mimka23
21.01.09, 11:24
Zadzwoniłam z pierwszymi rzyczeniami w imieniu mojego synka do obu Pań. Teściowa życzenia przyjęła, podziękowała, pogadałyśmy, było bardzo miło i życzliwie, jak zawsze.
Mama życzenia przyjęła, po czym spytała czy mały już chodzi, usłyszala że lada dzień zacznie i zaczęła mnie pouczać i krytykować...skończyło się kłótnią

Jak to jest, że z teściową się dogaduję, a z własną matką nie mogę?