gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale długie

01.02.09, 23:05
Wiem, wątek, jakich wiele tu....

całą niedzielę miałam zepsutą z nerwów, muszę wreszcie się wyżalićsad((


Dziś koło południa zadzwonił brat mojego m. i zapytał, czy nie mielibyśmy
ochoty przyjechać, posiedzieć (chodziło o dzieci- aby się razem pobawili)...
no zaproponowali, ok. Nie często się to zdarza, więc bez słówka przystaliśmy.

Oczywiście za godzinę byliśmy na miejscu. Dzieci zaczęły razem się bawić.
Tamten-3-latek, nasz 11-miesięcy.
Tamten- nagle nie będzie się dzielił zabawkami (bo nie i już). Wyrywał mu z
rączek, skakał nad nim, więc wzięłam małego bliżej siebie, dałam własną
zabawkę i spokój.
Tamten oczywiście wymyśla coraz to nowe metody wkoorwiania i coraz bardziej
podchodzi do małego (znów jak małpa skacząc i wijąc przeszczepami wokół)-
cholera boję się, ze na niego upadnie, uderzy go czymś itd, wzięłam małego na
ręce, mój mąż złapał tamtego w locie (nie wiem na ile kontrolowanym) i
powiedział "chłopcze uważaj bo tu małe dziecko itd" (nic mu nie groził), a
tamten zaczął się rzucać mu w rękach i uderzył mojego męża po głowie jakimś
klockiem.
Na co ojciec tej małpy- w śmiech.
Ja już byłam wkoorwiona po pierwszych podrygach, a to mi jeszcze dolało.
Aha, rodzice małpy non stop prosili go jednak o dzielenie sie zabawkami z
młodszym kuzynem (chociaż wcale nie chciał się bawić tamtego zabawkami).
W nagrodę dostał paczkę ciastek, o które też był błagany, żeby się dzielił (ja
od razu powiedziałam, że małemu nie wolno, więc jadł nie będzie, ale tatuś
małpy nadal go prosił o ciastko dla kuzyna- nie wiem po co...)
W międzyczasie tatuś małpy opowiedział jak to fajnie było, kiedy małpa babci
włosy wyrywała i okulary ściągała ostatnio (widziałam ostatnio jak kopie
babcię i mamę- wcale zabawnie to nie wyglądało)

Kiedy już sytuacja zaczęła być groźna, złapałam go za rękę i powiedziałam
patrząc prosto w oczy "nie będziesz bił mojego........ Rozumiesz????"
Na to on coś w rodzaju "ja tu jestem królem" a ja "ja tu zaraz będę królową".
Ojciec małpy na jego "jestem królem" znów parsknął śmiechem. Agresor po kilku
nieudanych starciach (to ze mną, to z moim m.) stracił na poczuciu pewności i
rozpłakał się, co zostało natychmiast zauważone i został pocieszony.

Mój m. wreszcie sam się wkoor... i poszliśmy (nie myślcie, że z fochem, nie)

Nie pojadę tam więcej, sp......lili mi niedzielę.
Niby dziecko nie jest temu winne, ale no jak się na niego nie wkooooorwić!


Aj, nie chce mi się dalej pisać
    • roksanaa22 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:10
      Ta "małpa" też jest dzieckiem.Niewychowanym może ale dzieckiem...
      • sally.may Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:14
        to właśnie staram się sobie tłumaczyć, uwierz, trudnosad
        • mruwa9 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:16
          a Twoje dziecko tez kiedys bedzie 2-3-letnia malpa, ktora
          prawdopodobnie nie bedzie sie chciala dzielic zabawkami (bo taka
          specyfika wieku) i nie bedzie pojmowala niuansow kontaktow z
          niemowlakami z uwzglednieniem ich bezpieczenstwa. Punkt widzenia
          zalezy od punktu siedzenia.
          • sally.may Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:21
            Nie, nie, nie o to chodzi. Oni jeszcze tydzień wcześniej doskonale się razem
            bawili. Ale nie było ojca dziecka - nie było przed kim się popisywać.
            Na pewno moje dziecko też będzie kiedyś małpą, wierzę w to. Ale jawne dawanie
            dziecku poznać, że fajne jest bicie kogoś innego, rwanie mu włosów z głowy itd
            wykracza trochę poza...
            2-3 latka można nauczyć, że nie wolno bić.
            Tylko nie trzeba z tego cieszyć gęby!
            • gacusia1 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:36
              sally.may napisała:


              > 2-3 latka można nauczyć, że nie wolno bić.
              Taaa...oczywiscie,ze mozna tylko wejdz sobie na "Wychowanie bez
              porazek" i zobacz ile tam takich watkow "JAK oduczyc bicia" itp.
          • sanna.i Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 09:26
            Wynika z tego,że moja "małpa"jest ewenementem,bo nigdy nie próbował skrzywdzić
            innego dziecka,zwłaszcza młodszego od siebie.Wystarczyło mu powiedzieć,żeby
            ostrożnie bawić się z X czy Y i po problemie.Normalnie chyba genialny jest! tongue_out
            (ps. jest dwuipółlatkiem).
            • insomnia0 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 14:26
              a moze to kwestia dobrego wychowania i nauczenia szacunku do mniejszych i
              slabszych smile
              gratuluje Mamosmile
    • mama-maxa Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:17
      CytatTamten oczywiście wymyśla coraz to nowe metody wkoorwiania i
      coraz bardziej podchodzi do małego (znów jak małpa skacząc i wijąc
      przeszczepami wokół


      on nie wymysla, po prostu wygłupiał sie jak 3 letni dzieciak, tylko
      ty ze swoim malce przewrazliwiona póki co jesteś, jak ci mały
      urośnie zyskasz wiecej empatii na takie zachwania /może/


      Cytattej małpy

      kobieto chciałabyś, żeby twoje dziecko ktoś małpa nazywał? dziecko
      jak dziecko, trudno żeby 3latek się zachowywał jak twój
      11miesięczniak nie?

      A poza tym od początku widać, że jakos niespecjalnie darzysz tych
      ludzi sympatia, więc pewnie trochę nieobiektywnie przedstawiłaś tą
      sytuacje, bardziej na własną korzyść, co może nawet jest zrozumiałe,
      ale jednak mi się nie podoba.

      Rozwiązanie proste - nie jeździjcie tam już więcej i tyle.
    • gacusia1 Wiecej bym cie nie zaprosila 01.02.09, 23:19
      Jesli tak nazywasz dziecko,ktore jest twoja rodzina to wybacz,ale
      dobrze to o tobie nie swiadczy. Poza tym,poczekaj az twoje dziecko
      bedzie mialo 2-3-4 lata. Wtedy inni rodzice zlapia go i powiedza do
      niego "malpo". Zenujace....
      • mama_kotula Re: Wiecej bym cie nie zaprosila 02.02.09, 00:14
        A mnie się to przypomniało, Gacusiu smile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=51554235&a=51554235
        Czyli jakby to ująć - piękne ukazanie, jak to punkt widzenia zmienia się z punktem siedzenia smile.
        A - nie mam absolutnie złych intencji, linkując ten wątek, nie zamierzam ci dokopać czy cokolwiek w tym rodzaju - tak po prostu w celach ukazania kontrastu linkuję smile.
        • gacusia1 Re: Wiecej bym cie nie zaprosila 02.02.09, 00:49
          Wiesz,zupelnie inna sytuacja,Kotula. Autorka watku ZNALA doskonale 3-
          latka. Znala jego rodzicow. Wszystko bylo pod kontrola w domu
          rodzicow 3-latka. Moja sytuacja jednak rozni sie od przedstawionej.
          No i nie kituj,ze nie chcialas mi dokopac,bo gdybys nie chciala to
          bys sie nie fatygowala by szukac tak starego watku.
          Gratuluje pamieci.
          • mama_kotula Re: Wiecej bym cie nie zaprosila 02.02.09, 01:01
            No widzisz, każdy mierzy własną miarą. Autentycznie nie zamierzałam Ci dokopać, bo nie wiem, w jakim celu bym miała to robić.

            Momentalnie mi się po prostu skojarzyło, gdy przeczytałam Twoje słowa "poczekaj, aż twoje dziecko będzie miało 3 lata i..." - które zresztą tu padły kilka razy w tym wątku - i w tym linkowanym też.

            Jeśli Cię uraziłam w jakikolwiek sposób, przepraszam smile.
            • gacusia1 A,nie szkodzi 02.02.09, 01:05
              Nie urazilas. Tak sobie mysle,ze kto wie...moze i ta dziewuszka i
              jej opiekunowie w jakims sensie pokazali,jak nie wychowywac dziecka.
              Mam kolezanke i jej syn jest w wieku mojego syna. Hehehe....tamten
              to dopiero dalby popalic autorce TEGO watku ,-))))))
    • ik_ecc Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:22
      "Malpa"?
      No wybacz...
      Twoje dziecko tez w wieku 2-3-4 lat dzielic sie niczym nie bedzie
      pomimo najslodszych prosb i bedzie "wywijac przeszczepami". Taka
      sama bedzie malpa.
    • gooochab czepiłyście się słowa "małpa" ale 01.02.09, 23:26
      nie o słówka jej chodzi.
      Nie widzicie?
      Ja tam rozumiem
      • gacusia1 A ja nie! n/t 01.02.09, 23:33

      • mama_kotula Re: czepiłyście się słowa "małpa" ale 01.02.09, 23:34
        No więc chodzi o ton postu, niestety.

        Bo gołym okiem widac, ze dzieciak robi wszystko, aby wywołać pozytywną reakcję głupawego tatusia - tatuś będzie się śmiał i cieszył, jak stuknę wujka w głowę. W tym kontekscie przypisywanie 3-latkowi celowych intencji wkoorwienia słodkiego dzidziusia i nazywanie małpą jest trochę nie halo. Małpą to wypadałoby tatusia nazwać, a nie dziecko.

        Nie mówiąc już o tym, że 3-latek swoimi zabawkami dzielić się nie musi. Nikt nie musi, prawde mówiąc.
        • sally.may ok, przepraszam 01.02.09, 23:45
          teraz widzę, że faktycznie niezbyt to ladnie napisałam, ale naprawdę jestem zła.
          Wiem, że dziecko- to dziecko. Ale to dziecko jest nagradzane za złe zachowanie i
          robi jeszcze gorzej. I to mnie dobija. Nie chciałam, żeby sie dzielił- jego
          tatuś tego chciał- my mieliśmy zabawki ze sobą, mały nie garnął się do innych.
          A celową intencją 3-latka nie było wkoorwić dzidziusia, tylko wkoorwić nas
          wszystkich zrobić mi na złość za to, że nie prosiłam go o zabawki, wręcz
          przeciwnie, mówiłam, żeby nie dawał, bo......ma zabawki, lub żeby nie dawał
          ciastek, bo ........nie może ich i tak zjeść. Wiem, to też normalne, moje też
          tak będzie miało.


          Aha... najmocniej działają na mnie opowieści tatusia o tym co on odpowiada do
          obcych ludzi przy dziecku, a jakie dziecko mądre, bo powtarza.
          • mama-maxa Re: ok, przepraszam 01.02.09, 23:55
            to trza było tatusia za łeb chwycic i mu powiedzieć, że za chwile ty
            bedziesz królową...na niego taki zimny prysznic na chwilę by
            podziałał
          • mama_kotula Re: ok, przepraszam 01.02.09, 23:57
            Cytat
            A celową intencją 3-latka nie było wkoorwić dzidziusia, tylko wkoorwić nas wszystkich zrobić mi na złość za to, że nie prosiłam go o zabawki, wręcz przeciwnie, mówiłam, żeby nie dawał, bo......ma zabawki, lub żeby nie dawał ciastek, bo ........nie może ich i tak zjeść. Wiem, to też normalne, moje też tak będzie miało.


            Wiesz, nie obraź się, ale mam wrażenie, że przypisujesz 3-letniemu dziecku "dorosłe" intencje. 3-latki rzadko "robią na złość".

            IMHO dziecko nie bardzo zrozumiało, miało sprzeczny przekaz "mama i tata od xxx czasu trąbią, że trzeba się dzielić, a ta ciocia mówi, że nie chce - o co kaman?". Do tego, jak już napisałam - i jak sama zauważyłaś - dzieciak robił wszystko, aby zadowolić publiczność - tatuś będzie się śmiał i żartował - i zapewne nie kumał, dlaczego publicznośc poza tatusiem jest niezadowolona. A niekumający trzylatek zachowuje się barrrdzo nieracjonalnie, i nakręca się sam, bo nie do końca wie, co ma robić. Zatem robi z siebie małpę wink.

            Nie przyjmujcie więcej zaproszeń i tyle, niech mąż porozmawia z bratem.
            • gacusia1 Re: ok, przepraszam 02.02.09, 00:53
              mama_kotula napisała:

              3-latki rzadko "robią na złość".
              >

              Tu bym polemizowala. Moj gdy mial 2 lata potrafil robic wszystko na
              zlosc. Teraz juz mu troche przechodzi. Wlasnie gdy ktos mowi "nie
              rob" to dzieciak tym bardziej ZROBI. I tak,jak tata 3-latka
              powtarzal "podziel sie" tym mniej dzielic sie chcial 3-latek.Typowe-
              robienie na zlosc,na przekor,byle postawic na swoim.
              • aleksandrynka Re: ok, przepraszam 02.02.09, 01:04
                nie, to nie jest na złość. To wypróbowywanie granic. Spora różnica.
                • gacusia1 Nie .-)))) 02.02.09, 01:12
                  Probowanie granic to zupelnie inna droga dzialania. To nie dzialanie
                  na zlosc tylko dzialanie do przodu.
              • mama_kotula Re: ok, przepraszam 02.02.09, 01:48
                Cytat
                Typowe - robienie na zlosc,na przekor,byle postawic na swoim.


                Tylko, że "na złość" to nie jest to samo, co "na przekór" smile
          • sanna.i Re: ok, przepraszam 02.02.09, 09:32
            Wiem, to też normalne, moje też
            > tak będzie miało.
            >

            Nie jest normalne,jak już powyżej napisałam.Kwestia tego,co rodzice uznają za
            normę.Mój czasem mnie wpienia wściekle, zwłaszcza jak mi się awanturuje przed
            wyjściem na dwór,albo na schodach,ale od początku był uczony,że innych się nie
            bije i po prostu tego nie robi. Skoro tamten dzieciak ma przyzwolenie,znaczy,że
            ma rodziców nieudolnych wychowawczo.
          • ma_dre Re: ok, przepraszam 02.02.09, 23:07
            bardzo niedojrzale bylo zachwanie was wszystkich doroslych wzgledem tego
            dziecka... nie dziwie sie ze byl nieznosny.
            • sally.may Re: ok, przepraszam 03.02.09, 06:59
              a mogłabyś to jakoś rozwinąć????
    • madame_edith Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:26
      Po pierwsze nie ma się co dziwić, że dla trzylatka dziecko niespełna roczne jest
      żadnym partnerem do zabawy.
      Po drugie sympatia do dzieciaka, zrozumienie, że on też w sumie jeszcze mały i
      głupi aż z Ciebie bije.
      Po trzecie to kochających ma wujka i ciocię, nie ma co. Nie rozumiem takich
      relacji w bliskiej bądź co bądź rodzinie. Wasz niestety w ten durny wiek też
      wejdzie, pewnie wtedy będziecie dla swojej małpy oczekiwać tolerancji otoczenia.

      Żeby nie było, jeśli już ktoś był tu winien to na pewno rodzice a nie trzylatek.
      Wszyscy rodzice. Może jakbyście i Wy spróbowali jakoś zainicjować wspólną zabawę
      zamiast go odpychać i straszyć to jakoś byłoby milej.
    • mama_kotula Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:27
      Łaaaa.
      Kolejny wątek o 3-letnim wrednym zbrodniarzu który z premedytacją zamierza wkoorwić i skrzywdzić naszą słodką dzidzię.


      Jedyne czego bym się czepiła, to brak reakcji rodziców trzylatka. Ale dziecko niczemu winne. Brak reakcji to jedno, a odpały 3-letniego dziecka to drugie.
      • wespuczi Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 01:01
        ot

        dwie zielone waginy sie na mnie gapia czy cus!
    • brak.polskich.liter Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:39
      sally.may napisała:

      > Dziś koło południa zadzwonił brat mojego m. i zapytał, czy nie mielibyśmy
      > ochoty przyjechać, posiedzieć (chodziło o dzieci- aby się razem pobawili)...
      > no zaproponowali, ok. Nie często się to zdarza, więc bez słówka przystaliśmy.
      >
      > Oczywiście za godzinę byliśmy na miejscu. Dzieci zaczęły razem się bawić.
      > Tamten-3-latek, nasz 11-miesięcy.

      Naprawde oczekiwaliscie, ze 3-latek i niespelna roczniak beda sie razem bawic?

      Inna sprawa, ze reakcje rodzicow tego 3-latka zupelnie od czapy (to idiotycznie
      parcie na podzielsie, etc).
    • count_zero Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 01.02.09, 23:59
      Sally.may, w ramach eksperymentu, mam prośbę - przeczytaj swój wątek za dwa
      lata. I wtedy podziel się z nami swoimi spostrzeżeniami.
      Będzie ubaw.
    • wespuczi Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 00:55
      wiatj w swiecie tzrylatkow,
      to nie _malpy_ wina ze nikt jej nie wychowuje...
    • czajkax2 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 09:01
      soryy ze to napisze, ale z ciebie wredna małpa jest.


      ja rozumiem ze jak sie ma swoje dzidzi to inne ma sie w doopie, tak?
      Bo to małpy niewychowane? Moze jak juz ochłoniesz i znajdziesz czas
      to sie dokształc na temty okołodziecięce. Albo moze nie rób sobie
      kłopotu i poczekaj az twój bedzie mial 2-3 lata. Wtedy moze
      zrozumiesz o co chodzi.

      Jak czy tam takie posty jak twój to mi ciśnienie sie podnosi.
      • mathiola Czajka ;) 02.02.09, 09:18
        Z podziwem śledzę Twoje kolejne sygnaturki wink
        • inia33 Re: Czajka ;) 03.02.09, 11:23
          mathiola napisała:

          > Z podziwem śledzę Twoje kolejne sygnaturki wink

          a ja jestem coraz bardziej zniesmaczonatongue_out

          PS. a poważnie to uwielbiam takie klimaty, choć mnie dreszcze przechodząwink
    • tylna.szyba Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 09:20
      Sally, dziewczyny maja racje, ze z perpektywy starszego dziecka
      punkt iwdzenia sie zmienia. Rozumiem cie, bo tez nie umialam ocenic
      zachowania starszych dzieci jak moj syn byl w wieku twojego. I
      pewnie nie raz pomyslalam sobie o jakims 3-letnim rozwydrzonym
      bachorze "malpa" albo jeszcze gorzej.
      Moje dziecko wyroslo na spokojnego chlopca ale widze, ze dzieci sa
      rozne i rzeczywiscie moze sprobuj ukierunkowac swoje negatywne
      emocje w strone tatusia/mamusi tego dzieciaka. Samo dziecko nie jest
      winne - jak dla mnie ten tatus, co parskal smiechem na widok
      wyczynow syna, jest pierwszy osoba, do ktorej powinnas sie zwrocic z
      pretesjami.
    • mustardseed Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 09:49
      sally.may,
      Widać, że jesteś bardzo niedoświadczoną mamą i wiesz niewiele o
      dzieciach:
      1. 11-miesięczniak nie umie się bawić z innymi dziećmi, towarzystwo
      innych dzieci jest mu obojetne i niepotrzebne
      2. 3-latek zachowywał się dokładnie tak, jak każdy inny 3-latek.

      Złość na trzylatka źle o Tobie świadczy (z całym szacunkiem)

      Powinnaś być zła na samą siebie sa sam pomysł 'zabawy' niemowlaka z
      trzylatkiem.
      W drugiej kolejności powinnaś być zła na ojca trzylatka, który nie
      reagował poprawnie na zachowanie swojego dziecka. Dziecko
      zachowywało się tak, jak mu na to ojciec pozwalał, a że pozwalał na
      zbyt wiele, to nie wina dziecka, tylko tatuśka.

      Moja rada: nie chodz tam więcej w celu zapewnienia 'zabawy' dzieciom.
      I wszelkie przechwałki rodziców na temat własnych dzieci dziel na 4.
      I wierz w 1/4, nie więcej.
    • mathiola Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 10:04
      Z zażenowaniem przeczytałam Twój post.
      Dzieci w tym wieku mają to do siebie, że nie dzielą się zabawkami, próbują
      ściągnąć uwagę dorosłych głupim zachowaniem, nie potrafią jeszcze bawić się z
      innymi dziećmi, ale prowadzą tzw. zabawę równoległą (czyli bawią się tym samym,
      ale obok siebie). W teorii to brzmi pięknie, ale w praktyce niestety często
      kończy się wyrywaniem sobie zabawek i okładaniem się nimi po głowach smile
      Bratanek twojego męża jest również twoją rodziną, więc nazywanie dziecka małpą,
      ponieważ nie umiał ładnie bawić się z twoim 11-miesięczniakiem jest co najmniej
      niestosowne (żeby nie powiedzieć chamskie). Postawa rodziców może nie wzorowa,
      ale z tego co wyczytałam, to jednak starali się jakoś interweniować.

      Szkoda, że nigdy nie byłaś świadkiem zabawy moich 2,5-letnich bliźniaków z moim
      2-letnim siostrzeńcem. Hardcore - po prostu pióra lecą. Nie interweniujemy z
      siostrą, póki nie ma zagrożenia dla życia albo zdrowia wink Toż to tylko dzieci.
      Muszą nauczyć się współżyć w grupie społecznej smile Język bym sobie wolała uciąć,
      niż nazwać swojego siostrzeńca małpą....
      • czar_bajry Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 10:18
        Wyjątkowo niesmaczny post, nazywanie trzylatka małpą bo nie umiał albo nie
        chciał bawić się 11 miesięcznym dzieckiem uważam za totalną pomyłkę.
        Nie jestem zwolenniczką pobłażania jak dzieci się źle zachowują ale przede
        wszystkim nie zwracam uwagi cudzym dzieciom od tego są rodzice tym bardziej że
        jak sama piszesz byli oni obecni i także interweniowali.
        Proponuję zamknąć się z maluchem w domu i nie odwiedzać więcej rodziny ani tym
        bardziej placów zabaw bo tam to dopiero jest hardcorsmile
        • bsl Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 10:26
          a od kiedy to 3 letnie dziecko jest dobrym komapnem do zabawy z 11
          miesięczniakiem ?


          no i tak jak dziwczyny piszą , na plac zabaw zapraszam smile
    • alabama8 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 13:49
      Ale sally.may nie przyszło do głowy (myśl nawet nie zakołatała w
      pustej główce) że można się oderwać od kawy (koniaku, likieru) i
      czymś dzieci zająć? Że można zejść z piedestału (kanapy, fotela) i
      usiąść na dywanie żeby się z dziećmi pobawić?
      Głupia myślała że puści 3 lata i 11 miesięczne niemowlę a oni zaraz
      sobie zorganizują zabawę tematyczną w indian (kowbojów, sklepikarzy).
    • insomnia0 nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 14:06
      czyli jesli wasze dzieko byloby popychane bite.. czy narazane na jakąś krzywdę..
      to spokojnie byscie stały i patrzyły bo to 3 latek..?
      Ojciec zachowal sie idiotycznie bo powinien zareagowac- byliscie goścmi.. poza
      tym Twoje dziecko jest mniejsze i starsze moze miec rozne pomysły, ktore
      niekoniecznie skonczyły by sie dobrze.
      Dziecko nie winne ale widac wychowywane bezstresowo- wiec dobrze ze pokazalas,
      ze tak nie należy.
      Tez bym sie wkurzyla...
      Ostatnio bylam w b. podobnej sytuacji.. jednakże rodzice okazali zdrowy
      rozsądek i upominali dwojke dzieci( 4 i 2 latka) ze trzeba uwazac na mojego
      synka bo jest mniejszy od niego.. i uczyli w tn sposob opieki nad mniejszym
      czlowieczkiem.. uwazam ze bardzo dobrze.
      Ja cie rozuemiem..a faktycznie tak sie przyczepilyscie do tej "małpy".. ohh
      straszne. JA zrozumialam ze autorka tak nei powiedziala do dziecka.. tylko tak
      teraz o nim opowiada.. i ok.. przynajmniej sie wyzalila i zeszlo jej cisnienie.
      • mama_kotula Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 14:13
        Cytat
        czyli jesli wasze dzieko byloby popychane bite.. czy narazane na jakąś krzywdę..
        to spokojnie byscie stały i patrzyły bo to 3 latek..?


        Nie. Nie stałabym spokojnie, tylko bym bardzo niespokojnie opie...ła od razu rodziców dziecka, nie tracąc czasu na ustawianie 3-latka do pionu, skoro ten 3-latek i tak nie reaguje na moje upomnienia.

        Natomiast nazywanie dziecka małpą dlatego, że skacze, macha rękami i biega, to hmmm... nieporozumienie. Przypisywanie mu intencji "robienia na złość" i "wkoorwiania z premedytacją" jest - wybacz - śmieszne.
        • insomnia0 Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 14:19
          ale jak opisala autorka rodzicenie reagowali takze zwrocilabym uwage rodzicom
          ale i 3 latkowi.. sor to nie tak ze 3 letnie dziecko nic nei kuma.. mam takie
          maluchy w rodzinie - widocznie te sa jakiej nad wyraz inteligentne..bo jak sie
          im jednak zwroci uwage...ze nie wolno tak a tak robić, bo mozemy skrzywdzic
          drugie dziecko--to dziala.

          I co sie stalo ze tu na forum, aby sie otrzasnąć napisala "ze to malpa"..ehh nie
          robmy tragedii wink
          Mozna patrzec na to z przymrużeniem oka wink
          • mama_kotula Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 14:25
            Insomnia, pokaż mi 3-latka, który aby się popisać, nie macha rękami, nie skacze naokoło i nie lata jak wściekły. Większość do tego jeszcze wydaje idiotyczne nieartykułowane dźwięki. No małpy, nie?

            Tyle, że "małpa" z postu tyułowego nie ma żartobliwego wydźwięku, ma wydźwięk wzgardliwy, bezosobowy, ja odniosłam wrażenie traktowania tego 3-latka zupełnie przedmiotowo. Nie jestem w stanie patrzeć na tężę "małpę" z przymrużeniem oka.

            Rodzice reagowali, jak widzisz, śmiechem. Zatem, jak już napisałam, dziecię dostawało sprzeczny komunikat "ciocia ochrzania, a tato się cieszy". A że bardziej tatę poważa niż jakąś tam ciocię, to starało się zadowolić tatę. Bardzo proste.

            Ja generalnie dzieci nie lubię, dzieci mnie drażnią, zwłaszcza, jeśli zachowują się jak stado pawianów. Mimo to ton postu tytułowego mnie uderzył bardzo, i w sumie zastanawiam się, czy większości forumowiczek nie przysłonił treści.
            • insomnia0 Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 14:34
              oczywiscie machają -krzyczą.. ale w moim wypadku rodzice reagowali- podchodzili
              i mowili, że nie mozna.. bo : wpadniesz - uderzysz niechcący..a to maly smyk..i
              jakoś pomagało...jesli by nie pomogło zabralabym malego, aby nie narazac dziecka.

              Sorr ale ja nie jestem za bezstresowym wyh..i nie bede mowila ohh to tylko
              dziecko- dziecko powinno doswiadczyc i zakazów i nakazów i praw i obowiązkow.
              Skoro rodzice nie reagowali jak nalezy- dziewczynaz zwrocila uwage chlopcu i
              ojciec powinien to podlapac. Jak widac bylo smieszno wink

              Nie wtracam sie do zagadnienia zabawek i wspolnej zabawy - bo tak maci
              racje..ale niebezpieczne zachowanie w stosunku do mniejszego dziecka powinno
              byc wyelimimowane przez rodzica.
              • mama_kotula Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 14:38
                Nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie, jest co najwyżej brak wychowania.
                I nie wiem, dlaczego zakładasz, że inne uczestniczki dyskusji są za bezstresowym wychowaniem, w przeciwieństwie do ciebie.

                Cytat
                > Skoro rodzice nie reagowali jak nalezy- dziewczynaz zwrocila uwage chlopcu i ojciec powinien to podlapac. Jak widac bylo smieszno wink


                Otóż to. Ojciec powinien podłapać. Czy to, że ojciec nie podłapał, uprawnia do wieszania psów na dziecku?

                Ja generalnie się z tobą zgadzam, co do meritum. Jak już napisałam, uderzył mnie jedynie ton postu i przypisywanie 3-letniemu dzieciakowi bandyckich intencji.
                • insomnia0 Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 15:16
                  Ja nic nie zakładam - ja mowiłam tylko o sobie.
                  Zwyczajnie tez czasem jak sie czyms nakrece to nie przebieram w słowach wink
                  zapewne dlatego rozumiem autorkę smile
            • mathiola Re: nie kumam oburzenia.. 02.02.09, 19:58
              < i w sumie zastanawiam się, czy większości forumowiczek nie przysłonił treści.

              Pewnie tak. Bo ta 3-letnia "małpa", wkoorwianie z premedytacją i inne kwiatki to
              zdecydowanie nie na moje nerwy smile Ja bym zatytułowała post tak: kto gorszy:
              "synek, tatuś czy nadęta ciocia"
    • twarz2 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 14:18
      Za niedługo sama będziesz miała taką "małpę" w domu, Ty będziesz matką małpy, a
      Twój mąż ojcem małpy.

      Poczułaś się obrażona? Nie chciałam Cię urazić.. posłużyłam się tylko Twoim
      językiem. 3latek to nadal człowiek, a nie małpa.
    • patrycja25.live Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 14:31
      Sally. may, rozumiem cie i wcale ci sie nie dziwie, ze sie wkurzylas. Nie przejmuj sie poprzednimi wypowiedziami, wszystkie mamy na tym forum sa przeciez idealne, zadna sie na inne dzieci nie denerwuje, ze bija ich dzieci, albo zabieraja zabawki, albo tluka ich mezow albo je same. Taki juz wiek tych dzieci (3 lata,4 czy 5) dziecko to dziecko ma inny tok myslenia tongue_out Mamusie sie denerwuja bo same maja dzieci w tym wieku i to ich boli smile
      Moja kuzynka ma synka o pol roku starszego od mojego. Razem bylysmy na jednej imprezie, jej dziecko probowalo bic moje, zabieral zabawki, raz go popchnal i moj synek walnal glowa w podloge, a dokladnie w kafelki (maz stal w odleglosci pol metra od syna i nie zdarzyl go zlapac). Mamusia i babcia starszaka stwierdzily, ze sie nic nie stalo, a moj mial guza na pol glowy i myslalam, ze tamten go chyba zabil bo taki huk byl, na cala sale. W tamtym momencie myslalam, ze synka kuzynki rozerwe na strzepy, a przez glowe przelecialo mi mnóstwo wyzwisk na te dziecko (i bynajmniej nie byly tak ładne ja "małpa", lecz o wiele gorsze).
      Poza tym widzisz nie mozesz mowic "malpa" (chociaz to tylko w zlosci) na dziecko bo to brzydko, tak samo nie mozna mowic dzidzius bo to głupie, ale jak ktos mowi na dziecko "dzieć" to jest ok, chociaz wedlug mnie jest to okropne: moj dzieć - bleeee.
      Dodac musze tez, ze to nie autorka watku wyskoczyla z propozycja by jej prawie roczne dziecko pobawilo sie z owym 3-latkiem lecz jego tatus, ktory moim zdaniem chcial sie pochwalic swoim super synem co to umie postawic na swoim i pokazac, ze to "on jest królem". Co z tego, ze myslala, ze sie razem pobawia, przeciez nie bedzie dziecka pod kloszem chowac z dala od dzieci bo przeciez takiemu dziecku nie jest potrzebne towarzystwo innych dzieci, niech sie rozwija taki odludek, co potem bedzie mial kilka lat i nie bedzie wiedzial jak sie zachowac w towarzystwie innych dzieci. Mysle tez, za zachowanie tego dziecka odpowiada ojciec, ktory z chlopca chce zrobic malego rambo, albo terroryste i ma przy tym niezly ubaw.

      Moim zdaniem autorka watku sie po prostu wkurzyla i napisala post pod wplywem emocji i zlosci, chciala sie wyladowac i tyle, a wyscie na nia naskoczyly jak by te dziecko pobila. Kobitki troche luzu wiecej, to nie wasze dzieci nazwala malpami, a jak bedzie miala dziecko w tym wieku sama sie przekona jak to jest miec energicznego trzylatka w domu.
    • koza_w_rajtuzach Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 14:33
      hihi smile. Przepraszam, że się śmieję, ale pocieszna opowieść smile.
      Słuchaj, niepotrzebnie się tak denerwujesz. Mały przeżył, Wy jakoś przeżyliście,
      a na przyszłość będziecie wiedzieli, aby nie przyjeżdżać do brata męża. Niestety
      rodzice tego dziecka chyba nie prędko zrozumieją jaki popełniają błąd, jeśli w
      ogóle kiedykolwiek dostrzegą swoje błędy. Sądzę raczej, że jak "małpa" pójdzie
      do szkoły to wszelkie problemy z nim będą tłumaczyli ADHD, a nie tym, że
      zawalili jako rodzice i nie potrafili wychować syna na mądrego, empatycznego
      człowieka. Na własne życzenie wychowują syna na potwora, któremu wydaje się, że
      jest pępkiem świata, któremu wszystko wolno i który rządzi w domu. Współczuję
      chłopcu, bo jak dorośnie to nie będzie miał w życiu lekko. To co teraz rodzicom
      wydaje się być urocze inni będą odbierali jako aspołeczne zachowania i maluch
      nie raz dostanie od życia po czterech literach.
      • tylna.szyba Koza 02.02.09, 14:47
        he he...Koza urodzila - gratulacje.
    • madami Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 02.02.09, 14:52
      Fakt, nie jedź tam więcej.
    • smerfetka8801 Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 03.02.09, 09:09
      ta małpa to dziecko ciekawe czy chciałabyś żeby o twoim dziecku tak
      mówili.pewnie,ze nad dzieckiem w większości sytuacji da się zapanować ale
      mogłabyś wsiąść pod uwagę to,ze dzieci zwłaszcza w tym wieku nie lubią się
      dzielić i nie mają obowiązku wiedzieć,ze 11 miesięczniak nie jest w stanie
      bawić się jak on.poza tym-kim ty jesteś żeby ochrzaniać cudze dziecko jak ci coś
      nie pasuje to załatwiaj to z rodzicami.co to znaczy łapanie dziecka w locie i
      robienie mu pogadanek????dziecko ma słuchać swoich rodziców i jak coś to z nimi
      sobie wyjaśniaj.
    • rotera Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 03.02.09, 11:13
      czyta się to jak ....reakcje przewrażliwionej mamusi niespełna
      roczniaka, która pojęcia ma jeszcze nikłe ale mniemanie wielkie

      realacja pomiędzy dziecmi opisana przez Ciebie to wycinkowa relacja
      panująca pomiędzy moimi dziećmi jakiś rok temu...zupełnie normalna
      a ten wybuch śmiechu rodzica też zupełnie normalny....czemu? bo
      czasem nie wszystko się bierze serio, czasem nawet jesli trzeba...,
      czasem .....,

      albo źle to opisałaś albo para bufonów poszła w odwiedziny do
      normalnej rodziny

      małpa????
      nawet jeśli...to 'co wolno wojewodzie to.....'
      tu już zagalopowałaś się na całego
    • moustilou Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 03.02.09, 19:15
      Wy na prawde liczyliscie ze Wasz 11 miesieczny dzidzius i 3 letni chlopczyk beda
      sie razem bawic?? w tym wieku nie ma szans zeby dzieci razem sie bawily, za duza
      roznica wieku, dzieciaki nie potrafia jeszcze RAZEM bawic sie. moze kiedy twoj
      bedzie mial 3 lata a tamten 5 bedzie lepiej! co do zachowania 3latka duzo nie
      mam do powiedzenia - ewidentny blad rodzicow, nawet jezeli dziecko jest z tych
      'zywych'
    • umasumak Re: gorszy synek, czy tatuś?..... sorry, ale dług 03.02.09, 19:30
      O Matko! Poczekaj aż Twoje dziecię będzie miało 3 lata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja