insomnia0
19.01.09, 10:16
Wczoraj przyjechali w odwiedziny moi rodzice.. wszystko było ok.. miła
atmosfera..dziadki zauroczeni jak zwykle wnuczkiem..Przywieźli faworki.. moja
mama juz od razu chciała małemu (8 mies)dac jednego!!!
Mowie jej mamo on jest za mały.. w konu to ciezkostrawne smazone na smalcu

Niby mama zrozumiała.. a tu nagle mały ( siedział z mamą przy stole) ksztusi
się - dławi..ja podbieglam ..zagladam do małej buzi- a tam napchana
faworkiem!!!! myslałam ze mnie cos trafi!!!!!
Wziełam synka.. wyiagnełam to co miał w buzce..spojrzałam wymownie na
mamę..ale nic jej nie powiedziałam.. bo to ie działo przy mezu.. a nie chce
aby sie uprzedził do mojej matki.. bo moe kiedys bedziemy potrzebowali aby
dziecko z nia zostało.. i wiem ze mąż byłby przeciwny.
Zastanowiłam sie pozniej.. i sama nie wiem czy bede kiedykolwiek zostawiała
synka z babcią.. bo jej pomysły ..są dla mnie dość niezwykle..Nie bede o nich
pisała..ale naprawde są dosc nieprzemylane..
Dodam ze moja mama opiekowała sie mną z doskoku.. bo ja byłam wychowywana
przez moją babcię.. Mozliwe ze ona nie bardzo wie..co - i jak z tak małym
dzieckiem..ale czy nie lepiej się zapytać lub przestrzegać tego co ja mowie-
"nie dawaj mu tego, on tego nie powinien zjesc-".. a nie tak jak ona
postanowiła "dam mu mimo to"
Nie wiem o czym moja mama mylala...ehhh
Czy ja się czepiam?
( bo moze jetem sfiksowana na punkcie dziecka)
Dodam tylko ze nie wiem ile tych faworkow poszło do brzuszka.. bo wieczorem -
brzuszek bolał..

mały płakał.. i wiercił nozkami.. dostał herbatke
rumiankową.. pomogło...
ps..a teraz ja sie czuję winna ze zamiast siedziec i patrzec na rece
mamy..zajełam sie sprzataniem po obiedzie..

i nie zwrociłam uwagi co babcia
robi z wnuczkiem ! buuu