nangaparbat3 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 18:00 Matka moja (20 lat na oddziale noworodkow) powiedziala: widzialam tylko jednego noworodka brzydszego od mojej wnuczki - moja corkę. Sama nie narzekam, a corka wyrosla na naprawdę piekna mlodą kobietę. Głowa do gory - a winic sie nie masz o co Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia eee moje dziecko jest sliczne :P 13.01.09, 18:05 nie to ładne co ładne, a to co sie podoba. ja brzydka jestem, a sie nie przejmowałam nigdy zbytnio. i nawet łośka znalazłam co mnie taka brzydką kocha... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: eee moje dziecko jest sliczne :P 13.01.09, 18:16 Najbrzydsza, wrecz odrazajaca dziewczyna na moim roku pierwsza wyszła za mąż. Za nieprawdopodobnego przystojniaka. Mój dziadek, brzydki jak nieszczęście, 150 cm w kapeluszu, ożenil sie z jednoznaczną pieknoscia - moja babcią. Też jest o co się martwić... Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 18:17 "Ale jak już bedzie świadoma swojej urody - jeśli > niestety będzie marna, to chyba serce mi pęknie, gdy będzie płakac z > tego powodu!" "Jeśli nie będzie silna > psychicznie na tyle, by nie przejmowac się wyglądem, to OK" Tak naprawde, to w duzej mierze od Was, czyli rodzicow, zalezy jak beda rozlozone jej priorytety i czy wlasnie tak, zeby plakac z powodu braku urody. Rowniez Waszym zadaniem jest wyposazyc ja w taka sile, zeby nie musiala przejmowac sie nadmiernie wygladem. Jesli sie to uda, musialaby byc wyjatkowym pasztetem, zeby jej to spedzalo sen z powiek. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 18:30 To chyba trochę za wcześnie, żeby wyrokować. Jako siedmiomiesięczne niemowle byłam bardzo ładna, niestety mało co mi z tej urody zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 19:34 Ja byłam b.ładnym dzieckiem. A teraz lepiej nie mówić Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 19:14 Z drugiej strony,jak matka i ojciec niezbyt urodziwi,to dziecko raczej pikne z tego nie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 tu się nie zgodzę 14.01.09, 18:23 Pewna babeczka, którą zam jest wyjątkowo brzydką kobietą, traf chcial, że mąż wcale nie ladniejszy - synowie sztuk 4 absolutnie przystojni. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 19:30 Taki problem, to nie problem, ale mogę Cię trochę pocieszyć. Otóż moja córka urodziła się przez cc, ja miałam pełną narkozę, więc jej nie widziałam, było późno w nocy, lekarz mi powiedział tylko, że urodziłam piękną córkę. Młodą pokazano mi rano. Jej pękno p[olegało na tym, że nie wyglądała jak noworodek, tylko 2- miesięczne dziecko, ważyła ponad 5kg i miała ponad 60 cm wzrostu. Na tym jej uroda się kończyła, była łysa, nie miała prawie brwi, ani rzęs i na dodatek wyglądała jak chłopczyk, wszystkie pielęgniarki mówiły na nią ''on''. Córka rosła, ale nadal miała liche włoski, była wysoka, chuda i koścista, takie chłopaczysko. Na dodatek, gdy miała rok urodził się jej brat z rzęsami gwiazdy filmowej (ma takie do dziś) i długimi czarnymi włosami. Kiedy miał rok paradował z kucykiem do pasa, bo mi tych loków było szkoda, ale w końcu obcięłam. Teraz moja córka ma 15 lat i jest naprawdę laską, jakich mało. To nie moja opinia, ale innych. Natomiast syn jest całkiem ładnym chłopakiem, ale dopiero się okaże, jaki facet z niego będzie. A jak byli mali i szłam z nimi na spacer to wszyscy się synem zachwycali , a na temat córki cisza. Za to teraz ona robi za gwiazdę. Najważniejsze jednak było to, że ja do urody dzieci nie przywiązywałam wagi, bo to się zmienia i tyle, poza tym, najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe i miało dobrze poukładane w głowie. Córka też nigdy kompleksów nie miała, nawet, jak się tak przy niej bratem zachwycali. Głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Ja też nie jestem bezkrytyczna 13.01.09, 19:41 I widzę wady swoich dzieci. Dziwi mnie, gdy ktoś ich nie widzi. Wydaje mi się, że ludzie udają, że nie widzą, ze ich dziecko jest np grube, czy ma krzywą twarz itp. Moje córki były zwykłymi dziećmi. Najstarsza miała śniadą cerę, ciemne oczy i włosy. Była dzieckiem o orientalnej urodzie. Ogólnie zwracała na siebie uwagę. Mnie nie podobały się jej odstające uszy. Dorosła, głowa urosła i te uszy już nie odstają. Jest ładną nastolatką. Średnia ma piękne duże, ciemne oczy z ogromnie długimi rzęsami, na które każdy zwraca uwagę. Choć kolor włosów ma już jaśniejszy. Każdemu się co innego podoba. Ja lubię ciemne dzieci i szczupłe. Dlatego włosy córki nie bardzo mi się podobają. Najmłodsza ma jasne oczy i włosy. Jak dla mnie zestaw nieładny. Na dodatek te włosy są ani troszkę nie kręcone, takie proste druty. Brzydkie. Jest też przysadzistej budowy, bo wagę ma ok - waży 11500 na 2 latka, przy wzroście 87 cm. Starsze były szczuplejsze. Ale bardzo kocham moje dzieci i często im mówię, że są śliczne, piękne, kochane, najładniejsze. I wypowiadam to z miłości. Bo tak czuję. CZUJĘ, nie widzę, nie oceniam, CZUJĘ, bo kocham! A to co mnie wydaje się wadą, dla innych może być atutem. Np niektórzy lubią blondynki A tak poza wszystkim, możesz nam pokazać fotkę córeczki? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Zebro 12 13.01.09, 21:58 Piszesz ,że Twoja córeczka jest przysadzista.Moja ma 89 cm waży 11 kg i jest chuda jak patyk.Drobiażdżek ijak to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
agusia79-dwa zebra12 13.01.09, 22:20 moja ma 20 miesięcy, 83cm i waży 11,5kg i nie wydaje mi się przysadzista. A wracając do tematu- mojej koleżanki córka była brzydkim dzieckiem, a teraz jak na nią spojrzę to nie mogę się nadziwić- jest śliczna jak z obrazka. Moja córka dla mnie jest najpiękniejsza- tylko nie wiem po kim Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Ja też nie jestem bezkrytyczna 13.01.09, 23:00 Zebro, bo nie rozumiem. Moja córka ma 2,5 roku waży ponad 13 kg i nosi ubrania na 98 cm. I jest chuda. Przeraźliwie chuda. Wszystkie kości na wierzchu Jakim cudem twoja jest przysadzista?? A tak poza tym to ja wolę lekko okrągłe małe dzieci (ale małe, dopóki nie wyrosną). Bo są apetyczniejsze i lepiej na nich ubrania leżą Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak myślę, że Zebrze sie cos pomyliło :) 14.01.09, 00:06 Jej córeczka jest na poziomie między 10 a 25 centylem jeśli chodzi o wagę i na 50 centylu jeśli chodzi o wzrost. Czyli wzrostem dokładnie pośrodku normy, waga w dolnej granicy normy - czyli według danych Zebry, jest dzieckiem zdecydowanie szczupłym Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Już Wam odpowiadam 14.01.09, 11:31 Otóż moja córka mimo takiej, a nie innej wagi, ma hmmmm, pulchne nóżki. Moje starsze córki były naprawdę szczupłe. Jedna ważyła 11200 na dwa latka i miała szczupłe nóżki, druga ważyła około 10 kg. Dlatego, nie tylko zresztą mnie, moja namłodsza latorośl wydaje się nieco przysadzista. Tymczasem moja obecnie 9 latka waży 23 kg, przy wzroście 140 cm. I ona jest naprawdę szczupła. Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 19:46 jak urodziła się moja córeczka miała owłosione czoło ( dosłownie) i przetrącony krzywy nosek, a i tak była dla mnie najpiekniejszym dzieckiem jakie widziałam. Obecnie nosek prosty, włoski są tam gdzie trzeba i Mała rośnie na śliczną dziewczynkę. Ciesze się z tego ale zależy mi przede wszystkim aby wyrosła na fajną, szczęśliwą Kobietę Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 19:53 a ja też w maleńkości sliczna byłam i tak brzydnę od tego momentu i coś czuję że nadal będę Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 19:56 Nieraz spotykam dzieci, które mi się podobają, nieraz niektóre są dla mnie brzydkie. Nigdy moi synowie nie byli dla mnie najpiękniejsi, teraz z perspektywy czasu widzę,że starszy jest "ładniejszy" niż młodszy, Ale jakoś mi to nie spędza snu z oczu. Cieszę się tylko jak ktoś mówi, że starszy jest podobny do mnie- znaczy,że ja też "urodziwsza" niż mąż do którego robi się podobny młodszy syn. Nie ma chyba znaczenia, że teraz brzydki czy piękny. Z przeciętnych dzieci rosną ładni ludzie i na odwrót. Mój mąż oglądając moje zdjęcia z dzieciństwa zawsze powtarza,że byłam wyjątkowo brzydkim dzieckiem. Ja zresztą mam podobne myśli oglądając jego zdjęcia.Jak widać każda potwora.... Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 20:15 hehe, moj mlody mial kudlate uszy Balam sie ze mu tak zostanie albo ze w przyszlosci zamieni sie w wilkolaka Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 20:13 Dzieci się zmieniają. Wiele znanych mi dzieci jako niemowlaki były niezbyt ładne, ale jak miały ponad rok to zaczęły ładnieć. Znam też takie osoby, które wyładniały znacznie później. Przykładowo dziewczyna z mojego sąsiedztwa zawsze była nieładnym dzieckiem, w przeciwieństwie do swojej koleżanki, która świeciła przy niej urodą. Gdzieś ok wieku 15 lat bardzo się wyrobiła. Obecnie ma ciekawą, oryginalną urodę, a jej ładniejsza koleżanka wygląda przy niej dość przeciętnie. Są osoby, które nie są szczególnie ładne, ale mają w sobie jakiś wdzięk. Moja koleżanka przykładowo jest przeciętnej urody, ma wyłupiaste oczy, dość długi nos, ale jest niesamowitą optymistką z wiecznym uśmiechem na twarzy. Ma naprawdę duże powodzenie. Sama odbieram ją jako ładną, bo ma w sobie mnóstwo wdzięku, ale jakby się zastanowić, to jednak wcale ładna nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
anormalia Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 20:44 po obserwacjach dzieci znajomych też zauważyłam że dzieciaki z czasem bardzo ładnieją (potem niektóre z powrotem brzydną ja zawsze uważałam siebie za niezbyt ładne dziecko i raczej tak zostało, a że mój mąż także adonisa nie przypomina po urodzeniu Iwka ze zdziwieniem stwierdziłam że całkiem ładny z niego chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 20:52 JAja sobie robi, bo jej sie nudzi. Głupia i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
oli.nek Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:14 do autorki wątku - twoja rola w tym, by dziecko nie z wyglądu świat oceniało a z wnętrza. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynka.z.zapalniczka Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:20 A ja się w sumie nie dziwię autorce- to normalne, że rodzice chcą jak najlepiej dla dziecka. Brzydkie kobiety często mają ciężko w życiu- ja np. często słyszę chamskie komentarze od przechodniów na temat mojego "zdupconego ryja". Słuchaj, to dobrze, że chcesz jak najlepiej od swojego dziecka, ale ona ma 7 miesięcy! Jak Ci już wiele osób napisało, jeszcze wieeele się w niej zmieni. A jeżeli będzie brzydka- nie daj jej tego odczuć, nie rzucaj komentarzy w stylu: "tragicznie w tym wyglądasz/ale masz grube nogi/szeroką twarz/wielki nochal". I nie pozwól tego robić rodzinie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:25 O Boże, a jaki to jest "zdupcony ryj"? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynka.z.zapalniczka Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:31 Musiałabyś jakiegoś gimnazjalistę/dresa spytać o dokładną definicję, tacy mnie wyzywają najczęściej. Jeśli chodzi o mój wygląd: dość pociągła twarz z dłuuugim, szpiczastym podbródkiem i bulwiasty nos. Taka Baba-Jaga w młodości. Tyle starczy, aby np. usłyszeć od jakiejś nastolatki "komplement" pt."nie wiedziałam, że istnieją takie gęby". Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:37 Matko... Przykro mi Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:39 wiecie co?? wyrodne matki jesteście, tyle wam powiem! nie zrobić brzydkiej siedmiomiesięczniaczce żadnej operacji plastycznej? żadnego liftingu? żadnego liposuction czy tipsów?? żadnej farmy piękności, żadnego SPA?? no skandal po prostu! wstydźcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:53 Dziewczynko, gdzie Ty takich potworow spotykasz? Chamstwo przekraczajace norme. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:54 Dla mnie moje dziecko jest najpiękniejsze na świecie. Po mamusi Tak na serio - w mojej opinii rodzic powinien akceptować dziecko w 100% Nigdy nie myślałam, że moje dziecko jest brzydkie. Never ever Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 21:56 Nie wstydz sie. Widzisz to co widzisz i juz. Mysle, ze nie Ty jedna. Tyle, ze dziecko, ktore ma siedem miesiecy na pewno nie bedzie wygladalo tak za np. 17 lat. Gwarantuje. Ba! Ono nawet juz za rok bedzie zupelnie inne. Kochana, mi tez moj mlody nie wpadl od razu w oko. A teraz najprzystojniejszy z przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua_allegoria Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 22:13 Moje dziecko też ani piękne ani szpetne.Najwazniejsze że wesołe,szcześliwe, pewne siebie i w "kaszę dmuchać" sobie nie da Dla Nas oczywiście najpiękniejsze Staramy się i tak będzie nadal "ładować ją" pozytywną energią i wiarą we własne możliwości, umiejętności i przekonaniem o własnej wartości. No i przede wszystkim nie przejmować się byle czym i czasami niestety...byle kim. Spokojnie, będzie dobrze- Twoja córka na pewno będzie "oczy rwać" i wyrośnie na pogodną i zadowoloną z siebie i z życia dziewczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakingi Nie wiem czemu ale Wy wszystkie 13.01.09, 22:20 Jak tak Was sobie wyobrażam to ładne jesteście A tak w temacie moja kuzynka jako dziecko była prześliczna potem niestety porządnie zbrzydła.Teraz jest taka sobie.Natomiast jest bardzo mądrą , i szczęśliwą kobietą i ma bardzo przystojnego męża.Głowa do góry Odpowiedz Link Zgłoś
laurentina.g Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 22:21 No to odkładaj na operacje plastyczną zawczasu :p. A tak serio to dziecku się na pewno odmieni - tobie mam nadzieję też. Odpowiedz Link Zgłoś
snob_nad_snoby Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 22:30 dobry nick gdy.glupi.masz.cel = ciekawy problem Odpowiedz Link Zgłoś
mmda4o Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 22:53 "Ale jak już bedzie świadoma swojej urody - jeśli niestety będzie marna, to chyba serce mi pęknie, gdy będzie płakac z tego powodu!" Wygląd dziecka zmienia się niemal z dnia na dzień.A jako mama córek,które nie wiem czy będą kiedyś bardziej czy mniej odbiegać od kanonu piękna -powiem Ci,że rozpaczałabym gdyby okazało się np.że są chore .Jeżeli chodzi o urodę to obecnie medycyna estetyczna daje dużo możliwości.I jeszcze jedno-gdyby moja córka płakała z powodu marnej urody to serce pękło by mi,że wychowałam ją na próżną pannicę ,bez umiejętności dostrzegania innych wartości... Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 22:53 wyluzuj. po pierwsze wiekszosc niemowlat nie jest piekna. po drugie to ze teraz jest niepiekna nie znaczy, ze jej tak zostanie do konca. podobno nawet jest na odwrot. Bajke o brzydkim kaczatku chyba kolezanka czytala? po trzecie jak bedzie mialo mocne poczucie wlasnej wartosci, to nie bedzie sie rozczulac nad swoim wygladem. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 13.01.09, 22:59 Z brzydkiego niemowlecia moze wyrosnac ladne dziewcze, bez przesady, ma jeszcze kilka lat Poza tym pomysl sobie, ze jakby to byl chlopiec to juz w ogole tragedia: ani makijazu sobie nie narzuci, ani bizuteria sie nie obwiesi A kobieta zawsze moze sobie urody dodac dodatkami. Ja znam takiego chlopca, ktory jako niemowle byl przepaskudny, naprawde w zyciu nie widzialam dziecka z tak okropna twarza. Nie raz ludzie na ulicy patrzyli sie na niego dziwnym wzrokiem. Obecnie ma 7 lat i jest naprawde fajny z wygladu Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 14.01.09, 08:59 Ładna kobieta najczesciej ma w zyciu lepiej- nie chodzi tylko o znalezienie meza, bo z tym to chyba najmniejszy problem, ale o postrzeganie przez innych- dowiedziono naukowo, ze ladnym wiecej sie wybacza, obdarza zaufaniem na wejsciu.Brzydki musi sie juz wykazac, a brzydka kobieta -podwójnie.Urode mozna poprawic, po to kobiety sie maluja, ew. skorygowac chirurgicznie. Co do małych dzieci- ładnieja z czasem, dziewczynce mozna za jakis czas znalezc pasujaca fryzurke, co z pewnoscia doda jej urody. I jak juz tu pisano- z brzdkiego dziecka moze wyrosnac naprawde atrakcyjna kobieta, wiec nie czas sie martwic. A ze cie to niepokoi, to dla mnie zrozumiałe, kobiety sa postrzegane przez pryzmat urody i to jest oczywisty fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
faq pociesze Cie :) 14.01.09, 09:28 z moich obserwacji - z brzydkich niemowlakow wyrastaja przecietne dzieci i bardzo ladne nastolatki no chyba, ze jakies wyjatkowe zaburzenie proporcji sprzedalas corce.. uroda to jedno ale sprawe zalatwia urok a calkiem powaznie to pilnuj jednego: badz duma z osiagniec corki a nie urody - generalnie dzieci buduja poczucie wlasnej wartosci na wsparciu i zachwycie rodzicow, ale uwaga, uroda to niczyja zasluga, rzecz nabyta i losowa - dzieci to czuja, chwal za osiagniecia Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 14.01.09, 10:32 I tak masz jak w banku, ze bedzie niezadowolona ze swojej urody.;-P Mam 18-letnia pannę i to, co ona mysli na swoj temat to jakas porazka. A jest fajna laska i cale multum moich znajomych pci roznej zawsze twierdziło, ze mam śliczną córkę. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 14.01.09, 11:05 Dziewczyny pisały już na temat zmienności urody 7-mio miesięcznego malca, dodam tylko, że nie jest grzechem tak pomyśleć jeśli patrzy się obiektywnie na swoje dziecko, a uroda nie jest wyznacznikiem czegokolwiek... jeśli tak się martwisz ( czytaj schizujesz) pamiętaj, że 0-3 lat jest to czas kluczowy w kształtowaniu osobowości i poczucia pewności Twojego dziecka, pracuj nad tym zupełnie spontanicznie, opierając się na własnej intuicji podrasowanej wiedzą psychologiczną,ale raczej nie z jakiś brukowych szmatławców, wystarczy dobra książka Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 14.01.09, 14:01 Jeśli Ty nie będziesz myślała o swojej córce, że jest śliczna, to duże szanse na to, że i ona nie będzie tak myślała - Ty ją wpędzisz w te kompleksy, których się tak boisz! Bardzo dziwne masz odczucia, dla mnie moje dzieci są najpiękniejsze na świecie! Codziennie im to mówię, że są wspaniałe, kochane, że zawsze o takich dzieciach marzyłam, że są moimi słoneczkami itp. w ten sposób inwestuję w ich pewność siebie a co najważniejsze mówię całkowicie szczerze. Owszem uroda jest różna ale generalnie nie powiem żebym widziała kiedyś brzydkie dziecko, no takie, w którym nie ma nic ładnego. A co dopiero osobista matka? przyjrzyj się córci, czyż nie ma bystrych błyszczących oczek, zniewalającego uśmiechu, miękkich włosków?... Nic dobrego nie możesz o niej powiedzieć, patrzysz na nią i widzisz brzydotę?... No, jeśli tak to idź do specjalisty ze sobą, bo Twoje spojrzenie na dziecko robi mu krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: uroda moje dziecka...wstys mi za siebie 14.01.09, 16:41 Pocieszę Cię, że często z brzydkich dzieci wyrastają ładni dorośli, tak zauważyłam. To działą też w drugą stronę, z pięknych bobasków nieciekawi. Odpowiedz Link Zgłoś