wakacje :(

29.01.09, 18:28
na innym forum ktos poruszyl temat tegorocznych wakacje
i wiecie co sad ryczec mi sie chce bo nie wiem jak to jest ale od 10 lat nie
bylam na ZADNYCH wakacjach ani na ZADNYM porzadnym urlopie
tak mi sie marzy zeby jak czloiwiek wziac meza i dzieciaki i pojechac gdzies i
ODPOCZAC, po prostu, nie wyjechac do rodzicow na tydzien (bo za wnukiem
tesknia) nie wyskoczyc na pol dnia nad ten zasyfiony zalew, tylko gdzies nad
morze albo w gory albo cos
ale od 10 lat pracuje i zawsze jakies g_wno wyskoczy ze pojechac sie nie da
chyba na emeryturze gdzies pojade, tylko za co jak ZUS do tego czasu pierdyknie ?
w dupie z takim zyciem :o nawet podrozy poslubnej prawdziwej nie mialam <rozpacz>
    • emigrantka34 Re: wakacje :( 29.01.09, 18:31
      ja tez nie bylam na prawdziwych wakacjach od lat wielu. mam na mysli
      urlop trwajacy trzy tygodnie a nie jakis tydzienz telefonami z pracy.
      a ZUS i tak pierdyknie
      tylko ziemia ziemia albo nieruchomosci lokalowe zagwarantuja zycie
      rentiera
      • asiaiwona_1 Re: wakacje :( 29.01.09, 18:35
        deelaw podróży poślubnej to i ja nie byłam, bo 2 dni przed małż
        rozpoczynał nową pracę. Odbiliśmy ją sobie 2 lata temu - czyli 6 lat
        po ślubie smile w tym roku jedyne wakacje jakie może będę miała to
        tydzień nad naszym morzem ze strachem czy aby przypadkiem nie urodzę
        z dala od domu smile
        • emigrantka34 Re: wakacje :( 29.01.09, 18:48
          o wlasnie w podrozy poslubnej tez nie bylam, miesiaca miodowego tez
          nie mialam bo malz od razu pojechal do swojego miasta do pracy czyli
          500 km ode mnie
    • gacusia1 Re: wakacje :( 29.01.09, 18:35
      Bo najlepsze wypady to takie spontaniczne,bez wielkich planow. Bo
      jak masz dzieci i prace to plany w leb biora no bo jedno
      zachoruje,drugie reke zlamie,maz nie dostanie urlopu albo jakas
      angina Cie dopadnie. A jak np. dzis mowisz mezowi,sluchaj,bierz
      urlop i ja wezme i jedziemy! Szybko w necie jakies wolne kwatery
      poszukasz i juz!
      • volta2 Re: wakacje :( 29.01.09, 18:47
        eeeeee, tam , spontan to był dobry w bezdzietnych czasachsmile
        ja uwierzyłam w planowanie, jak w listopadzie zarezerwowałam sobie
        kwaterkę nad morzem czarnym na sierpień.
        nie wierzyłam, że się uda, a jednak pojechaliśmy i pobyt
        wykorzystaliśmy dokładnie co do dnia rezerwacji.

        jak się urlop zaplanuje i w pracy o tym głośno trąbi, to wtedy im
        bliżej wyzjadu, tym się bardziej pilnuje, by żadno g... nie
        wypłynęło przed wyjazdem, i współpracownicy też pilnują, bo się boją
        że sami z tym zostaną...
    • cathy1976 Re: wakacje :( 29.01.09, 18:56
      Deela- MUSISZ jezdzic na wakacje. to jest konieczne dla zdrowia
      psychicznego.

      a spontan jest mozliwy nawet z dwojka;
      w listopadzie machnelismy sie w gory (z Gdanska- jakby kto pytal) z
      dwojka dzieci; jedno mialao 2 lata i 2 miechy a drugie 5 miesiecy;
      bylo super, chodzilismy po dolinach i w ogole czulam sie troche jak
      za studenta.

      nie ma zadnego usprawiedliwienia dla niejezdzenia na wakacje!!smile
      • deela Re: wakacje :( 29.01.09, 19:00
        och cathy jest mnostwo
        np w tym roku MUS nam postawic chalupe - odp mojego meza nie bedzie kasy i czasu
        sad
    • jowita771 Re: wakacje :( 29.01.09, 19:00
      A dlaczego nie jeździsz? Poważnie pytam. Czy chodzi o finanse, czy o brak czasu
      czy jeszcze o coś innego?
      • deela Re: wakacje :( 29.01.09, 19:01
        o prace - ja nie mam urlopu, maz nie ma urlopu, razem wyszarpiemy pare dni
        urlopu (bo normalny 2 tyg to chyba nam sie nie nalezy...) to trzeba moich
        rodzicow odwiedzic (serio, widzimy ich dwa razy w roku tylko)
        • asiaiwona_1 Re: wakacje :( 29.01.09, 19:48
          Deela, to umów się z rodzicami, że razem pojedziecie nad morze smile
          Załatwicie tym samym i urlop i spotkani z rodziną. I przy okazji
          jakbyś chciała pójść na romatyczny spacer z mężem po plaży to babcia
          Ci dzieci popilnuje smile
          Ps. Oczywiście wszystko zależy od tego jaką teściową jest twoja mama
          wink
        • frida-marzec08 Re: wakacje :( 29.01.09, 20:00
          Deela! Radzę Ci w tym roku NIE odpuszczajcie.

          Praca, praca, praca... - zawsze będzie.
          Zbudujecie dom i załatwicie milion innych rzeczy w między czasie... obyście
          tylko nie obudzili się z ręką w nocniku, że w tym całym kołowrotku zwyczajnie
          pogubicie się z mężem jako para/rodzina.

          coroczny urlop jest obowiązkowy dla rodziny: ja nie wyobrażam sobie inaczej.
          Zawsze przezywa się jakieś przygody, niesamowicie łączy partnerów, a dla
          dzieciaków to frajda do nie do opisania smile
    • oklaska Re: wakacje :( 29.01.09, 19:10
      Ja również DAWNO nie byłam i pewnie długo jeszcze nie będę ale marzy mi się
      Paryż bądź Wiedeń smile
    • ik_ecc Re: wakacje :( 29.01.09, 19:44
      Ja po raz pierwszy NIE bylam na wakacjach w zeszlym roku. Decyzje
      podjelam sama, z pelna premedytacja. W momencie gdy ja podjelam,
      absurdalnie byc moze, ale odetchnelam z ulga. Uswiadomilam sobie ze
      wakacje w mojej obecnej sytuacji sa bardziej stresujace niz
      relaksujace i ze to po nich musze odpoczywac...

      Bylismy pod namiotem w dlugi weekend, u znajomych na letnisku w inny
      weekend, poza tym jezdzilismy codzienie na plaze troche poza miasto
      i bylo super. Spanie w swoim lozku w domu, nie ma problemu co z
      psami, dziecko nie musi sie aklimatyzowac (a mam z tych ciezko
      aklimatyzujacych sie), itd.

      Zoabczymy jak w tym roku. Na pewno - na pewno! - nie mam zamiaru
      robic bledu jaki zrobilam 2 lata temu i wyjechac w zimie do cieplych
      krajow. W lecie, zobaczymy.
    • gosika78 Re: wakacje :( 29.01.09, 21:08
      I Ty Deela rozczulasz się nad sobą?
      Ja zawsze myślałam, że jesteś niemęczącym się, niechorującym, nie potrzebującym odpoczynku robotem-herosem wink
      A tak na serio - z moich planów też zawsze g... wychodzi - najlepiej wychodzą nam spontany.
      • gosika78 jeszcze jedno 29.01.09, 21:12
        Rodzice do Was przyjechać nie mogą?
        • deela Re: jeszcze jedno 29.01.09, 21:17
          jak my w kawalerce mieszkamy ..... wiem patologia
    • wespuczi Re: wakacje :( 29.01.09, 21:16
      ty ciezarna jestes chyba nie?
      ta rozpacz to pewnie ma podloze hormaonalne ;P

      ja na ostsnich wakacja byla 11/09/01
      fajnie bylo
      aha mieszkam w usa big_grin
      • montechristo4 Re: wakacje :( 29.01.09, 21:46
        a czemu nie masz dłuższego urlopu? Obydwoje macie działaność
        gospodarczą, czy fatalnie trafiliście na firmy, które Was
        zatrudniają. I żeby nie było - bez złośliwości pytam.
    • mathiola Re: wakacje :( 29.01.09, 21:50
      Deela, nad jaki Zalew?
    • dominika8 Re: wakacje :( 29.01.09, 22:29
      nie wiem czy to pocieszenie, ale ja nie byłam od 3 lat, i w tym roku
      też się nie zanosi. Podjęliśmy tą decyzję świadomie, po prostu jak
      przeliczę sobie, co mogę zrobić w domu, do którego się
      przeprowadziliśmy, za koszt wakacji dla 3 osób, to mi się
      odechciewa. Ważne, że dziecko co roku wyjezdza.
      No i podróży poślubnej też nie miałam, kasy nie było, bo sami sobie
      za wszystko płaciliśmy.
      A firma Cię nie ściga za niewykorzystany urlop?
      • doral2 Re: wakacje :( 29.01.09, 22:58
        moje wakacje to były albo z dziećmi na działce, albo z dziećmi pod namiotem,
        albo z dziećmi na innym wyjeździe.
        bez dzieci byłam po raz pierwszy na prawdziwych wakacjach, w zeszłym roku we
        wrześniu.
        pierwszy raz z mężem, sami, bez dzieci, nie musiałam o niczym myśleć, miałam
        wszystko podane pod nos i posprzątane. booosko było!!
        czekałam na to baaaardzo długo. dłużej niż wszystkie z was, co się w tym wątku
        do tej pory wypowiedziały. ale i tak musiałam męża wałkować przez tydzień, żeby
        się zgodził na taką rozrzutność. Ale nie żałował smile
        wakacje były spontaniczne, decyzja podjęta pod wpływem chwili, ale było
        zajefajnie smile)
        • bi_scotti Re: wakacje :( 29.01.09, 23:40
          Jak jechac spontanicznie to TERAZ - nie wiem jak w Polsce ale u nas
          ceny sa BARDZO przyjemne "dzieki" tej pieprzonej recesji. Sami
          kombinujemy z Panem Mezem czy nie olac niektorych zobowiazan
          finansowych i nie skorzystac. Bo tak mlodo w rozne miejsca nie
          pojedziemy juz nigdy wink
          A jak ma byc planowane to ja bym sie z rodzicami dogadala na jakis
          punkt w polowie drogi miedzy Wami i Nimi, co by tam byl lasek i
          piasek dla dzici i dziadkow oraz rozrywka dla Ciebie i meza. Na
          pewno sie cos znajdzie smile
      • deela Re: wakacje :( 30.01.09, 00:06
        > A firma Cię nie ściga za niewykorzystany urlop?
        alez skad
        po prostu jak odchodze z kolejnej to mi placa ekwiwalent i tyle
    • lola211 Re: wakacje :( 30.01.09, 09:50
      No to wspołczuje, ja sobie nie wyobrazam zycia bez corocznego
      wyjazdu.Jeszcze pare lat temu pol lata spedzalam na wyjazdach, od
      kiedy pracuje 2-3 tygodnie musi mi wystarczyc.Wlasnie zarezerwowalam
      sobie wyjazd i juz nie moge sie doczekacsmile.Słonce, plaza, oderwanie
      sie od codziennosci, eh..
    • spacey1 Re: wakacje :( 30.01.09, 10:11
      Nie wyobrażam sobie roku bez wakacji i nie wyobrażam sobie sytuacji, że coś
      mogłoby mi przeszkodzić w wyjeździe na wakacje. Chyba, że brak kasy, ale i to
      nie bardzo. Od trzech lat spędzamy urlop wynajmując dom z zaprzyjaźnioną
      rodziną, nie wychodzi to drogo (ostatnio 75 zł za dobę na rodzinę). Pozostałe
      koszty są nawet niższe, niż w domu, bo tylko jedzenie i benzyna (nie jeździmy w
      miejsca, gdzie jest zatrzęsienie straganów, które kuszą dzieci). Oczywiście nie
      jeździmy nad morze, bo tam zapłacilibyśmy 2-3 x tyle. Od trzech lat zwiedzamy
      Polskę - najpierw Kaszuby, teraz Bieszczady i zapewne w Bieszczadach zostaniemy
      na kilka najbliższych lat.
      Oboje pracujemy, mamy dwoje dzieci. Chyba mamy szczęście, że mamy takich
      pracodawców, że możemy sobie zaplanować urlop i nic nie wypala nagle. Owszem,
      zdarzyła nam się ospa w przeddzień wyjazdu, ale to jakoś ogarnęliśmy i też były
      to fajne wakacje. Zazwyczaj wyjeżdzamy na 2 tygodnie, ale w 2008 udało się być 3
      tygodnie w Bieszczadach i jest to optymalny czas jak dla mnie.
      Może macie problem z nabraniem właściwego dystansu do pracy? Czy myślisz, że
      gdybyś wyegzekwowała swoje prawo do urlopu, szef wylałby Cię z pracy? Naprawdę,
      warto coś zmienić, aby móc raz w roku naładować akumulatory z rodziną.
    • chipsi Re: wakacje :( 30.01.09, 10:17
      Wow, dla mnie to co piszesz to jakis abstrakt smile Nie znam Twojej sytuacji zawodowej ale nie wyobrażam sobie nie wziąść 1-2 tyg urlopu ciagłego (a szefa mam upierdliwego). No chyba że brakuje pieniędzy, to zupełnie zrozumiałe. Majac jednak wybór nowy telewizor - wakacje z rodziną... oczywiście ze sie pakujemy i paaa. Jeśli z jakiegos powodu masz naprawdę problem wyrwac się na dłuzej to polecam wypady 3 dniowe. W zeszłym roku tak właśnie zrobiliśmy. Kilka wycieczek to nad jezioro to w góry, troche zwiedzania troche obijania smile Tu najlepszy umiarkowany sponton, zeby wpasowac sie w pogodę. Na pewno lepiej spędzić 3 dni w słońcu niz 2 tyg w deszczu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja