loloszantrape
16.01.09, 21:53
Zbieram się z Małą do snu (prawie 3 lata),umyła się,ubrana już w
piżamę oznajmiła mi żr jeszcze chce do toalety,przecieram jej krocze
chusteczką i słyszę:
Mamuś,a Zuzanna w przedszkolu też mi tak robiła,łapała mnie za kurę
i dupcię i się śmiała.
Zdębiałam i pytam:Ale jak łapała? Kiedy? Gdzie były panie ?
Córa:W toalecie jak robiłam siusiu i chciałam się ubrać...
Krew mnie zalała,bo moja córka nie kłamie...tym bardziej że już
kiedyś np.mówiła mi że Zuzanna się śmieje z chłopca jak sika i
mówiła że Św.Mikołaja nie ma,a prezenty przynoszą rodzice.
Wierzę w to,że kobitki mogą nie zapanować na grupą dzieci,ale jest
ich czwórka czasem piątka,a dzieci tylko dwanaścioro,gdzie są więc
gdy moje dziecko musi się załatwić i potrzebuje pomocy?
Nie wiem teraz czy zgłosić to w przedszkolu,by opiekunki poświęciły
uwagę temu,co dzieje się w toalecie czy uderzyć bezpośrednio do
rodziców Zuzi, wnioskując że jej zachowania wyniesione są w domu,a
jej rodzice może nieświdomie nic z tym nie robią.
Uczę córkę szczunku do prywatności i intymności,nie chcę by ją
jakieś dziecko bezkarnie dotykało,choć miałoby to być w zabawie.
Mam niesmak normalnie i wiedzę że moje dziecko wzięlo sobie
zachowanie koleżanki do serca.
Mam ochotę ja wypisać z tego przedszkola,choć chodzi tam tylko 3
razy w tyg.Żal mi jej,bo nie dość że wciąż choruje to jeszcze nikt w
przedszkolu nie zwaraca uwagi na to że dzieci się upokarzają.
Sorry,ale jestem zła jak osa i "gul mi skacze"
Szkoda,że dziś piątak,bo już mam ochotę iść do przedszkola.