Problem z rodzicami

30.01.09, 15:28
Ooje sa wspanialymi rodzicami- wspieraja mnie
psychicznie,finansowo,pomagaja przy dziecku. Choc mieszkamy daleko
od siebie- mam swietny kontakt zarowno z mama jak i z tata. Problem
zaczal sie,kiedy mama zachorowala na raka. Przeszla dwie powazne
operacje, teraz co trzy dtygodnie dostaje chemie. Kiedy choroba sie
zaczeła,wszyscy bardzo sie wystraszylismy,co bedzie z mamą. Ojciec
wtedy ardzo to odchorował. Płakał,był malomowny. PO drugiej operacji
rodzice ardzo zlizyli sie do siebie. Ojciec-zawsze skryty i
malomowny- otworzył sie przed mama,powiedzial,jak bardzo mu na niej
zalezy. Wydawacby sie moglo,ze ta choroba poprawi stosunki między
nimi,bo nie zawsze było rózowo. Niestety,stopniowo,kiedy mama
zaczela wracac do sil po operacjach,staneła na nogi, ojciec jakby
zapomniał,co przeszli razem. Zaczał coraz poźniej wracac z
pracy,czesto na rauszu. To powodowalo stres u matki,kłótnie.
MAma,zmeczona choroba,zestresowana,zaczeła wyladowywac sie na ojcu-
wyzywac go,ignorowac w towarzystwie,zwracac uwage na forum. Ojciec
wiec coraz czesciej popijal,wolal towarzystwo kolegow. Taki
zamkniety krag. Minelo pół roku i jest coraz gorzej. Wczoraj
zadzwonil,ze mama z nim nie rozmawia,zalamany. Dzisiaj dzwoni
mama,ze nie rozmawia,bo-gdy poprosila,zeby zawiózł ja do
lekarza,odpowiedzial:"to nie taksowka".Jedno warczy na drugie- mama
coraz bardziej sie nakreca przeciwko niemu,ojciec coraz ardziej ma
dosc domu,coraz wiecej pije. Oczywiscie kazde z nich twierdzi,ze
wina jest po stronie drugiego. Nie wiem juz,jak mam z nimi
rozmawiac. MAmie nie moge nic powiedziec,nawet delikatnie,bo sie
oraza na mnie-rzuca czym popadnie i krzyczy na mnie,ze jestem taka
sama,jak ON. Ojciec ma zawsze jedna odpowiedź- ze jest
przepracowany,ma tyle stresow i ze "konczmy juz ta rozmowe,bo nie
chce sie ardziej denerwowac". Nie wiem,co mam zrobic. Boli mnie
to,co sie dzieje miedzy nimi. Nijak nie umiem do nich trafic,a
codziennie musze sluchac tego samegosad
    • black_memento P.S. przepraszam za literowki-wina klawiatury 30.01.09, 15:29
    • fajka7 Re: Problem z rodzicami 30.01.09, 16:53
      "Nijak nie umiem do nich trafic,a
      > codziennie musze sluchac tego samegosad"

      Nie jest rola dziecka trafianie do rodzicow w sprawach dziejacych
      sie miedzy nimi. To sa ich problemy, nie powinnas sie wtracac,
      komentowac, angazowac. Nawet sluchac ich relacji nie powinnas
      ucinajac temat, ze to sa ich sprawy, a Ty jestes tylko ich dzieckiem.
      Rodzice z jakichs powodow przechodza kryzys. Z czyms takim mozna sie
      tylko pogodzic. Jestes dorosla i dopusc do swiadomosci mozliwosc, ze
      Twoi rodzice nie dogaduja sie, a wrecz roznie sie to moze skonczyc
      dla ich zwiazku i maja do tego prawo.
    • bibzu Re: Problem z rodzicami 30.01.09, 20:44
      Ojciec próbuje sobie znaleźć " zastępstwo" w razie gdyby coś sie stało z mamą.
      Boi się, że choroba wróci i zostanie sam, stara się w ten sposób udowodnić
      sobie, że da radę, że ma "jeszcze" kolegów i jakoś to będzie... Od mamy się
      oddalił też po to żeby "mniej cierpieć" po prostu się boi co będzie dalej.

      Mama myśli tylko o sobie (i oczywiście ma do tego prawo) uważa, że to tylko ona
      cierpi i się boi, pewnie myśli, że choroba dotyczy tylko jej, że to ona jest chora.


      Strach przed jutrem w takiej sytuacji jest straszny, przez to można zmarnować to
      co zostało. Oboje pewnei maja swiadomość, że zazwyczaj z rakiem się nie wygrywa
      ( no może tylko na chwile) wiedza, że w każdej chwili może wrocić i co potem? -
      pozostanie tylko wielka pustka której w żaden sposób nie da się wypełnić.

      Nie wiem czy mam racje opisałam tylko siebie i moja mamę z przed 4 lat, ja to
      mniej więcej tak czułam. Strach przed jej śmiercią powodował we mnie wielką
      agresję, akurat u mnie agresja nie byla skierowana na mame tylko na cały świat w
      okół. Też uciekłam w znajomych teraz strasznie żałuję wiem, że zmarnowałam kupę
      czasu, czasu którego miałyśmy tak mało.... w tedy myślałam, że będzie mniej
      boleć niestety się myliłam.
    • mama-maxa Re: Problem z rodzicami 30.01.09, 20:47
      tez uważam, że raczej nie powinnaś się wtrącac między nich, oboje są
      dorośli i to ich związek, ty jesteś ich dzieckiem - tak samo ojca,
      jak i matki, więc nie staniesz po którejś ze stron, a ich razem nie
      zadowoliszuncertain niestety. Więc najlepiej to rozmawiać i z jednym i z
      drugim, ale na neutralne tematy, nie poruszające sytuacji między
      nimi.
      • bibzu Re: Problem z rodzicami 30.01.09, 20:56
        a może oboje potrzebują się wygadać? może nie mają nikogo innego, a ze sobą nie
        chcą/ nie potrafią na ten temat rozmawiać. To trudne, ale wydaje mi się, że
        jeżeli sami zaczynają rozmowy to chyba warto ich wysłuchać, nie oceniać ale
        właśnie wysłuchać.
        • mama-maxa Re: Problem z rodzicami 30.01.09, 20:59
          owszem, ale juz dalej nie wdawac się w rozmowy, komentarze, ani nie
          pomagac na siłę ich sklecic znów
Pełna wersja