deodyma Re: Czy Wy też macie taki rygor? 07.02.09, 19:38 wspolczuje kobiecie. naprawde. to ja facet wytresowal. tylko jak to sie stalo, ze w ogole do tego doszlo? jak mozna w ogole na cos takiego sobie pozwolic ze strony kogos, z kim zyje sie pod jednym dachem, z kim sie spi i kogo sie rzekomo kocha? Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie.w.tomacie cóż baba głupia 07.02.09, 21:00 i sama sobie winna Ja dbam o swój rozwój zawodowy, to dla mnie jeden z ważniejszych priorytetów. W życiu różnie bywa, raz jest kolorowo i miodowo a raz facet znajduje młodą dupę i odchodzi w siną dal. Mama nauczyła mnie aby dbać o swoje interesy. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: cóż baba głupia 07.02.09, 21:07 Sytuacja jak dla mnie trochę to naciągana. Owszem, kobita może miała czarny dzień i pojechała słuchaczce po mężu. Ale żeby aż tak? Nie wydaje mi się..., serio Weźmy te obiady. Codziennie z dwóch dań. to dla kogo je gotuje? No chyba dla siebie, skoro mąż wraca po 19. No, chyba, ze o 20 wcina zupę, drugie i popija kompocikiem ) Ale brzmi to dość idiotycznie, przyznacie. Z tym wydzielaniem kasy, to może nie dostała na kieckę, albo w miesiącu wydała za dużo i była awantura i teraz kobita podciąga pod wydzielanie. A z tymi tabletkami to już chyba największa wtopa. Najpierw autorka pisze, ze nie chce kolejnego dziecka (ale niby bardzo wierząca), potem, że mąż trzyma łapę na kasie - coś mi się to wszystko kupy nie trzyma i tyle. Ale widzę, że dziewczyny już przyklasnęły i klepnęły historię o nieludzkim mężu Odpowiedz Link Zgłoś
ila79 Re: cóż baba głupia 07.02.09, 22:38 A ja w to wierzę, bo to klasyka "porządnej" katolickiej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: cóż baba głupia 07.02.09, 22:40 ila79 napisała: > A ja w to wierzę, bo to klasyka "porządnej" katolickiej rodziny. większej bzdury nie słyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
ila79 Re: cóż baba głupia 07.02.09, 23:16 Bzdury w jakim sensie? Ja nie twierdzę, że nie istnieją porządne katolickie rodziny, bo istnieją. Ale bez cudzysłowia. To o czym piszę dotyka naprawdę sporej części katolików i nazywa się hipokryzją (np. narobię dzieci na chwałę Pana, ale zajmować się nimi nie będę). Dla uściślenia - ja katoliczką nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: cóż baba głupia 09.02.09, 14:30 Ja mysle, ze niektorzy lubia czuc sie nieszczesliwi i pokrzywdzeni, narzekaja, zala sie - ale jak maja szanse zmienic sytuacje, to nie chca. Moze ta dziewczyna nie ma wiary we wlasne mozliwosci, i latwiej jej wierzyc, ze czegos tam nie robi, bo 'maz jej nie pozwala'? Odpowiedz Link Zgłoś
lidia341 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 07.02.09, 21:14 Nie mam rygoru; Pracuję tak samo jak mąż, zajmujemy się dziećmi wspólnie. Uważam że ta koleżanka powinna postawić mu ultimatum albo zmieni się albo odchodzi. Jeżeli jest wykształcona i zaradna. Poradzi sobie sama w życiu. A na pewno pomoże jej w tym rodzina (rodzice). Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 07.02.09, 22:51 Po kilku latach spotkałam dawną koleżankę. Wtedy nie pracowała, wychowywała dwoje dzieci, budowali z mężem dom. Wciąż pytała mnie po co pracuję i czy naprawdę muszę. Powodziło im się w miarę dobrze, przeprowadzili się do nowego domu, choć wykończyli w nim tylko dwa pokoje,kuchnię i łazienkę, reszta jak na budowie. Po tych kilku latach spotkałyśmy się. Są dawno po rozwodzie, mąż ją maltretował psychicznie, sprawdzał, czy sąsiadka była u niej na kawie, śledził. Też musiała gotować obiady z dwóch dań i tylko to co lubił, inaczej ją wyzywał. Teraz jest sama, ale szczęśliwa, mąż płaci alimenty a ona pracuje w supermarkecie... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia gorzej 07.02.09, 22:55 jak obiadu nie zrobie to nie ma szans na wieczorny sex Odpowiedz Link Zgłoś
jagoja Re: gorzej 08.02.09, 19:54 ciociacesia napisała: > jak obiadu nie zrobie to nie ma szans na wieczorny sex Hehe, to prawie tak jak u nas ... jak mąż obiadu nie zrobi, to nie ma szans na wieczorny seks Odpowiedz Link Zgłoś
b.jaga Do tanga trzeba dwojga.. 08.02.09, 21:55 Sam jej przecież nie ubezwłasnowolnił, dorosła jest, pozwala na to. Fatalny wzór dla dzieci, obawiam się.. Czy też tak mamy? Heh.. proponowałabym mojemu Ślubnemu, żeby spróbował.. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika8 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 07:37 jak czytam takie historie to zawsze mi żal takich kobiet, ale też sobie myślę, że kobiety same sobie taki los fundują...nie żyjemy w Średniowieczu...może iść do pracy, dziecko z opiekunką, może gotować co drugi dzień, lub kupować gotowe, może brać antykoncepcję itd Niech poczyta Grocholę ostatnią, albo ,,Kuźnię na Rozdrożu" Odpowiedz Link Zgłoś
badaczka75 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 08:10 A ja w to wierzę...łatwo jest oceniać, ale jeśli dziewczyna siedzi w domu od lat to mąż jest w dużej mierze jej łacznikiem ze światem, kształtuje jej światopogląd, a ona od lat jak ma słaby charakter uzależniła się i nie jest w stanie podjąć jakichkolwiek decyzji, tym bardziej drastycznych, a ogólnie niestety kasa odgrywa rolę - jak wydziela pieniądze to skąd ma mieć na pigułki, to jednak duży wydatek... Sapere aude! Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 08:19 Typowa taktyka konserwatywnych i bardzo religijnych panów: obstawić kobietę dzieciakami, ubezwłasnowolnić, uzależnić finansowo, a pan w tany, po nowszy model. Kolejna odmiana Kazia M. Skąd się takie kobiety biorą to ja nie wiem. Brak instynktu samozachowawczego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika "Macie rygor" 08.02.09, 09:48 Hmmm... Żeby "mieć rygor" musi istnieć surowy przełożony. A małżeństwo to przecież związek RÓWNORZĘDNYCH ludzi. Jeśli jest zdrowe, takie pytanie nie ma w ogóle racji bytu. Koleżance współczuję, bo mnóstwo pracy przed nią, i to same rewolucje. Czy jest dostatecznie zdeterminowana? Czy ma kogoś kto by ją wspierał? Bo jakoś sobie nie wyobrażam szarej myszko, która kładzie się jako mysz a budzi jako lwica. Może najpierw terapia - dla niej? Żeby jakiś sensowny psycholog pomógł się jej pozbierać przed konfrontacją z tym typem? Czym to się skończy - trudno powiedzieć, ale bez reakcji tego nie można zostwaić, dziewczyna regularnie zniszczy sobie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 14:06 A mi jej nie szkoda, sama sobie winna, widocznie jej tak dobrze. mama moja ma koleżankę, identyczny model rodziny, tylko pani po 50- tce teraz. Początkowo 3 dzieci, kobieta z nimi w domu, mąż pan i władca,pracuje i wydziela kasę, a w zasadzie nie daje jej wcale. Kupuje żonie majtki, jedzenie, podpaski, no wszystko. Jak dzieci dorosły pan zrobił żonie kolejne 4 dziecko. Teraz babka ma 56 lat i 10-letnią córkę i siedzi w domu uwiązana. Gotuje, sprząta, pierze, zmywa stosy garów, mimo iż stać ich na zmywarkę, pierze ręcznie, bo pralki mąż nie kupił. A żeby nie było tak dobrze to pan mąż otworzył jej stoisko ze spinkami na bazarze i stoi tam bidna i handluje nawet w mrozy -20, po czym radośnie oddaje utarg mężowi. Ta kobieta jest służącą męża, dzieci. Wyobrażacie sobie dorosłe dzieci, które matce w domu nie pomogą? Mąż wydziela jej nawet kontakty towarzyskie, wychodzi z domu tylko wtedy jak on wyjechał. Morał: mama moja kiedyś ją zapytała, dlaczego daje się tak traktować mężowi, dzieciom. I wiecie co- obraziła się, bo jak mama tak mogła, przecież Włodziu to taki skarb, a mama moja zazdrośnica bez chłopa Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycze123 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 16:15 może niech poprosi jakiegoś bardziej oświeconego księdza, by wytłumaczył męzowi, jak powinno wygladać życie w rodzinie. Jeśli nie posłucha- no cóż, chyba tylko rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 16:21 jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.... nie ma co gdybac.. stare powiedzenie pszczół mówi.. jek sie chce to sie szuka sposobu...a jak nie, to powodu.. więc zamiast ryczec kolezankom w rekaw warto cos działac Odpowiedz Link Zgłoś
marcysia51 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 08.02.09, 16:51 Sorki ale nie czytałam wszystkich odpowiedzi wiec mogę sie powtórzyć. To,że Twoja kolezanka płacze,bo jest nieszczęśliwa jest to tylko i wyłącznie jej wina.Co to znaczy aby mąż decydował co jest lepsze wbrew mojej woli. Mój nie raz dał mi popalić ale mam oboje swoje zdanie i nikt za nikogo nie podejmuje decyzji. Wiec skoro pozwala sobie na takie rządy to niech teraz nie płacze tylko robi tak jak PAN i Władca każe. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 09.02.09, 07:50 Mnie jej nawet nie szkoda, to nie czasy średniowiecza, żeby kobieta musiała usługiwać mężowi. Skoro sie wcześniej nie otrząsnęła, to teraz będzie tylko gorzej. Dzieciaków mi za to szkoda, bo patrzeć na cierpiącą matkę i ojca tyrana, to nic miłego, a to starsze jak się domyślam sporo już rozumie... Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 09.02.09, 13:18 powiem tak: szkoda mi kobiety bo dała sie wpuścic w kanał. Generalnie musi byc podatna na psychiczne naciski a facet wyczuł sprawę i wykorzystał w te pędy. Co poradzić? Ano nie wiadomo na ile sie pani odważy, ale na początek poradziłabym kategoryczne NIE na temat obiadków, usług itp w stosunku do męża. PO prostu: obiad moze ugotować bo dziecko coś zjeśc musi ale jak sobie pan mąz nie nałoży to głodny spać pójdzie. Jego sprawa. Na seks też się godzić nie musi. No chyba ze ja małzonek zgwałci. A co do zajęcia sie dziećmi to po prostu pewnego weekendu niech sie ubierze i trzymając klucze od mieszkania w dłoni słodko powiwe męzowie: kochanie pokarm dla małego jest lodówce, podgrzej. w razie czego masz mleko modyfikowane, ja wrqacam za .... iles tam. I zamykamy drzwi z drugiej strony Generalnie musi nauczyć sie jednego: nie zwracac uwagi na fochy pana i władcy. Trudne ale do opanowania Odpowiedz Link Zgłoś
baszi Re: Czy Wy też macie taki rygor? 09.02.09, 18:34 pewnie nie wniosę nic interesującego do dyskusji ale tyle podobnych watków na większości for, że nóz się w kieszeni otwiera i niedowierzanie że w dzisiejszych czasach dzieją sie takie rzeczy i zapytam pewnie nie pierwsza gdzie ona miała i oczy i rozum!!!! juz samo to że o liczbie dzieci decyduje pan i władca, niech zajdzie w ciążę, urodzi i sam wychowuje i usługuje, u mnie taki numer by nie przeszedł, a żeby obiadek sie nie powtarzał dostałby zupę ze starej szmaty a na drugie gó... z makiem o!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mag_may Re: Czy Wy też macie taki rygor? 09.02.09, 22:42 A mnie zastanawia, jaki jest cel zakładania takiego wątku... bo opisujesz smutną historię osoby, która jest na najlepszej drodze do zmarnowania swojego życia, zgorzknienia i unieszczęśliwienia się (a na dłuższą metę swoich dzieci też), a kończysz długi post jedynie pytaniem, czy inne osoby na forum też tak mają... no ale co Ci to da, że ileś tam dziesiąt osób odpowie, że oczywiście nie i w zasadzie to dziewczyna sama sobie winna, że tak się dała upodlić itp.? Czy rzeczywiście chciałaś tylko zaspokoić swoją ciekawość poznając opinie innych emam? Bo zasadniczą kwestią jest, czy ona chciałaby zmienić cokolwiek w swoim życiu? Czy tak sobie biadoli na zasadzie "ale co ja mogę, biedna, nic nie mogę przecież" i dalej rżnie męczennicę, są takie typy, sama znam jeden. Czy ona dała Ci do zrozumienia, że ma już dość takiego życia i dalej tego nie zniesie? Czy też poużalała się, popłakała Ci w rękaw i dalej jest gotowa dźwigać swój krzyż, bo takie ma życie i już. Mnie to najbardziej ciekawi w tej historii. Bo jeśli to pierwszy przypadek, to należałoby dziewczynie jakoś pomóc. No i jeszcze jedno, czy Ty np. chciałabyś jej jakoś pomóc? Czy przejawiasz taką chęć? Bo wtedy dopiero taka dyskusja miałaby sens. Bo pojawiło się tu sporo mądrych rad, ale póki co to można je sobie w buty wsadzić. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: Czy Wy też macie taki rygor? 09.02.09, 22:56 Cel jest taki, ze po wizycie u koleżanki doznałam lekkiego szoku jak można być tak traktowanym i jak ona mogła na to sobie pozwolić. Nie mogłam przestać o tym myślec i założyłam ten wątek, gdyż chciałam się dowiedzieć czy to wyjątkowa sytuacja czy może komuś się zdażyła i oczywiście byłam ciekawa reakcji, podpowiedzi, gdyż jest mi to bliska osoba i chciałabym jej pomóc. Niestety wtedy nie wiedziałam co jej powiedziec, bo byłam tak bardzo zaszokowana tym co mi powiedziała. Zawsze uważałam ich za dobre małzeństwo, mimo że inaczej wyobrazam sobie instytucje małżeńswa. Ona bardzo chciałaby zmienic swoja sytuacje, bo jest w tym zwiazku nieszcześliwa, ale sama nie wie co robić. Boi sie że on może ją zostawic i co powie rodzina (niestety) i gdzie się podzieje z 2 dzieci. Ona jest osobą, która lubi być kierowana i samej trudno jej podejmować decyzje, zwłaszcza te trudne. Dlatego nie umie poradzić sobie z tą sytuacją, a ja również nie chciałabym podpowiedzieć jej źle, dlatego jestem wdzieczna za wszelkie rady i przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mysia-mysia Re: Czy Wy też macie taki rygor? 09.02.09, 23:06 moje przemyślenie jest takie, że właśnie dlatego, że koleżanka lubi żeby ktoś za nią podejmował decyzje doprowadziło ją do takiej sytuacji i nie wydobędzie się z niej dopóki nie zacznie podejmować własnych decyzji Odpowiedz Link Zgłoś