bezprawiem jest domagać się, bronić, czy nadawać ludziom bezwarunkową wolność myśli, mowy, pióra, czy nabożeństwa."28 1854 - Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Nie wszyscy wiedzą, że nie chodzi w nim wcale o to, że Maryja poczęła Jezusa jako dziewica, lecz o to, że Maryja urodziła się bez grzechu, a więc tak samo jak Jezus. Nie wszyscy wiedzą na czym polega dogmat o Niepokalanym Poczęciu Marii. Otóż nie chodzi w nim bynajmniej o to, że Maria poczęła Jezusa, jako dziewica, bo z tym zgadzają się wszyscy chrześcijanie. Dogmat ten głosi, że Maria urodziła się bez tzw. grzechu pierworodnego, tak samo jak Jezus, a więc, że matka urodziła Marię w sposób nadprzyrodzony. Implikacje tej doktryny są poważne, bo sugerują, że Jezus nie jest jedynym, który narodził niepokalany, jak naucza Słowo Boże (Rzym.3:23-24). Maryja była wzorem czystości i posłuszeństwa, ale nie była bez grzechu, gdyż wszyscy ludzie rodzą się w grzechu (Ps.51:7; Rzym.3:10). Maryja potrzebowała Zbawiciela, dlatego powiedziała: "Raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy" (Łuk.1:47) i złożyła ofiarę ustanowioną za grzech (Kpł.12:7-8; Łuk.2:22-24). 1870 - Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej, de facto zrównując papieża z Bogiem, gdyż tylko Bóg jest nieomylny. W ten sposób papiestwo wypełniło jeszcze jeden element biblijnego proroctwa zapowiadającego odstępczą moc, która miała prześlado Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Re: cd 06.01.09, 21:39 1870 - Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej, de facto zrównując papieża z Bogiem, gdyż tylko Bóg jest nieomylny. W ten sposób papiestwo wypełniło jeszcze jeden element biblijnego proroctwa zapowiadającego odstępczą moc, która miała prześladować ludzi w średniowieczu wprowadzić związek Kościoła i państwa (Dan.8:11), próbować zmienić przykazania Boże (Dan.7:25), zasiąść w Kościele Bożym (2Tes.2:2-12), odwrócić uwagę ludzi od ofiary Chrystusa i od Jego pośrednictwa Chrystusa, a zwrócić ją na swoje ofiary i na ludzkich pośredników (Dan.8:11-12), przypisywać sobie Boże atrybuty, takie jak nieomylność czy prawo do odpuszczania ludziom grzechów (Mk.2:7). Biblia nazywa tę moc "antychrystem". Słowo "antychryst" (gr. antichristos) oznacza tego, "który stawia siebie w miejscu Chrystusa". Takie znaczenie ma zaś oficjalny papieski tytuł Vicarius Filii Dei, a więc "ten, który stoi w miejscu Chrystusa". Tytuł ten w języku łacińskim ma liczbę 666, zaś zgodnie z Apokalipsą liczba imienia Antychrysta miała wynosić 666 (Apok.13:1Cool: V I C A R I U S F I L I I D E I 5 1 100 1 5 1 50 1 1 500 1 = 666 1950 - Pius XII ogłosił dogmat o wniebowzięciu Maryi, wynosząc jej kult jako "Orędowniczki", choć Pismo Święte mówi, że "jedynym orędownikiem między Bogiem i człowiekiem" ma być Jezus Chrystus (1Tym.2:5). Apostoł Jan napisał: "Jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze" (1Jana 2:1-2). Pan Jezus przestrzegał przed innymi pośrednikami: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą... Ja jestem drzwiami dla owiec" (Jan 10:1.7). Watykan od lat czyni przygotowania do kolejnego dogmatu maryjnego, tym razem o współudziale Maryi w odkupieniu ludzkości (łac. Coredemptrix), choć Pismo Święte mówi, że imię Jezusa jest jedynym przez które ludzie mogą być zbawieni (Dz.Ap.4:12). Wiele dogmatów maryjnych powstało pod wpływem objawień maryjnych, ale objawienia mogą być diabelskim zwiedzeniem, gdyż według Pisma Świętego diabeł bez trudu potrafi podrobić postać zmarłych, Maryi, anioła, a nawet Chrystusa: "I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości" (2Kor.11:14). Kościół rzymski wywodzi swe pochodzenie od apostołów, twierdząc, że się nie zmienia, a jednak wiele jego praktyk i dogmatów nie znajduje potwierdzenia w naukach apostolskich, a weszło do Kościoła z pogaństwa dopiero w średniowieczu. Kardynał J. H. Newman przyznał to pisząc, że "świątynie, kadzidło, świece, ofiary, woda święcona, święta, procesje, błogosławienie pól, szaty kapłańskie, habity, rzeźby i obrazy mają pogańskie korzenie".29 Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: cd 08.01.09, 09:12 W dodatku jak się samemu przeczyta Ewangelie pamiętając o chronologii, w jakiej powstawały (Mateusza, Marka, Łukasza, Jana), ma się pewien materiał do przemyśleń. Na przykład ukrzyżowanie, szczególnie osoby, które były przy nim obecne. A kto pojawił się dopiero 100 lat po śmierci Jezusa, czyli w Ewangeliii Jana... Sporo jest takich frapujących kwestii. Fakt, że dawno, ale był czas, kiedy trochę czytałam, interesowałam się, porównywałam i cóż, odebrało mi to wiarę w potężny gmach dogmatów W niektóre zdania mamy wierzyć dosłownie (rola Piotra), inne mają być dla nas tylko przenośnią (rodzina Jezusa). Chyba nawet trochę żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: hihihi 06.01.09, 21:41 Nie przeczytałam tego wszystkiego, ale jako absolwentka uczelni katolickiej znam historie grzeszków i przewinien Kościoła oraz jego pasterzy. Dogmaty wiary były stwarzane i naginane na potrzeby chwili tak jak to pięknie tu zacytowała koleżanka. I dlatego pomimo ogromnej wiary w Chrystusa mam duży dystans do poczynań hierarchów KK, których uczynki często dalekie są od Jego nauczania. KK popełnia grzech pychy i zaniechania i to jest to, co boli mnie najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: hihihi 06.01.09, 21:48 O, to ja sobie to skopiuję i będę miała szybką odpowiedź na pytanie 'dlaczego masz dystans do kościoła'. Właśnie do kościoła - nie wiary., I chyba kościoła najbardziej 'nie lubię' za to, że zraża ludzi do wiary - bo wielu utożsamia instytucję z wiarą. I jak tu teraz zdecydować np. o posłaniu dziecka do komunii? Jeśli nie mogę mu z czystym sumieniem powiedzieć 'chodzimy do kościoła, słuchamy księdza i żyjemy zgodnie z jego radami'? Odpowiedz Link Zgłoś
taleksander Re: hihihi 06.01.09, 21:56 można powiedzieć, że ksiądz to też człowiek, że też może się mylić, a Ty jako katolik masz obowiązek sama myśleć, a nie jak koń iść na oślep za słowami księdza. Wyznacznikiem jest dekalog a nie ksiądz. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: hihihi 06.01.09, 22:03 Owszem. I ponieważ myślę, to nie mogę spokojnie iść do kościoła (jako instytucji), która głosi sprzeczne z moimi poglądy. I próbuje udowodnić, że "Bóg tak myśli". Odpowiedz Link Zgłoś
taleksander Re: hihihi 06.01.09, 22:16 to przebieg mszy też kłóci się z Twoimi pogladami, czy tylko kazanie księdza? zawsze na ten czas można wyjśc się przewietrzyć. KAtolik idzie do kościoła na spotkanie z Bogiem a nie księdzem. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: hihihi 06.01.09, 22:20 taleksander napisała: > KAtolik idzie do kościoła na sp > otkanie z Bogiem a nie księdzem. To po co ten ksiądz w takim razie? I kazanie? Odpowiedz Link Zgłoś
taleksander Re: hihihi 06.01.09, 22:22 forum to nie miejsce na naukę religii, odsyłam do stron specjalistycznych, tam się wszystkiego dowiesz www.katolik.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: hihihi 06.01.09, 22:28 taleksander napisała: > forum to nie miejsce na naukę religii, odsyłam do stron specjalistycznych, tam > się wszystkiego dowiesz > www.katolik.pl/ własnie przeczytałam wywrotowy tekst, z którego wynika, że ksiądz w kościele nie jest potrzebny, więc po cichu liczyłam, ze dowiem się więcej Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: hihihi 06.01.09, 22:24 Dokładnie? Znam wielu świetnych księży. Ale niestety kościół to mniejszy lub większy monolit. Kościelni 'dygnitarze' mówią, jak się katolik zachowywać powinien, jakie powinien mieć poglądy. To oznacza, że kościół jako taki (nieważne, czy parafia ta, czy inna, czy ksiądz taki, czy inny) głosi poglądy, z którymi mi trudno się zgodzić. Tak więc kompromisem dla mnie jest spotkanie z Bogiem bez niepasujących mi pośredników. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: hihihi 07.01.09, 10:12 Ksiądz jest potrzebny, żeby inkasować opłaty za sakramenty Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi erin 06.01.09, 23:11 Z tego co wiem ksiądz głosi kazanie na podstawie ewangelii i opiera się na dekalogu.Czy ty chcesz ,żeby poglądy kościoła były sprzeczne z dekalogiem (np.temat aborcji) a jeśli tak to co takiego złego jest w dekalogu??Myślę ,że gdyby wszyscy przestrzegali dekalogu (także wszyscy Księża)to żyło by się dużo lepiej.Wręcz idealnie. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: erin 07.01.09, 08:39 mamakingi napisała: > Z tego co wiem ksiądz głosi kazanie na podstawie ewangelii i > opiera się na dekalogu. Tia, ciekawe gdzie w ewangelii jest coś na temat polityki. Albo na temat tego, od kiedy zarodek jest człowiekiem. Owszem, podstawą kazań powinna być ewnagelia. Wszystko rozbija się jednak o intepretacje zapisów pisma świętego i innych 'dokumentów', które leżą u podstaw kościoła. I te intepretacje są często dostosowywane do tego, co kościół chce powiedzieć. > Czy ty chcesz ,żeby poglądy kościoła były sprzeczne z dekalogiem > (np.temat aborcji) Ależ nie, oczywiście, że poglądy kościoła nie powinny być z dekalogiem sprzeczne. Tyle, że te poglądy nie powinny miec jakiekolwiek wpływu na prawo w Polsce (kraju ŚWIECKIM). I to jest główny bunt wielu osób - ta chęć wpływania na życie WSZYSTKICH Polaków, bez względu na ich przynależność religijną. Poza tym, jak juz wyzej napisalam - w moim odczuciu wiele postaw koscioła wynika z ich wygodnej intepretacji zapisow dekalogu i innych. Niebardzo wiem, gdzie jest cokolwiek na temat antykoncepcji? > Myślę ,że gdyby wszyscy przestrzegali dekalogu (także wszyscy > Księża)to żyło by się dużo lepiej.Wręcz idealnie. Widzisz, ja regularnie łamię jedno z przykazań - pt. nie cudzołóż. Ponieważ KOŚCIÓŁ, nie podstawy wiary, nie pozwalają mi na ślub kościelny. Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 ponieważ; 07.01.09, 08:46 -jest zakłamany -czycha na moje pieniadze -wmawia ludziom ciemnotę -lamie podstawowe przykazanie milosci - zrzesza zboczeńców,dewiantów -bo ksiadz woła z ambony dajcie datki na biednych a sam mercem jezdzi, -bo okradj naiwnych ludzi -bo jest bez sensu -bo wiara katolicka jest pelna smutku,grozy,piesni są wyjcowato- depresyjne -bo ni wierzę w cuda, -bo koscioł nic nie zrobil dla ludzi oprócz tego ze ich oszukuje -że jest poprostu zbędny Wierzę w Boga ,ale nie w kosciól-oni sa gorsi od Z-usu-i urzedu skarbowego w sumie Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:06 Widzisz, ja regularnie łamię jedno z przykazań - pt. nie cudzołóż. Ponieważ KOŚCIÓŁ, nie podstawy wiary, nie pozwalają mi na ślub kościelny Ech,Erin poruszyłas bolesny temat... Mój mąz prał mnie przy dziecku az piszczało ze strachu,a na to by być sama nie miałam warunków(cóz-proza zycia). Nowy związek zawarłam min ze względu na wychowanie dzieci.Co na to Kościół? Spuśćmy zasłonę milczenia.. Ja naprawdę mam duża wiarę w Jezusa,myslę ze większą niz wielu sakramentalnych małżonków. Do kościoła chodze pospiewać,pomodlic się ale od czarnych hm...trzymam się z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:08 A ja mam męża rozwodnika, który kiedyś tam podjął błędną decyzję. I nieważne, ze to my tworzymy szczesliwą, kochającą się rodzinę, w której spokojnie moze wychowywac sie dziecko. Jestesmy 'skresleni', bo ze soba sypiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:12 No to tak jak i my... Jeszcze troche i będa musieli cos zrobic z rozwiedzionymi bo zbyt wiele owieczek pójdzie w piz..u O tyle dobrze że Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:13 O tyle dobrze że coraz częsciej proponuja uniewaznienie jeśli sa podstawy,a u mnie sa i to b.duze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:33 Jest coś takiego jak rozwód kościelny.Niestety trzeba się trochę koło tego nachodzić.Jeżeli komuś oczywiście bardzo na tym zależy żeby mieć ślub kościelny.W końcu nie wiedziałaś biorąc ślub ,że Twój mąż okaże się suk.....Decydując się na ślub kościelny wiemy ,że jeżeli weźmiemy rozwód z pierwszym mężem to z drugim nie będzie to możliwe.Bardzo żałuję takich ludzi ,którzy zostali oszukani przez współmałżonka i nie godząc się na cierpienie nie mogą sobie ułożyć życia z kimś innym biorąc ślub kościelny.W takich przypadkach akurat z tym co kościół robi nie zgadzam się. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:34 mamakingi napisała: > Jest coś takiego jak rozwód kościelny. Nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 13:18 Niestety nie ma. Mozna ubiegac sie o zbadanie ważności małżeństwa sakramentalnego tzn czy było ono wazne w momencie zawierania. Jesli okaze sie ze nie było,dostaje sie stwierdzenie nieważności i mozna ponownie stanąć przed ołtarzem(o ile nie dostanie sie dozywotniego zakazu wstepowania w zw małżenski) Ja akurat sie orientuje w temacie bo akurat jestem na etapie pisania pozwu. Przesłanek mam sporo,np przymus ze str rodziny (ciąża),uzależnienie męża od rodziny,zażywanie tzw koksów(siłka-wiecei o czym mówie),nadużywanie alkoholu,kontunuowanie znajomości przedślubnej,zatajenie przedemna wyroku w zawieszeniu-ogólnie niedojrzałosc do pełnienia istotnych obowiązków małżeńskich(tak to sie fachowo nazywa) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 15:04 Rybka z całego serca życzę Ci pomyślnego rozstrzygnięcia sprawy!I dużo szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 15:01 Ok!Pomyliłam się.Nie rozwód ale stwierdzenie nieważności małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: erin 07.01.09, 08:46 Niestety, wiele rzeczy głoszonych przez KK nijak nie wynika z dekalogu ani Ewangelii, a ich uzasadnienie jest mocno naciągane. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: erin 07.01.09, 09:37 mamakingi napisała: > Z tego co wiem ksiądz głosi kazanie na podstawie ewangelii i opiera się na > dekalogu.Czy ty chcesz ,żeby poglądy kościoła były sprzeczne z dekalogiem > (np.temat aborcji) A gdzie w ewangelii i dekalogu jest o aborcji? Jest tylko "nie zabijaj", ale już jego interpretacja nie jest taka jasna. Kiedy zaczyna się życie? KK dopiero pod koniec XIX wieku uznał, że od poczęcia. A kiedy się kończy? Czy eutanazja bierna, czyli niepodjęcie uporczywego leczenia, w wyniku którego następuje śmierć pacjenta - to zabijanie? A gdy na jednej szali jest życie matki, a na drugiej zycie poczęte, to które jest ważniejsze? Czy kk ma prawo odgórnie regulować takie zgadanienia? KK mówi, ze kobieta nie ma prawa dysponować w pełni swym ciałem, bo w ten sposób decyduje też o życiu poczętego dziecka - a z drugiej strony nie liczy się z życiem i zdrowiem kobiety, któremu czasem może zagrażać ciąża. Ja tu widzę pewną sprzeczność. Na tym właśnie polega kłopot - dzisiejszy kościół musi się zmagać z problemami, o których nie śniło się ewangelistom 2000 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: erin 07.01.09, 10:18 Często jest tak ,że kobieta dowiaduje się,że jest w ciąży dopiero ok.7 tyg.(np.miała coś w rodzaju okresu)tym częściej jeżeli ciąży nie planowała.Wtedy zarodek wygląda już tak twoja-ciaza.com.pl/czlowiek1-7.html.Czy na prawdę uważasz,że to nie jest już życie???Ja nie mówię o przypadkach kiedy Kobiecie grozi utrata życia.W takich przypadkach aborcja nie jest zakazana.Tak samo jest w przypadkach ciąży poczętej w momencie gwałtu.Ale jeżeli kobieta chce usunąć ciąże tylko z tego względu że akurat teraz nie ma ochoty na dziecko??No sory dziecko samo z siebie się nie wzięło.Jest konsekwencją naszego zachowania i skoro jesteśmy na tyle dojrzali ,żeby uprawiać seks to powinniśmy być gotowi do wzięcia odpowiedzialności za skutki seksu czyli dziecko!A jeżeli go nie chcemy to oddajmy je do adopcji.Jest mnóstwo ludzi którzy przyjmą je z otwartym sercem.Ale nie,po co??Lepiej jest usunąć ciążę ,żeby za bardzo nie komplikowała nam NASZEGO życia.Bo to jest nasze życie i tylko My się liczymy i nic nikomu do tego.Żadnym argumentem dla aborcji nie jest też dla mnie bieda.Bo skoro dziecko już w brzuchu jest a nie stać nas na jego utrzymanie oddaj je do adopcji.Bo znajdą się tacy ludzie,którzy będą pragnąć tego dziecka i których na nie będzie stać.Tak już ten świat jest ułożony.Są tacy ludzie którzy nie mogą mieć dzieci choć bardzo ich pragną i są tacy którzy mają choć nie chcą.I jedni drugim mogą pomóc/ Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: erin 07.01.09, 10:28 Nie będę z Tobą dyskutowała o MOICH poglądach na aborcję i mojej ocenie, od kiedy mówimy o człowieku. Bo to nie ten wątek. Ja uważam, że KK NIE MA PRAWA wpływać na regulacje PRAWNE w naszym kraju. Jak już kilka razy napisałam - osoba, która aborcji chce dokonać, zrobi to nielegalnie, nawet przy całkowitym zakazie dokonywania aborcji w Pl. Osoba, ktora aborcji dokonac nie chce, nie zrobi tego, nawet, jesli mozna bedzie ja przeprowadzic wchodzac do dowolnej przychodni z ulicy. Koscioł moze wyznaczac kierunki postepowania swoim WIERNYM, ktorzy w kosciele sa z wlasnej woli. PRAWO ma byc na wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: erin 07.01.09, 10:40 Abstrahując od KK.Po co w ogóle jakiekolwiek prawo skoro każdy powinien mieć prawo robić co chce i co uważa za zgodne z jego poglądami. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: erin 07.01.09, 10:41 A kto tak powiedział? Oczywiście, że powinny być regulacje prawne rządzące życiem panstwa. Ale nie powinne one miec podstaw w pogladach hierachow koscielnych. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: erin 07.01.09, 11:33 Może pokrętnie rozumuję, ale z tego, co piszesz, wynika, że tylko prawo trzyma w ryzach zachowania ludzi i gdyby zlikwidować światła na skrzyżowaniach, nie dałoby się przejechać przez miasto, zaś bez kar za morderstwo zaczęlibyśmy wyrzynać się wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: erin 07.01.09, 10:45 mamakingi napisała: > Często jest tak ,że kobieta dowiaduje się,że jest w ciąży dopiero ok.7 > tyg.(np.miała coś w rodzaju okresu)tym częściej jeżeli ciąży nie planowała.Wted > y > zarodek wygląda już tak twoja-ciaza.com.pl/czlowiek1-7.html.Czy na prawdę > uważasz,że to nie jest już życie??? Nie napisałam, że uważam, że nie jest to życie. Napisałam, że to nie jest takie proste i jednoznaczne. Zwolennicy opcji pro-life (nb strasznie mnie drażni ten podział na pro-life i zwolenników aborcji, nazewnictwo co najmniej nie trafione, ale to już temat na inną dyskusję) rzucają zdjeciami kilkutygodniowych płodów i wzruszają się - ach te rączki, ach te nóżki... I nie mówię, że jest w tym coś złego Jednak z drugiej strony - jest totalna obojętność na cierpienie rodziców dziecka, którzy np. dowiedzieli się, że ich dziecko jest nieuleczalnie i bardzo cieżko chore i NIE przeżyje poza łonem matki (zakładając, że w ogóle dożyje do końca ciaży). Jakiś czas temu czytałam wypowiedź obecnego papieża, że nawet, jeśli okaże się, że dziecku nie rozwinął się mózg (nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć, jak brzmi nazwa tej choroby), nie można ciaży usunąć, bo to niemoralne. Moralnym jest natomiast nakazanie tej kobiecie, by nosiła jeszcze przez blisko pół roku dziecko, o którym wie, że nie przeżyje. Nie każdy jest w stanie udźwignąć to psychicznie i nikt nie ma prawa takiego kogoś potępiać - za to, że nie sprostał. To bezduszne. > Ja nie mówię o przypadkach kiedy Kobiecie > grozi utrata życia.W takich przypadkach aborcja nie jest zakazana.Tak samo jest > w przypadkach ciąży poczętej w momencie gwałtu. Nie słyszałam, by kk popierał aborcję w jakimkolwiek przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: erin 07.01.09, 11:01 dodam jeszcze, ze w myśl pomysłow Gowina niemoralne jest też badanie zarodka pod kątem takiej choćby anencefalii, bo gowinowski projekt nie zezwala na badania preimplantacyjne pod kątem letalnych wad genetycznych. Za to odmawia prawa do zabiegu IVF dorosłym z wadami genetycznymi. Zaiste pokrętna ta chrześcijańska eugenika - raz człowiek z wadą genetyczną jest najcenniejszym darem, który za wszelką cenę trzeba sprowadzić na ten świat a jak dorośnie odmawia się mu prawa do leczenia niepłodności bo ma defekt genetyczny. nie mam pojęcia, co dobrego jest dla dziecka bez mózgu że się urodzi i umrze za kilka godzin Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: erin 07.01.09, 11:06 id.kulka napisała : >Moralnym jest natomiast nakazanie tej kobiecie, by nosiła jeszcze przez blisko pół roku dziecko, o którym wie, że nie przeżyje. Nie każdy jest w stanie udźwignąć to psychicznie i nikt nie ma prawa takiego kogoś potępiać - za to, że nie sprostał. To bezduszne< Jeżeli o to chodzi zgadzam się z Tobą w 100 % Kilka lat temu moja kuzynka była w ciąży.W 4 mc.okazało się że maleństwo ma przepuklinę brzuszną ,wszystkie narządy wewnętrzne są na wierzchu,i nie wiadomo co tam jeszcze jest.Na pewno tego iała nie przeżyć.Oczywiście lekarze kazali wręcz zrobić jej aborcje.Cała najbliższa rodzina również.Ona się nie zgodziła ,po porodzie od razu zrobili maleństwu operację .Teraz ma 5 lat i gdyby nie blizna na brzuchu nikt by nie wiedział,ze było z nią coś nie tak.Więc nie zawsze lekarze mają rację.Trochę się zapędziłam,zaraz dostanę ochrzan ,że nie na temat ;p. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: erin 07.01.09, 11:25 mamakingi napisała: >Teraz ma 5 lat i gdyby nie > blizna na brzuchu nikt by nie wiedział,ze było z nią coś nie tak.Więc nie zawsz > e > lekarze mają rację. Czasem przeszczepy się nie udają, ale to nie jest argument, by przeszczepów zabronić. To jest argument, by wciaż prowadzić badania, majace na celu zminimalizowanie ryzyka. Dla mnie ta historia jest dowodem na to, że należy pracować nad diagnostyką, a nie odmawiać aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: erin 07.01.09, 10:50 Za szybko mi się kliknęło O oddawaniu dziecka do adpocji było niedawno na tym forum... (chyba w watku o oknie życia). Idea piękna: nie możesz sama podołać wychowaniu dziecka - oddaj je tym, którzy tego pragną. A przy okazji - daj się ukamienować, bo takie mamy wspaniałe, pełne zrozumienia, otwarte społeczeństwo, które gotowe jest zaszczuć i zniszczyć kobietę, która porzuca własne dziecko. Taka rzeczywistość. I nie mówię, że należy z tego powodu usuwać ciążę i nie rozważać adopcji - chodzi mi tylko o to, że to nie jest takie proste. Choć w Twoich wywodach, czysto teoretycznych, wygląda to ślicznie i klarownie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: erin 07.01.09, 11:31 nie mówię ,że to jest łatwe.Na pewno jest to dramat dla Kobiety która musi oddać swoje dziecko jeżeli jej na nie nie stać.Ale jest to lepsze niż aborcja.Natomiast nie jest to na pewno dramatem dla kogoś kto nie chce dziecka mimo ,że go na nie stać.Bo jeżli miał by być to po co ma je oddawać?? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: taleksander 06.01.09, 22:25 to było odnośnie myślenia własnego a nie ślepego słuchania księży Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:56 ..bo sie wtranżala w moje życie, choć nie mam i nie chce miec z nim nic wspólnego Odpowiedz Link Zgłoś
skoobus Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:01 Ja nie lubie bo mnie sama dyskryminacja spotkała ze strony "wierzących" katolików, również księzy... Na samą myśl o odmowie ochrzczenia dziecka czuję niesmak w ustach i mam ochote coś niemiłego powiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
magda.da Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:08 Właśnie, dyskryminacja....moja znajoma wychowuje dziecko sama, bo tatuś zabrał d...jak pojawiły sie komplikacje, a księżulo z parafii odkąd podczas kolędy, prawdomówne dziecko przyznało sie do nieposiadania tatusia, omija mieszkanie koleżanki szerokim łukiem. Kiedyś dziecko czekało na księdza po kolędzie, teraz już nie...skoro kościół odpycha nawet dzieci, to jest chyba nad czym się zastanawiać.... Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:39 U nas bylo tak ze ksiadz zabieral pierwszaki do czyszczenia grobow na cmentarzu na swieto zmarlych-bez uprzedzenia rodzicow. Kiedy zrobilo sie ciemno i zimno, zwinal d.. w troki do samochodu i pojechal do siebie, zostawiajac nas na cmentarzu. Rodzice wychodzili z siebie probujac znalezc dzieci, w koncu znalezli ksiedza, ktory dostal po pysku m.in od mojego ojca. Z tamtego czasu pamietam tez ksiedza ktory z duza palka czekal zeby ktorej z dzieci zaczelo szeptac. Wtedy zabieral je do biurka, upuszczal dlugopis i kazal delikwentowi podniesc, a kiedy ten sie schylal, dostala cios laga, a potem musial stanac na biurku i przepraszac Boga za zle zachowanie. Mala bylam ale do dzis to pamietam. Z innych rzeczy dlaczego nie lubie Kosciola? Ja wielu innych za wtracanie sie do zycia publicznego i nieszanowanie rozdzialu panstwa od kosciola. Za polityczne agitowanie. Za ksiezy mowiacym osieroconym dzieciom ze pogrzebu matki (ojciec zmarl wczesniej, dzieci niepelnoletnie) nie bedzie, dopoki nie zaplaca. Sasiedzi zbierali miedzy soba na ten pogrzeb. Za rozkradanie darow. Za picie i przegrywanie w karty swoich samochodow i kupowanie nowych w tym samym kolorze (moze parafianie sa glupi i nie zauwaza). Za sprzedawanie miejsc w lawkach w kosciele. Za wytykanie kto nie dal na tace. Za wyliczanie kto w tym tygodniu ma przyniesc walowe na plebanie. Za zmuszanie do uczestnictwa w mszach w szkole sredniej (klasa zbierana ze szkoly musiala przyjsc na msze, nie bylo przepros dla ateisty). Za uzaleznianie dania swiadectwa z religii na koniec roku od wysokosci datku w kopercie. Za krzyze w urzedach i szkolach. Za nieumiejetnosc dyskusji z innowiercami. Za zagrabianie majatku w ramach nawiazki za utracone mienia, po zanizonej cenie. Za ciagle przekrety...za brak prawdziwej wiary-ksieza dzis raczej to zawod niz powolanie. Odpowiedz Link Zgłoś
deela [...] 06.01.09, 22:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:39 Za obłudę i podwójną moralność. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia A dlaczego poprzedni papież 06.01.09, 23:00 mówił o mnie Cywilizacja Śmierci? W końcu to on twierdził, że nie używanie lateksu jest ważniejsze od życia. Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 23:05 Nie żeby zaraz tam kościoła Ja osobiście nie trawię hierarchów, tych brzuchatych biznesmenów, którzy bardziej zajmują się cudzym niż swoim podwórkiem. Rydzyk od lat robi, co mu się żywnie podoba, a polscy biskupi wpływają na rozmaite kwestie leżące w gestii państwa, które wg Konstytucji jest na dodatek świeckie. I nie chodzi mi tylko o te najgłośniejsze sprawy typu ustawa o aborcji, chociaż to potworny jakiś paradoks, jak i in vitro zresztą. Skoro tylu jest wiernych w tym kraju, to wystarczy ich w kościłach nauczać z ambon - gdzie tu problem ?? Ale ja na przykład nie rozumiem, dlaczego dzieci w szkole mają się uczyć tzw przygotowania do życia w rodzinie z "katolickich" podręczników zamiast otrzymywać rzetelną wiedzę. Bulwersuje mnie również np. sprawa rekompensat za mienie utracone przez KK a szczególnie sposób, w jaki się to odbywa i gigantyczne kwoty przekręcanej w ten sposób kasy. No kurczę, gdyby to były świeckie przekręty, od CBA byłoby bardziej czarno niż w PZPN ! Reasumując: mnie bulwersuje w jaki sposób część KK, niestety, bardzo widoczna, gwałci suwerenność państwa i prawa świeckich obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 09:56 w ogole nic nie mam do Kosciola Katolickiego- wkurzaja mnie tylko polscy politycy, niby swieccy a niektorzy nawet niewierzacy- ze trzesa przed nim portkami. Odpowiedz Link Zgłoś
tojasmu Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:15 Czepiacie się KK głównie z powodów ideologicznych, przyznajcie się... Jakoś dziwnym trafem wszelkie afery postkomuny przechodzą tu bez echa, a na katolickość pluje się jadem. To dużo daje do myślenia i stąd moje wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:17 tojasmu napisała: > Czepiacie się KK głównie z powodów ideologicznych, przyznajcie > się... Konkretnie? Jakich ideologicznych niby? Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:21 > Czepiacie się KK głównie z powodów ideologicznych, przyznajcie się... ja się przyznaję co więcej powiem Ci , że to naturalne mieć w życiu przeciwników ideologicznych > Jakoś dziwnym trafem wszelkie afery postkomuny przechodzą tu bez echa, a na > katolickość pluje się jadem. brykają mnie afery wewnątrzkatolickie obchodzi mnie moje życie i moje prawa zapisane w konstytucji a nie w Humanae Vitae Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:56 chwylunia. Postkomuna jest zorganizowania w partiach politycznych, no nie? Kosciol nie jest partia. Tak sie zlozylo, ze przez dlugie lata byl ostoja opozycji, dawal poczucie trwalosci, bezpieczenstwa, byl symbolem niezlomnosci. No i super. Ale teraz to naprawde robi fatalny PR. Bo Kosciol poza polityka ma jeszcze cos do zrobienia w tym pieknym kraju. I co wiecej to robi- ale to ginie pod Grzybkiem, mercami i agitatorami na ambonach. A przeciez Caritas zbiera wiecej niz Wosp. Rozdaje posilki, ma domy dziecka, domy samotnej matki. Sa w Kosciele ludzie z powolania, ktorym frajde sprawia pomaganie innym. Niestety polityka to brudna rzecz i nie da sie jej uprawiac jednoczesnie majac wyglad baranka. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 14:12 > chwylunia. Postkomuna jest zorganizowania w partiach politycznych, no nie? > Kosciol nie jest partia. Tak sie zlozylo, ze przez dlugie lata byl ostoja > opozycji, dawal poczucie trwalosci, bezpieczenstwa, byl symbolem niezlomnosci. pytanie tylko, czy to wszystko pokrywa się z rzeczywistością. w kościele, jak w każdym innym środowisku, występowali ludzi współpracujący z władzą i czerpiący z tego korzyści. oraz oczywiście ci, którzy ryzykowali, pomagając opozycji (żeby ktoś mi nie narzucił, że to neguję). inna sprawa, że nigdy w Polsce nie powstało tyle kościołów, co za PRL-u. ta sprawa nie jest czarno-biała. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 11:16 nie próbują przy okazji być autorytetami moralnymi. Jak się chce narzucać ludziom standardy postępowania, warto też się do nich stosować. Odpowiedz Link Zgłoś
tojasmu Re: wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 12:33 Lubisz postkomunistów, to widać... W KK jest bardzo dużo wspaniałych ludzi, ale skąd Wy to możecie wiedzieć, no skąd??? Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 12:59 > Lubisz postkomunistów, to widać... Hm. Są mi zupełnie obojętni, bo nie mają wpływu na moje życie. Ale skąd Ty to możesz wiedzieć? > W KK jest bardzo dużo wspaniałych ludzi, ale skąd Wy to możecie wiedzieć, no sk > ąd??? To niech się do diabła pokażą! Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 13:06 sanciasancia napisała: > > W KK jest bardzo dużo wspaniałych ludzi, ale skąd Wy to możecie wiedzieć, > no sk > > ąd??? > To niech się do diabła pokażą! Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Tak w temacie 07.01.09, 10:09 wyborcza.pl/1,90728,6102332,Biskupi_do_polskich_rodzin__nie_bojmy_sie_adoptowac.html Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Tak w temacie 07.01.09, 10:43 To nie jest tylko szkodliwe. To niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
frida-marzec08 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:45 udają świętoszków, a obłudą śmierdzą błogosławili wojska podczas wojen po dwóch stronach frontów(hipokryci!!!) Zakazują aborcji są nietolerancyjni wobec wszystkiego i wszystkich, czego nie są w stanie pojąć ich ciasne łby Odpowiedz Link Zgłoś
tojasmu Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 12:35 O matko, zakazują aborcji, co za obłuda !!Aborcja to przecież naturalne prawo człowieka !! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 15:08 Frida za to Ty jesteś bardzo tolerancyjna wobec nich.Aż w oczy razi ;p Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 15:10 A jad aż kapie.Skoro Oni są tak podli i nietolerancyjni to może Ty pokaż Swoim zachowaniem jak wygląda tolerancja i poszanowanie czyichś wartości.Zmieniaj świat dobrym przykładem i nie wyzywaj nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
wilk.w.owczej.skorze Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 13:38 A może inaczej: za co lubimy KK? Będzie prościej może. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 14:01 i krócej Odpowiedz Link Zgłoś