pieniądze_praca_dziecko??

14.11.03, 10:55
Potrzebuję Waszej rady! Sprawa dotyczy pracy i wygląda tak:
Ani ma rok, a ja od września zaczęłam pracować na pół etatu (były to dwa
długie dni). w tym czasie mała była u opiekunki (dowozona przez męza).
Niania nie zarabia u Nas kokosów, ale ja więcej nie moge jej dać ,a ona sie
zgodziła a taka kwotę. Taki układ byl wszystkich w porządku..

W tej chwili okazała się, że:
1. Ja muszę pracować 3 razy w tygodniu ok 6 godzin + dojazdy
2. mąż ma regularną pracę i nie może już odwozić Ani (jedzie na drugi koniec
miasta i wczesniej)
3. niania chce zrobić zaległą maturę i przebakuje, ze mam malo czesu

Okoliczności dodatkowe sa takie, że chcemy drugą dzidzię, więc urlop
macierzyński był by super (ale starania moga potrwać), ja przyzwyczaiłam się
już do tego, że nie siedze wuyłacznie z Anią. I praca jest fajna (poza
szefamisad....

i tu powstaje pytanie czy jest sens się szarpać dla w sumie zerowych
pieniędzy (jeśli dam niani podwyżke, a chyba nie mam wyjścia to zostanie
tylko na pampersy)?

każda rada mile widziana
pozdr
    • agab51 Re: pieniądze_praca_dziecko?? 14.11.03, 12:58
      ja w sprawie dodatkowych okoliczności: musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, na
      ile lubisz swoją pracę, czy na pewno chcecie mieć drugie dziecko. i to w tak
      małej różnicy wieku.
      z własnego doświadczenia już wiem, że to duży problem być w ciąży z drugim, gdy
      tymczasem pierwsze jest na tyle małe, że jeszcze nic nie rozumie i nie można mu
      wiele wytłumaczyć. i gdy wciąż potrzebuje mamy. (moja córka ma 1,5 roku a
      termin porodu lada dzień). nie przewidziałam wielu problemów w związku z tym:
      mniej, dużo mniej odpoczynku. bo z małą na spacer, bo mała na szczepienie, bo
      mała chora i wciąż na rękach, bo małej nie wytłumaczysz, że teraz to po
      schodach to już tylko i wyłącznie na własnych nóżkach, mama musi wsadzić do
      wanny, wsadzić na przewijak itd itp. efekt taki, że ciąża zagrożona
      przedwczesnym porodem (przeforsowałam się i ze zmęczenia). a pobyt w szpitalu-
      to już dramat dla takiego malucha i dla mnie też, tym bardziej że pobyt
      przedłużał się.
      no i teraz sprawa porodu, znów mamy stres, bo znów będę musiała zostawić ją z
      mężem.
      a mąż tymczasem znów zaniedba pracę. oczywiście to okropnie bije po kieszeni.
      co do zarobków to również musicie przemyśleć, czy was stać na drugiego malucha.
      (my chyba nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego).
      kolejne miesiące nie będziesz pracować, najpierw ciąża, potem urlop. a trzeba
      uzupełnić wyprawkę dla maluszka, a wiele rzeczy po prostu kupić po raz drugi.
      pierwsze dziecko rośnie i wciąż wymaga, a z wielu rzeczy jeszcze dłuższy czas
      będzie korzystać- my musieliśmy dokupić kolejne łóżeczko, przewijak, drugi
      zestaw kosmetyków i całe mnustwo ciuszków, bo zupełnie nie pokrywają się
      miesiące- mała urodziła się wiosną i było bardzo gorąco, a teraz będzie zimowy
      dzieciaczek. no i oczywiście pampersy w dwóch rozmiarach, juniory i
      noworodkowe. i nie daj boże gdy u nas okaże się drugie też alergikiem. bo
      dopóki na cycu, to oki, ale potem może okazać się że potrzeba podwójną ilość
      nutramigenu, lub innego preparatu, a to też niezły koszt.
      musicie też przemyśleć, co potem, po urlopie macierzyńskim.
      my sobie wymyśliliśmy, że siedzę w domu z jednym aż pójdzie do przedszkola.
      potem wymyśleliśmy, że skoro tyle siedzę w domu, to posiedzę w domu jeszcze
      rok, aż dwójka będzie mogła iść do przedszkola,(będą rok po roku i być może
      początkowo będą mogły być w jednej grupie?). tylko, że teraz zaczynam się
      zastanawiać, czy tyle czasu wytrzymam bez pracy,i czy damy radę finansowo. a
      znaleźć opiekunkę do dwójki, to już będzie duuży problem.
      ty masz już teraz problem z nianią przy jednym dziecku, a co dopiero gdy będzie
      dwójeczka i będziesz chciała wrócić do pracy?
      to wszystko musicie wspólnie przemyśleć z mężem. będziesz potrzebować duuużo
      jego wsparcia.
      życzę mądrej decyzji.
      pozdrawiam.
      aga
      • szymanska Re: pieniądze_praca_dziecko?? 14.11.03, 13:26
        agab51 ujełaś to tak że już nic dodać nic ująć. Autorce radzę nie dać się
        zwieść opowieściom jak to dzieci z małą różnicą wieku świetnie się chowają i
        pięknie się bawią. Mały człowiek też ma swój charakter i wcale może nie mieć
        ochoty na zabawę z rodzeństwem. Obserwuję dzieci koleżanki z różnicą 19
        miesięcy i ona sama jest przerażona całą sytuacją bo starszy brzdąc od chwili
        narodzin miał niezły "charakterek" a od chwili narodzin drugiego dziecka jego
        złośliwość nasiliła się kilkakrotnie. Wszystko jest pięknie jak jest dobrze a
        nie zawsze jest. Ich córeczka urodziła się z niedotlenieniem (dzięki wspaniałym
        lekarzom którzy czekali aż urodzi naturalnie), wymaga rehabilitacji, na
        szczęście są już efekty. Próby wytłumaczenia starszemu (obecnie 2l. i 5 m) że
        mama musi cwiczyć z siostrzyczką kończą się atakami szału ale takiego że kiedy
        pierwszy raz to zobaczyłam byłam przerażona.
        Inni znajomi również mają dzieci z ok. dwuletnią róznicą wieku ale w tym
        przydaku to inna bajka,dzieci są zdrowe, jest babcia dość blisko i zawsze
        chętnie pomoże , mąż zarabia bardzo dobrze i wraca po 16 do domu.
        Smutne to ale kasa jest bardzo ważna i przykre to że trzeba swoje życie
        dostosowywać dla zwitku papierków bo inaczej jest bardzo ciężko.
        • asobutka Re: pieniądze_praca_dziecko?? 14.11.03, 15:54
          dziękuję za odpowiedzi. Jeśli chodzi o drugie dziecko to sprawa jest
          przemyślana i przegadana na tyle, ze mam pewność, że to właściwy czas. Kwestia
          finansowa jest oczywiście nie bez znaczenia, ale już tyle razy w moim zyciu
          okazywała się, że brak pieniędzy nie jest problemen (tzn można z takiej
          sytuacji wyjść) więc nie chcę używać takiego kryterium mieć czy nie mieć
          dziecka.

          W moim pytaniu chodziła bardfziej o pracę jako pewną odskocznię i to jakie
          koszty z tego względu mozna ponosić (finansowe i rodzinno-emocjonalne). Mądre
          głowy dalej poszukiwanewink

          Agab51 mam nadzieję, że podwójne macierzyństwo przyniesie Ci radości, których
          nie przeczuwasz

          pozdr
    • robszym Re: pieniądze_praca_dziecko?? 14.11.03, 19:32
      No to ja chyba mogę odpowiedzieć częściowo na Twoje pytanie, odnośnie
      szarpania się w pracy dla zerowych pieniędzy. Pracuję 3 razy w tygodniu, jeden
      dzień nie ma mnie 8 godz. w domu, dwa pozostałe pracuję jeszcze krócej 4, 6
      godzin, i na tyle właśnie przychodzi niania. Moja wypłata- 430 zł. do ręki,
      wypłata niani ok.550 zł.(czasem przychodzi na soboty, lub zostaje dłużej).
      Często zadaję sobie pytanie, po co pracuję(mój mąż nazywa to realizacją mojego
      hobby, do którego dopłaca miesięcznie przynajmniej 150zeta), i tak naprawdę to
      dopłacam do interesu. Pracuję w szkole i muszę zaliczyć staż, szkoda mi było
      go przerwać a tak to pomęczę się trochę i mam nadzieję, że go zaliczę(termin
      zakończenia 30 listopada, więc już niedługo). Jak wszystko ułoży się
      pomyślnie, to mniej więcej za 2 miesiące zaczynam starać się o drugiego malucha
      (przewidywana różnica to 2 lata) i po macierzyńskim do pracy tak szybko nie
      wrócę, bo jak ktoś zauważył do dwójki trudniej kogoś będzie znaleźć i będzie
      to kosztowało więcej niż obecnie.
      ALE nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niani z dwójką dzieci choćby na
      kilka godzin w tygodniu. Chodzenie do pracy, choć urozmaica dzień, nie jest
      dla mnie tak istotne. Będę wolała iść do kina, toż to też fajna rozrywkasmile
      Według mnie nie ma sensu szarpanie się dla zerowych pieniędzy, choć chwilowo
      to właśnie robię.
      • alicjaso małe pytanko... 24.11.03, 13:33
        robszym napisała:


        > Pracuję w szkole i muszę zaliczyć staż, szkoda mi było
        > go przerwać a tak to pomęczę się trochę i mam nadzieję, że go zaliczę(termin
        > zakończenia 30 listopada, więc już niedługo).

        Witam!

        Ja trochę obok tematu, ale nikt nie jest w stanie mi odpowiedzeć.
        Mnie czeka podobna hobbystyczna praca. Kończę studium pedagogiczne i chciałabym
        zrobić staż. Mam tylko jedno pytanie: czy można robić staż będąc zatrudnionym
        na część etatu? Zależy mi na stażu, a nie chcę zostawiać małego na zbyt długo.

        Pozdrawiam,

        Alicja
Pełna wersja