oli.nek
09.02.09, 19:16
...i pyta, czy moja teściowa pracuje jeszcze u komornika - no pracuje - a czy
mogłabym się dowiedzieć, czy państwo X, mieszkający piętro niżej, mają jakieś
długi? nosz... myślę sobie, co to za typ człowieka, że przychodzi do obcej
osoby i prosi o takie rzeczy, jakieś konspiracje.
historia jest taka, że piętro niżej jest zadłużone mieszkanie, które teraz
wynajmują znajomi - dla prezesowej kryminaliści - dla mnie, on pracuje na
pełen etat w sklepie motoryzacyjnym, ona na pół w sklepie 'z oknami' mają
śliczną 2-letnią córeczkę. płacą czynsz, media, i pewnie za wynajem zadłużonej
właścicielce. prezesowa czyha na to mieszkanie, rozbija się o kasę. nie znam
się na tym, ale ona jakaś chora jest. już raz policję na nich nasłała, mieli
rozprawę, nic nie wynikło, mieszkają dalej. czekają w kolejce na mieszkanie
socjalne, na kupno ich nie stać. sąsiadami są super, po prostu normalni
ludzie. wcześniej mieszkała inna rodzina i za sprawą prezesowej musieli się
wyprowadzić, nie znam szczegółów.
i właśnie straciłam dobre zdanie o prezesowej. co za człowiekiem trzeba być,
żeby takie numery robić. powiedziałam na odchodne, że jak się dowiem to się
dowiem, jak nie to nie. ale nawet nie zamierzam dzwonić do teściowej. odpowiem
"że teściowa nie może mi takich informacji udzielać", a może dosadniej? nie
chcę mieć z takimi ludźmi do czynienia.