amoreska
30.01.09, 09:53
Postaram się, by było krótko. Pieniędzy żebrakom nie daję. Do minionych świąt
zazwyczaj dawałam jedzenie. Po zaistniałej wtedy sytuacji (wyzwisko od tzw.
kolędników) nie daję nic. Ale ad rem:
teraz mamy ferie i dzieci łażą na potęgę i żebrzą. Korzystają w ferie z
działalności instytucji charytatywnej dla dzieci w naszym mieście (wiem o
tym), wracając z niej żebrzą i dosłownie uprzykrzają nam życie - namolnie
dzwoniąc. Co zrobić, by to ukrócić? Nie będę przecież dzwonić na policję, bo
mnie wyśmieją, a dzieci pewnie później i tak stosownie się zemszczą