Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dziećmi

07.01.09, 17:00
Zauważyłam że ilekroć ktoś tu rozpoczyna wątek dotyczący "siedzenia"
w domu z dzieckiem (dopóki nie pójdzie do przedszkola) zaraz zostaje
atakowany przez wiele forumowiczek. Pomijając oczywistą kwestię że
jest to najlepsze rozwiązanie dla rozwoju dziecka faktem jest że dla
osoby, która ma małe dziecko i nie ma babci chętnej do opieki nad
wnukiem powrót do pracy jest bardzo często niemożliwy choćby z tego
względu że opiekunka + dojazdy = pensja. A w żłobkach wiadomo dzieci
chorują. Jeżeli pracuje się w firmie prywatnej to zazwyczaj nikogo
tam nie obchodzi że ma się chore dziecko (w żadnej z firm, w których
pracowałam nie mogłam zostać z chorym dzieckiem w domu). Jednak
osoby które krytykują uważają że jeżeli matka nie może podjąć pracy
to znaczy że nie chce, jest leniem, wykorzystuje męża itd Dochodzę
więc do wniosku że większość osób wypowiadajacych się na takie
tematy to:
- osoby bezdzietne (takie mają zwykle najwięcej do powiedzenia)
- osoby, którym dziecko wychowuje babcia
- osoby pracujace w państwowych zakładach gdzie są inne zasady
A jeżeli chodzi o sytuację gdzie kobieta faktycznie nie chce
pracować - kobieta, która nie pracuje zawodowo a opiekuje się
dzieckiem najczęsciej odwala kawał dobrej roboty (pomijam serialowe
mamusie)Zakończyła się radziecka moda na tzw zimny chów gdzie
dziecko od maleńkości wychowywało się w żłobkach i tygodniowych
przedszkolach. Teraz wiadomo jak ważny jest czas spędzany z
rodzicami i jakie znaczenie mają pierwsze 3 lata dziecka dla jego
dalszego rozwoju. Są to fakty ogólnie znane wszystkim a jednak kiedy
jakaś matka odważy się tu powiedzieć że podjęła taki wybór to od
razu na jej głowę sypią się gromy i uznawana jest za lenia. Wiele
kobiet idzie do pracy tylko po to aby odpocząć sobie od dziecka i
jezeli miałabym coś potępiać to prędzej takie zachowanie. Bo małe
dziecko jest bardzo absorbujace a często praca polega na siedzeniu w
necie, plotkowaniu z kolezankami i raz na jakiś czas obsłużeniu
petenta. Mam koleżanki które otwarcie przyznają że to praca jest
właśnie przykrywka dla ich lenistwa. Więc proszę nie potępiajcie
matek, które same chcą (albo muszą) zająć się wychowaniem swoich
dzieci zamiast powierzać to innym osobom/instytucjom. Pogłębiacie w
nich tylko poczucie bezwartościowości - jak bardzo niesłuszne.
    • orissa Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:05
      Bierna postawa, użalanie się nad sobą i swoim złym losem, narzekanie na
      partnera, który wciąż za mało zarabia (podczas gdy mamuśka spokojnie mogłaby
      ruszyć tyłek do roboty), sprawienie sobie kolejnego dziecka mimo, że nie ma się
      ku temu warunków, kombinowanie jak tu załatwić jakiś zasiłek bo przecież lepiej
      siedzieć w domu na zasiłku niż popracować - tak, takie postawy powinno się
      piętnować.
    • deodyma Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:06
      zawsze wychodzilam z zalozenia, ze moje zycie, to moja sprawa i nic nikomu do
      tegosmile jestem matka 14 msc dziecka i rowniez mam zamiar zostac z nim w domu ,
      dopoki nie pojdzie do przedszkolasmile dopiero wtedy pojde do pracy. a ze komus sie
      to nie podoba,to juz jego problem, nie mojsmile tyle na ten tematsmile
    • gryzelda71 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:06
      Zauważyłam ,że gromy sypią się wówczas,gdy siedząca mam żali się jak to ma mało
      pieniążków i co ma począć z tym faktem.Oczywiscie opcja podjęcia pracy nie
      wchodzi w grę.
    • aluc Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:06
      no cóż, mi raczej wszyscy zazdroszczą, a nie potępiają
      • konwalka Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:09
        co to "serialowe mamusie"?
      • agusia79-dwa Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:16
        nie czuję się napiętnowana z powodu mojego siedzienia w domu- czasem
        trochę ponarzekam, że akurat mała ma gorszy dzień czy mnie się czego
        nie chce.Czasem mam nie posprzątane. Czasem nie chce mi się gotować
        obiadu- wtedy mała ma obiad ze słoika- ona zje, a ja jestem
        zadowolona. To jest mój wybór, nie wiem jak długo jeszcze będę w
        domu z Mysią, ale to zależy wyłącznie ode MNIE. Nie narzekam na
        ilość kasy, ale na pewno nie zdecydowałabym się na kolejne dziecko
        jeśli nie byłoby mnie na nie stać. I tego nie rozumiem- trzeba
        myśleć głową, a nie mieć kaprys posiadania kolejnego potomka i
        narzekania na ilość kasy, trudów opieki nad dwójką i braku miejsca.
        Mogłabym iść do pracy bo mała zostałaby z babcią, ale jeszcze nie
        chcę.
        I nie potępiam matek, które decydują się na powrót do pracy zaraz po
        macierzyńskim, to ich wybór. Każdy robi to co uważa za słuszne.
        Lepiej aby matka wróciła do pracy, gdy czuje, że tego potrzebuje, a
        nie była sfrustrowana bo to zaszkodzi tylko dziecku.
    • kropkacom Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:10
      echo1111, dobrze to napisałaś (choć nie potrzymałaś się od ocen niektórych
      postaw). Każdy ma inne priorytety. Trudno to niektórym zrozumieć. No i wiadomo
      że z pewnych powodów tu nie wolno narzekać.
    • ledzeppelin3 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:12
      He he
      W dzisiejszych czasach samodzielne wychowywanie własnego dziecka to
      LUKSUS, na który nie każdego stać. Może nalezy to w końcu jasno
      powiedzieć?
      Z tego, co obserwuję na forum, najgłośniej krzyczą te, co mają
      dziecko w żłobku lub ze znienawidzoną teściową i cierpią z tego
      pwodu na wyrzut sumienia (nie wiem, czy słuszny i wali mnie to).

      W dzisiejszych cZasach tylko kraje cywilizowane dostrzegają rolę
      rodzica w pierwszysch latach zycia dziecka (stąd w takiej np Szwecji
      płatne wychowawcze). W krajach zacofanych, zje..nych przez 50 lat
      okupacji radzieckiej, proces wychowania dziecka nie jest doceniany.
      Likwiduje się zasiłek alimentacyjny i skraca urlop mnacierzyński
      (mówię o, cudownych decyzjach p. Millera sprzed kilku lat). Daleko
      nam jeszcze do cywilizacji.
      • ally Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:16
        > W dzisiejszych czasach samodzielne wychowywanie własnego dziecka to
        > LUKSUS, na który nie każdego stać.

        różne wątki na forum wcale tego nie potwierdzają. często natrafiam na wpisy typu
        "czy zdecydować się na _kolejne_ dziecko, skoro mój mąż zarabia 2000zł, a ja nie
        zamierzam pracować?".
        • ledzeppelin3 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:01
          różne wątki na forum wcale tego nie potwierdzają. często natrafiam
          na wpisy typ
          > u
          > "czy zdecydować się na _kolejne_ dziecko, skoro mój mąż zarabia
          2000zł, a ja ni
          > e
          > zamierzam pracować?".

          Bo zadowolone z zycia, dobrze sytuowane, spełnione matki na
          wychowawczym nie płodzą takich wątków?
          • ally Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 19:48
            ??? piszę o tym, że poza domem nie pracują także panie, których mąż zarabia 2
            tys., więc to nie jest żaden "luksus".
      • konwalka Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:20
        nooo to teraz ledzeppelin pojechalaś z koksem big_grin

        przeca wywalanie dzieciaka z domu pod opiekę babć, żłobków, niań i
        inszych jest bardzo trendy
        bo najważnuiejsza jest... co?
        SAMORELIZACJA MAMY
        i ebać dziecko

        pomijam kwestię zapaści finansowej, braku kasy, słowem - przymusu
        ekonomicznego, gdy korzytsanie z ww. placówek jest koniecznością.

        Kilka lat temu zaprzyjażniony socjolog powiedział mi, że domy
        starców oraz żłobki są dowodem na chorobę społeczeństwa.

        Im starsza jestem, tym bardziej rozumiem tę tezę
        pzdr led
        masz duży szacun u mnie
        • ally Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:25
          > bo najważnuiejsza jest... co?
          > SAMORELIZACJA MAMY

          szatan, po prostu szatan wink
        • mamamonika Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:46
          Są Żłobki i żłobki. Ponura prl-owska przechowalnia nam się
          utrwaliła, ale bardzo często żłobek wygląda zupełnie inaczej.
          Chociaż ja osobiście wolę opiekunkę a najlepiej babcię wink), ale do
          tego luksusu nie każdy ma dostęp.
          Łatwo tak mówić i oceniać jak Ci życie pod tyłkiem krzesła nie
          podpali. Wiadomo, są rozwiązania idealne i mniej idealne, ale
          wyzywanie wszystkich pracujących rodziców (mam zwłaszcza) od zimnych
          karierowiczek jest - ekhem trochę nie bardzo...
          • kiraout Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 19:02
            > wyzywanie wszystkich pracujących rodziców (mam zwłaszcza) od zimnych
            > karierowiczek jest - ekhem trochę nie bardzo...

            to tak, jak wyzywanie wszystkich opiekujących się dziećmi matek od nierobów,
            tłumoków, garkotłuków, jeżdżących na szmacie z widokiem tylko na dziecko i kaskę
            męża. Tak, tutaj to takie popularne i rzadko już nawet ktoś się oburza...
      • roksanaa22 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:20
        Mój syn ma 6 lat.I tyle lat nie pracowałam.W tzw międzyczasie
        odchowałam młodszą corę(dziś 3,5).Syn chodzi do zerówki,córka do
        przedszkola.Za kilka dni zaczynam pracę.
        Dla wszystkich wokół takie rozwiązanie było najlepsze.Ciesze się,że
        mogłam być w domu z moimi maluchami i poświęcić się im bez
        reszty.Jak już ktoś napisał to LUKSUS więc cieszę się,że mogłam
        sobie na niego pozwolić.
      • vibe-b Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:59
        ledzeppelin3 napisała:

        > dostrzegają rolę
        > rodzica w pierwszysch latach zycia dziecka (stąd w takiej np
        Szwecji
        > płatne wychowawcze).


        o czym mowisz, jakie platne wychowawcze?




        i do wielebnych moderatorek:
        tym razem zawezilam tekst cytowany do granic ciasnosci. Mam nadzieje
        ze nie poleci moj post tym razem, bo sie wkurze wreszcie. pozdro.
      • ma_dre Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:56
        no widzisz, nie trzeba byc krajem zj...nym przez 50 lat okupacji radzieckiej,
        zeby nie doceniac trudu wychowania dziecka przez rodzica... we Francji, w ktorej
        przyszlo mi mieszkac masz 2 i pol miecha macierzynskiego a zasilek na
        wychowawczym jest smieszny w porownaniu do kosztow zycia, nie dziwota ze zlobki
        tu zapchane po pbrzegi i zapisu do owej instytucji trzeba dokonac w pierwszych
        miesiacach ciazy.
      • hanalui Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 21:30
        ledzeppelin3 napisała:
        > W dzisiejszych cZasach tylko kraje cywilizowane dostrzegają rolę
        > rodzica w pierwszysch latach zycia dziecka (stąd w takiej np
        Szwecji
        > płatne wychowawcze). W krajach zacofanych, zje..nych przez 50 lat
        > okupacji radzieckiej, proces wychowania dziecka nie jest
        doceniany.

        O kochaniutka chyba nie wiesz jak sporo jest krajow w ktorych nie ma
        takich luksusow jak w Polsce. Szwecja to wyjatek gdzie jest tak
        dobrze matkom...potem dlugo, dlugo nic.
        W wiekszosci tych cywilizowanych krajow musisz zapylac do pracy w
        ciazy, do przedszkoli i zlobkow zapisujesz dziecko w pierwszych mies
        ciazy i slono za te luksusy bulisz bo panstwo albo nic albo niewiele
        doplaca.
        Te fantastyczne artykuly jak to inne cywilizowane kraje placa sporo
        na dzieci tak pieknie wygladaja jak sobie przeliczysz kwoty na
        zotowki. Jak ci przyjdzie za te kwoty zyc, oddawac dziecko do
        przedszkola to juz tak kolorowo nie wyglada.
        Zapraszam do innych krajow albo poczytaj sobie jak biedne matki
        polki za granicami placza jak zle i jak panstwa do ktorych przybyly
        nie placa im za to ze chca byc matkami, jak to sluzba zdrowia nie
        taka wspaniala jak w Polsce, jak to wszystko jest gorsze niz w
        Polsce big_grin
    • michalinka75 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:17
      Ja to się w ogóle nie zamierzam tym przejmować. Zawsze "siedziałam" w domu z dziećmi, dopóki nie skończyły przynajmniej 2 lat, a i wtedy z zalem szłam do pracy. Wyłam w pracy po kątach z tesknoty za dziecmi.Uważam że nikt nie zastapi matki w pierwszym roku życia dziecka, a pózniej praca ewentualnie, ale na pół etatu, lub niewiele godzin w tygodniu..i tak dopóki dziecko do przedszkola nie pójdzie... Ubolewam nad tym, że niestety nie może sobie na to pozwolic wiele rodzin w POlsce...
      • aniaop Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:23
        michalinka75 napisała:

        > .Uważam że nikt nie zastapi mat
        > ki w pierwszym roku życia dziecka,

        tatus tez nie? U mnie zastepowal i sprawdzalo sie idealniesmile
        • michalinka75 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:32
          Tak, masz rację. Tatus tez doskonale sie sprawdza.Własnie ciekawa byłam czy ktoś coś o tatusiu wspomni.
          Jednak w wypadku maleństwa karmionego wyłącznie piersią to juz jest jakiś problemsmile.
          Ja cały weekend często spędzam na uczelni i wtedy tatuś tez jest nieodzowny, ale jakos tak na codzień chyba jednak mama najlepsza smile
          • aniaop Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:40
            U nas bylo tak, ze spedzilam z corka 8 miesiecy w domu- karmiona
            piersia na zadanie, od 5-6 miesiaca dolozone sloiki. Gdy wrocilam do
            pracy a na wychowawczy poszedl maz dalo rade przez te 9 godzin
            podawac jej inne pokarmy a piers tylko po moim powrocie.
            • michalinka75 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:55
              To fajnie że tak sobie to ułozyliscie. U nas jest tak, że mój mąż wiecej zarabia niż ja, więc na wychowawczy nie pójdzie zamiast mnie. Poza tym, ja nie czuje się gotowa na tak szybkie rozstania z dziećmi, bardzo tęsknie, kto wie, moze nawet ja bardziej niż dzieci za mna heheheh smile
    • 18_lipcowa1 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:19
      no tak bo kazda z mam pracuje w biurze, pije kawke i obsluguje
      klientow/petentow
      no bajka po prostu,normalnie wczasy....
    • mamamonika Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:19
      Dostaje się "siedzącym" i marudzącym na warunki socjalne, męża d.pę
      wołową i podobne kataklizmy przy jednoczesnym założeniu, że
      OCZYWISTE jest, że praca zawodowa ich nie dotyczy z racji dziecka, a
      generalnie taka praca to dopust jest i zaprzeczenie roli kobiety ;-P
      Reszta "leniuchów" się uchowuje generalnie w miarę niepozabijana.
      • slonko1335 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:36
        Spróbuję jednego i drugiego.
        Po urodzeniu córy wróciłam do pracy od razu po macierzyńskim i części urlopu,
        nie przeczę praca była idealna przy małym dziecku, bezstresowa, spokojna, zero
        problemu ze zwolnieniem czy wcześniejszym wyjściem do lekarza lub na
        rehabilitację(a tych było sporo bo córka chora niestety). Młoda była w domu z
        babcią. Kilkanaście razy na forum zebrałam gromy za to, że jestem wyrodną
        matką i z dzieckiem nie siedzę tylko karierę mi się zachciało robić....
        Teraz mam zamiar iść na wychowawczy, może na dwa lata, nie wiem ile wytrzymamwink
        Starsza pójdzie do przedszkola (oczywiście jeżeli się dostanie) a ja sobie
        zostanę z synkiem w domu i pewnie nie raz mi się oberwie, że leń jestem i nic
        nie robię, bo faktycznie wychowywanie dziecka to przecież nic według niektórych.
        Finansowo pewnie przelewać się nam nie będzie miejsca też za wiele w naszych
        dwóch pokojach na kredyt nie ma ale to moje życie, mój wybór i mam gdzieś, to co
        myślą o tym inni.
        • mamamonika Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:41
          A co Ty ustawiasz sobie życie pod czyjeś komentarze? tongue_out
          Jeszcze się taki nie narodził co by WSZYSTKIM dogodził. Zawsze cos
          komuś nie będzie pasowało. Nalezy mieć głęboko w nosie i znaleźć
          kompromis który pasuje NAM.
    • gosika78 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:25
      Sama jesteś nielepsza.
      Dla odmiany piętnujesz matki pracujące.
    • deela Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:25
      dziecko
      ty nie czytasz uwaznie
      jak dla mnie to w domu moze sobie siedziec kto chce o ile nie romnaza sie jak
      durny (vide ostatni watek) lub jego siedzenie w domu nie rowna sie zupie z trawy
      (chyba ze ktos lubi)
      jesli ktos lubi sobie zyc w nedzy w imie "wychowywania maluszka" to jego sprawa
      ale niech mi nie skamle ze nie ma co zryc, lub ze maz nie pomaga bo pracuje na 7
      etatach
    • na_pustyni Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:54
      Zakończenie Twojej wypowiedzi jest niepotrzebne - nie znam matki "siedzącej" w
      domu, która czułaby się bezwartościowa. Albo ściemniają, albo naprawdę są
      zadowolone z tego, co robią. Poza tym nie rozumiem tego upierdliwego podziału na
      siedzące/pracujące. Ja siedzę z dzieckiem w domu i pracuję, order z kartofla
      poproszę big_grin
    • kol.3 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 17:57
      Nikt na nikogo bez powodu nie napada. Surowiej oceniane są panie,
      które sobie założyły bezproblemowe życie na najbliższe półwiecze
      typu: ja sobie posiedzę w domu wychowując dziecko jedno, drugie
      trzecie (mimo, że się nam nie przelewa), mąż zarobi na naszą kochaną
      czeredkę, pracując od rana do nocy i wszyscy będziemy żyć długo i
      szczęśliwie.
      Nie zawsze się udaje, bo okazuje się że mąż przesiadując w pracy
      poznał interesującą koleżankę, albo po prostu odszedł bez podania
      przyczyny, pochorował się, albo przestał dawać na utrzymanie dzieci
      i żony. I tu pada dramatyczne pytanie żony: "I co ja mam teraz
      zrobić, mam 2-3 dzieci i żadnego dochodu?"
      • kropkacom Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:05
        > poznał interesującą koleżankę,

        No bo tylko kurki domowe są przecież zdradzane smile
        • kol.3 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 09:27
          Nie tylko, ale kurki domowe nie mają pola manewru, bo są bez
          pieniędzy. I o to chodzi. Kobieta nie powinna być zależna finansowo
          od mężczyzny.
          • kropkacom Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 09:37
            Ile pracujących kobiet w Polsce może tak po prostu odejść i samodzielnie wynająć
            lub utrzymać mieszkanie, siebie i dzieci?
            • kropkacom Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 09:44
              Bo dla mnie prawdziwa niezależność finansowa to jest właśnie to że utrzymasz się
              (plus rodzinę) na poziomie bez pomocy kogokolwiek (męża, alimentów, pomocy
              rodziny czy państwa). Dla wielu ta niezależność to jednak pieniądze na własne
              potrzeby typu fryzjer czy zakupy ubraniowe.
              • zebra12 A niby czemu bez alimentów?? 08.01.09, 12:06
                Uważam się za osobę w dużym stopniu niezależną. Ale przecież mam dzieci. I nie
                znalazłam ich w kapuście! Sama je wychowuję, ale w końcu mają ojca. Całe moje
                zarobki idą na nasze utrzymanie. Dlatego uważam, że alimenty nie mają tu nic do
                rzeczy. Są i tak kroplą w morzu.Nie wiem na jakiej podstawie uważasz, ze jak
                dzieci mają alimenty, to już matka jest zależna. Całkiem niezależna i
                samowystarczalna, to ja bym była, jakbym była bezdzietna. A ja podjęłam taką
                pracę, jaka mi umożliwia również wychowywanie dzieci.
            • kol.3 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 15:30
              A dlaczego przyjmujesz, że to kobieta ma odejść? Odchodzi
              zdradzający mąż. Po drugie dlaczego przyjmujesz, że kobieta zarabia
              grosze? Niekoniecznie. Znam mnóstwo kobiet pracujących, które
              zarabiają lepiej lub dużo lepiej od mężów.
              • kropkacom Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 18:21
                > Niekoniecznie.

                Statystyki są nieubłagane. Niestety to nadal panowie zarabiają więcej.
                Oczywiście może być i na odwrót. A z tym odchodzeniem panów to też chyba nie
                jest jakiś ogólny trend.
    • vibe-b Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:17

      zgadzam sie w calej (roz)ciaglosci a najbardziej z uwaga, iz
      przebywanie w pracy jest duzym odpoczynkiem naprzeciwko "siedzenia"
      z dzieckiem. I mowie to ja, ktora ma zap...l w pracy taki, jaki sie
      niektorym nie snil. Mimo wszystko, "pracowanie" mnie mniej meczy
      niz "siedzenie" z dzieckiem. Po spedzeniu np, tygodnia z chorym
      dzieckiem perspektywa poerotu do pracy wydaje sie byc idylla big_grin
      • aniaop Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 18:22
        vibe-b napisała:

        >
        >a najbardziej z uwaga, iz
        > przebywanie w pracy jest duzym odpoczynkiem
        naprzeciwko "siedzenia"
        > z dzieckiem. . , "pracowanie" mnie mniej meczy
        > niz "siedzenie" z dzieckiem. Po spedzeniu np, tygodnia z chorym
        > dzieckiem perspektywa poerotu do pracy wydaje sie byc idylla big_grin

        ja mam tak samosmile u mnie tatus dziecka byl na wychowawczym, o
    • azille Nie tylko przedszkola były tygodniowe 07.01.09, 19:49
      żłobki też i w przypadku Rosji są do tej pory!
      I myślę że w dużej części to nie jest kwestia
      zimnego chowu tylko duży odsetek samotnych
      matek, brak alimentów etc.

      Mi to jest obojętne czy siedzisz w domu czy nie.
      Twoja sprawa.

      Wiem jedno, masz mylne pojęcie o pracy!
      Praca nie polega na "piciu kawki i plotkach"
      • kiraout Re: Nie tylko przedszkola były tygodniowe 07.01.09, 19:55
        zależy jaka praca...

        znam osoby, które wypoczywaja w pracy lepiej jak w domu, chociaz, o przepraszam,
        potem w domu wypoczywają, bo się "narobiły w pracy"
      • heca7 Re: Nie tylko przedszkola były tygodniowe 07.01.09, 20:10
        Ja jestem od 7 lat w domu. Tylko mąż pracuje. Nie narzekam i nigdy nie
        narzekałam na finanse. Spokojnie możemy sobie pozwolić na jedną pensję. Starsze
        chodzą do przedszkola. Młodsze ma 2 lata i jeszcze przez 1,5 roku nie pójdzie do
        przedszkola. Nie muszę pracować,mogę być w domu. Przywożę dzieci z przedszkola,
        zawożę na angielski, tenis, zajęcia plastyczne( mam swój samochód). Gotuję
        obiady. Z najmłodszym zostaje mój ojciec. Poza tym jestem rolnikiem, opłacam
        ubezpieczenie z 10hawink Pieniądze, które nam zostają inwestujemy różnie, jak
        dotąd odpukać na niczym nie straciliśmy a niektóre inwestycje zwróciły nam się
        kilkakrotnie. Zdaje sobie sprawę że nie każdy tak chce i może ale ja nie
        krytykuję pracujących i mam w nosie krytykę innych. Mój mąż nie ma nic przeciwko
        temu żebym była w domu. Nie czuje się wykorzystywany, nie pracuje na dwóch etatachwink
    • bozenka78 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 20:46
      > Dochodzę
      > więc do wniosku że większość osób wypowiadajacych się na takie
      > tematy to:
      > - osoby bezdzietne (takie mają zwykle najwięcej do powiedzenia)
      > - osoby, którym dziecko wychowuje babcia
      > - osoby pracujace w państwowych zakładach gdzie są inne zasady

      Zapomnialas jeszcze o duzej grupie mam, ktore po prostu bardzo dobrze zarabiaja
      i stac je zarowno na zatrudnienie opiekunki, jak i na nienormowany tryb pracy,
      ulatwiajacy organizacje opieki nad dzieckiem. Jesli ktos jest dobrym
      specjalista, to nie dosc ze wynagrodzenie dla niani to niewielka czesc jego
      pensji, to jeszcze czasem moze wtedy korzystac z rozmaitych przywilejow, np.
      czesc pracy wykonywac w domu.
      Ale cos za cos, w wielu zawodach rezygnacja z pracy na kilka lat jest po prostu
      niewykonalna, bo powrot po kilkuletniej przerwie nie bylby w ogole mozliwy.

      Ja to odczuwam zupelnie odwrotnie, mysle, ze wlasnie mamy pracujace sa czesto
      atakowane przez mamy nieaktywne zawodowo. (Po co jej to dziecko bylo, skoro w
      domu nie moze posiedziec?!)
      A wcale nie uwazam, by dla mojego syna moje ewentualne siedzenie w domu bylo
      najlepszym rozwiazaniem. Bardzo sobie cenie czas z nim, ale nie mam i nie chce
      miec monopolu na pokazywanie mu swiata. Bardzo wazny jest tez tata i babcia i
      dziadek i ukochana niania tez.
    • kali_pso Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 21:45

      Mam koleżanki które otwarcie przyznają że to praca jest
      > właśnie przykrywka dla ich lenistwa


      Tia?
      A ja mam koleżankę, która za nic by się nie przyznała, że dziecko to
      przykrywka dla jej lenistwa i nieporadności życiowej a da się to
      zauważyć na każdym kroku. I kto tutaj jest bardziej obłudny?winkP
      • fogito Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 07.01.09, 22:14
        wydaje mi się, że wypada po równo wink
        Ja się bardziej leniłam w pracy niż w domu z dzieckiem smile
    • iwoniaw Nie czuję się napiętnowana - przeciwnie 08.01.09, 00:06
      całkiem mi dobrze zajmować się dziećmi i lotto mi, co kto o tym sądzi.
      I nie czytałam nigdzie, żeby do pracy ktoś wysyłał matkę, która nie narzeka, że
      na nic jej nie starcza, a mąż szóstego etatu nie chce podjąć. No ale jeśli ktoś
      pyta na forum, co zrobić, żeby utrzymać większą niż dotychczas rodzinę i metraż
      mieszkania powiększyć, to coż w sumie dziwnego, iż dostaje odpowiedzi, że
      pieniądze się zarabia i skoro mąż nie jest w stanie przynosić milionów, to żona
      też może powinna się za pracę zarobkową wziąć, ew. oczekiwania obniżyć?
    • gacusia1 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 02:23
      A co to kogo obchodzi czy ja pracuje czy "siedze" w domu z dziecmi?
      Czy ktos placi moje rachunki,zeby mnie rozliczac z mojego trybu
      zycia,czy jak?
      Gdy urodzilam pierwsze dziecko,wrocilam do pracy po 4 i pol m-ca. Po
      10 latach urodzilam drugie i do pracy nie poszlam a mlody ma juz 3 i
      pol roku prawie. Pojde pewnie jak mlody skonczy 4 lata i pojdzie do
      szkoly(u mnie szkola od 4 roku zycia). Pojde do pracy z nudow i po
      to by miec jakies swiadczenia na starosc. No ale do diaska,nikomu
      nic do tego. Nie czuje sie gorsza pod zadnym wzgledem od matek
      pracujacych. Nie spotkalam sie z jakimis szykanami z tego tytulu.
      Coz za dziwny temat na watek...CHyba autorko masz jakies
      kompleksy,co?
      • echo1111 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 13:56
        O przeczytaniu na tym forum entego postu o niepracującej matce i
        zjadliwych ocen innych forumowiczek postanowiłam napisać swoją
        opinię. Bo często matki nie pracujące zawodowo czują się
        niedowartościowane (pomimo tego że czują że ich wybór był właściwy)
        wystarczy kilka niesympatycznych uwag teściowej,
        bratowej,koleżanki...a do tego forumowiczki dołożą swoje. Uważam że
        to bardzo krzywdzące.
    • mantha Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 11:29
      A ja czytam i nie moge wyjsc ze zdumienia - kogo to obchodzi co ja
      robie, czy pracuje, czy jestem utrzymanka, czy siedze w domu z
      dzieckiem i 'nic nie robie'???? ja pracuje, ale z nawjyzsza
      niechecia i swiadomoscia, ze powinnam siedziec w domu z dzieckiem
      i 'nic nie robic' zerujac na nieszczesnym gachu (w sensie
      finansowym) wink wg mnie tak to mniej wiecej powinno wygladac, a
      teraz luksusem zrobila sie mozliwosc wychowywania dziecka.
      ja tam uwazam, ze robienie ze swojej pracy mega waznej misji do
      spelnienia i oglaszanie wszem i wobec jaka to nuda w domu z
      dzieckiem jest co najmniej nie ma miejscu (wobec dziecka) i silenie
      sie na trendy-dżejzi mamuski, ktore nie maja czasu i sa bardzo
      zapracowane i zajete jakimis duperelami (np watek o biednej i
      nieszczesnej martynie wojciechowskiej, ktora poczula nieodparta
      potrzebe lezenia nie wiadomo po co, narazajac nie tyle swoj glupi
      tylek, co dziecko na wychowywanie sie bez matki (coz ze bez
      wyobrazni).najpierw wielka potrzeba 'posiadania' dziecka a pozniej
      mega lament ze nie chce sie tym dzieckiem zajmoiwac i najlepiej
      niech to robia opiekunki, babcie, zlobki. matka poki jest jest od
      wychowywania jak dupa od srania i wszelkie dorabianie ideologii do
      zawracanie glowy i mydlenie oczu innym idiotycznymi teoriami.
      • bozenka78 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 08.01.09, 12:07
        > niech to robia opiekunki, babcie, zlobki. matka poki jest jest od
        > wychowywania jak dupa od srania i wszelkie dorabianie ideologii do
        > zawracanie glowy i mydlenie oczu innym idiotycznymi teoriami.
        >

        to chyba bardzo dobrze w przypadku twojego dziecka, ze jednak musisz pracowac,
        moze dzieki temu ma szanse przebywac z kims, kto ma troche szersze horyzonty i
        moze mniej fizjologiczne argumenty
        przepraszam, ze tak personalnie, ale w kontekscie tej ostatniej wypowiedzi,
        rozsmieszyl mnie argument jednej z mam, ze przy niepracujacej mamie dzieci staja
        sie wrażliwe smile

        w jednym sie na pewno zgadzam: nikogo nie powinno obchodzic, czy mama chce byc w
        domu przez pierwsze 3 lata, czy chce pracowac zawodowo, tyle ze ja jeszcze
        oprocz tego uwazam, ze nie ma w tym temacie uniwersalnych rozwiazan dobrych dla
        kazdego
    • zebra12 A ja bym chciała.... 08.01.09, 12:17
      A ja bym chciała:
      1. nie pracować
      2. mieć dużo kasy
      3. nie być zależna od kogokolwiek
      4. mieć raz w tygodniu kogoś do sprzątania
      5. domek z tarasem
      6. zawsze dobre zdrowie - ja i dzieci
      7. coś jeszcze wymyslę smile

      Pomarzyć zawsze mozna.

      Tymczasem:
      1. chodzę do pracy, bo muszę
      2. i tak nie mam dużo kasy
      3. jestem zależna od rodziców, a w zasadzie od taty, który bawi mi małą, gdy ja
      pracuję
      4. sama muszę sprzątać, prać i gotować
      5. nie mam domku, ani nawet własnego mieszkania
      6. czasem chorujemy i nie zawsze są to tylko przeziębienia
      7. już ja wolę niczego więcej nie wymyślać smile
    • daga_j Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 09.01.09, 13:50
      Zgadzam się z autorką wątku.
      Ale do jakiego wieku uważacie, że "siedzenie" w domu z dzieckiem ma sens? Czy
      równo do 3 lat gdy dziecko jest przyjęte do przedszkola, a może dłużej?
      Pytam bo znam matkę, która uważa że najlepiej jak najdłużej osobiście zadbać o
      dzieci i dom (czyli nie "marnować czasu" na pracę zawodową) i ona zamierza nie
      pracować gdzieś tak do wieku gimnazjalnego jej dzieci. Ona uważa za bardzo ważne
      by dziecko po powrocie ze szkoły otrzymało ten ciepły obiad od matki i coś tam
      jeszcze, już nie pamiętam jej argumentów. ale jak ona później pracę znajdzie po
      kilkunastu latach bez pracy, gdy jej wiek dobrze przekroczy 40?.. Ma jakieś
      szanse?..
      Ja zamierzam iść do pracy w 2010 r. gdy mi synka przyjmą do przedszkola.
    • taylorhayes Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 09.01.09, 13:51
      "Pomijając oczywistą kwestię że jest to najlepsze rozwiązanie dla
      rozwoju dziecka" - to bardzo ciekawa teoria, jak rozumiem Twojego
      naukowego autorstwa bo TY tak uwazasz.

      "A w żłobkach wiadomo dzieci chorują." no i co w związku z tym?
      żłobki be? Bo TWOJE dziecko tam nie chodzi.

      "Zakończyła się radziecka moda na tzw zimny chów gdzie dziecko od
      maleńkości wychowywało się w żłobkach" Nie zakończyla się, ja jestem
      taką "radziecką" matką co posłała dziecko do żłobka, oczywiście nie
      tak dobrą matką jak TY.

      "Wiele kobiet idzie do pracy tylko po to aby odpocząć sobie od
      dziecka" ciekawa teoria, TY tak na pewno nie robisz

      Wychwaliłaś siebie i swój sposób na życie, skrytykowałaś inne
      poglądy (a własciwie uznalas że ich nie ma), co za porażkowy i pusty
      post...
    • cathy1976 Re: Piętnowanie matek które zajmują się swoimi dz 10.01.09, 16:42
      ale idiotyczne dyskusja..
      nie istnieje coś takiego jak wyższość siedzenia w domu nad pracą ani
      wyższośc pracy nad zajmowaniem się dziećmi. Każda rodzina
      wypracowuje sobie swój własny model i nikomu nic do tego. Każde
      rozwiązanie ma plusy i minusy i każdy obywatel może sobie wybrać, co
      mu odpowiada.
      Ja osobiście widzę więcej plusów pracy zawodowej. Tak samo jak widzę
      więcej plusów mieszkania w Polsce, jedzenia mięsa, ubierania się na
      czarno czy niedawania dzieciom słodyczy.

      A Ty Droga Autorko w swoim poście broniącym matek niepracujących
      najechałaś na matki pracujące.
Pełna wersja