gossa1
14.11.03, 22:41
Witam! pisze na tym formum bo ponoc tu sie mozna wyzalic.. w sumie nie ma z
kim pogadac a kolezanki twierdza ze to przeciez zaden problem! smutno mi bo
od dzisiaj karmie butelka a nie piersia mojego małego facecika

naprawde mi
ciezko bo lubiałam go karmic napawde i patrzec jak sie rwie do cycusia...moj
synuś ma skaze białkowa i to silna - niestety! metoda prob i błedów przez 4
m-ce probowalismy co go uczula! i wlasciwie nie doszłam do zadnego wniosku,
co nie zjem to go wysypuje!odstawiałam juz wszytsko co było mozliwe jadłam
chleb z masłem, ale ilez mozna - chudne w oczach , wszystko mi szczyka..ale
cały czas walczyłam! oby do nastepnego tygodnia, do jutra!no wkoncu musiałam
podjac ta decyzje ale kurde ciezko..raz sie ciesze a raz mi sie chce płakac!
wieczne gadanie o tym jak to karmienie piersia jest najlepsze wlazło mi w
łeb! mały spokojnie przeszedł na butelke, ciagnie butle bez problemu a ja
narazie odciagam mleczko..które szybko zanika z stresu.. przejdzie mi???? z
czego mam sie cieszyc z tego ze sobie pojem/hmmm??wesprzyjcie e-mamy