insomnia0
10.02.09, 19:13
Mam kochaną babcię i naprawde to cudowna osoba..nie mniej jak przyjeżdża do
nas cały czas mowi co mamy robić i jak

Doprowadza mnie to do szału..mojego
męża tez

Co chwile "daj mu biszkopta.. moze daj mu cyca" ..daj mu to daj mu
tamto..Biorę garnek mowi " nie bierz tego weź ten drugi".. Do męża tez co
jakis czas." dlaczego robisz to tak .. ja zawsze robię tak- tak bedzie lepiej"
"co tak mało zjadłeś - bedziesz zaraz głodny"..
Byliśmy u ciociu( babcia tez była też) i co chwila mi mowi weź sobie jajka ,
weź sobie kurczaka, weź sałatkę.. mówię nie dziekuję.. "no weź o bedziesz głodna.
kupilismy tv i powiesiliśmy na ścianie.. babcia na to "ze lepiej na nóżce, ze
na ścianie nie ładnie" Mówie babciu my tak wolimy. Ona nadal to samo.
Kiedyś jak przychodziła do mnie to chowała mi czajnik bezprzewodowy- bo za
drogo wychodzi i wyciągała czajnik na gaz

wyjmowała jakąś ceratke na stół i
zakrywała go, chowając moją tkaną chustę.. - bo to nie praktyczne

Ja wiem, że może wam sie wydawać ze to bzdury... bo i tak jest..ale to sie
dzieje cały czas- jest bardzo męczące..nie chce zwracać uwagi, aby nie
urazić.. i jakoś to znoszę.. ale mój mąż chodzi wqu..
Starsznie mnie to męczy.. ma ktoś receptę na takie zachowanie..