edunia73
19.01.09, 12:35
Kilkadziesiat minut temu dowiedziałam sie strasznej rzeczy...ktoś mi
bliski z rodziny,brał udział w morderstwie....głupia zakochana,nic
jej nie usprawiedliwia.Nie ma oficjalnych zarzutów,tylko
podejzenia,ale dość mocne i powazne...Kiedyś sie zsstanawiałam ,jak
bym zareagowała,gdybym sie dowiedziała ze moje dziecko zabiło...czy
nadal bym je kochała...wtedy myslałam ze w
życiu,znienawidziłabym.Widze co przeżywa jej matka,trudno mi ja
pocieszyc ,nie wiem jak....sama jestem w głupiej sytuacji.Myślę
sobie..jesli to prawda to chyba ja znienawidzę ....pisze od
rzeczy,ale jakoś musiałam sie wygadać ....