czarna020285
30.01.09, 13:58
Witam.. Mam pewny problem. Otóż 3 lata temu poznałam m mężczyznę z
którym tworzyliśmy związek. Po 1.5 roku urodziła się nam córeczka
<ja mam jeszcze syna z poprzednieo zwiazku>. Do tej pory
mieszkaliśmy razem,żyliśmy razem. Kiedy córka miała kilka miesiecy
<W maju> postanowiliśmy się rozstać,nie dogadywaliśmy się itp.Po
rozstaniu przez najbliższe 3-4 miesiace nasze kontakty sie
ograniczyly tylko to spraw związanych z córką. W sierpniu poznałam
innego mężczyznę z którm zaczeły sie spotkania,nawiazał się romans.
W pazdzierniku moj poprzedni partner,ojciec mojej corki zglosil sie
do aresztu aby odsiedsiec zalegle sprawy <wiedzialam o nich duzo
wczesniej>. Od tego czasu stracilismy jakos calkowice kontakt. Mnie
sie zaczelo ukladac z obecnym partnerem i tak zylismy w zwiazku
przez rok. po 9 miesiacach wyszedl moj byly mezczyzna,ojciec mojej
corki i probowalam ratowac jakos nasza rodzine,dac szczescie
dzieciom <on po wyjsciu byl sam,ja tez> . Jednak On nie chce mi dać
szansy tylko dlatego że kiedy poszedł do aresztu ja tworzyłam jakiś
tam związek z innym partnerem a nie byłam wówczas z nim,nie
wspierałam go a wspomne ze od naszego rozstania juz minely wowczas 5
miesiecy i nas laczyly tylko wtedy wspomnienia no i córka. Chciałam
usłyszeć od stron trzecich czy ma prawo mnie do tego obwiniać? Czy
miałam rozpaczać razem z nim,skoro mieliśmy już dwa osobne życia?
Teraz nasza układy są dobre,spotykamy się w 4 z dziećmi ale na tym
koniec. Piszcie swoje zdanie...