malunia_pl
24.01.09, 15:46
Chciałabym poznać Wasze zdanie.
Wczoraj w nocy, o godz.03:00 Młody obudził się. Sprawdziłam: czy nie
jest głodny/spragniony/mokry, i odłożyłam do łóżeczka. Pilnowałam
żeby nie płakał za mocno, ale nie chciałam się z nim bawić w nocy,
bo Młody ma wyjątkowy talent do łapania dziwnych upodobań. Mąż
stwierdził że męczę dziecko i zaczął z nim harce. Trwały do
5:30,Młody usnął, a my zaczęliśmy się szykować do pracy.
Dzisiaj Młody obudził się o 03:00. Bujałam go w łóżku do 4:10 , i
usnął.
Mąż stwierdził że jeśli dzisiaj Młody wstanie w nocy, to też będzie
się z nim bawił.
Kurde, jak wytłumaczyć Dużemu, że Mały musi nauczyć się że w nocy to
tylko nuda i spanie, i że od zabawy jest dzień.
A może ja faktycznie jestem wyrodna matka?