Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickiego?

06.01.09, 20:39
    • minerallna Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:41
      No i?
      A ktoś karze lubić?
      • ca.melia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:44
        ja również za siebie
        -obłudny
        -niemoralny
        -zakłamany
        -rządny władzy i pieniędzy
        -mający swoich wiernych za głupków (odsyłam do znaczenia
        słowa "parafianin" pl.wiktionary.org/wiki/parafianin )
        - zboczony, pełen dewiantów
        • momm.y Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 09:28
          A ja do znaczenia słowa kościół. Bo my tu raczej możemy pisać o duchownych na
          mniejszym (zwykły wikary) i większym (np. dziekan) i największym (wszelcy
          purpuraci i papież) stopniu władzy. To oni wypowiadają się za kościół, on i
          denerwują ludzi i to na nich jesteśmy źli. Nie na całość. Bo ja będąc członkiem
          kościoła wcale nie uważam, żeby się nie lubiła.
          • l.e.a momm.y 07.01.09, 13:51
            Całkiem nie na temat czekamy na CiP
            • olgakg Re: Do momm.y czekamy na ciebie na ciaza i porod 07.01.09, 21:53
              kolezanko czekamy na ciebie na forum ciaza i porod.
      • mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:14
        Nikt nie każe.
    • broceliande Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:55
      Nie, że nie lubię, ale przeszkadza mi.
      Wystarczy, ze KK nie lubi takich, jak ja.
      Czuję się trochę osaczona. Jestem bezwyzwaniowcem. A tu krzyże w
      urzędach państwowych.
      A czuję się częścią państwa i nawet patriotką.
      Żadna uroczystość w moim mieście nie może obyc się bez mszy.
      Jak to się ma do mnie, jako obywatela, mieszkańca, podatnika?
      Do cholery?
      • taleksander Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:02
        Nikt nie pisze tu o listach biskupów prawosławnych, o tym czego uczą Jehowi, co wyznają Zielonoświątkowcy, ale jest tu masa ateistów, którzy zachowują się jak znawcy Kościoła Katolickiego. Jak ja jestem katoliczką, to interesuję się swoją wiarą, nie wnikam co było na kazaniu w ewangelickim kościele, więc ateiści nie powinni zabierać głosu w sprawach wiary, bo ich to po prostu nie dotyczy. A na KK wszyscy szczekają i rzucają błotem.
        • syriana Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:05
          > więc ateiści nie powinni zabierać głosu w sprawach wiary, bo ich to
          > po prostu nie dotyczy.

          bingo!
          nas wiara nie dotyczy

          to z jakiej paki dotyczyć nas mają wynikające z niej konsekwencje?
        • ca.melia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:10
          taleksander napisała:
          więc ateiści ni
          > e powinni zabierać głosu w sprawach wiary, bo ich to po prostu nie
          dotyczy

          Pyanie dotyczy Kościoła a nie wiary.

          A to w katolicyźmie dwie różne sprawy
        • broceliande Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:13
          To do mnie?
          No sorry, ja nie zabrałam glosu w kwestii wiary. Bo mnie to nie
          dotyczy, jak słusznie zauwazyłaś. Zabieram głos w kwestii obecności
          pewnego wyznania w zyciu publicznym osób postronnym, których to nie
          interesuje i dotyczy, a nie powinno dotyczyć.
          Hej, to taką masę ateistów znasz?
          • madameblanka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:23
            broceliande, daj spokój, ona tak zawsze.
        • chicarica Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:46
          Z pewnością nikt by się nie wypowiadał na temat KK, gdyby sprawy związane z
          wiarą nie stawały się w naszym kraju obowiązującym prawem.
          Kiedy ktoś z wiary robi prawo dotyczące także ateistów i ludzi innych wyznań i
          religii, musi się spodziewać, że ludzie ci będą się w tych sprawach wypowiadać.
        • babcia47 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:02
          to co wymyśla hierarchowie prawosławni, Jechowi lub
          Zielonoswiatkowcy ma małe szanse stac sie w polsce PRAWEM..to jest
          istotna różnica..przy tym KK rości sobie do regulowania tego prawa
          równiez w moim imieniu..bo blisko 50 lat temu mamusi zachciało sie
          mnie ochrzcić bez pytania mnie o zdanie, "zalicza" mnie do swoich
          członków..i pobiera sybwencje z budżetu korzystajac z tego..z moich
          podatków, które mogły by byc przeznaczone na inny cel..ja czytam to
          co napisałam to chyba sie poswiece i jednak oficjalnie "wypiszę" z
          tej organizacji
    • syriana Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:56
      nie lubiłabym Wytwórni Lodów na Patyku, która na każdym rogu stawiałaby swoje kioski, a jej właściciele i konsumenci lodów byliby przekonani o tym, że ci co nie chcą kupować lodów to jacyś dziwni są i należy wprowadzić przepisy głoszące najlepszość wytwórni i ograniczające możliwość zakupu lodów w kubeczkach

      nic mnie Kościół na codzień nie obchodzi
      w życiu się nie posunęłam do powiedzenia, że księża to pannę w każdej wsi mają i bmw się wożą
      śmiechem zabijam uciśnionych ateistów z bólem moralnym chrzczących dzieci i kolędy co rok przyjmujących

      ale jak mi jakaś firma, czy to będzie wytwórnia lodów czy "Najlepsza na świecie gazeta" wpadnie na pomysł ograniczenia mojej wolności życiowej przez zakaz używania innych produktów nie w smak będących koneserom lodów, albo jawne narzucanie absuradalnych momentami poglądów, to się hmm.. srożę
      • croyance Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:28
        Abstrahujac od tematyli dyskusji, syriana, jak Ty pieknie uzylas
        slowa 'sroze' big_grin Jak ono fajnie wyglada, jak zjezony jezyk big_grin
        • id.kulka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:42
          croyance napisał:

          > Abstrahujac od tematyli dyskusji, syriana, jak Ty pieknie uzylas
          > slowa 'sroze' big_grin Jak ono fajnie wyglada, jak zjezony jezyk big_grin

          Też mnie to urzekło wink
    • madameblanka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 20:59
      Dlatego że wykorzystuje swoją pozycję? Wie że ludzie się go boją /kleru znaczy/
      czują respekt, zwłaszcza na wsiach. A kościól to wykorzystuje z premedytacją.
    • dorianne.gray Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:03
      Dlatego, że Kościół Katolicki nie lubi mnie. Zwykła wzajemność.
    • jowita771 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:09
      Długo by wyliczać.
      Najbardziej nie podoba mi się, że kk wpływa na prawo państwowe. Uważam, że
      powinien swoje owieczki upominać z ambony, a nie zakazywać rzeczy niezgodnych z
      nauką kościoła wszystkim, również niekatolikom.
      Wkurza mnie jeszcze pazerność kk, jak czytam, co znowu kk kupił za bezcen, to
      szlag mnie trafia.
      • bweiher A ja lubię 06.01.09, 21:27
        A to dla tego że mamy super księdza. Są LUDZIE mądrzy i ludzie głupi. Księża to
        też ludzie.A ludzie to KOŚCIÓŁ.
        Czemu się burzycie że w urzędach są krzyże? Czemu macie pretensje że w szkołach
        jest religia? Że kościół jest najważniejszy.
        A jakiego wyznania jest większość polaków?
        To tak samo jakbyście jechali do Iranu i tam się burzyli i kłócili z
        muzułmanami.Tyle że w Polsce nikt za odmienne poglądy was nie zabije.
        • dorianne.gray Re: A ja lubię 06.01.09, 21:34
          Islamska Republika Iranu troszeczkę się różni od Rzeczypospolitej
          (nie - Katolickiej Rzeczypospolitej) Polskiej. Chociaż wydaje mi
          się, że właśnie KK tej różnicy nie dostrzega.
        • e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 21:34
          bweiher napisała:

          > Czemu się burzycie że w urzędach są krzyże?

          Dlatego, że urzędy to instytucje PAŃSTWOWE. A te powinny być albo BEZWYZNANIOWE,
          albo obok krzyża powinien wisieć też krzyż prawosławnych, gwiazda Dawida itd.
          Jestem katoliczką, żeby nie było. I uważam, że krzyż w urzędzie ma cel ZEROWY.
          Powiesz mi - PO CO TEN KRZYŻ TAM?

          > Czemu macie pretensje że w szkołach jest religia?

          Bo religia to nie jest PRZEDMIOT.

          > Że kościół jest najważniejszy.

          A dlaczego ma być najważniejszy?

          > A jakiego wyznania jest większość polaków?

          Tego nie wiemy.

          > To tak samo jakbyście jechali do Iranu i tam się burzyli i kłócili > z
          muzułmanami.

          Nie pojadę do państwa wyznaniowego. I nie chcę w takim mieszkać.
          • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 21:53
            Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większość
            polaków to katolicy.Skoro jesteś tego wyznania to jakim sposobem nie wiesz
            takich podstawowych rzeczy.
            Religia w szkole jest dla dzieci katolików.Jesteś innego wyznania-to dziecko nie
            musi chodzic.Nie ma musu.
            Nikt nie KAŻE nikomu chrzcić dziecka,bierzmować,brać ślubu kościelnego.Aż tak
            wam przeszkadza to że wasz sąsiad idzie do kościoła na mszę? Bo jeśli nie o
            innych chodzi to o co?

            A tak dla ciekawostki:
            * Kościół Katolicki w RP obrządek łaciński (33,5 mln wiernych)

            Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: abp Józef Michalik, metropolita
            przemyski

            - * Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny (506 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: abp Sawa, metropolita warszawski i całej Polski

            - * Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP (76 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: bp Janusz Jagucki

            - * Kościół Katolicki w RP obrządek bizantyńsko-ukraiński (unicki,
            greckokatolicki) (53 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: abp Jan Martyniak

            - * Kościół Zielonoświątkowy (21 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: bp Mieczysław Czajko

            - * Kościół Polskokatolicki w RP (19 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: bp Wiktor Wysoczański

            - * Kościół Adwentystów Dnia Siódmego (9,6 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: ks. Paweł Lazar

            - * Kościół Chrześcijan Baptystów w RP (ok. 6,5 tys. wiernych)

            Przewodniczący Rady Kościoła: prezbiter Gustaw Cieślar

            - * Kościół Katolicki w RP obrządek ormiański (ormiańsko-katolicki) (5 tys.
            wiernych)

            Ordynariusz: abp Kazimierz Nycz, metropolita warszawski
            Kościół św. Krzyża w Poznaniu

            * Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP w Polsce (4,5 tys. wiernych)

            Zwierzchnik: bp Edward Puślecki

            -itd...itd...

            To na potwierdzenie moich słów.
            • e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:02
              bweiher napisała:

              > Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większość polaków to
              > katolicy.

              Gdzie jest napisane, że Polska jest krajem katolickim?
              Już ktoś wyżej napisał - mieszkamy w RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ, nie
              Rzeczpospolitej Katolickiej Polskiej.
              To, że większość (słowo - klucz: większość) Polaków to (przynajmniej wg
              kościoła) katolicy, nie oznacza, że kraj jest katolicki. Kraj
              a wyznanie to DWIE ODRĘBNE SPRAWY.
              Powiedz mi, PO CO ten krzyż w urzędzie? Jaki ma cel jego wieszanie?

              > Skoro jesteś tego wyznania to jakim sposobem nie wiesz
              > takich podstawowych rzeczy.

              Może dlatego, że to nie jest takie oczywiste?

              > Religia w szkole jest dla dzieci katolików.

              A co z dziećmi Żydów, muzułmanów i zielonoświątkowców? Proste - albo wszystkim,
              albo nikomu.

              > Nikt nie KAŻE nikomu chrzcić dziecka,bierzmować,brać ślubu
              > kościelnego.

              Mi tam ślubu kościelnego wziąć nie pozwolili...
              I myślę, że nikomu nie przeszkadza chodzenie do kościoła sąsiadów, bo nie o
              sąsiadach mowa, tylko o kościele.
              Przeszkadza - i słusznie, bo mi też - ingerowanie kościoła w życie kraju,
              politykę, prawo. Katolik będzie się liczyć ze zdaniem kościoła niezależnie od
              tego, czy prawo dopuści aborcję, czy nie. Niekatolik może mieć w nosie poglądy
              jakiegoś arcybiskupa, który próbuje jakiś zapis w prawie wymusić.

              A statystyki są takie, jakie są, bo wielu ludziom się nie chce bawić w
              apostazje. Bo do grona katolików zaliczana jest cała rodzina praktykującego
              katolika, z nim zameldowana na przykład itd.
              Więc te dane niczego nie potwierdzają.

              Podsumowując: nie chce żyć w kraju wyznaniowym. Jakimkolwiek.
              Kościół pewnie by nie chciał, żeby prawo nakazywało np. pisanie przez księdza
              comiesięcznych sprawozdań, prawda? To niech się kościół odpiórkuje od
              kompetencji państwa.
              • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:09
                Nie wiem czy wiesz,ale raz do roku jest takie wydarzenie jak "liczenie
                wiernych".Liczy się tych co wchodzą do kościoła.I na tej podstawie wiadomo że
                większość polaków jest katolikami.Dla tego że szli do kościoła a nie dla tego ze
                mieszkają z babcią która jest katoliczką.
                Nie podoba ci się wiara i kościół to się "wypisz".Proste.
                • e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:11
                  bweiher napisała:

                  > Nie podoba ci się wiara i kościół to się "wypisz".Proste.

                  Cóż, problem w tym, że mi się tylko kościół nie do końca podoba.
                  I mam problem.

                  BTW nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie o celowość umieszczania krzyży w
                  urzędach.
                  • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:15
                    Nie wiem.Nie jestem urzędnikiem który go tam zawiesił.Ja mam krzyż w domu bo
                    wierzę w ukrzyzowanego Jezusa.Może i urzędnicy to ludzie którzy wierzą.A jak Ty
                    myslisz?
                    A tak poza tematem to nie masz własnego zdania?Musisz za każdym razem mnie
                    cytować i odpowiadać na to co napisałam?Sama nie umiesz niczego wymyślić?
                    Broń Boże żebym Tobie ubliżała,tak pytam,z ciekawości.
                    • e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:21
                      bweiher napisała:

                      > Nie wiem.Nie jestem urzędnikiem który go tam zawiesił.

                      Wybacz, ale naprawdę sugerujesz, że to jakiś urzędnik wiesza krzyż? Przecież to
                      jest działanie wymuszone przez kościół, regulowane odgórnie.

                      > Może i urzędnicy to ludzie którzy wierzą.

                      Ale co taki krzyż wiszący w domu/urzędzie daje? Poza manifestacją wiary.

                      > A jak Ty myslisz?

                      Ja myślę, że daje całe nic i nie ma powodu, żeby w publicznym miejscu, dostępnym
                      dla ludzie wierzących, wierzących inaczej i niewierzących wisiał.

                      > A tak poza tematem to nie masz własnego zdania?Musisz za każdym
                      > razem mnie cytować i odpowiadać na to co napisałam?

                      Sorry, ale zabiłaś mnie tym tekstem tongue_out
                      To jest chyba DYSKUSJA, czyli odnoszenie się do słów oponenta. Bezsensem byłoby
                      chyba, gdybym teraz 'twórczo' napisała o moim zdaniu na temat opodatkowania
                      wynagrodzeń wypłacanych ze środków unijnych.
                      • taleksander Re: A ja lubię 06.01.09, 22:25
                        e_r_i_n napisała:
                        >
                        > Ale co taki krzyż wiszący w domu/urzędzie daje? Poza manifestacją wiary.
                        A manifestacja wiary to takie straszne zło? Tak bardzo Ci te krzyże przeszkadzają, rażą Cię w oczy, denerwują Cię? Nie musisz mówić w urzędzie czy wierzysz czy nie, nikt Cię nie pyta o to.

                        • e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:29
                          taleksander napisała:

                          > A manifestacja wiary to takie straszne zło?

                          W wykonaniu jednostki - nie. W urzędzie, będącym miejscem publicznym - owszem,
                          uważam ją za zbędną, bo niby czyja wiara jest manifestowana krzyżem w urzędzie?
                          Kierownika, pani Zosi czy sprzątaczki?

                          > Tak bardzo Ci te krzyże przeszkadzają, rażą Cię w oczy, denerwują > Cię?

                          Nie dostaję drgawek na widok krzyża w urzędzie, natomiast jestem ogromną
                          zwolenniczką totalnego rozdziału kościoła od państwa. I tyle.
                        • maurra Re: A ja lubię 06.01.09, 22:30
                          gdyby nie przeszkadzały nie byłoby chyba dyskusji? tej i tysięcy innych, jakie
                          się na ten temat odbywają od czasu gdy szał na wieszanie się zaczął.
                          Widocznie coś w nich jest że rażą, przeszkadzają, źle się kojarzą.
                        • id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:33
                          taleksander napisała:

                          > e_r_i_n napisała:
                          > >
                          > > Ale co taki krzyż wiszący w domu/urzędzie daje? Poza
                          manifestacją wiary.
                          > A manifestacja wiary to takie straszne zło?

                          W państwowej instytucji - tak.
                          Bo państwo ma być świeckie, nie może wyróżniać żadnej religii,
                          wyznania. Jeśli symbol religijny wisi w instytucji państwowej, to
                          jest sygnałem, że jakieś wyznanie jest lepsze od pozostałych, jest
                          faworyzowane.
                          W tych instytucjach stanowi się prawo (pralament), on powinien
                          opierać się na konstytucji, a nie bullach papieskich...
                        • penelina Re: A ja lubię 07.01.09, 01:17

                          taleksander napisała:

                          > Tak bardzo Ci te krzyże przeszkadza
                          > ją, rażą Cię w oczy, denerwują Cię? Nie musisz mówić w urzędzie
                          > czy wierzysz czy nie, nikt Cię nie pyta o to.

                          Ale ja też się "urzędu" nie pytam, czy wierzy czy nie tongue_out

                          To po co mnie o tym informuje ?
                      • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:29
                        To i ja cie zacytuje.A co tam.
                        e_r_i_n napisała:


                        >
                        > Wybacz, ale naprawdę sugerujesz, że to jakiś urzędnik wiesza krzyż?

                        A więc ty sugerujesz że on się tam sam powiesił?
                        >
                        >
                        > Ja myślę, że daje całe nic i nie ma powodu, żeby w publicznym miejscu, dostępny
                        > m
                        > dla ludzie wierzących, wierzących inaczej i niewierzących wisiał.

                        No dobra.Skoro nie daje nic,to co ci on przeszkadza?A Orzeł Polski też ci
                        przeszkadza? Przecież orzeł to tylko symbol(tak jak krzyż).
                        >
                        >
                        >

                        > To jest chyba DYSKUSJA, czyli odnoszenie się do słów oponenta. Bezsensem byłoby
                        > chyba, gdybym teraz 'twórczo' napisała o moim zdaniu na temat opodatkowania
                        > wynagrodzeń wypłacanych ze środków unijnych.

                        > Wystarczyłoby gdybyś po prostu napisała co myślisz o tym i owym. A nie za
                        każdym razem cytowała i cytowała.No chyba że nie zapamiętujesz na co
                        odpowiadasz.W takim razie przepraszam.
                        • e_r_i_n Re: A ja lubię 06.01.09, 22:35
                          bweiher napisała:

                          > A więc ty sugerujesz że on się tam sam powiesił?

                          Wchodzimy na wysoki poziom abstrakcji wink
                          Tak, myślę, że pan Krzyś pod osłoną nocy powiesił krzyż w sali obsługowej i
                          oczywiście dopisał, że on wierzący jest, więc wiesza krzyż, dając temu wyraz.

                          > No dobra.Skoro nie daje nic,to co ci on przeszkadza?A Orzeł Polski > też ci
                          przeszkadza? Przecież orzeł to tylko symbol(tak jak krzyż).

                          Urząd to miejsce PAŃSTWOWE, a orzeł do godło PAŃSTWOWE. Wiem, że wiesz wink.

                          > Wystarczyłoby gdybyś po prostu napisała co myślisz o tym i owym.

                          Piszę, co myślę smile. A że do zachowania przejrzystości pokazuję, do czego się
                          odnoszę - cóż, taki mój styl smile.
                          • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 22:41
                            No,i to fajna dyskusja byłasmile
                            Dzięki erin,naprawdę.Bo można pogadać a nie zaraz narzucać swoje jedyne i
                            najlepsze poglądy a reszta to syf i trza się wykłucać aż do smierci.Mojej lub
                            przeciwnika.
                            smile)
                            • babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 23:01
                              no to jak reszta to syf..to ja lece do wenerologa..niech żyje i
                              umacnia sie umiejetność rozmowy (i komentowania rozmówców) w
                              wykonaniu bweiher..niewątpliwie wykazała, że członkowie KK posiadają
                              wiele kultury i przewazajaca wyzszość w sposobie przekonywania do
                              swoich racji..
                              z syfiastym pozdrowieniem..babcia47
                              • e_r_i_n Re: A ja lubię 07.01.09, 08:42
                                babcia47 napisała:

                                > no to jak reszta to syf..

                                Się Babciu trochę zagalopowałaś...
                                Bweiher napisała, że dyskusja tutaj nie miała nic wspolnego z
                                udowadnianiem, ze moje poglady sa najlepsze, a inne poglady to syf.
                                Chyba pozno juz było wink
                        • angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:58
                          > No dobra.Skoro nie daje nic,to co ci on przeszkadza?A Orzeł Polski
                          też ci przeszkadza? Przecież orzeł to tylko symbol(tak jak krzyż).

                          Orzeł jest godłem państwa. Krzyż nie ma nic wspólnego z
                          państwowością.
                    • angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:54
                      > Nie wiem.Nie jestem urzędnikiem który go tam zawiesił.Ja mam krzyż
                      w domu bo wierzę w ukrzyzowanego Jezusa.Może i urzędnicy to ludzie
                      którzy wierzą.A jak Ty myslisz?

                      Urzędnicy mogą wierzyć, urząd nie powinien.
                • denea Re: A ja lubię 06.01.09, 22:37
                  bweiher napisała:

                  > Nie wiem czy wiesz,ale raz do roku jest takie wydarzenie
                  jak "liczenie
                  > wiernych".Liczy się tych co wchodzą do kościoła.I na tej podstawie
                  wiadomo że
                  > większość polaków jest katolikami.Dla tego że szli do kościoła a
                  nie dla tego z
                  > e
                  > mieszkają z babcią która jest katoliczką.
                  > Nie podoba ci się wiara i kościół to się "wypisz".Proste.

                  O, przepraszam najmocniej, to co napisałaś jest niezbyt rzetelne.
                  O ile zapewne uważa się te dziewięćdziesiąt kilka procent za
                  katolików na podstawie dokumentacji parafialnej i faktu, że zostali
                  ochrzczeni, o tyle spisy wiernych wypadają znacznie bardziej
                  mizernie:

                  www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200824&nr=8
                • chicarica Re: A ja lubię 07.01.09, 08:27
                  No. I z tego liczenia wychodzi ostatnio, że w kościele na mszy pojawia się
                  jakieś 30% Polaków. Nie 95%, jak próbuje się nam wmówić.
              • angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:55
                > A co z dziećmi Żydów, muzułmanów i zielonoświątkowców? Proste -
                albo wszystkim, albo nikomu.

                Dla porządku dodam, że jest taka mozliwość, jesli w szkole jest
                więcej niż osmioro dzieci danego wyznania. Dla mniejszej grupy nie
                opłaca się organizować zajęć.
                • babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 23:20
                  w szkole nie ma oficjalnie okreslenia "opłaca się" szkoła powinna
                  zorganizowac zajecia nawet dla jednego dziecka..a juz na pewno
                  opiekę..pamietam gdy wprowadzano religie do szkół i toczyła sie na
                  ten temat dyskusja..argumentem było, ze biedne, małe dzieci nie bedą
                  musiały oddzielnie chodzic na lekcje religii do salek parafialnych a
                  rodzice będa mieli lżej, bo nie będa ich musieli "prowadzać" więc i
                  wiecej czasu..a przecież kosztów szkoły to nie podniesie, bo księża
                  i katecheci nauczac beda z czystej checi do niesienia religijnej
                  oświaty..potem okazało sie, ze brak wynagrodzenia
                  dla "wykładajacych" religie jest nie badzo..wiec wynagrodzenie
                  dostali choć sam zawód nauczyciela i nakłady na ich pensje sa tak
                  niekonkurencyjne, ze czasem trudno o nauczycieli innych
                  przedmiotów..nie mówiąc o przyciagniecie lub zatrzymanie w
                  zawodzie "dobrych nauczycieli", religii miało byc 1 lekcja w
                  tygodniu i to na poczatku lub końcu zajęć danej klasy..jak to
                  wyglada wiekszość wie a ilość godzin zwiększono kosztem w-fu,
                  geografii, biologii zaleznie od rodzaju szkoły (podstawówka,
                  gomnazjum czy liceum)..religia miała być przedmiotem nieobowiazkowym
                  i jedynie na "zaliczenie" i nie wpisywanym do świadectwa zgodnie z
                  zasadą, ze wyznanie jest sprawa osobistą każdego człowieka. Najpierw
                  pojawiły sie oceny, potem te oceny musiały sie pojawić na
                  swiadectwie, teraz są juz wliczane do średniej a przedmiot ma/miał
                  się stać przedmiotem maturalnym na równi z innymi. W wielu szkołach
                  wymaga sie nie zgody na chodzenie na religie..a pisemnej deklaracji,
                  ze dziecko nie bedzie chodziło..czasem również wytłumaczenia z
                  jakiego powodu (sic).. do czego to w końcu doprowadzi??? Przed
                  wprowadzeniem religii do szkół wybudowano u nas w jednym z kościołów
                  salke katechetyczna nakładem wiernych i w sposób mało delikatny i
                  elegancki wymuszając na nich datki (to co mi opowiadała kolezanka
                  jezyło włosy)..moze to kwestia charakteru proboszcza i
                  jego "pazernosci"..po przeniesieniu religii do szkoły salka była
                  wynajmowana za sporą kase..ale wierni, którzy na nia sie złozyli nie
                  mogli z niej korzystać nawet na zebrania parafialne
                  • angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 23:31
                    > w szkole nie ma oficjalnie okreslenia "opłaca się" szkoła powinna
                    > zorganizowac zajecia nawet dla jednego dziecka..a juz na pewno
                    > opiekę..

                    Opiekę tak, ale gorzej z zajęciami, choćby ze względu na problemy
                    kadrowe. Poza tym wymóg, by było osmioro dzieci zainteresowanych
                    lekcjami danej religii, jest ustawowy (i np. na Podlasiu lekcje
                    religii prawosławnej są normą, bo są chętni, podobnie zresztą, jak
                    ikony w podlaskich szkołach i urzedach).

                    >W wielu szkołach wymaga sie nie zgody na chodzenie na religie..a
                    pisemnej deklaracji, ze dziecko nie bedzie chodziło..

                    A rodzice boją się zaprotestować, choć łamane jest prawo.
                    • babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 23:41
                      > Opiekę tak,
                      niestety nawet z tym są często poważne problemy, bo trudno opieką
                      nazwać pałętanie się dziecka lub "młodzienca" po korytarzu,
                      siedzenie z woźnym w jego pakamerze lub traktowanie jak darmową,
                      obowiązkową pomoc w bibliotece przy obkładaniu, katalogowaniu
                      ksiązek albo porzadkowaniu ich na półkach..choc to ostatnie akurat w
                      zyciu może się przydać..szkoda tylko ze za rzetelne przykładanie sie
                      nie daje się oceny
            • babcia47 Re: A ja lubię 06.01.09, 22:10
              > A tak dla ciekawostki:
              > * Kościół Katolicki w RP obrządek łaciński (33,5 mln wiernych)
              niestety te statystyki są tworzone na podstawie tego ile chrztów sie
              nigdys odbyło..a ile tych ochrzczonych przestało do kościoła chodzic
              lub wręcz ma do rodziców pretensje o niwczesne podjecie za nich
              decyzje pokrywa siś milczeniem pełnym dyskrecji..na innym portalu
              wyliczono, ze faktycznych wienych jest w okolicy 45% Polaków i choc
              nie podano na jakiej podstawie to wyliczono jestem skłonna bardziej
              uwierzyc w ta liczbe niz w 90%
            • id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:12
              bweiher napisała:

              > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem
              katolickim

              Polska jest prawem świeckim, a nie katolickim.

              > Religia w szkole jest dla dzieci katolików.Jesteś innego wyznania-
              to dziecko ni
              > e
              > musi chodzic.Nie ma musu.

              W praktyce często ten mus jest.

              A cd Twojego postu... No i co z tego? Że stanowią mniejszość?
              Państwo świeckie nie może faworyzować jednego wyznania, nawet jeśli
              jego zwolennicy stanowią wiekszość!
              • id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:15
                id.kulka napisała:

                > bweiher napisała:
                >
                > > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem
                > katolickim
                >
                > Polska jest prawem świeckim, a nie katolickim.

                KRAJEM miało być smile
            • maurra Re: A ja lubię 06.01.09, 22:13
              bweiher napisała:
              > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim i
              większość polaków to katolicy

              nijak nie tłumaczy to celu wieszania krzyża w publicznych, ogólnodostępnych
              obiektach państwowych.
              Twoja katolickość cierpi, gdy składasz PIT w okienku nie naznaczonym krucyfiksem?

              to po prostu zwykłe zawłaszczanie przestrzeni publicznej
              albo prościej - znaczenie terenu, jak u piesków
              • taleksander Re: A ja lubię 06.01.09, 22:19
                maurra napisała:
                >
                > to po prostu zwykłe zawłaszczanie przestrzeni publicznej
                > albo prościej - znaczenie terenu, jak u piesków

                jak nie będzie żadnego znaku religijnego, to przestrzeń będzie zawłaszczona przez ateistów, albo prościej, zaznaczony teren, jak u piesków...i tak można wkółko
                • id.kulka Re: A ja lubię 06.01.09, 22:24
                  taleksander napisała:

                  > maurra napisała:
                  > >
                  > > to po prostu zwykłe zawłaszczanie przestrzeni publicznej
                  > > albo prościej - znaczenie terenu, jak u piesków
                  >
                  > jak nie będzie żadnego znaku religijnego, to przestrzeń będzie
                  zawłaszczona prz
                  > ez ateistów, albo prościej, zaznaczony teren, jak u piesków...i
                  tak można wkółk
                  > o

                  A nie może tam być po prostu tylko godlo polskie? Jak to w urzędzie
                  państwowym państwa świeckiego być zasadniczo powinno?
                • maurra Re: A ja lubię 06.01.09, 22:33
                  tzn. jaka ateistyczna symbolika zaatakuje wówczas urząd stanu cywilnego w twoim
                  mieście?
            • sanciasancia Re: A ja lubię 06.01.09, 22:48
              > Powiem ci po co ten krzyż tam.Ponieważ Polska jest krajem katolickim i większoś
              > ć
              > polaków to katolicy.
              a) Polaków
              b) Nadrzędnym aktem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej (a nie Polski gwoli
              ścisłości, bo nie ma takiego kraju) jest Konstytucja, która stanowi:
              Art. 25.

              1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.

              2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
              sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając
              swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

              Krzyż w Sejmie ewidentnie narusza pkt 1 (ponieważ pozostałe związki nie mają
              swoich symboli religijnych zawieszonych na wspomnianej ścianie) i 2 (ponieważ
              Sejm, który deklaruje określoną religię, nie zachowuje bezstronności) artykułu
              25-tego.

              A argument, że większość to katolicy, jest z punktu widzenia prawa przyjętego w
              końcu w drodze referendum nie istotny.
              • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 23:02
                sanciasancia napisała:

                > Art. 25.
                >
                > 1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
                >
                > 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
                > sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając
                > swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
                >
                > Krzyż w Sejmie ewidentnie narusza pkt 1 (ponieważ pozostałe związki nie mają
                > swoich symboli religijnych zawieszonych na wspomnianej ścianie) i 2 (ponieważ
                > Sejm, który deklaruje określoną religię, nie zachowuje bezstronności) artykułu
                > 25-tego.
                >

                To weź gdzieś może napisz,do jakiejś instytucji że nasz kraj narusza własne
                kodeksy. A najlepiej napisz do samego prezydenta,skoro Tobie to przeszkadza.Bo
                mnie wcale.
                • angazetka Re: A ja lubię 06.01.09, 23:05
                  > To weź gdzieś może napisz,do jakiejś instytucji że nasz kraj
                  narusza własne kodeksy. A najlepiej napisz do samego
                  prezydenta,skoro Tobie to przeszkadza.Bo mnie wcale.

                  Nie przeszkadza Ci, że nasz kraj łamie własna konstytucję???
                  Winszuję.
                  • bweiher Re: A ja lubię 06.01.09, 23:08
                    Nie przeszkadza mi ze wiszą krzyże.
                    • ib_k Re: A ja lubię 06.01.09, 23:14
                      bweiher napisała:

                      > Nie przeszkadza mi ze wiszą krzyże.

                      domyślam się że nie przeszkadzałaby ci też gwiazda Dawida, półksiężyc i koło dharmy wiszące obok krzyża?
                • sanciasancia A mi przeszkadza, że Ci nie przeszkadza, 06.01.09, 23:14
                  tak jak przeszkadza mi, że niektórych nie powstrzymuje zakaz (kodeks karny)
                  bicia żony.

                  Nie martwi Cię, że nie żyjesz w państwie prawa?
                  Czy naprawdę myślisz, że zawsze będziesz w wygodnej większości?
                  • babcia47 Re: A mi przeszkadza, że Ci nie przeszkadza, 06.01.09, 23:28
                    skoro słowo KK ma taką siłę moralną i moc sprawcza to może niech
                    najpierw doprowadza do tego, ze jego owieczki zaczęły sie stosować
                    choćby do dekalogu..chyba, że założymy, ze wszelkie przestepstwa,
                    występki i grzechy sa własciwe jedynie dla ateuszy lub
                    innowierców..niestety zgodnie ze statystykami KK troche ich za mało
                    by usprawiedliwić istnienie wszystkich szeroko rozumianych
                    przestępców, rozwodników, niepłacących alimenciarzy, aborcji
                    wykonywanych w podziemiu, oszustów itd
    • kawka74 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:16
      Dlatego, że, nieproszony, włazi z buciorami w moje życie. Nie lubię tych, którzy
      wpychają się tam, gdzie nikt ich nie chce.
      • mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:25
        Kurcze chciałam to mam ;p , strasznie agresywne te Wasze odpowiedzi.A dlaczego
        Kościół jest zboczony???Proszę napiszcie mi czy złapałyście jakiegoś Księdza na
        gorącym uczynku?Czy wiecie na co Księża wydają pieniądze skoro nie dajecie na
        kościół ani grosza i nie chodzicie do niego??Czy wiecie o tym co złego robią
        księża wyłącznie z telewizjii i Gazety??
        • kawka74 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:31
          Chciałaś, to masz. Pytasz, dlaczego nie lubimy, to się dowiedziałaś.
          Agresja rodzi agresję; jeśli ktoś pakuje się w moje życie nieproszony, to
          dostaje po nosie.
          Chciałabym tylko tego, żeby kk trzymał się ode mnie z daleka, tak, jak ja staram
          się trzymać z daleka od niego, ale tego nie robi - i to mnie wkurza.
        • e_r_i_n Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:31
          mamakingi napisała:

          > A dlaczego Kościół jest zboczony???Proszę napiszcie mi czy
          > złapałyście jakiegoś Księdza na gorącym uczynku?

          Czy trzeba złapać na gorącym uczynku, skoro sam kościół przyznaje, że w jego
          szeregach jest problem pedofilii, homoseksualizmu, dzieci i niezachowania celibatu?

          > Czy wiecie na co Księża wydają pieniądze skoro nie dajecie na
          > kościół ani grosza i nie chodzicie do niego??

          W przypadkach 'szastania pieniędzmi' nie trzeba być w kościele, żeby to widzieć.
          Wystarczy zerknąć na Rydzyka i Jankowskiego.

          > Czy wiecie o tym co złego robią księża wyłącznie z telewizjii i
          > Gazety??

          A nawet jeśli, to co?
          BTW ja wiem np. od policjanta, który aresztował księdza szantażującego byłą
          kochankę.

          Żeby nie było - ja nie jestem z tych, co nie lubią kościoła.
          Ja mam w stosunku do kościoła BARDZO mieszane uczucia. Szczególnie w temacie
          'wybaczamy sobie swoje błędy, innym ich nie' oraz w temacie ingerencji kościoła
          w państwo.
          Kościół jak najbardziej może 'kierować\ (czy próbować kierować) swoimi wiernymi.
          Prawo natomiast stanowi parlament - i prawo ma być dla WSZYSTKICH, nie tylko
          wierzących.
          Katolik, żyjący w zgodzie z naukami kościoła, nie zrobi in vitro, nie dokona
          aborcji, nie będzie łykał tabsów. Kropka.
        • id.kulka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:35
          mamakingi napisała:

          > Kurcze chciałam to mam ;p , strasznie agresywne te Wasze
          odpowiedzi.A dlaczego
          > Kościół jest zboczony???Proszę napiszcie mi czy złapałyście
          jakiegoś Księdza na
          > gorącym uczynku?

          Ja miałam z jedynym bardzo nieprzyjemną sytuację, jako nastolatka.
          Ale nie trzeba złapać na gorącym uczynku, żeby wiedzieć, że problem
          pedofilii w kk jest - i oczywiste, że tego typu afery są
          rozdmuchiwane przez media do niebotycznych rozmiarów, a problem jest
          (mam szczerą nadzieję) marginalny. KK jednak nie kwapi się, by
          zrobić z tym porządek, zaprzecza i umywa rączki - to jest w tym
          wszystkim najgorsze, według mnie.

          Czy wiecie na co Księża wydają pieniądze skoro nie dajecie na
          > kościół ani grosza i nie chodzicie do niego??

          Hmm... Przejmowanie kolejnych nieruchomości na poczet niegdyś
          utraconych dóbr (nieruchomości wielokrotnie bardziej wartościowych,
          niż owe utracone dobra)?... Świątynia Opatrzności, sponsorowana z
          budżetu państwa, podobnie jak inne kościelne imprezy, typu nauczanie
          religii w szkołach,.....

          Czy wiecie o tym co złego robią
          > księża wyłącznie z telewizjii i Gazety??

          Heh. Nie czytam Gazety wink
        • bri Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 09:51
          Proszę, oto dlaczego ja nie lubię KK:
          - już przy pierwszych spowiedziach (miałam 8-9) ksiądz wypytywał
          mnie o tzw. nieprzystojne zachowania. Oczywiście nie wiedziałam, co
          miał na myśli więc mi wyjaśnił. Pytał za każdym razem o szczegóły,
          czy się dotykam leżąc pod kołdrą, podczas mycia, ile razy itd.
          - moja siostra miała katechetę-zakonnika, który obmacywał
          dziewczynki; brał je na kolana, wkładał im ręce między uda "w
          przyjacielskim geście", podszczypywał w pośladki itp.
          - doniesienia prasowe dowodzą, że KK zrobi co w jego mocy, żeby
          swoich błądzących pasterzy uchronić przed konsekwencjami;
          - nie rozumiem dlaczego kobiety w KK są pozbawione w zasadzie
          jakiejkolwiek możliwości wpływu na tą instytucję; nie ma moim
          zdaniem żadnego sensownego powodu dla którego kobiety nie mogą
          piastować godności kapłańskiej, biskupiej, papieskiej;
          - stosunek KK do antykoncepcji jest moim zdaniem bez sensu;
          - nie rozumiem dlaczego instytucja, która ma się kierować słowami
          Jezusa Chrystusa gromadzi tak wielkie bogactwa, które niczemu nie
          służą poza zwiększaniem bogactwa kościoła, nie rozumiem dlaczego
          ksiądz musi mieć wybudowaną wielką plebanię, dlaczego nie może
          mieszkać w kawalerce?; po cholerę wielkie budowle, które przez
          większość czasu stoją puste?
          - nie rozumiem czemu kazania wygłaszane w kościołach tak często
          dzielą ludzi, zamiast ich uczyć tolerancji i do siebie zbliżać;
          - nie rozumiem dlaczego ksiądz na mszy na której ostatnio byłam
          (komunia córki przyjaciół) krzycząc straszył biedne dzieci, że
          opuszczenie mszy z okazji Bożego Ciała to GRZECH ŚMIERTELNY (dzieci
          wyglądały na przerażone); nie rozumiem też dlaczego zakazał
          dziewczynkom, które miały przystąpić do bierzmowania przyjścia na tę
          uroczystość w spodniach;
          - okropnie było, kiedy zamiast szopki bożonarodzeniowej w moim
          kościele zaprezentowano instalację z połamanych i pociętych lalek
          oblanych czerwoną farbą (miałam 12-13 lat);
          Nie jestem katoliczką, ale byłam nią przez jakieś 25 lat. Nadal
          zdarza mi się bywać w kościołach na ślubach, chrzcinach, pogrzebach,
          komuniach u przyjaciół i rodziny. Poza tym płacę podatki, a KK
          dostaje państwowe dotacje.
      • 18_lipcowa1 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 00:07
        Za to ze prawi o moralnosci a sam moralny nie jest.
        Za to ze ludziom wode z mozgu probuje robic i wtraca sie do zycia
        kazdego obywatela.
        Za to ze probuje mowic ludziom, kiedy wolno im sypiac z partnerem i
        dokad maja trafiac pleminiki.
        Za to ze neguje aborcje, in vitro a plodzenie sie przez patologie
        nie.
        Za to ze ma wielki wplyw na ludzi i cos madrego moglby zdzialac ale
        robi dokladnie odwrotnie.
        Za bogactwo, przepych w jakim zyja ksieza.

        Za oblude, falsz, zlodziejstwo, chciwosc.
    • magda.da Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:21
      Instytucji Kościoła nie lubię głównie za wtykanie nosa we wszystkie
      możliwe sprawy zwykłych ludzi i za "uszczęśliwianie" na siłę swoimi
      naukami wszystkich wokoło niezaleznie od ich przekonań. Oczywiście
      są też wspaniali, mądrzy duchowni...niestety jest ich zbyt mało, by
      zmienić moje zdanie o całości tej instytucji
    • mamamonika Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:25
      Moim zdaniem pytanie trochę za ogólne, bo "kościół" to i instytucja,
      i grupa wiernych, tak są etykietowani też niektórzy duchowni-
      politykierzy.
      Ja sie bardziej staram skupiać na zjawiskach których "nie lubię" niż
      walić uogólnienia.
    • rybka.marcowa Trochę historii(skąds z netu) 06.01.09, 21:27
      Chronologiczna lista dogmatów katolickich
      niezgodnych z Pismem Świętym

      Podane na początku każdego akapitu daty są w niektórych przypadkach przybliżone.

      320 - Za cesarza Konstantyna chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Imperium Rzymskiego. Wtedy do Kościoła weszło wielu połowicznie nawróconych pogan, którzy czcili dalej pogańską Królową Niebios (Izyda, Diana, Kali), tyle że pod imieniem Maryi, celebrowali pogańskie święta pod chrześcijańskimi nazwami, czcili dalej obrazy, posągi i bożki, ale pod imionami świętych (męczenników), np. kult Dionizosa przeniesiono na św. Dionizego, a kult Izydy na św. Izydora. Wszystko to nie miało oparcia w Piśmie Świętym, co otwarcie przyznaje ksiądz W. Zaleski pisząc: "W Nowym Testamencie nie mamy świadectw potwierdzających cześć wizerunków".1 Przykazanie Boże zakazuje takiego kultu: "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu... oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył" (Wyj.20:4-5). Pan Jezus polecił nam oddawać cześć Bogu wyłącznie w duchu i prawdzie, nie zaś poprzez przedmioty wykonane ludzką ręką (Jan 4:23-24). Czasem usprawiedliwia się to mówiąc, że święte przedmioty tylko symbolizują Boga, ale poganie, którzy je czcili też tak wierzyli, a jednak Bóg nazywał ich praktyki bałwochwalstwem (Iz.44:9-20).

      321 - Konstantyn Wielki, którego rodzina czciła bożka słońca zwanego Sol Invictus, gdy zaczął przewodzić soborom chrześcijańskim, wywyższył specjalnym edyktem pogańskie święto słońca - niedzielę: "W czcigodny dzień Słońca [venerabili die Solis], niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają, zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane."2 Prof. Aleksander Krawczuk trafnie zauważył: "Można rzec bez przesady, że edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem ' dies Solis' to oczywiście nasza niedziela."3 Do kultu słonecznego wciąż nawiązuje nazwa niedzieli w niektórych językach (np. ang. Sunday, niem. Sonntag). W pierwszych wiekach chrześcijanie święcili siódmy dzień tygodnia - sobotę, zgodnie z IV przykazaniem Bożym (Wyj.20:8-11). Z czasem wielu z nich zaprzestało tego (zwłaszcza w Rzymie), ale nie ze względów teologicznych, lecz aby uniknąć prześladowań skierowanych przeciw Żydom, którzy byli znani ze święcenia sabatu, dlatego też Rzymianie mylili z nimi chrześcijan. Drugą przyczyną była popularność dnia słońca wśród pogan, których Kościół chciał za wszelką cenę pozyskać. Jeszcze jednak w V wieku historyk chrześcijański napisał:, „Mimo, że wszystkie kościoły na całym świecie mają nabożeństwo co tydzień w sabat, to chrześcijanie w Aleksandrii i Rzymie, na podstawie jakiejś starodawnej tradycji, zaprzestali tego."4

      431 - Sobór w Efezie przemianował Maryję z Christotokos, a więc "matka Chrystusa", na Theotokos - "Matka Boska".5 Tytuł ten jest niestosowny, gdyż sugeruje, że Maryja urodziła Boga, zaś człowiek nie może urodzić Boga - stworzenie nie może urodzić Stworzyciela. Słowo Boże mówi, że Jezus "chociaż był w postaci Bożej" wyparł się boskości (Flp.2:6-7) i narodził jako człowiek. I tak jak Jego ludzka natura nie miała ojca, tak też Jego boska natura nie miała matki! Co znamienne, Efez, gdzie uchwalono ten dogmat, był stolicą kultu Królowej Niebios - Diany. Poganie stawiali jej kapliczki przy drogach, a jej wizerunki umieszczali w domach na długo zanim zwyczaje te powiązano z kultem Maryi.

      500 - Duchowni Kościoła rzymskiego zaczęli wyróżniać się ubiorem od innych wierzących, choć wcześniej ubierali się tak jak urzędnicy państwowi, a więc podobnie jak reszta społeczeństwa.

      508 - Pierwszy katolicki król Franków - Chlodwik pokonał resztki Wizygotów, co pozwoliło papiestwu podporządkować sobie niemal całą Europę Zachodnią. Odtąd władze świeckie podlegały Kościołowi.6 Prorocy Boży nazywali zawsze taki związek między Kościołem a władzą świecką "nierządem" (Jer.2:20-31; Ez.16:17-19; Oz.2:5) i "obrzydliwością" (Apok. 18:9). Daniel zapowiedział, że ten stan przetrwa 1290 lat (Dan.12:11), a więc do 1798 roku. I faktycznie, ta sama Francja, której wojska w 508 roku pomogły papiestwu uzyskać wpływ na władze świeckie Europy, dokładnie w 1290 lat później, w 1798 roku, zlikwidowała państwo papieskie, zadając mu tzw. "śmiertelną ranę" (Apok.13:3), a Rewolucja Francuska wprowadziła rozdział Kościoła od państwa, który w wielu państwach świata trwa do dziś z korzyścią dla państwa i dla Kościoła.

      538 - Dzięki odsunięciu ariańskich Ostrogotów z Rzymu wszedł w życie dekret cesarza Justyniana, który stawiał biskupa Rzymu ponad innymi biskupami. Biskupi rzymscy, aby wzmocnić swe roszczenia do władzy nad całym chrześcijaństwem powoływali się na sukcesję apostolską, wywodząc ją od Piotra, choć pierwszym biskupem Rzymu nie był Piotr, lecz niejaki Linus. Apostoł Piotr nigdy nie był biskupem Rzymu. Sukcesja apostolska jest czystą spekulacją, której Biblia nie potwierdza, zaś historia ją podważa, gdyż czasem dwie, trzy osoby naraz piastowały urząd papieża, ekskomunikując się nawzajem, nabywając lub sprzedając tron papieski za pieniądze, jak na przykład papież Benedykt IX (1032-45), który sprzedał swój urząd Grzegorzowi VI (1045-6). Nie sposób więc mówić o jakiejkolwiek sukcesji apostolskiej w Rzymie.

      538 - Podczas synodu w Orleanie, Kościół rzymski wydał bardziej rygorystyczne prawo niedzielne niż edykt Konstantyna z 321 r. zakazując w niedzielę wszelkich prac.7

      Prorok Daniel zapowiedział, że odstępcza moc religijna poważy się w średniowieczu na zmianę IV przykazania Bożego, a więc tego, które wiąże się z czasem: "Będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo" (Dn.7:25).

      Kardynał J. Gibbons przyznaje to otwarcie: "Oczywiście, Kościół katolicki twierdzi, że zmiana sabatu na niedzielę była jego dziełem."8 Przykazanie IV w przekładzie ks. Jakuba Wujka brzmi tak: "Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty... Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go." (Wyj.20:8-11).

      590 - Pierwsi chrześcijanie modlili się wyłącznie do Boga. W późniejszych wiekach jednak zaczęto modlić się i szukać pośrednictwa u świętych i Maryi. Biblia uczy jednak wyraźnie, że jedyną osobą przez którą możemy przyjść do Ojca jest Jezus Chrystus: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus" (1Tym.2:5). Jezus sam powiedział:

      "Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie" (Jan 14:6).

      Słowa "tylko przeze Mnie" wykluczają pośrednictwo żywych (np. kapłanów), zmarłych (np. świętych czy Maryi), niebiańskich istot czy duchowych przewodników (np. aniołów). Jezus przestrzegł nas przed innymi pośrednikami: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą... Ja jestem drzwiami dla owiec"(Jan10:1.7).

      593 - Papież Grzegorz I zaczął nauczać o czyśćcu - miejscu gdzie dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą długu lub nie zostaną wykupione przez ofiary żywych. O czyśćcu nie ma jednak żadnej wzmianki w Piśmie Świętym. Kardynał N. Wiseman w swym wykładzie doktryn katolickich przyznaje to, pisząc, że w Piśmie Świętym czytelnik "nie znajdzie ani słowa o czyśćcu."9 Zamiast o czyśćcu czytamy w nim: "Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Hebr.9:27). Ludzie otrzymają nagrodę lub karę przy zmartwychwstaniu, a nie zaraz po śmierci, jak wierzyli poganie. Pan Jezus powiedział: "Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku."(Apok.22:12).

      595 - Papież Grzegorz I jako pierwszy nakazał represje wobec chrześcijan święcących siódmy dzień tygodnia - sobotę, a wielu z nich żyło między innymi w Alpach oraz na Wyspach Brytyjskich, gdzie długo nie sięgała moc Kościoła rzymskiego.10
      • rybka.marcowa cd 06.01.09, 21:28
        600 - Grzegorz I narzucił łacinę jako jedyny język używany do nabożeństwa, mimo
        że łacina nie była wówczas wszystkim znana. Nakaz ten był sprzeczny z Biblią,
        która zaleca, aby do nabożeństwa używać tylko języka powszechnie zrozumiałego
        (1Kor.14:9).

        709 - Papieże każąc całować ludziom swe stopy wprowadzili pogański zwyczaj,
        niezgodny z naukami i duchem Ewangelii (zob. Dz.Ap.10:25-26; Apok.19:10; 22:9).

        787 - Sobór w Nicei dopuścił kult krzyża, relikwii i obrazów świętych, choć
        jeszcze synod w Elwirze (306 r.) orzekł, że "nie należy czcić obrazów, ani
        modlić się przed nimi". Dopuszczając kult obrazów i relikwii anulowano II
        przykazanie Boże, które go zakazuje (Wyj.20:3-6). Aby jednak wciąż zgadzała się
        liczba przykazań Bożych (dziesięć) ostatnie przykazanie na dwie części, dlatego
        w katechizmach katolickich nie ma ono nawet podmiotu i brzmi: "Ani żadnej
        rzeczy, która jego jest". Następstwem tej zmiany w przykazaniach Bożych był
        trwający do dziś kult relikwii i obrazów.

        1079 - Papież Bonifacy VII, który wywodził się z kręgów zakonnych, wprowadził
        celibat, który przedtem obowiązywał tylko zakonników. Do XI wieku duchowni mieli
        żony i dzieci, gdyż i apostołowie byli żonaci, np. Piotr (Mat.8:14-15;
        1Kor.9:5). Pismo Święte naucza bowiem, że duchownym czy biskupem może być tylko
        ten, kto się wcześniej sprawdził jako głowa rodziny: "Jeśli ktoś dąży do
        biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż
        jednej żony... dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości"
        (1Tym.3:1-4).

        1090 - Podczas pierwszych krucjat chrześcijanie przejęli na Wschodzie różaniec.
        Służył on poganom do zmawiania modlitw ku czci bogini Kali, czczonej na
        Wschodzie jako Dziewica i Królowa Niebios, dlatego większość pacierzy
        różańcowych skierowanych jest do Królowej Niebios. Różaniec rozpowszechnił
        rodzaj mechanicznej modlitwy, gdzie modlący się powtarza w kółko te same słowa,
        czasem i bezmyślnie, jak to czynili poganie, którym chodziło o ilość pacierzy, a
        nie o ich jakość. Pan Jezus przestrzegł przed taką modlitwą, mówiąc:

        "A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla
        swej wielomówności będą wysłuchani" (Mat.6:7).

        1163 - Sobór w Tours prowadzony pod wodzą papieża Aleksandra III nakazał władzom
        świeckim więzić ludzi uznanych przez Kościół rzymski za heretyków. Konfiskata
        mienia oskarżonych była dla władz świeckich dodatkową motywacją, aby więzić i
        palić na stosie jak największą ilość oskarżonych.

        1184 - Papież Lucjusz III zażądał na rzecz Kościoła części dobytku oskarżonych o
        herezję.11 Wraz z cesarzem niemieckim Fryderykiem Barbarossą wydał nakaz
        prześladowania i uśmiercania heretyków za pośrednictwem władz świeckich, co
        oznaczało formalny początek inkwizycji jako instytucji kościelno-państwowej.
        Kościelni inkwizytorzy przekazywali władzom państwowym osądzonych z klauzulą,
        aby nie karać ich śmiercią, co było jednak obłudną formalnością, gdyż byli
        obecni, aby dopilnować wykonania wyroku śmierci, a gdy nie zapadał, oskarżali
        urzędników odpowiedzialnych za jego wykonanie o wspomaganie heretyków.
        Nietolerancja i prześladowania zrodzone przez ten związek Kościoła i państwa
        były sprzeczne z duchem Ewangelii. Pan Jezus i apostołowie nigdy nie narzucali
        nikomu swoich przekonań, ani nie posługiwali się siłą czy władzą świecką, aby
        narzucać swe doktryny społeczeństwu.

        1190 - Kościół zaczął sprzedawać odpusty za grzechy, choć Nowy Testament uczy,
        że zbawienie jest darem Bożym w Chrystusie i nie można go nabyć za pieniądze:
        "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz
        jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Efez. 2:8-9);
        "Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie
        byłaby łaską" (Rzym. 11:6). Zbawienia nie można nabyć, gdyż jest owocem
        doskonałej ofiary Jezusa, do której nie można dodać niczego. Można ją tylko
        przyjąć lub odrzucić. Gdybyśmy mogli zbawić się z grzechów sami, np. cierpieniem
        czy ofiarami, Chrystus nie musiałby przychodzić, aby umrzeć za nas. Zbawienie z
        łaski nie neguje oczywiście dobrych uczynków, tyle że są one rezultatem
        przyjęcia zbawienia, a nie środkiem do niego (Gal.5:22-23).

        1200 - Do XII wieku chrzczono przez zanurzenie, gdyż tylko taki chrzest mógł
        symbolizować śmierć Chrystusa i Jego zmartwychwstanie oraz pogrzebanie starego
        człowieka i wynurzenie nawróconego. Nowotestamentowe słowo "chrzczę" (gr.
        baptidzo) znaczy "zanurzam" (Mat.3:16; Dz.Ap.8:38-39). Do dziś w Gnieźnie czy w
        południowej Europie, gdzie zachowały się wczesne kościoły, można zobaczyć
        baptysteria, w których chrzczono przez zanurzenie. Kardynał J. Gibbons przyznał:
        "Najstarszą formą Chrztu św. było zanurzenie. Jest to widoczne nie tylko z
        lektury Ojców Kościoła i wczesnych rytuałów łacińskich oraz wschodnich, lecz
        także z listów św. Pawła, który pojmuje Chrzest jako kąpiel (Efez.5:26;
        Rzym.6:4; Tyt.3:5)."12 Biblijnym warunkiem chrztu jest pouczenie o zasadach
        wiary, wiara w Jezusa oraz pokuta (Mat.28:19; Mar.16:16; Dz.Ap.2:3Cool. Niemowlę
        nie może spełnić żadnego z tych trzech warunków, dlatego w pierwszych wiekach
        chrzczono tylko dorosłych i to przez zanurzenie. Dopiero sobór w Kartaginie w
        418 r. opowiedział się za chrztem dzieci.

        1215 - Grzegorz VII (1073-85) chciał wprowadzić spowiedź uszną, gdy stał się
        papieżem, ale dogmat w tej sprawie wydał dopiero IV sobór laterański.13
        Tymczasem Pismo Święte nie zawiera ani jednego przykładu spowiedzi usznej! Mówi
        o spowiedzi serca, do której nie trzeba pośrednictwa człowieka (Ps.51:1-11).
        Zachęca do wyznawania grzechów Bogu, gdyż "każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego
        imię otrzymuje odpuszczenie grzechów" (Dz.Ap.10:43). Pan Jezus uczył spowiadać
        się bezpośrednio do Boga, gdyż tylko On może odpuścić: "Ty zaś, gdy chcesz się
        modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego... Wy
        zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie... przebacz nam nasze
        winy." (Mat.6:6-12). Apostołowie, gdyby otrzymali autorytet odpuszczania
        grzechów korzystaliby z niego, bo okazji nie brakowało, np. gdy Szymon z Samarii
        popełnił grzech, Piotr zamiast go wyspowiadać, polecił mu, żeby wyznał grzech
        Bogu: "Odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być
        odpuszczony zamysł serca twego" (Dz.Ap.8:22).

        1215 - Najważniejszą ceremonią Kościoła rzymskiego jest ofiara mszy świętej, a
        więc przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, które następnie
        ofiarowane jest za grzechy. Z teorią o przeistoczeniu wystąpił mnich Radbertus
        Paschasius (800-865), ale napotkał na sprzeciw teologów katolickich. Dopiero
        sobór laterański IV zatwierdził ją jako dogmat w 1215 roku. Według podręcznika
        dla duchownych katolickich: "Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów
        słowom B Hoc est corpus meum ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz,
        przychodzi gdzie go zawołają, ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce,
        choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich
        gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce jak im się podoba, mogą też, jeśli
        sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na
        zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać
        innym jako pokarm."14 Według katechizmu katolickiego w czasie mszy "ofiaruje się
        prawdziwe ciało i krew Chrystusa, a nie ich symbol."15 Dogmat mówi, że "msza
        święta jest prawdziwą i dosłowną ofiarą składaną Bogu"16 Zaprzecza to jednak
        ostatnim słowom Jezusa: "Wykonało się!" (Jan 19:30. Pismo Święte mówi o ofierze
        Jezusa: "Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy
        Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego.
        Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęceni... gdzie zaś
        jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy."
        (Hebr.10:12-14. 1Cool. Ofiara
        • rybka.marcowa Re: cd 06.01.09, 21:30
          1215 - Najważniejszą ceremonią Kościoła rzymskiego jest ofiara mszy świętej, a
          więc przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, które następnie
          ofiarowane jest za grzechy. Z teorią o przeistoczeniu wystąpił mnich Radbertus
          Paschasius (800-865), ale napotkał na sprzeciw teologów katolickich. Dopiero
          sobór laterański IV zatwierdził ją jako dogmat w 1215 roku. Według podręcznika
          dla duchownych katolickich: "Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów
          słowom B Hoc est corpus meum ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz,
          przychodzi gdzie go zawołają, ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce,
          choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich
          gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce jak im się podoba, mogą też, jeśli
          sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na
          zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać
          innym jako pokarm."14 Według katechizmu katolickiego w czasie mszy "ofiaruje się
          prawdziwe ciało i krew Chrystusa, a nie ich symbol."15 Dogmat mówi, że "msza
          święta jest prawdziwą i dosłowną ofiarą składaną Bogu"16 Zaprzecza to jednak
          ostatnim słowom Jezusa: "Wykonało się!" (Jan 19:30. Pismo Święte mówi o ofierze
          Jezusa: "Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy
          Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego.
          Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęceni... gdzie zaś
          jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy."
          (Hebr.10:12-14. 1Cool. Ofiara Jezusa Chrystusa była doskonała i nie wymaga
          powtarzania. Ofiara mszy świętej jest więc nie tylko zbędna, ale kwestionuje
          doskonałość i wystarczalność ofiary Chrystusa.

          1220 - Papież Honoriusz nakazał, aby ludzie oddawali hostii taki sam kult, jaki
          należy się tylko Bogu (łac. latria). Parafianie oddają opłatkowi taką cześć
          żegnając się, gdy przechodzą obok kościoła lub gdy wchodzą do niego, czy też na
          widok hostii obnoszonej w procesji. Opłatek jest jednak wytworem ludzkiej ręki,
          dlatego oddawanie mu czci należnej tylko Bogu jest bałwochwalstwem, sprzecznym
          zarówno z II przykazaniem Bożym (Wyj.20:4-6), jak i z duchem Ewangelii (Jan 4:24).

          1229 - Sobór w Tuluzie zakazał pod karą śmierci wszystkim z wyjątkiem duchownych
          posiadania a nawet czytania Pisma Świętego, nie tylko w językach narodowych, ale
          i w łacińskim!17 Bóg natomiast zalecał, aby wszyscy wierzący czytali, rozumieli
          i znali Słowo Boże: "Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do
          nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby
          człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany"
          (2Tym.3:16-17).

          1252 - Papież Innocenty IV zatwierdził bullą Ad extirpanda użycie tortur i głodu
          wobec posądzonych o herezję.18 Inkwizytorzy, zwykle dominikanie, torturowali
          ludzi m.in. przy pomocy: wykręcania i łamania kości, wyrywania paznokci,
          miażdżenia palców i głowy, oślepiania, przypiekania rozpalonym żelazem.19

          1414 - Sobór w Konstancji zabronił laikatowi spożywania wina w czasie komunii,
          choć Pismo Święte nakazuje spożywać komunię pod dwiema postaciami: chleba i wina
          w sensie duchowym, a nie materialnym - zarówno na pamiątkę przebitego ciała
          Chrystusa, jak przelanej przez Niego na krzyżu krwi (Mat.26:27; 1Kor.11:24-26).

          1439 - Wprowadzona przez Grzegorza I nauka o czyśćcu (593 rok) wywołała wiele
          kontrowersji, ale dobrze płatne odpusty i msze za dusze zmarłych okazały się dla
          Kościoła tak intratnym biznesem, że sobór we Florencji uchwalił dogmat, według
          którego można nabyć zbawienie cierpieniem w czyśćcu i ofiarami. W ten sposób,
          ludzkimi uczynkami (odpustami i ofiarami), zakwestionowano doskonałość ofiary
          Chrystusa, która wystarcza, aby zbawić każdego pokutującego grzesznika
          (Tyt.2:11; 1Jana 1:9; 2:1-2). Sobór watykański II utrzymał ten dogmat,
          wyjaśniając: "Od najwcześniejszych czasów w Kościele dobre uczynki ofiarowano
          Bogu za zbawienie grzeszników".10 Pismo Święte nazywa zbawienie z ludzkich
          uczynków " tajemnicą bezbożności", przeciwstawiając mu "tajemnicę pobożności", a
          więc Dobrą Nowinę o zbawieniu dzięki ofierze Jezusa Chrystusa: "Łaską bowiem
          jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:
          nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Efez. 2:8-9). Kupczenie odpustami
          praktykowane przez Kościół rzymski wywołało Reformację i przyczyniło się do
          powstania kościołów protestanckich. Trwa ono niestety do dziś.

          1441- Sobór florencki wydał formalny zakaz obchodzenia soboty, jako dnia
          świętego.11 Sobota święcona była przez wielu chrześcijan jeszcze w XV wieku (jak
          wynika m.in. z zapisków soboru w Bergen22), zwłaszcza przez waldensów i
          anabaptystów, a za ich sprawą przez wielu chrześcijan m.in. na terenie Czech,
          Moraw, Słowacji i Śląska.23

          1545 - Sobór w Trydencie uznał ludzkie tradycje przyjęte przez Kościół za
          autorytet w sprawach wiary przynajmniej równy Pismu Świętemu! Pan Jezus zaś tak
          powiedział o niebiblijnych tradycjach religijnych: "Słusznie prorok Izajasz
          powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami,
          lecz sercem swym jest daleko ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad
          podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej
          tradycji" (Mar.7:6-Cool.

          1546 - Sobór w Trydencie dodał do kanonu Pisma Świętego kilka ksiąg, a
          mianowicie: Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Machabejską, Mądrości, Syracha, Barucha,
          modlitwę trzech młodzieńców i dwa rozdziały w księdze Daniela.24 W katolickich
          wydaniach Biblii nazywa się je "drugokanonicznymi". Uznanie ich za natchnione
          jest błędem, gdyż po pierwsze zawierają błędy chronologiczne, historyczne i
          teologiczne, a po drugie, Słowo Boże przestrzega przed dodawaniem czegokolwiek
          do swej treści: "Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za
          kłamcę" (Prz.30:6). Jezus zapowiedział:




          "Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich
          cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apok.22:1Cool.

          1846 - Papież Grzegorz XVI (1831-46) potępił w encyklice Mirari Vos ideę
          rozdziału kościoła od państwa, wolność sumienia nazwał "zgubnym błędem, który
          przywodzi państwa do ruiny",25 a wolność prasy "zaraźliwym błędem".26 Pius IX
          (1846-7Cool powiedział: "Doktryny czy brednie w obronie swobód sumienia to
          absurd i najzaraźliwszy błąd, straszliwa plaga, której należy się wystrzegać jak
          ognia."27 Papież Leon XIII (1878-1903) napisał: "Bezprawiem jest domagać się,
          bronić, czy nadawać ludziom bezwarunkową wolność myśli, mowy, pióra, czy
          nabożeństwa."28

          1854 - Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Nie wszyscy wiedzą,
          że nie chodzi w nim wcale o to, że Maryja poczęła Jezusa jako dziewica, lecz o
          to, że Maryja urodziła się bez grzechu, a więc tak samo jak Jezus. Nie wszyscy
          wiedzą na czym polega dogmat o Niepokalanym Poczęciu Marii. Otóż nie chodzi w
          nim bynajmniej o to, że Maria poczęła Jezusa, jako dziewica, bo z tym zgadzają
          się wszyscy chrześcijanie. Dogmat ten głosi, że Maria urodziła się bez tzw.
          grzechu pierworodnego, tak samo jak Jezus, a więc, że matka urodziła Marię w
          sposób nadprzyrodzony. Implikacje tej doktryny są poważne, bo sugerują, że Jezus
          nie jest jedynym, który narodził niepokalany, jak naucza Słowo Boże
          (Rzym.3:23-24). Maryja była wzorem czystości i posłuszeństwa, ale nie była bez
          grzechu, gdyż wszyscy ludzie rodzą się w grzechu (Ps.51:7; Rzym.3:10). Maryja
          potrzebowała Zbawiciela, dlatego powiedziała: "Raduje się duch mój w Bogu, moim
          Zbawcy" (Łuk.1:47) i złożyła ofiarę ustanowioną za grzech (Kpł.12:7-8; Łuk.2:22-24).

          1870 - Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej, de facto zrównując
          papieża z Bogiem, gdyż tylko Bóg jest nieomylny. W ten sposób papiestwo
          wypełniło jeszcze jeden element biblijnego proroctwa zapowiadającego odstępczą
          moc, która miała prześlado
          • rybka.marcowa Re: cd 06.01.09, 21:39
            1870 - Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej, de facto zrównując
            papieża z Bogiem, gdyż tylko Bóg jest nieomylny. W ten sposób papiestwo
            wypełniło jeszcze jeden element biblijnego proroctwa zapowiadającego odstępczą
            moc, która miała prześladować ludzi w średniowieczu wprowadzić związek Kościoła
            i państwa (Dan.8:11), próbować zmienić przykazania Boże (Dan.7:25), zasiąść w
            Kościele Bożym (2Tes.2:2-12), odwrócić uwagę ludzi od ofiary Chrystusa i od Jego
            pośrednictwa Chrystusa, a zwrócić ją na swoje ofiary i na ludzkich pośredników
            (Dan.8:11-12), przypisywać sobie Boże atrybuty, takie jak nieomylność czy prawo
            do odpuszczania ludziom grzechów (Mk.2:7).

            Biblia nazywa tę moc "antychrystem". Słowo "antychryst" (gr. antichristos)
            oznacza tego, "który stawia siebie w miejscu Chrystusa". Takie znaczenie ma zaś
            oficjalny papieski tytuł Vicarius Filii Dei, a więc "ten, który stoi w miejscu
            Chrystusa". Tytuł ten w języku łacińskim ma liczbę 666, zaś zgodnie z Apokalipsą
            liczba imienia Antychrysta miała wynosić 666 (Apok.13:1Cool:

            V I C A R I U S F I L I I D E I
            5 1 100 1 5 1 50 1 1 500 1 = 666

            1950 - Pius XII ogłosił dogmat o wniebowzięciu Maryi, wynosząc jej kult jako
            "Orędowniczki", choć Pismo Święte mówi, że "jedynym orędownikiem między Bogiem i
            człowiekiem" ma być Jezus Chrystus (1Tym.2:5). Apostoł Jan napisał: "Jeśliby kto
            zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On
            ci jest ubłaganiem za grzechy nasze" (1Jana 2:1-2). Pan Jezus przestrzegał przed
            innymi pośrednikami: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez
            drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i
            zbójcą... Ja jestem drzwiami dla owiec" (Jan 10:1.7). Watykan od lat czyni
            przygotowania do kolejnego dogmatu maryjnego, tym razem o współudziale Maryi w
            odkupieniu ludzkości (łac. Coredemptrix), choć Pismo Święte mówi, że imię Jezusa
            jest jedynym przez które ludzie mogą być zbawieni (Dz.Ap.4:12). Wiele dogmatów
            maryjnych powstało pod wpływem objawień maryjnych, ale objawienia mogą być
            diabelskim zwiedzeniem, gdyż według Pisma Świętego diabeł bez trudu potrafi
            podrobić postać zmarłych, Maryi, anioła, a nawet Chrystusa: "I nic dziwnego;
            wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego,
            jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości" (2Kor.11:14).
            Kościół rzymski wywodzi swe pochodzenie od apostołów, twierdząc, że się nie
            zmienia, a jednak wiele jego praktyk i dogmatów nie znajduje potwierdzenia w
            naukach apostolskich, a weszło do Kościoła z pogaństwa dopiero w średniowieczu.
            Kardynał J. H. Newman przyznał to pisząc, że "świątynie, kadzidło, świece,
            ofiary, woda święcona, święta, procesje, błogosławienie pól, szaty kapłańskie,
            habity, rzeźby i obrazy mają pogańskie korzenie".29
            • denea Re: cd 08.01.09, 09:12
              W dodatku jak się samemu przeczyta Ewangelie pamiętając o
              chronologii, w jakiej powstawały (Mateusza, Marka, Łukasza, Jana),
              ma się pewien materiał do przemyśleń.
              Na przykład ukrzyżowanie, szczególnie osoby, które były przy nim
              obecne. A kto pojawił się dopiero 100 lat po śmierci Jezusa, czyli w
              Ewangeliii Jana... Sporo jest takich frapujących kwestii.
              Fakt, że dawno, ale był czas, kiedy trochę czytałam, interesowałam
              się, porównywałam i cóż, odebrało mi to wiarę w potężny gmach
              dogmatów sad W niektóre zdania mamy wierzyć dosłownie (rola Piotra),
              inne mają być dla nas tylko przenośnią (rodzina Jezusa).

              Chyba nawet trochę żałuję.
          • fogito Re: hihihi 06.01.09, 21:41
            Nie przeczytałam tego wszystkiego, ale jako absolwentka uczelni
            katolickiej znam historie grzeszków i przewinien Kościoła oraz jego
            pasterzy. Dogmaty wiary były stwarzane i naginane na potrzeby chwili
            tak jak to pięknie tu zacytowała koleżanka.
            I dlatego pomimo ogromnej wiary w Chrystusa mam duży dystans do
            poczynań hierarchów KK, których uczynki często dalekie są od Jego
            nauczania.
            KK popełnia grzech pychy i zaniechania i to jest to, co boli mnie
            najbardziej.
            • e_r_i_n Re: hihihi 06.01.09, 21:48
              O, to ja sobie to skopiuję i będę miała szybką odpowiedź na pytanie 'dlaczego
              masz dystans do kościoła'. Właśnie do kościoła - nie wiary., I chyba kościoła
              najbardziej 'nie lubię' za to, że zraża ludzi do wiary - bo wielu utożsamia
              instytucję z wiarą.
              I jak tu teraz zdecydować np. o posłaniu dziecka do komunii? Jeśli nie mogę mu z
              czystym sumieniem powiedzieć 'chodzimy do kościoła, słuchamy księdza i żyjemy
              zgodnie z jego radami'?
              • taleksander Re: hihihi 06.01.09, 21:56
                można powiedzieć, że ksiądz to też człowiek, że też może się mylić, a Ty jako katolik masz obowiązek sama myśleć, a nie jak koń iść na oślep za słowami księdza. Wyznacznikiem jest dekalog a nie ksiądz.
                • e_r_i_n Re: hihihi 06.01.09, 22:03
                  Owszem. I ponieważ myślę, to nie mogę spokojnie iść do kościoła (jako
                  instytucji), która głosi sprzeczne z moimi poglądy. I próbuje udowodnić, że "Bóg
                  tak myśli".
                  • taleksander Re: hihihi 06.01.09, 22:16
                    to przebieg mszy też kłóci się z Twoimi pogladami, czy tylko kazanie księdza? zawsze na ten czas można wyjśc się przewietrzyć. KAtolik idzie do kościoła na spotkanie z Bogiem a nie księdzem.
                    • id.kulka Re: hihihi 06.01.09, 22:20
                      taleksander napisała:

                      > KAtolik idzie do kościoła na sp
                      > otkanie z Bogiem a nie księdzem.

                      To po co ten ksiądz w takim razie? I kazanie?
                      • taleksander Re: hihihi 06.01.09, 22:22
                        forum to nie miejsce na naukę religii, odsyłam do stron specjalistycznych, tam się wszystkiego dowiesz
                        www.katolik.pl/
                        • id.kulka Re: hihihi 06.01.09, 22:28
                          taleksander napisała:

                          > forum to nie miejsce na naukę religii, odsyłam do stron
                          specjalistycznych, tam
                          > się wszystkiego dowiesz
                          > www.katolik.pl/

                          własnie przeczytałam wywrotowy tekst, z którego wynika, że ksiądz w
                          kościele nie jest potrzebny, więc po cichu liczyłam, ze dowiem się
                          więcej smile
                      • e_r_i_n Re: hihihi 06.01.09, 22:24
                        Dokładnie?
                        Znam wielu świetnych księży. Ale niestety kościół to mniejszy lub większy
                        monolit. Kościelni 'dygnitarze' mówią, jak się katolik zachowywać powinien,
                        jakie powinien mieć poglądy.
                        To oznacza, że kościół jako taki (nieważne, czy parafia ta, czy inna, czy ksiądz
                        taki, czy inny) głosi poglądy, z którymi mi trudno się zgodzić.
                        Tak więc kompromisem dla mnie jest spotkanie z Bogiem bez niepasujących mi
                        pośredników.
                      • bri Re: hihihi 07.01.09, 10:12
                        Ksiądz jest potrzebny, żeby inkasować opłaty za sakramenty wink
                  • mamakingi erin 06.01.09, 23:11
                    Z tego co wiem ksiądz głosi kazanie na podstawie ewangelii i opiera się na
                    dekalogu.Czy ty chcesz ,żeby poglądy kościoła były sprzeczne z dekalogiem
                    (np.temat aborcji) a jeśli tak to co takiego złego jest w dekalogu??Myślę ,że
                    gdyby wszyscy przestrzegali dekalogu (także wszyscy Księża)to żyło by się dużo
                    lepiej.Wręcz idealnie.
                    • e_r_i_n Re: erin 07.01.09, 08:39
                      mamakingi napisała:

                      > Z tego co wiem ksiądz głosi kazanie na podstawie ewangelii i
                      > opiera się na dekalogu.

                      Tia, ciekawe gdzie w ewangelii jest coś na temat polityki.
                      Albo na temat tego, od kiedy zarodek jest człowiekiem.
                      Owszem, podstawą kazań powinna być ewnagelia. Wszystko rozbija się
                      jednak o intepretacje zapisów pisma świętego i innych 'dokumentów',
                      które leżą u podstaw kościoła. I te intepretacje są często
                      dostosowywane do tego, co kościół chce powiedzieć.

                      > Czy ty chcesz ,żeby poglądy kościoła były sprzeczne z dekalogiem
                      > (np.temat aborcji)

                      Ależ nie, oczywiście, że poglądy kościoła nie powinny być z
                      dekalogiem sprzeczne. Tyle, że te poglądy nie powinny miec
                      jakiekolwiek wpływu na prawo w Polsce (kraju ŚWIECKIM). I to jest
                      główny bunt wielu osób - ta chęć wpływania na życie WSZYSTKICH
                      Polaków, bez względu na ich przynależność religijną.
                      Poza tym, jak juz wyzej napisalam - w moim odczuciu wiele postaw
                      koscioła wynika z ich wygodnej intepretacji zapisow dekalogu i
                      innych. Niebardzo wiem, gdzie jest cokolwiek na temat antykoncepcji?

                      > Myślę ,że gdyby wszyscy przestrzegali dekalogu (także wszyscy
                      > Księża)to żyło by się dużo lepiej.Wręcz idealnie.

                      Widzisz, ja regularnie łamię jedno z przykazań - pt. nie cudzołóż.
                      Ponieważ KOŚCIÓŁ, nie podstawy wiary, nie pozwalają mi na ślub
                      kościelny.
                      • arioso1 ponieważ; 07.01.09, 08:46
                        -jest zakłamany
                        -czycha na moje pieniadze
                        -wmawia ludziom ciemnotę
                        -lamie podstawowe przykazanie milosci
                        - zrzesza zboczeńców,dewiantów
                        -bo ksiadz woła z ambony dajcie datki na biednych a sam mercem
                        jezdzi,
                        -bo okradj naiwnych ludzi
                        -bo jest bez sensu
                        -bo wiara katolicka jest pelna smutku,grozy,piesni są wyjcowato-
                        depresyjne
                        -bo ni wierzę w cuda,
                        -bo koscioł nic nie zrobil dla ludzi oprócz tego ze ich oszukuje
                        -że jest poprostu zbędny
                        Wierzę w Boga ,ale nie w kosciól-oni sa gorsi od Z-usu-i urzedu
                        skarbowego w sumie
                      • rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:06
                        Widzisz, ja regularnie łamię jedno z przykazań - pt. nie cudzołóż.
                        Ponieważ KOŚCIÓŁ, nie podstawy wiary, nie pozwalają mi na ślub
                        kościelny

                        Ech,Erin poruszyłas bolesny temat...
                        Mój mąz prał mnie przy dziecku az piszczało ze strachu,a na to by być sama nie
                        miałam warunków(cóz-proza zycia).
                        Nowy związek zawarłam min ze względu na wychowanie dzieci.Co na to Kościół?
                        Spuśćmy zasłonę milczenia..
                        Ja naprawdę mam duża wiarę w Jezusa,myslę ze większą niz wielu sakramentalnych
                        małżonków.
                        Do kościoła chodze pospiewać,pomodlic się ale od czarnych hm...trzymam się z
                        daleka.
                        • e_r_i_n Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:08
                          A ja mam męża rozwodnika, który kiedyś tam podjął błędną decyzję.
                          I nieważne, ze to my tworzymy szczesliwą, kochającą się rodzinę, w
                          której spokojnie moze wychowywac sie dziecko. Jestesmy 'skresleni',
                          bo ze soba sypiamy.
                          • rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:12
                            No to tak jak i my...
                            Jeszcze troche i będa musieli cos zrobic z rozwiedzionymi bo zbyt wiele owieczek
                            pójdzie w piz..u

                            O tyle dobrze że
                            • rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:13
                              O tyle dobrze że coraz częsciej proponuja uniewaznienie jeśli sa podstawy,a u
                              mnie sa i to b.duze.
                        • mamakingi Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:33
                          Jest coś takiego jak rozwód kościelny.Niestety trzeba się trochę koło tego
                          nachodzić.Jeżeli komuś oczywiście bardzo na tym zależy żeby mieć ślub
                          kościelny.W końcu nie wiedziałaś biorąc ślub ,że Twój mąż okaże się
                          suk.....Decydując się na ślub kościelny wiemy ,że jeżeli weźmiemy rozwód z
                          pierwszym mężem to z drugim nie będzie to możliwe.Bardzo żałuję takich ludzi
                          ,którzy zostali oszukani przez współmałżonka i nie godząc się na cierpienie nie
                          mogą sobie ułożyć życia z kimś innym biorąc ślub kościelny.W takich przypadkach
                          akurat z tym co kościół robi nie zgadzam się.
                          • e_r_i_n Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 12:34
                            mamakingi napisała:

                            > Jest coś takiego jak rozwód kościelny.

                            Nie ma.
                            • rybka.marcowa Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 13:18
                              Niestety nie ma.
                              Mozna ubiegac sie o zbadanie ważności małżeństwa sakramentalnego tzn czy było
                              ono wazne w momencie zawierania.
                              Jesli okaze sie ze nie było,dostaje sie stwierdzenie nieważności i mozna
                              ponownie stanąć przed ołtarzem(o ile nie dostanie sie dozywotniego zakazu
                              wstepowania w zw małżenski)
                              Ja akurat sie orientuje w temacie bo akurat jestem na etapie pisania pozwu.
                              Przesłanek mam sporo,np przymus ze str rodziny (ciąża),uzależnienie męża od
                              rodziny,zażywanie tzw koksów(siłka-wiecei o czym mówie),nadużywanie
                              alkoholu,kontunuowanie znajomości przedślubnej,zatajenie przedemna wyroku w
                              zawieszeniu-ogólnie niedojrzałosc do pełnienia istotnych obowiązków
                              małżeńskich(tak to sie fachowo nazywa)
                              • mamakingi Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 15:04
                                Rybka z całego serca życzę Ci pomyślnego rozstrzygnięcia sprawy!I dużo szczęścia smile
                                • rybka.marcowa Dzięki;) 07.01.09, 15:57

                                  Czuję że się udawink
                            • mamakingi Re: ech to 6 przykazanie... 07.01.09, 15:01
                              Ok!Pomyliłam się.Nie rozwód ale stwierdzenie nieważności małżeństwa.
                    • chicarica Re: erin 07.01.09, 08:46
                      Niestety, wiele rzeczy głoszonych przez KK nijak nie wynika z dekalogu ani
                      Ewangelii, a ich uzasadnienie jest mocno naciągane.
                    • id.kulka Re: erin 07.01.09, 09:37
                      mamakingi napisała:

                      > Z tego co wiem ksiądz głosi kazanie na podstawie ewangelii i
                      opiera się na
                      > dekalogu.Czy ty chcesz ,żeby poglądy kościoła były sprzeczne z
                      dekalogiem
                      > (np.temat aborcji)

                      A gdzie w ewangelii i dekalogu jest o aborcji?
                      Jest tylko "nie zabijaj", ale już jego interpretacja nie jest taka
                      jasna. Kiedy zaczyna się życie? KK dopiero pod koniec XIX wieku
                      uznał, że od poczęcia. A kiedy się kończy? Czy eutanazja bierna,
                      czyli niepodjęcie uporczywego leczenia, w wyniku którego następuje
                      śmierć pacjenta - to zabijanie?
                      A gdy na jednej szali jest życie matki, a na drugiej zycie poczęte,
                      to które jest ważniejsze? Czy kk ma prawo odgórnie regulować takie
                      zgadanienia? KK mówi, ze kobieta nie ma prawa dysponować w pełni
                      swym ciałem, bo w ten sposób decyduje też o życiu poczętego dziecka -
                      a z drugiej strony nie liczy się z życiem i zdrowiem kobiety,
                      któremu czasem może zagrażać ciąża. Ja tu widzę pewną sprzeczność.

                      Na tym właśnie polega kłopot - dzisiejszy kościół musi się zmagać z
                      problemami, o których nie śniło się ewangelistom 2000 lat temu.
                      • mamakingi Re: erin 07.01.09, 10:18
                        Często jest tak ,że kobieta dowiaduje się,że jest w ciąży dopiero ok.7
                        tyg.(np.miała coś w rodzaju okresu)tym częściej jeżeli ciąży nie planowała.Wtedy
                        zarodek wygląda już tak twoja-ciaza.com.pl/czlowiek1-7.html.Czy na prawdę
                        uważasz,że to nie jest już życie???Ja nie mówię o przypadkach kiedy Kobiecie
                        grozi utrata życia.W takich przypadkach aborcja nie jest zakazana.Tak samo jest
                        w przypadkach ciąży poczętej w momencie gwałtu.Ale jeżeli kobieta chce usunąć
                        ciąże tylko z tego względu że akurat teraz nie ma ochoty na dziecko??No sory
                        dziecko samo z siebie się nie wzięło.Jest konsekwencją naszego zachowania i
                        skoro jesteśmy na tyle dojrzali ,żeby uprawiać seks to powinniśmy być gotowi do
                        wzięcia odpowiedzialności za skutki seksu czyli dziecko!A jeżeli go nie chcemy
                        to oddajmy je do adopcji.Jest mnóstwo ludzi którzy przyjmą je z otwartym
                        sercem.Ale nie,po co??Lepiej jest usunąć ciążę ,żeby za bardzo nie komplikowała
                        nam NASZEGO życia.Bo to jest nasze życie i tylko My się liczymy i nic nikomu do
                        tego.Żadnym argumentem dla aborcji nie jest też dla mnie bieda.Bo skoro dziecko
                        już w brzuchu jest a nie stać nas na jego utrzymanie oddaj je do adopcji.Bo
                        znajdą się tacy ludzie,którzy będą pragnąć tego dziecka i których na nie będzie
                        stać.Tak już ten świat jest ułożony.Są tacy ludzie którzy nie mogą mieć dzieci
                        choć bardzo ich pragną i są tacy którzy mają choć nie chcą.I jedni drugim mogą
                        pomóc/
                        • e_r_i_n Re: erin 07.01.09, 10:28
                          Nie będę z Tobą dyskutowała o MOICH poglądach na aborcję i mojej
                          ocenie, od kiedy mówimy o człowieku. Bo to nie ten wątek.
                          Ja uważam, że KK NIE MA PRAWA wpływać na regulacje PRAWNE w naszym
                          kraju. Jak już kilka razy napisałam - osoba, która aborcji chce
                          dokonać, zrobi to nielegalnie, nawet przy całkowitym zakazie
                          dokonywania aborcji w Pl. Osoba, ktora aborcji dokonac nie chce, nie
                          zrobi tego, nawet, jesli mozna bedzie ja przeprowadzic wchodzac do
                          dowolnej przychodni z ulicy.
                          Koscioł moze wyznaczac kierunki postepowania swoim WIERNYM, ktorzy w
                          kosciele sa z wlasnej woli. PRAWO ma byc na wszystkich.
                          • mamakingi Re: erin 07.01.09, 10:40
                            Abstrahując od KK.Po co w ogóle jakiekolwiek prawo skoro każdy powinien mieć
                            prawo robić co chce i co uważa za zgodne z jego poglądami.
                            • e_r_i_n Re: erin 07.01.09, 10:41
                              A kto tak powiedział? Oczywiście, że powinny być regulacje prawne
                              rządzące życiem panstwa. Ale nie powinne one miec podstaw w
                              pogladach hierachow koscielnych.
                            • truscaveczka Re: erin 07.01.09, 11:33
                              Może pokrętnie rozumuję, ale z tego, co piszesz, wynika, że tylko prawo trzyma w
                              ryzach zachowania ludzi i gdyby zlikwidować światła na skrzyżowaniach, nie
                              dałoby się przejechać przez miasto, zaś bez kar za morderstwo zaczęlibyśmy
                              wyrzynać się wzajemnie.
                              • fogito Re: erin 07.01.09, 13:56
                                obawiam się, że tak właśnie mogłoby być.
                        • id.kulka Re: erin 07.01.09, 10:45
                          mamakingi napisała:

                          > Często jest tak ,że kobieta dowiaduje się,że jest w ciąży dopiero
                          ok.7
                          > tyg.(np.miała coś w rodzaju okresu)tym częściej jeżeli ciąży nie
                          planowała.Wted
                          > y
                          > zarodek wygląda już tak twoja-ciaza.com.pl/czlowiek1-7.html.Czy
                          na prawdę
                          > uważasz,że to nie jest już życie???

                          Nie napisałam, że uważam, że nie jest to życie. Napisałam, że to nie
                          jest takie proste i jednoznaczne.
                          Zwolennicy opcji pro-life (nb strasznie mnie drażni ten podział na
                          pro-life i zwolenników aborcji, nazewnictwo co najmniej nie
                          trafione, ale to już temat na inną dyskusję) rzucają zdjeciami
                          kilkutygodniowych płodów i wzruszają się - ach te rączki, ach te
                          nóżki... I nie mówię, że jest w tym coś złego wink Jednak z drugiej
                          strony - jest totalna obojętność na cierpienie rodziców dziecka,
                          którzy np. dowiedzieli się, że ich dziecko jest nieuleczalnie i
                          bardzo cieżko chore i NIE przeżyje poza łonem matki (zakładając, że
                          w ogóle dożyje do końca ciaży). Jakiś czas temu czytałam wypowiedź
                          obecnego papieża, że nawet, jeśli okaże się, że dziecku nie rozwinął
                          się mózg (nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć, jak brzmi nazwa
                          tej choroby), nie można ciaży usunąć, bo to niemoralne. Moralnym
                          jest natomiast nakazanie tej kobiecie, by nosiła jeszcze przez
                          blisko pół roku dziecko, o którym wie, że nie przeżyje. Nie każdy
                          jest w stanie udźwignąć to psychicznie i nikt nie ma prawa takiego
                          kogoś potępiać - za to, że nie sprostał. To bezduszne.

                          > Ja nie mówię o przypadkach kiedy Kobiecie
                          > grozi utrata życia.W takich przypadkach aborcja nie jest
                          zakazana.Tak samo jest
                          > w przypadkach ciąży poczętej w momencie gwałtu.

                          Nie słyszałam, by kk popierał aborcję w jakimkolwiek przypadku.
                          • maurra Re: erin 07.01.09, 11:01
                            dodam jeszcze, ze w myśl pomysłow Gowina niemoralne jest też badanie zarodka pod
                            kątem takiej choćby anencefalii, bo gowinowski projekt nie zezwala na badania
                            preimplantacyjne pod kątem letalnych wad genetycznych.
                            Za to odmawia prawa do zabiegu IVF dorosłym z wadami genetycznymi.
                            Zaiste pokrętna ta chrześcijańska eugenika - raz człowiek z wadą genetyczną jest
                            najcenniejszym darem, który za wszelką cenę trzeba sprowadzić na ten świat a jak
                            dorośnie odmawia się mu prawa do leczenia niepłodności bo ma defekt genetyczny.

                            nie mam pojęcia, co dobrego jest dla dziecka bez mózgu że się urodzi i umrze za
                            kilka godzin
                          • mamakingi Re: erin 07.01.09, 11:06
                            id.kulka napisała :
                            >Moralnym
                            jest natomiast nakazanie tej kobiecie, by nosiła jeszcze przez
                            blisko pół roku dziecko, o którym wie, że nie przeżyje. Nie każdy
                            jest w stanie udźwignąć to psychicznie i nikt nie ma prawa takiego
                            kogoś potępiać - za to, że nie sprostał. To bezduszne<

                            Jeżeli o to chodzi zgadzam się z Tobą w 100 %


                            Kilka lat temu moja kuzynka była w ciąży.W 4 mc.okazało się że maleństwo ma
                            przepuklinę brzuszną ,wszystkie narządy wewnętrzne są na wierzchu,i nie wiadomo
                            co tam jeszcze jest.Na pewno tego iała nie przeżyć.Oczywiście lekarze kazali
                            wręcz zrobić jej aborcje.Cała najbliższa rodzina również.Ona się nie zgodziła
                            ,po porodzie od razu zrobili maleństwu operację .Teraz ma 5 lat i gdyby nie
                            blizna na brzuchu nikt by nie wiedział,ze było z nią coś nie tak.Więc nie zawsze
                            lekarze mają rację.Trochę się zapędziłam,zaraz dostanę ochrzan ,że nie na temat ;p.
                            • id.kulka Re: erin 07.01.09, 11:25
                              mamakingi napisała:

                              >Teraz ma 5 lat i gdyby nie
                              > blizna na brzuchu nikt by nie wiedział,ze było z nią coś nie
                              tak.Więc nie zawsz
                              > e
                              > lekarze mają rację.

                              Czasem przeszczepy się nie udają, ale to nie jest argument, by
                              przeszczepów zabronić. To jest argument, by wciaż prowadzić badania,
                              majace na celu zminimalizowanie ryzyka.
                              Dla mnie ta historia jest dowodem na to, że należy pracować nad
                              diagnostyką, a nie odmawiać aborcji.
                        • id.kulka Re: erin 07.01.09, 10:50
                          Za szybko mi się kliknęło smile
                          O oddawaniu dziecka do adpocji było niedawno na tym forum... (chyba
                          w watku o oknie życia). Idea piękna: nie możesz sama podołać
                          wychowaniu dziecka - oddaj je tym, którzy tego pragną. A przy
                          okazji - daj się ukamienować, bo takie mamy wspaniałe, pełne
                          zrozumienia, otwarte społeczeństwo, które gotowe jest zaszczuć i
                          zniszczyć kobietę, która porzuca własne dziecko. Taka rzeczywistość.
                          I nie mówię, że należy z tego powodu usuwać ciążę i nie rozważać
                          adopcji - chodzi mi tylko o to, że to nie jest takie proste. Choć w
                          Twoich wywodach, czysto teoretycznych, wygląda to ślicznie i
                          klarownie.
                          • mamakingi Re: erin 07.01.09, 11:31
                            nie mówię ,że to jest łatwe.Na pewno jest to dramat dla Kobiety która musi oddać
                            swoje dziecko jeżeli jej na nie nie stać.Ale jest to lepsze niż
                            aborcja.Natomiast nie jest to na pewno dramatem dla kogoś kto nie chce dziecka
                            mimo ,że go na nie stać.Bo jeżli miał by być to po co ma je oddawać??
                • fogito Re: taleksander 06.01.09, 22:22
                  I o to właśnie chodzi. Dobrze to ujęłaś.
                  • fogito Re: taleksander 06.01.09, 22:25
                    to było odnośnie myślenia własnego a nie ślepego słuchania księży
    • babcia47 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 21:56
      ..bo sie wtranżala w moje życie, choć nie mam i nie chce miec z nim
      nic wspólnego
    • skoobus Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:01
      Ja nie lubie bo mnie sama dyskryminacja spotkała ze strony "wierzących"
      katolików, również księzy... Na samą myśl o odmowie ochrzczenia dziecka czuję
      niesmak w ustach i mam ochote coś niemiłego powiedzieć...
      • magda.da Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:08
        Właśnie, dyskryminacja....moja znajoma wychowuje dziecko sama, bo
        tatuś zabrał d...jak pojawiły sie komplikacje, a księżulo z parafii
        odkąd podczas kolędy, prawdomówne dziecko przyznało sie do
        nieposiadania tatusia, omija mieszkanie koleżanki szerokim łukiem.
        Kiedyś dziecko czekało na księdza po kolędzie, teraz już nie...skoro
        kościół odpycha nawet dzieci, to jest chyba nad czym się
        zastanawiać....
        • hamerykanka Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:39
          U nas bylo tak ze ksiadz zabieral pierwszaki do czyszczenia grobow
          na cmentarzu na swieto zmarlych-bez uprzedzenia rodzicow. Kiedy
          zrobilo sie ciemno i zimno, zwinal d.. w troki do samochodu i
          pojechal do siebie, zostawiajac nas na cmentarzu. Rodzice wychodzili
          z siebie probujac znalezc dzieci, w koncu znalezli ksiedza, ktory
          dostal po pysku m.in od mojego ojca.
          Z tamtego czasu pamietam tez ksiedza ktory z duza palka czekal zeby
          ktorej z dzieci zaczelo szeptac. Wtedy zabieral je do biurka,
          upuszczal dlugopis i kazal delikwentowi podniesc, a kiedy ten sie
          schylal, dostala cios laga, a potem musial stanac na biurku i
          przepraszac Boga za zle zachowanie. Mala bylam ale do dzis to
          pamietam.
          Z innych rzeczy dlaczego nie lubie Kosciola? Ja wielu innych za
          wtracanie sie do zycia publicznego i nieszanowanie rozdzialu panstwa
          od kosciola. Za polityczne agitowanie. Za ksiezy mowiacym
          osieroconym dzieciom ze pogrzebu matki (ojciec zmarl wczesniej,
          dzieci niepelnoletnie) nie bedzie, dopoki nie zaplaca. Sasiedzi
          zbierali miedzy soba na ten pogrzeb. Za rozkradanie darow. Za picie
          i przegrywanie w karty swoich samochodow i kupowanie nowych w tym
          samym kolorze (moze parafianie sa glupi i nie zauwaza). Za
          sprzedawanie miejsc w lawkach w kosciele. Za wytykanie kto nie dal
          na tace. Za wyliczanie kto w tym tygodniu ma przyniesc walowe na
          plebanie. Za zmuszanie do uczestnictwa w mszach w szkole sredniej
          (klasa zbierana ze szkoly musiala przyjsc na msze, nie bylo przepros
          dla ateisty). Za uzaleznianie dania swiadectwa z religii na koniec
          roku od wysokosci datku w kopercie. Za krzyze w urzedach i szkolach.
          Za nieumiejetnosc dyskusji z innowiercami. Za zagrabianie majatku w
          ramach nawiazki za utracone mienia, po zanizonej cenie. Za ciagle
          przekrety...za brak prawdziwej wiary-ksieza dzis raczej to zawod niz
          powolanie.
    • deela [...] 06.01.09, 22:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • madami Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 22:39
      Za obłudę i podwójną moralność.
    • sanciasancia A dlaczego poprzedni papież 06.01.09, 23:00
      mówił o mnie Cywilizacja Śmierci?
      W końcu to on twierdził, że nie używanie lateksu jest ważniejsze od życia.
    • denea Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 06.01.09, 23:05
      Nie żeby zaraz tam kościoła wink Ja osobiście nie trawię hierarchów,
      tych brzuchatych biznesmenów, którzy bardziej zajmują się cudzym niż
      swoim podwórkiem. Rydzyk od lat robi, co mu się żywnie podoba, a
      polscy biskupi wpływają na rozmaite kwestie leżące w gestii państwa,
      które wg Konstytucji jest na dodatek świeckie.
      I nie chodzi mi tylko o te najgłośniejsze sprawy typu ustawa o
      aborcji, chociaż to potworny jakiś paradoks, jak i in vitro zresztą.
      Skoro tylu jest wiernych w tym kraju, to wystarczy ich w kościłach
      nauczać z ambon - gdzie tu problem ??
      Ale ja na przykład nie rozumiem, dlaczego dzieci w szkole mają się
      uczyć tzw przygotowania do życia w rodzinie z "katolickich"
      podręczników zamiast otrzymywać rzetelną wiedzę.
      Bulwersuje mnie również np. sprawa rekompensat za mienie utracone
      przez KK a szczególnie sposób, w jaki się to odbywa i gigantyczne
      kwoty przekręcanej w ten sposób kasy. No kurczę, gdyby to były
      świeckie przekręty, od CBA byłoby bardziej czarno niż w PZPN !

      Reasumując: mnie bulwersuje w jaki sposób część KK, niestety, bardzo
      widoczna, gwałci suwerenność państwa i prawa świeckich obywateli.
    • wieczna-gosia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 09:56
      w ogole nic nie mam do Kosciola Katolickiego- wkurzaja mnie tylko polscy
      politycy, niby swieccy a niektorzy nawet niewierzacy- ze trzesa przed nim portkami.
      • tojasmu Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:15
        Czepiacie się KK głównie z powodów ideologicznych, przyznajcie się...

        Jakoś dziwnym trafem wszelkie afery postkomuny przechodzą tu bez echa, a na
        katolickość pluje się jadem.
        To dużo daje do myślenia i stąd moje wnioski.

        • e_r_i_n Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:17
          tojasmu napisała:

          > Czepiacie się KK głównie z powodów ideologicznych, przyznajcie
          > się...

          Konkretnie? Jakich ideologicznych niby?
        • syriana Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:21
          > Czepiacie się KK głównie z powodów ideologicznych, przyznajcie się...

          ja się przyznaję
          co więcej powiem Ci , że to naturalne mieć w życiu przeciwników ideologicznych

          > Jakoś dziwnym trafem wszelkie afery postkomuny przechodzą tu bez echa, a na
          > katolickość pluje się jadem.

          brykają mnie afery wewnątrzkatolickie
          obchodzi mnie moje życie i moje prawa zapisane w konstytucji a nie w Humanae Vitae
        • wieczna-gosia Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:56
          chwylunia. Postkomuna jest zorganizowania w partiach politycznych, no nie?
          Kosciol nie jest partia. Tak sie zlozylo, ze przez dlugie lata byl ostoja
          opozycji, dawal poczucie trwalosci, bezpieczenstwa, byl symbolem niezlomnosci.
          No i super.

          Ale teraz to naprawde robi fatalny PR. Bo Kosciol poza polityka ma jeszcze cos
          do zrobienia w tym pieknym kraju. I co wiecej to robi- ale to ginie pod
          Grzybkiem, mercami i agitatorami na ambonach. A przeciez Caritas zbiera wiecej
          niz Wosp. Rozdaje posilki, ma domy dziecka, domy samotnej matki. Sa w Kosciele
          ludzie z powolania, ktorym frajde sprawia pomaganie innym. Niestety polityka to
          brudna rzecz i nie da sie jej uprawiac jednoczesnie majac wyglad baranka.
          • ally Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 14:12
            > chwylunia. Postkomuna jest zorganizowania w partiach politycznych, no nie?
            > Kosciol nie jest partia. Tak sie zlozylo, ze przez dlugie lata byl ostoja
            > opozycji, dawal poczucie trwalosci, bezpieczenstwa, byl symbolem niezlomnosci.

            pytanie tylko, czy to wszystko pokrywa się z rzeczywistością. w kościele, jak w
            każdym innym środowisku, występowali ludzi współpracujący z władzą i czerpiący z
            tego korzyści. oraz oczywiście ci, którzy ryzykowali, pomagając opozycji (żeby
            ktoś mi nie narzucił, że to neguję).
            inna sprawa, że nigdy w Polsce nie powstało tyle kościołów, co za PRL-u. ta
            sprawa nie jest czarno-biała.
        • sanciasancia wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 11:16
          nie próbują przy okazji być autorytetami moralnymi.
          Jak się chce narzucać ludziom standardy postępowania, warto też się do nich
          stosować.
          • tojasmu Re: wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 12:33
            Lubisz postkomunistów, to widać...
            W KK jest bardzo dużo wspaniałych ludzi, ale skąd Wy to możecie wiedzieć, no skąd???
            • sanciasancia Re: wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 12:59
              > Lubisz postkomunistów, to widać...
              Hm. Są mi zupełnie obojętni, bo nie mają wpływu na moje życie.
              Ale skąd Ty to możesz wiedzieć?
              > W KK jest bardzo dużo wspaniałych ludzi, ale skąd Wy to możecie wiedzieć, no sk
              > ąd???
              To niech się do diabła pokażą!
              • id.kulka Re: wstrętni poskomuniści, 07.01.09, 13:06
                sanciasancia napisała:

                > > W KK jest bardzo dużo wspaniałych ludzi, ale skąd Wy to możecie
                wiedzieć,
                > no sk
                > > ąd???
                > To niech się do diabła pokażą!

                big_grin
    • e_r_i_n Tak w temacie 07.01.09, 10:09
      wyborcza.pl/1,90728,6102332,Biskupi_do_polskich_rodzin__nie_bojmy_sie_adoptowac.html
      • broceliande Re: Tak w temacie 07.01.09, 10:43
        To nie jest tylko szkodliwe. To niebezpieczne.
    • frida-marzec08 Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 10:45
      udają świętoszków, a obłudą śmierdzą
      błogosławili wojska podczas wojen po dwóch stronach frontów(hipokryci!!!)
      Zakazują aborcji
      są nietolerancyjni wobec wszystkiego i wszystkich, czego nie są w stanie pojąć
      ich ciasne łby
      • tojasmu Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 12:35
        O matko, zakazują aborcji, co za obłuda !!Aborcja to przecież naturalne prawo
        człowieka !!
      • mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 15:08
        Frida za to Ty jesteś bardzo tolerancyjna wobec nich.Aż w oczy razi ;p
      • mamakingi Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 15:10
        A jad aż kapie.Skoro Oni są tak podli i nietolerancyjni to może Ty pokaż Swoim
        zachowaniem jak wygląda tolerancja i poszanowanie czyichś wartości.Zmieniaj
        świat dobrym przykładem i nie wyzywaj nikogo.
    • wilk.w.owczej.skorze Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 13:38
      A może inaczej: za co lubimy KK?
      Będzie prościej może.
      • fogito Re: Dlaczego tak nie lubicie Kościoła Katolickieg 07.01.09, 14:01
        i krócej big_grin
Pełna wersja