"Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam"

    • insomnia0 Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 17:33
      owoce morzasad( nie moge sie przełamac..
    • 18_lipcowa1 jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:09
      i twierdzic ze cos mi nie smakuje ale tego nie jadlam?
      wiekszosc z was pewnie nie jadla bo was po prostu nie stac, pewne
      potrawy jak kawior, slimaki, owoce morza sa zwyczajnie drogie w
      sklepach, a co dopiero w restauracjach....
      To jest w takie wdu..ie bycie go...no widzenie. Nie jadlam a mi nie
      smakuje...no zalosne
      Zeby cos oceniac trzeba sprobowac, trzeba sie wychylic troche
      bardziej poza kapuche i pierogi.
      Pewnie malo ktora tez z Was miala okazje i pieniadze podrozowac i w
      podrozach wlasnie probowac nowych smakow. Takie zycie.

      Kiedys mi moja anglistka powiedziala - gdziekolwiek nie bedziesz na
      swiecie i Cie poczestuja - probuj. Po prostu zeby wlasnie sprobowac,
      zeby nie gadac takich kocopolow jak emamy ktore juz wspomnialam
      gdzie byly i co widzialy.

      Prawidziwe matki polki, normalnie tylko schabowy z kapucha, ryba to
      juz za wykwintne , a cala reszta to be
      • przeciwcialo Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:17
        Ja np. niektórych rzeczy nie jem z zasady- np. cieleciny i
        jagnieciny. Podobnie jak pieczonych małych prosiaczków. Nie bo nie i
        juz.
        • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:34
          przeciwcialo napisała:

          > Ja np. niektórych rzeczy nie jem z zasady- np. cieleciny i
          > jagnieciny. Podobnie jak pieczonych małych prosiaczków. Nie bo nie
          i
          > juz.


          ale z zasady a nie - nie jadlam wiec mi nie smakuje
          • przeciwcialo Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:00
            Moralnie mi nie smakują te mięsa wink
        • aniorek Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 23:05
          Nie wiem, czym sie rozni jagnie od doroslej owcy, albo ciele od
          doroslej krowy. Pewnie takie slodkie z wygladu, to zal zabic. A
          dojrzala krowa to juz sie w zyciu trawy najadla i moze isc pod noz,
          hehe.

          A jagniecina to obok kaczki i dziczyzny zdecydowanie najpyszniejsze
          miesko na swiecie, polecam z garam masala, ach...
      • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:20
        Tia, faktycznie - szczyt luksusu taka wątróbka.
        Lipcowa, owoca morza to nie jest luksus w Pl. Moze na wyspach tak - bo tam
        zarcie drogie dosyc wink. Ale u nas, w Polszcze, mozna za grosze kupic krewete jakas.
        • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:36

          > Lipcowa, owoca morza to nie jest luksus w Pl. Moze na wyspach tak -
          bo tam
          > zarcie drogie dosyc wink. Ale u nas, w Polszcze, mozna za grosze
          kupic krewete ja
          > kas.

          a to sorry nie wiedzialam
          wydawalo mi sie ze drogie sa

          a jesli chodzi o zarcie to w UK na pewno jest tansze niz w PL,
          oczywiscie porownujac do zarobkow
          • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:40
            18_lipcowa1 napisała:

            > a jesli chodzi o zarcie to w UK na pewno jest tansze niz w PL,
            > oczywiscie porownujac do zarobkow

            Czy ja wiem? Akurat żarcie moim zdaniem nie jest szczególnie tanie. Nawet w
            porównaniu do zarobków smile
            • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:51

              > Czy ja wiem? Akurat żarcie moim zdaniem nie jest szczególnie
              tanie. Nawet w
              > porównaniu do zarobków smile
              >

              No ja tu jestem. I zylam i bywam w Polsce.
              Dla mnie taniej w UK.
              • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:52
                Super. Ja tez wiem, ile kosztuje jedzenie na wyspach.
                • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:11


                  > Super. Ja tez wiem, ile kosztuje jedzenie na wyspach.

                  I uwazasz ze jest drozsze niz w Polsce?
                  • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:33
                    Przeliczając na złotówki - duużo droższe.
                    Ale oczywiście takie porównanie na nic.
                    Jeśli patrzymy na proporcje wydatki na jedzenie/zarobki, to w moim odczuciu
                    wychodzi równie drogo, co w Pl. Na pewno nie taniej.
                    • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:52
                      No to ja pisze ze nie przeliczajac bo oczywiscie ze wtedy jest
                      drozsze, tylko w odniesieniu do zarobkow. Jest tansze niz w Polsce.
                      Duzo wiecej wydaje w Polsce na jedzenie niz tutaj.
                      • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:56
                        Nie będę dyskutować smile. Zdanie znanych mi 'wyspiarzy - emigrantów' jedzenie jest
                        akurat dosyć drogie.
                        • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 20:17
                          Dla wielu emigrantow wszystko jest za drogie. Najlepiej jakby za
                          darmo bylo.
                          Kazdy z moich z kolei znajomych powie ze tutaj jest taniej, a sa to
                          ludzie roznych zawodow i z roznym stazem emigranta.
                          • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 08:48
                            Dla wielu być może tak - dla tych konkretnych akurat żywnośc jest
                            stosunkowo droga, reszta tansza.
                            Aha, miałam okazje sama popatrzyć na ceny na wyspach. I sie
                            przychylam do zdania, ze o ile ciuchy (szczegolnie na wyprzedazach),
                            sprzety, auta mozna kupic baaardzo okazyjnie, o tyle jedzenie
                            faktycznie jest dosyc drogie.
                            • 18_lipcowa1 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 10:33
                              Moze porownujac z Warszawa?
                              Tak mniej wiecej - za ile robisz zakupy tygodniowo? Ale tak
                              absolutnie wszystko- jedzenie, soki, owoce, chemia gospodarcza itp?
                              • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 10:50
                                18_lipcowa1 napisała:

                                > Moze porownujac z Warszawa?

                                Nie, generalnie z Polską.

                                > Tak mniej wiecej - za ile robisz zakupy tygodniowo? Ale tak
                                > absolutnie wszystko- jedzenie, soki, owoce, chemia gospodarcza itp?

                                Nie wiem smile
            • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 10:50
              No, ja akurat wiem. Jest tanie.
              Zależy jeszcze co i jak, ale np. sushi w Yo!Sushi w Londynie znacznie tańsze niż
              na przykład w Dom Sushi w Sopocie, a wybór większy.
              Ogólnie żarcie w knajpach - i nie mówię o takeawayach za 3 funty - jest w
              praktycznie takich samych cenach jak w Polsce, nie mówię o najdroższych
              restauracjach, ani o najtańszych, ale o takich średnich sieciowych, typu Masala
              Zone czy Wagamama. Za 100 zł na parę swobodnie da się zjeść dwudaniowy obiad z
              napojami, czyli to samo co u nas, a wybór ciekawych i nietypowych dań jest spory.
              • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:09
                Ja mówię o jedzeniu sklepowym, nie restauracyjnym.
                Bo faktycznie - w knajpie można zjeść za niewiele całkiem dobrze.
                • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:17
                  Nie wiem co kupujesz na co dzień i gdzie, ale w Gdańsku cena dobrego chleba
                  razowego, mięsa, ryb, mleka, makaronów, serów, ryżu jest taka sama jak w Anglii.
                  Warzywa i owoce może ciut droższe są w Anglii, ale za to owoce egzotyczne i
                  jakieś mniej typowe warzywa tańsze. Produkty "luksusowe" (polędwica wołowa,
                  droższe ryby, owoce morza, kawy, wino itp.) niejednokrotnie są tam sporo tańsze.
                  • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:22
                    Kupuję to, na co mam ochotę i tam, gdzie wygodnie/dobrze smile.
                    Generalne moje spostrzeżenie po dokonaniu kilku
                    zakupów 'codziennych' na wyspach jest takiea, jak już napisałam.
                    Wiele rzeczy można kupić bardzo tanio, jedzenie akurat jest dosyć
                    drogie.
                    • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:28
                      Widzisz, ja mam akurat inne spostrzeżenia, może trochę świeższe bo nie wiem
                      kiedy byłaś - ja w zeszłym tygodniu. Co jak co ale jedzenie to tam akurat jest w
                      podobnych cenach jak w PL. A za przeciętne zarobki jednak więcej można kupić.
                      • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:34
                        Myślę, że spostrzeżenia mamy bardzo podobne smile
          • marty_chce_do_dzungli Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:42
            Dodaj śmieciowe żarcie.
            • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:03
              Zależy co i gdzie jadasz.
              Angielskie żarcie BYWA dobre - tzn. faktycznie dużo tam kiepskiego żarcia, ale
              są też rzeczy całkiem smaczne, a także te niedostępne lub trudno dostępne w PL.
              Wybór restauracji w Londynie jest powalający, a jedzenie całkiem dobre. Opinii
              ludzi, którzy pojechali tam i jedzą wyłącznie baked beans i chleb tostowy z
              Lidla, nie brałabym pod uwagę.
          • babcia47 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 13:56
            > a to sorry nie wiedzialam
            > wydawalo mi sie ze drogie sa
            nie nie są drogie i nie były w latach 70-tych..kawiorem i anchowies
            to ja sie opychałam jeszcze za PRL-u..mimo, ze kartki na cukier już
            wprowadzili..są potrawy których nie tknę ze wzgledu na konsystencję
            lub skojarzenia np mózdżek, nerki, płucka, czerninę, surowe białko
            jajka..ale jadłam bez sensacji konine i uwaga, uwaga!! kiełbasę z
            nutrii..tatara, flaków i surowego żółtka nie tykałam długo z powodów
            takich jak wyzej oraz dlatego, ze do pewnego czasu ich jedzenie było
            swoista "rosyjską ruletką" z powodu warunków fitosanitarnych
            panujących w naszym kraju, nadal wole produkty z surowego mięsa i
            żółtka (np. majonez lub kremy do ciast)przygotowane przeze mnie
            osobiście lub zaufane osoby..teraz zmieniło się baardzo na korzyść i
            salmonella nie występuje częściej niz np. w UK, a po przełamaniu się
            i spróbowaniu w/w dołaczyłam je do ulubionych potraw
            • babcia47 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 14:14
              ps pizza z owocami morza w mojej ulubionej knajpce należy może do
              tych droższych, ale przy cenach, w zależnosci od dodanych składników
              8,-, 10,- i 12,-..to ta ostatnia cena raczej nie rujnuje, w włoskiej
              knajpce makaron z krewetkami tygrysimi i warzywami kosztuje ok 10,-
              ..tyle samo cielęcinka w sosie z kluskami śląskimi i "modrą" kapustą
              w ekskluzywnej knajpie, tyleż kaczka w pomarańczach w knajpce
              chińskiej, w mojej miejscowości, niedużej, ale knajpek tu sporo ze
              względu na teren przygraniczny..swego czasu z grupą kolezanek
              robiłysmy sobie spotkania co miesiąc w innej knajpce
              i "testowałyśmy" kuchnię, wyszynk ..i ceny..za 60-100 zł od osoby
              można było objeśc się przez cały wieczór jak bąk, właczając
              przystawki, sałatki i desery, wypróbować wszelaką "egzotykę" a i
              wypić sporo..najdrozsze drinki i dobre wina
        • a.nancy Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:41
          > Ale u nas, w Polszcze, mozna za grosze kupic krewete jakas.

          tja, mrożoną wink
          a w ogóle to pewnie jakieś 2-3 gatunki
          wcale nie te najsmaczniejsze...
          • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:52
            a.nancy napisała:

            > tja, mrożoną wink
            > a w ogóle to pewnie jakieś 2-3 gatunki
            > wcale nie te najsmaczniejsze...

            Widziałam też jakieś niby świeże, ale się szczególnie nie interesowałam smile.
            Natomiast cena wygórowana nie była.
            • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 10:54
              Świeże? Tzn. jakie?
              Te różowe z nóżkami, główkami itp. co to je sprzedają na stoiskach rybnych w
              marketach, wcale świeże nie są. Świeże są szarogalaretowate - i raczej nie
              schodzą poniżej 60 zł za kilo. W Anglii w Waitrose - 10 funtów, czyli jednak
              ciutkę taniej.
              • e_r_i_n Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:16
                Jak już napisałam - szczególnie się nie interesowałam. Nie znam się
                na owocach morza, nie jestem ich fanką ORAZ, co najistotniejsze, nie
                prównuję cen tego akurat specjału z UK, tylko pisze, że nie jest to
                już teraz taki rarytas, żeby tylko 'nie stać was' było argumentem
                za 'nie lubie'.
                Ja kraba czy ostrygi nie spórbuję i już. Tak jak zołądków czy serc.
                Bo nie. A nie dlatego, że mnie nie stać.
          • burza4 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:57
            a propos mrożenia - znajomy rybak wyprowadził z błędu koleżankę,
            obśmiewając pytanie czy ryby ma świeże. Otóż ryby wyłowione trzyma
            się w lodzie, bo żeby połów był opłacalny to trwa, więc te świeże
            ryby juz na kutrze są przymrożonesmile
        • truscaveczka Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 09:41
          e_r_i_n napisała:

          > Tia, faktycznie - szczyt luksusu taka wątróbka.
          > Lipcowa, owoca morza to nie jest luksus w Pl. Moze na wyspach tak - bo tam
          > zarcie drogie dosyc wink. Ale u nas, w Polszcze, mozna za grosze kupic krewete ja
          > kas.

          Chodziłam z kumpelą Amerykanką po moim mieście i szukałyśmy krewetek.
          Znalazłyśmy. Pudełko 20 sztuk, takich nieobranych za jedyne 60 zł. Innych nie
          przewidziano.
          • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:11
            Podobna lipa jest jeśli chodzi o ostrygi, muszle, kraba, kalmary...
            Niby coś tam w sklepie jest, czasem bywają ciekawe rzeczy, ale jak potrzebujesz
            coś konkretnego, to okazuje się że jeśli potrzebne jest coś konkretnego (np.
            krab czy muszle św. Jakuba) to w stałej ofercie nie ma.
      • croyance Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:39
        Oj tam, lipcowa. Ja jadlam i antylope, i krokodyla, i renifera - ale
        sa rzeczy, do ktorych chyba sie nie przekonam (choc faktycznie
        najpierw staram sie sprobowac - chociaz z drugiej strony, nie
        starczylo mi odwagi, zeby sprobowac swierszcza w salatce).
      • marty_chce_do_dzungli Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:41
        Powiedziała burak lipcowa zastanawiając się na którą do pracy i spoglądając na
        grafik zmywaka w burger kingu.

        Otóż lipcowa, rozczaruję cię, ale kultura i obycie nie polega na tym by się
        dorwać do koryta i nachapać jak najwięcej. Mądry człowiek wybiera to, co mu w
        danym momencie pasuje, a nie bierze jak leci.

        Idąc twoim tokiem myślenia big_grinbig_grinbig_grin powinnam moim gościom zaserwować odpowiednio
        wegetariance-bigos i flaki,a gościom z Izraela rolady schabowe w sosie śmietanowym.

        Jakoś większość foremek wypowiadającym się tym wątku odrzuciła najbardziej
        obślizgłe i kontrowersyjne rzeczy. czy to znaczy, że ograniczyły się do pierogów
        i kapuchy? Nie. Coraz mniej wychodzi ci bycie kontrowersyjną, a coraz bardziej
        stajesz się zacietrzewiona, ograniczona i... śmieszna.
        • insomnia0 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 18:50
          Cytat
          Powiedziała burak lipcowa zastanawiając się na którą do pracy i spoglądając na
          > grafik zmywaka w burger kingu.


          buahahhahah uśmiałam się.. trafilas w dziesiątkę wink
        • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:25
          marty_chce_do_dzungli napisała:

          > Powiedziała burak lipcowa zastanawiając się na którą do pracy i spoglądając na
          > grafik zmywaka w burger kingu.

          Wiesz, po pierwsze, nie wszyscy w UK pracują na zmywaku, powiedziałabym wręcz że
          zdecydowana większość nie, a trochę znajomych tam pracujących mam.
          Po drugie, jedno co mi się w UK naprawdę podoba, to to, że tam człowiek który
          pracuje, cieszy się szacunkiem niezależnie od tego, czy pracuje na zmywaku, czy
          jest managerem w korporacji, czy prezesem. Tam w ogóle, w przeciwieństwie do
          Polski, nie ma aż takich wielkich różnic w płacach między wyższymi a niższymi
          stanowiskami i nawet zwykłego robotnika stać, żeby raz na jakiś czas zjeść sobie
          krewetki czy małże, jeśli chce (inna sprawa CZY chce). Wg mnie pogardzanie
          człowiekiem z powodu pracy jaką wykonuje jest większym buractwem, niż opychanie
          się krewetkami.
          • doral2 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 12:16
            chicarica napisała:

            "..Wg mnie pogardzanie człowiekiem z powodu pracy jaką wykonuje jest większym
            buractwem, niż opychanie się krewetkami..."

            poczytaj posty lipcowej, a dowiesz się dlaczego ona pogardza nami.
            • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 13:13
              Ja niektórymi emamami pogardzam też, to fakt. Z powodu postawy życiowej jaką
              reprezentują.
              • asiaiwona_1 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 13:22
                chicarica napisała:

                "..Wg mnie pogardzanie człowiekiem z powodu pracy jaką wykonuje jest
                większym
                buractwem, niż opychanie się krewetkami..."

                Nie bardzo rozumiem co jest takiego "buraczanego" w opychaniu się
                krewetkami? Jedni opychają się kartoflami do obiadu, a inni
                krewetkami. I tyle.
                • chicarica Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 13:41
                  Wyjaśnienie: w opychaniu się krewetkami i w opychaniu się kartoflami burackie
                  jest opychanie.
                  Burackie też jest szpanowanie, np. tym że ktoś na obiad jada krewetki a nie
                  ziemniaki, czy np. że pracuje w biurze a nie na zmywaku. Choć rzecz jasna, ja
                  też wolę pracować w biurze.
      • burza4 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:18
        daj, Lipiec spokój, ja akurat nie lubię np. taniej wątróbki, zapach
        mnie odrzuca na kilometr. Nie próbowałam, nie lubię, nie przełknę.

        moje dziecko usiłowałam kiedyś przekonać ze względów zdrowotnych,
        młoda popatrzyła z wyrzutem "ale to śmierdzi jak kupa!"

        jedzenie to nie tylko smak! można czegoś nie lubić z powodu zapachu
        (patrz wyżej) czy wyglądu (latami nie tknęłam szpinaku bo wyglada
        jak gęsie łajno, aż zaczęłam przyrządzać inaczej i okazało się że to
        rewelacja)
        • aaadddaaa83 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 19:33
          Nigdy nie jadłam wątróbki, salcesonu, żeberek, kabanosów, białej kiełbasy oraz
          wielu innych wędlin, kiełbas, mięs, żurku, szpinaku, chleba ze smalcem, owoców
          morza, śledzi jakichkolwiek i wiele innych rzeczy.
          Nie dlatego, że mnie nie stać.
          Po prostu albo brzydko pachną albo nieładnie wyglądają albo po prostu mnie nie
          pociągają te rzeczy.
          Innym mogą smakować, ja nawet nie chcę próbować.
          • doral2 Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 20:03
            aaadddaaa83 napisała:

            > Nigdy nie jadłam wątróbki, salcesonu, żeberek, kabanosów, białej kiełbasy oraz
            wielu innych wędlin, kiełbas, mięs, żurku, szpinaku, chleba ze smalcem, owoców
            morza, śledzi jakichkolwiek i wiele innych rzeczy...'

            a w ogóle coś jadasz?? bo powyższa lista wyklucza praktycznie wszystko.

            chleb ze smalcem, ze skwareczkami, kwaszony ogórek, no miód!! smile
            • aaadddaaa83 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 12:52
              Jadam, jadam smile

              I całkiem nieźle gotuję!

              A, miodu też nie jadam!
      • mathiola Re: jak mozna byc takim burakiem 27.01.09, 20:03
        Stać mnie i na kalmary, krewetki i na małże, ostrygi czy inne cholerstwo, ale
        gdybym tego miała spróbować, musieliby mnie najpierw uśpić smile
      • milka_milka Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 09:13
        Ja wielu rzeczy nie jem i wielu nie próbuję. A tak poza tematem - Lipcowa,
        choćbyś nie wiem jak wysoko skakała i tak mi w podróżach nie doskoczysz. I
        myślę, że wbrew Twojej opinii, wielu innym tu obecnym też.
        • czar_bajry Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 11:04
          nie wiem lipcowa jak można być takim burakiem, ale pewnie mi powieszsmile
      • drinkit Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 12:27
        18_lipcowa1 napisała:

        > i twierdzic ze cos mi nie smakuje ale tego nie jadlam

        Nie jesc czegos i twierdzic ze jest niedobre - jest ok.
        Nie miec dzieci i przebywac na forum ematka - nie jest ok. Bądź tu człowieku mądry.
      • lady.deidre Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 12:44
        powiedz szczerze czy jeżeli odwiedzisz Azję i poczęstują ciebie robaczkami, szczurem, psem albo małpim mózgiem to zjesz to tak zupełnie bez oporów? Generalnie wymieniane w tym wątku potrawy są dosyć kontrowersyjne i raczej znajdują się w zasięgu finansowym większości, bez przesady.
      • sumatra.1 Re: jak mozna byc takim burakiem 28.01.09, 13:12

        > Kiedys mi moja anglistka powiedziala - gdziekolwiek nie bedziesz na
        > swiecie i Cie poczestuja - probuj. Po prostu zeby wlasnie sprobowac,
        > zeby nie gadac takich kocopolow jak emamy ktore juz wspomnialam
        > gdzie byly i co widzialy.


        Ha ha ha!!! Chyba gdziekolwiek będziesz, co? Bo jak nie będziesz to, co masz
        próbować?
    • babsee Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 19:28
      Boze,zapomnialam!kasza jeczmienna!probowalam w przedszkolu i utknelo
      mi w gardle.ta lupinka ostra sprawila ze mialam odruch.pani sie
      uparla ze ją ta kasze zjem-trauma mojasmileczekala az wszytskie dzieci
      zeżra i stala nade mna,Wiec sie zmusilam,wzielam lyzke do buzi i jak
      rzygnelam!!do dzis pamietam ze bylam sama zdziwiona ze mozna tak
      daleko zygnącsmile
      Do dzis sie przemoc nie moge.No nie i juz.
    • fajka7 Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 19:47
      nie jem tych wszystkich, ktore wymieniacie z wyjatkiem kilku, ktore
      lubie albo bardzo lubie: krewetki, w ogole sushi, watrobka
      zastanawiam sie nad ostrygami - moze bym i zjadla mimo podejrzanego
      wygladu, ale to ma ponoc smak tylko tej cytryny, ktora sie cala do
      geby wciska, zeby polknac gluta smile
      • burza4 Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 20:01
        na ostrygi dała się namówić moja córcia - pierwszy raz w życiu
        widzialam jak ktoś robi się zieloniutki jak na filmach rysunkowychsmile
        na szczęście zapanowała jakoś nad sobą i nie rzygnęła na stół, ale
        widac było że wiele nie brakowało.
    • koleandra Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 20:52
      No co Wy, flaczków nie jecie??? Pyyycha.
      Ja nie jadłam nigdy tatara i nie mam zamiaru. Surowego mięsa brzydzę się nawet
      dotykać.
    • zoofka Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 20:58
      flaki tongue_out bleh
    • siasiunia1 Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 21:19
      flaki, płucka, cynaderki, ozorki, kurze łapki . bleeeee
    • aniorek Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 27.01.09, 22:58
      Owoce morza sa prze-py-szne, ale nie te mrozonki, a swieze np. w
      Chorwacji. Ach... slimaki tez.

      Nie ma czegos takiego, co mi nie smakuje, czego jednoczesnie nigdy
      nie jadlam, bo cos moze nie smakowac, tylko jesli sie tego
      sprobowalo.
      Ja lubie probowac i zawsze w obcych krajach testuje lokalne
      ciekawostki. A nie cierpie brukselki - tyle, ze musialam zjesc, zeby
      sie przekonac, ze nie znosze.
    • deodyma Re: czernina, krewetki, flaki... 28.01.09, 01:12

    • aga_rn Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 04:42
      Ja uwielbiam owoce morza (oprocz tych ktorych jeszcze nie
      probowalam wink nie mam jeszcze wyrobionej opinii ), szczegolnie
      krewetki (np. ugotowane, na zimno, z sosem do maczania lub krewetki
      w panierce smazone w glebokim tluszczu - mniam). Uwielbiam tez malze
      (omulki) w roznego rodzaju sosach i kraby.
      Nie mam wielkiego doswiadczenia z podrobami (sama nigdy nie gotuje)
      ale pare razy moja mama zrobila cos a'la flaczki z jakichs podrobow
      kurzych, i bylo to bardzo dobre. Flaczki dla mnie tez sa zjadliwe
      ale nie pamietam kiedy ostatnio jadlam. Tatara uwielbiam a watrobki
      po prostu nie lubie (ale nie wymiotuje na sam widok smile )
      Czerniny w zyciu nie jadlam, nawet na oczy nie widzialam. Ciekawe,
      moze w moich rejonach nie byla zbyt czesto spotykana.
      Natomiast cos czego nienawidze, co wywoluje u mnie odruch wymiotny,
      to mleko z kozuchem brrr... Pewnie to pozostalosc po paru latach
      spedzonych w PRL-owskim przedszkolu
    • wieczna-gosia Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 08:23
      bycie buractwem dla lipcowej to komplement smile
      nie tkne zywych ani martwych owadow. z psim miesem podejrzewam ze mialabym opory.

      Jesli chodzi o krewetki- tez twierdzilam ze nie tkne, wiec znajomi, wielbiciele
      owocow morza stwierdzili ze sie nie znam i oni mi przyrzadza pyszniutkie i
      swiezutkie. Zdzierzylam osmiornice, kawior, kraba i homara. Krewetka spojrzala
      mi gleboko w oczy, ale mimo to ja zjadlam. Nastepnie krewetka wraz z reszta
      towarzystwa udala sie spowrotem do oceanu. Dlatego nalezy ufac instynktom smile

      za to nie mam oporow przy roslinach- spokojnie dalas sie przekonac ze pokrzywe
      da sie zjesc z krzaczka bez poparzenia jezyka, i szczaw zajeczy zjadam i mlode
      listki drzew roznych.
      • wieczna-gosia Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 08:25
        acha przypomnialam sobie ze slimaki jadlam i sa bleh, oraz jadlam ostrygi i byly
        niezle. Jadlam tez zabe oraz weza i o ile zaba bez fajerwerkow to wezami bym sie
        mogla odzywiac smile
        • amoreska Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 08:29
          CytatJadlam tez zabe
          Żaby jak dla mnie są pyszne. Przynajmniej te, które jadłam. wink
    • moofka Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 08:36
      mam jak przeciwcialo co do mies mlodych cielecina czy jagniecina to mieso pyszne
      i delikatne, ale jak kiedys na sluzbowym spotkaniu mi dali a dopiero potem
      powiedzieli ze to cielaczek to mi potem stalo w gardle tydzien, jakos tak nie
      moglam przestac o jego mamie krowie
      nie zjem tez krolika, koniny, nutra
      z podrobek lubie serca i watrobki drobiowe
      ale juz ssaczych podrobow nie i sie nie przemoge
      slimaka nie tkne ale to dlatego ze i zywymi sie brzydze, tak samo karpia
      owoce morza uwielbiam natomiast wink
    • pszczolaasia Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 08:53
      nie tkne zadnych ale to zadnych podrobow ani przetworow z podrobow. nie zjem
      rowniez zab, kaczki, ostryg, slimakow. krewetki, kraby, kalmary i inne
      osmiornice sa ok nawet...choc z tego wszystkiego najbardziej lubie kraby.
    • wespuczi Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 09:02
      absolutnie nigdy w zyciu nie tkne ozorkow,

      natomiat jesli chodzi o cielecinke - nie lubie wolowiny generalnie - to chyba
      lepiej jak ten cielak za mlodu zostanie ukatrupiony i zjedzony, nizeliby
      hodowany pare lat w niewoli i dopiero kapputt ..
      • zebra51 Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 09:42
        Podroby i konina.
        A konina, to nie ze względu na smak, tylko z szacunku do tych
        zwierząt.
    • lady.deidre Re: "Nie smakuje mi, choć nigdy nie jadłam" 28.01.09, 13:08
      czernina, larwy, większość owadów, móżdżki, ozorki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja