Gość: Finka
IP: *.aster.pl / *.acn.pl
12.11.03, 19:30
Witam, jestem drugi rok na urlopie wychowawczym i mam wrażenie, że zaczynam
dziczeć. Ciągle w domu, kontakty ze znajomymi sporadyczne, mąż większość
czasu spędza w pracy, a ja w domu z szalonym dwulatkiem. W ciągu dnia nie ma
mowy, żebym wykroiła dla siebie chwilę - czytanie książki czy coś w tym stylu
zakrawa na cud przy tak żywiołowym dziecku. Kupienie czegokolwiek dla siebie
(kosmetyku, ciucha) mało cieszy, bo i tak niby gdzie mam to włozyć/użyć.
Ciągle w domu, gotowanie, pranie, sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie ....
Zaczynam się zamykać w sobie, i nie o to chodzi, że mam dosyć własnego
dziecka, że go nie kocham i szkoda mi czasu, który z nim spędzam. Jak jest u
was, czy jestem wyjątkiem, który czasami za czymś, wśród wyrzutów sumienia,
tęskni?