Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa...

08.11.03, 23:11
Od trzech miesiecy jestem mama slicznej Olivii. Uwielbiam ja, ale od momentu
jej urodzenia nie czuje sie szczesliwa. Jedyne o czym mysle to to, ze kiedys
dorosnie i mnie opusci, ze swiat jest zly, a chcialabym dac jej jak
najlepszy, ze na kazdym kroku czeka na nia niebezpieczenstwo. Kazda smutna
wiadomosc w telewizji, zwlaszcza o dzieciach az boli. Duzo mysle tez o
starosci, mam 29 lat, a mysli o przemijaniu nie daja mi spokoju. Czuje sie
samotna choc mam kochajacego meza, znajomych, rodzine... Wiem, ze jest cos
takiego jak depresja poporodowa i pewnie i mnie dosiegla. Myslalam,ze to
minie, ze dam rade sama, ale chyba nie daje... Czy ktoras z mam tez miala
podobny problem? Czy jest na to sposob?
    • agacz2905 Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 09.11.03, 14:04
      To, że masz dziecko - nie sprawia automatycznie, samo z siebie, że będziesz
      mieć poczucie szczęścia. Nawet posunęłabym się dalej i stwierdziła, że między
      macierzyństwem a szczęściem nie widzę w ogóle związku. Obawy o przyszłość, w
      tym przyszłość dziecka - są wg mnie czymś normalnym i nieuniknionym, o ile
      oczywiście nie nasilają się do obsesyjnych rozmiarów. Żadna mama nie jest
      całkiem wolna od jakichś tam obaw i dylematów zw. z własnym dzieckiem. Czy jest
      to depresja poporodowa? Może to stwierdzić tak naprawdę tylko lekarz psychiatra
      po dokładnym wywiadzie i rozmowie lub rozmowach z Tobą. Np. w moim przypadku
      lekarz nie stwierdził depresji poporodowej, a dystymię (przewlekłe i trwałe
      obniżenie nastroju), którą miałam już wcześniej, ja po prostu niestety tak
      funkcjonuję. Ty sama wiesz najlepiej jaki był Twój poziom optymizmu/pesymizmu
      przed urodzeniem córeczki. Jeśli widzisz, że to się po porodzie drastycznie
      zmieniło na gorsze - nie zawahaj się wybrać do specjalisty, życzliwa rozmowa z
      kimś naprawdę kompetentnym, a nawet jeśli trzeba przyjmowanie leków, np.
      serotoniny - może i powinno pomóc. Macierzyństwo to nie sama radość, spełnienie
      i duma. To takze troski, obawy, lęki i realne trudności. I odpowiedzialność za
      dziecko - na długie lata, często....do końca życia. Naiwnością byłoby oczekiwać
      wiecznego poczucia szczęścia i spełnienia przy sprawowaniu wyczerpującej raczej
      opieki nad niemowlęciem. Pozdrawiam i życzę leszego nastroju.

      Agnieszka
    • purzyki Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 09.11.03, 14:07
      Cześć! Ja czułam się podobnie, ale tylko przez pierwszy miesiąc po porodzie.
      Ciągle płakałam, smutno mi było, a łzy to mi lały się niekontrolowaniesad I
      ciągle ta sama myśl: po co mi to było, cały świat stanął na głowie. Ale już
      minęło. Życzę ci żebyś wyszła jak najprędzej z tego stanu. Może pójdź do
      lekarza, jeżeli masz do niego zaufanie. Może rozmowa z kimś kompetentnym ci
      pomoże. Dużo się mówi o depresji poporodowej, ale jakoś niewiele robi w tym
      zakresie. Chyba niewiele ci pomgłam, ale może pocieszy cię myśl że nie jesteś
      sama. Ślę gorące pozdrowiemnia dla ciebie i twojego maleństwa!
    • laura_eliza Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 09.11.03, 15:33
      Ja czuBam to samo przez ponad 4 miesiace. Malo pociesz Ci e fakt ze to minie,
      ale tak bedzie. A jezeli nie radzisz sobie juz z tym co czujesz szukaj pomocy.
      Ja znalazlam w poradni Rodzic po ludzku. Nie latwo pokochac brzdaca ktory
      ryczy, wymaga od Ciebie tyle wyrzeczen ile jeszcze nikt od Ciebie nie wymagal.
      Moja Laura ma teraz 1.5 roku i juz moge powiedziec ze jestem szczesliwa. Ale
      pamietaj, ze szczescie to nie tylko dziecko, ale tez maz, rodzina, praca,
      znajomi........
    • mamamacka Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 09.11.03, 21:42
      ten stan i mi nie był obcy, w czasie ciazy byłam szczęśliwa osobą, czekałam na
      dziecko, szykowałm wyprawkę, pokój dziecka, po urodzeniu syna jeszcze w
      szpuitalu byłam szczęśliwa, mimo iz oczekiwałam córki, po powrocie do domu z
      dnia na dzień czułąm sie coraz gorzej, przez około 3 miesiaće mialm straszna
      depresje, nie cieszyło mnie dziecko, bałam sie nowych obowiazków, maly ciagle
      płakal, mialm za malo pokarmu, nie umialm sobie poradzic, pamietam , ze
      przerażała mnie wizja zostania sam na sam z dzieckiem, przytłaczał mnie ogrom
      obowiazków, moja nieporadnosć, bardzo pomógł mi mąż, był przy mnie , wspierał,
      dodawal otuchy, choć i on mial problemy z zaakceptowaniem nowego stanu rzeczy,
      plakalm całymi dniami, schudłam bardzo, nic mnie nie cieszyło, czułam sie jak w
      pułapce, tamte dni wspominam rzadko, mam malo zdjeć z tego okresu,
      dziś mam 8 mies. synka, nie jest łatwym dzieckiem, placzek z niego i nerwusek i
      są dni , ze mam dosyć, ale kocham go bardzo, jest moim synkiem ukochanym.
      Każdy dzień tyle daje nowego, tamta depresja odeszłą w niepamieć, za to
      pojawily sie inne lęki o których i ty piszesz:
      wizja niebezpieczeństwa, złego swiata, myśli o przemijaniu, śmierci, odejsciu
      synka ode mnie w dorosłe życie, własnie teraz gdy go tak kocham nie daja mi
      spokoju, martwie sie jakie zycie go czeka, czy przeżyje to życie, czy nie
      bedize końca śwyta, boje sie, ze kiedyś umrze, boję sie ,ze ja umrę, mąż,
      czuję nasobie ogrom odpowiedzialnosci za dziecko
      są to trudne emocje i przeżycia dla nas matek , jeśli nie dajesz sobie z tym
      rady - konieczeni poszujkaj wsparcia,
      ja nie szuakłam pomocy u fachowców, dużo mi dały jednak kontakty z bilskimi
      koleżankami, rozmowy z nimi, mż, i czas powoli wszystko zmienil
      choc żal do losu mam ogromny, ze nie dane mi było przezyć tych pierwszych
      uroków macierzyństwa,
      wśród moich koleżanektylko ja tak trudne mialm początki

      trzyma za ciebie kciuki, i życzę ci samych najpiękniejszych chwil z maluszkiem

    • mamawiktorynki Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 09.11.03, 22:01
      Witaj Dorotko,
      Nie masz pojecia jak dobrze znam Twe uczucia. Urodziłam córeczkę 5 miesiecy
      temu i okres od powrotu z nią do domu wspominam jako najgorszy okres w moim
      życiu. Pomimo, że urodziła się zdrowa,śliczna, cudowna, poród miałam cieżki
      ale szybki, była przy mnie cała rodzina.... Koszmar. codziennie te myśli, że
      tak cudowna dziewczynka ma taką matkę jak ja, że zasługuje na wszystko, co
      najlepsze a ja mogę nie podołać, że nie zasługuję na nią. Nie mogłam znieśc
      jej płaczu, płakałam razem z nią, czułam jakby mi pękało serce... Każdego dnia
      szukałam jakiegoś światełka, czegoś, co rozjaśniłoby moje myśli. Czułam, ze
      wariuję. I wiesz co? Nie wiem kiedy to minęło. Kiedy zaczeliśmy z nią
      wychodzić, spotykać się z ludźmi, skończył się ten szum wokół nas, wróciła
      codziennosć, wszystko się unormowało. Poczułam się szczęśliwą mamą. Myśli nie
      nie zgniatają w takim stopniu jak na początku. Co prawda, nie dalej jak 1
      listopada, będąc na cmentarzu, czytając napis na grobie " żyła lat 94 "
      pomyslałam, ze taki napis chciałabym zobaczyc z nieba na grobie własnego
      dziecka.Nie głupie? myślę, że wynika to z tego, iż własne dziecko to ktoś
      czyjej śmierci nie jestem sobie w stanie wyobrazić, to ktoś kto liczy sie
      bardziej niz ja sama. Tak jak widzisz - jeszcze nie do końca doszłam do
      siebie, każdy wypadek bardzo mnie boli i przeraża, ale ... czuję się dobrze.
      Nie wiem ile trwało moje przygnebienie ale minęło, także i Tobie na pewno
      minie. Serdecznie Ci tego życzę . Ola.
    • sanika Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 10.11.03, 11:58
      Pierwsze tygodnie po porodzie było mi ciężko. Niby czułam się szczęśliwa.
      miałam wsparcie i pomoc w mężu w rodzinie, ale...łzy płynęły same, ciągle
      płakałam, by się nie pogrążać jeszcze bardziej nawiązałam kontakt z innymi
      matkami. Zapraszałam do siebie,sama choziłąm do innych. Nie siedziałąm w
      miejscu, starałąm sie zawsze coś robić, zawsze gdzieś być, by nie mieć czasu na
      myślenie.... to pomogło. Nawet nie zauważyłamkiedy łzy przestały same płynąć, a
      ja z każdym dniem czułam się bardziej spełniona w roli mamy i bardziej
      szczęśliwa ( choć bardzo zmęczona)smile) Pozdrawiam
      Sanika, mama 2,5m DOminika
    • hanutek Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 11.11.03, 06:51
      Dziecko to naprawdę wielki obowiązek i odpowiedzielność , jak i wiele niestety
      wyrzeczeń.Ja mam 2 letnie dziecko i czasami także miewam stany depresyjne,ale
      one mijają i wszystko wraca do normy.W twoim przypadku jest to tym bardziej
      zrozumiałe że dopada cię zmęczenie poporodowe,bezsilność ,chciałaoby sie teraz
      żeby dzidziuś chociaż na chwilkę wrócił do brzuszka ,a my z herbatką i
      ciasteczkami zrobili sobie sieste!!!!!!!!Nestety tak się nie da, ta mała
      kruszynka bardzo potrzebuje teraz naszej pomocy bo baez nas jest bezsilna:
      (((Mogę cie pocieszyć że to minie tylko musisz czasami pomyśleć o sobie.Niech
      mąż weźmie dziecko na spacer albo pojedzie z nim dpoo rodziców,to trochę
      potrwa a ty za ten czas dojdziesz do siebie!!!!!!!!!!iiiiiii zatesknisz
      (wszystko zależy czy maluszek jest na cycusiu i tylko cycusiu)Głowa do góry
      będzie coraz lepiejsmile))))))Ania mama Hani
    • deesire Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 12.11.03, 14:35
      Witaj Dorotko smile

      Mnie też - jak większości początkujących mam - na początku mojego macierzyństwa
      było cięzko. Najtrudniej chyba było mi zaakceptować fakt, że teraz mam spędzać
      swój czas tylko w otoczeniu domowych czterech ścian, podcas gdy mój małzonek
      nadal tak samo chodził sobie do pracy i prowadził życie "sprzed porodu". Ale na
      szczęscie to trwało tylko chwilkę.
      Potem nagle odkryłam, że będąc w domu mogę robić dużo rzeczy, na które
      wcześniej nie miałam czasu. Najpierw czytałam duzo książek, dosłownie połykałam
      je. Bywałam w bibliotece regularnie raz w tygodniu i wychodziłam ze stosami
      książek. Potem postanowiłam "wyjść do ludzi" i to chyba najlepsze lekarstwo na
      samotność i depresję. Któraś z dziewczyn wspomniała o fundacji "rodzić po
      ludzku". Ja też tam chodziłam na zajęcia mam z małymi dziećmi. Jeśli tylko
      mieszkasz w Warszawie, to koniecznie zacznij tam bywać! Naprawdę warto!
      Poczujesz tam, że wiele dziewczyn ma dokładnie takie same problemy i że nie
      jesteś sama. Mnie te spotkania bardzo pomogły i chodziłam na nie regularnie
      ponad 2 lata. Dzięki temu oboje z Adasiem czuliśmy się tam jak w rodzinie -
      poznaliśmy wiele fanych ludzi.
      Natomiast jeśli nie mieszkasz w warszawie, to konieczni ezacznij wychodzić z
      domu. Ważne jest to, żeby nie zamykać się w 4 ścianach i nie skupiać na tym
      wewnętrznym smutku. życie naprawdę jest piękne a w towarzystwie takiego
      maleńkiego człowieka po trzykroć piękniejsze! Warto cieszyć się każdą chwilą i
      zapamiętywać te chwile w każdy mozliwy sposób (zdjęcia, pamiętniki..), bo czas
      tak szybko płynie... Nie marnuj go na martwienie się, ciesz się chwilą!

      Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu smile))

      mama Adasia 3 latka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8436153&a=9005307
    • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: Mam dziecko i nie czuje sie szczesliwa... 13.11.03, 21:32
      Może minie szybko, a może nie. Po co się męczyć i czekać? Ja czekałam zbyt
      długo. Może pójdź do psychologa (ja byłam), on Ci pomoże.
      Pozdrawiam
Pełna wersja