morgen_stern
08.02.09, 22:21
Ale się uśmiałam. Słucham radia, a tam wywiad z jednym z twórców filmu z
tytułu, Saramonowiczem bodajże. No i kobieta przeprowadzająca wywiad mówi, że
na "otwarciu" filmu widownia była dużo mniejsza niż na Lejdis czy coś
podobnego. A na to tfurca, że oczywiście nie obrażając nikogo, ale widz
niewyrobiony intelektualnie, z brakami w wykształceniu i obyciu kulturalnym
znaczy, może nie zrozumieć różnorakich niuansów i żaluzji w tym filmie gęsto
występujących.
Filmu wprawdzie nie widziałam, ale po obejrzeniu dość obszernych reklam w
kinie to gejzeru doznań intelektualnych chyba nie należy się spodziewać?

A po tym wyznaniu Pana Artysty na pewno filmu nie zobaczę