Ojciec i problemy...

06.02.09, 21:37
Witam! Mam problemsad Właściwie to my mamy(ja, mój brat i moja mama)ale od
początku.
Chodzi o mojego ojca.
Od kiedy pamiętam nigdy go tak naprawde z nami nie było. Znaczy się był, ale
nie uczestniczył w naszym wychowaniu. Zabierał się jak mu się umyśliło i
jechał do swojego rodzinnego domu(zresztą pustego gdzieś na wsi)i nie dawał
znaku życia...Nie pamiętam jednego normalnego dnia żeby rodzice się nie
kłócili. Napewno część winy ponosi również tutaj moja matka!sad
Byłam nastolatką jak ojciec wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Przepadł!
Mieszkałam w małym miasteczku więc dziwne było dla nas, że nikt go nie
widział, w szpitalach, noclegowni itp. cisza. Jak się później okazało mieszkał
z jakąś kobietą(sporo starszą)i pojawił się na ulicy ja ta pani zmarła. Udało
mi się nawet z nim porozmawiać(po kilku próbach kiedy przed nami uciekał
widząc nas!) dowiedziałam się ze przeszedł na rente(około 500 zł) bo jest
chory!(na co nie dowiedziałam sie!), wynajmuje mieszkanie i praktycznie po
opłaceniu wszystkiego nie starcza mu na "życie" więc prosiłam: Tato wróć do
domu itd itp. NIE!!!!!(zawsze była taka odpowiedź) bo co on zrobi z pralką
którą kupił i takie tam argumenty! Nie raz próbowaliśmy z Nim rozmawiać.
Unikał nas( rownież swoje rodzenstwo)jak tylko mógł. Opowiadał na nas
niestworzone historiesad
Ja w między czasie założyłam rodzine, wyjechałam do innego miasta...
2 dni temu zadzwoniła do mnie ojca siostra,że Tatuś jest chory! że nie moze
chodzić i ze go chcą wyrzucić z mieszkania itd.itp i TO JA mam się nim zająć!
Mam zostawić z mężem małe dziecko i jechać i opiekowac się tatusiem!
Wiem, ze wg prawa mam taki obowiązek, ale...gdzie był ten wspanialy tatuś jak
my go potrzebowaliśmy?!
    • jodi20l Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 21:40
      rozumiem złość itd.
      Czy czujesz się w jakimkolwiek obowiązku w stosunku do ojca?
      • anusia1912 Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 21:44
        Szczerze mówiąc nie!sad ale...no właśnie to, ale Żal mi Go jako człowieka. Żal mi
        Go żeby teraz jako starszy, chory człowiek został SAM!
        • jodi20l Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 21:48
          no to skoro nie, to nie. nie musisz sie nikomu (ciotce, ojcu)
          tłumaczyć dlaczego nie chcesz się nim zająć. a żal no cóż, żal jest
          ci go czy tego co wam zrobił?
        • marty_chce_do_dzungli Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 21:48
          Opłaciłabym opiekunkę. I tyle. No chyba nie. Może bym odwiedziła ojca i spytała
          co było powodem zaginięcia przed laty. I w zależności od tej rozmowy podjęłabym
          dalsze kroki.
          • anusia1912 Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 21:54
            No właśnie mogę opłacić opiekunkę, dom opieki itd....i znowu ale...Nie stać mnie
            na to! Mam chore dziecko, które wymaga stałej opieki(ja zrezygnowałam z pracy)bo
            były miesiace, że więcej byłam na zwolnieniach niż w pracy(ja lub mąż). Ciotka
            postawiła warunek że jeśli ie zaopiekujemy się ojcem Ona załatwi dom opieki ale
            to my(nasz obowiązek jako dzieci-z tego co wiem jakieś prawo alimentacyjne)
            będziemy za ten dom opieki płacić i tak w kółko j.w. nie stać mnie!
            • mysia-mysia Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 22:03
              zorientuj się co do tego prawa, przecież w końcu długie lata nie chciał was
              znać, a poza tym jak cię nie stać to nie wiem, jak by miało wyglądać zmuszanie
              cię do zapłaty za taką opiekę
            • chicarica Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 22:05
              Trzeba by porozmawiać z prawnikiem, ale coś mi się wydaje, że obowiązek
              alimentacyjny wygasa, jeśli ojciec się nie kontaktował i nie łożył na dzieci.
              • gku25 Re: Ojciec i problemy... 07.02.09, 18:37
                Wygasa, jeżeli miał odebrane prawa rodzicielskie. Bo prawa można właśnie z tego
                powodu odebrać.
                • burza4 Re: Ojciec i problemy... 07.02.09, 21:42
                  Obowiązek względem rodziców nie wygasa NIGDY, nawet jeśli ojciec
                  miał odebrane prawa rodzicielskie.

                  jedyną linią obrony jest wówczas twierdzenie, że zasądzenie
                  alimentów byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, ale
                  nie gwarantuje to sukcesu.
            • estelka1 Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 23:34
              W sytuacji, w jakiej znalazł się Twój tata, jedynym rozsądnym
              rozwiązaniem jest dom pomocy społecznej, a kierować go do takiej
              placówki będzie miejscowy osrodek pomocy społecznej (czy pomocy
              rodzinie, bo różnie to się nazywa). Pracownicy socjalni są w takiej
              sytuacji zobowiązani przeprowadzić wywiad alimentacyjny u dzieci,
              zeby zorientować się, czy mogą partycypować w kosztach pobytu
              rodzica w domu pomocy. Jest to wymóg formalny, ale nie znaczy to, że
              będziesz musiała "dokładać" do utrzymania taty. Twoja sytuacja
              materialna jest trudna i wydaje mi się, że nie będziesz obciążona
              kosztami. Nie mniej czeka Cię na pewno trochę nieprzyjemnych
              urzędowych spraw.
              Podobne procedury są wówczas, gdy opiekę nad chorą osobą sprawują
              siostry PCK, czy opiekunki środowiskowe, ktore przychodzą do chorego
              w domu. Takie usługi opiekuńcze są zadaniem własnym ośrodków pomocy
              społecznej, które zlecają je czy organizacjom pozarządowym - takim
              jak PCK, czy prywatnym firmom sprawujacym opiekę nad chorymi. To są
              usługi odpłatne, ale na ogół większość (a bywa że i całość) kosztów
              opieki pokrywają ośrodki pomocy społecznej, po upewnieniu się, że
              rodzina nie może finansować tej opieki.
        • mysia-mysia Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 21:50
          wiesz co, ja też mam problemy z ojcem, innego rodzaju ale chyba nie mniej
          poważne i chyba bym, przepraszam, ale nie pomogła
          twój ojciec nie został nagle sam na starość - on sobie całe życie na tą
          samotność pracował
          oczywiście rozważ za i przeciw oraz co ci sumienie mówi
        • 18_lipcowa1 Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 22:08
          anusia1912 napisała:

          > Szczerze mówiąc nie!sad ale...no właśnie to, ale Żal mi Go jako
          człowieka. Żal m
          > i
          > Go żeby teraz jako starszy, chory człowiek został SAM!


          A jemu zal nie bylo jak was opuscil?
    • osa551 Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 22:04
      Spróbuj mu załatwić do opieki, który jest w większości opłacany przez państwo.
      Nie wiem jak to się robi, ale znam kogoś kto umieścił w domu opieki na takiej
      zasadzie wujka.

      Obowiązek alimentacyjny wobec ojca pewnie masz tyle tylko, że musiałby wystąpić
      o alimenty do sądu i jeszcze udowodnić, że Cię na nie stać.
      • burza4 Re: Ojciec i problemy... 07.02.09, 21:47
        domy opieki opłacane przez NFZ funkcjonują na zasadzie, że pobierają
        część emerytury (jakiś staly procent, chyba 70%) - niezależnie od
        jej wysokości, resztę pokrywa NFZ. Problem w tym, że do takich domów
        jest kolejka chętnych i czeka się miesiącami/latami.

        Najpierw trzeba załatwić skierowanie od lekarza do takiej placówki,
        potem samemu poszukać placówki, łatwiej jest poza miastami, w bardzo
        wielu miejscach takie domy pomocy społecznej funkcjonują.
    • 18_lipcowa1 Re: Ojciec i problemy... 06.02.09, 22:08
      Tato wróć do
      > domu itd itp. NIE!!!!!(zawsze była taka odpowiedź) bo co on zrobi
      z pralką
      > którą kupił i takie tam argumenty! Nie raz próbowaliśmy z Nim
      rozmawiać.

      Sorry ale po co prosilas go zeby wrocil do domu?????


      > Ja w między czasie założyłam rodzine, wyjechałam do innego
      miasta...
      > 2 dni temu zadzwoniła do mnie ojca siostra,że Tatuś jest chory! że
      nie moze
      > chodzić i ze go chcą wyrzucić z mieszkania itd.itp i TO JA mam się
      nim zająć!
      > Mam zostawić z mężem małe dziecko i jechać i opiekowac się
      tatusiem!
      > Wiem, ze wg prawa mam taki obowiązek, ale...gdzie był ten
      wspanialy tatuś jak
      > my go potrzebowaliśmy?!

      Nie pojechalabym. Nie masz wobec tego pana zadnego obowiazku.
    • gacusia1 Serio,jest takie prawo????? 06.02.09, 22:10
      Pokaz mi to,jak masz dostep bo chetnie sobie poczytam,co by sie
      ubezpieczyc na przyszlosc ,-P
      • nutka07 Re: Serio,jest takie prawo????? 07.02.09, 13:46
        Opublikowane: 24.09.2008

        www.eporady24.pl/alimenty_dzieci_wzgledem_rodzicow,pytania,3,16,533.html
        Do poczytania wink
    • fajka7 Re: Ojciec i problemy... 07.02.09, 22:11
      A co gdyby autorka zrobila rozdzielnosc - skoro nie pracuje, nie ma
      dochodu i wtedy jak z tymi alimentami?
Pełna wersja