Mój szwagier zwariował

10.02.09, 19:27
Właśnie wręczył mojej siostrze, za pośrednictwem córki, 600 zł. Za to mają
się utrzymać przez miesiąc... Siostra nie pracuje, opiekuje się Młodą, sama-
bo on mieszka i pracuje za granicą. No zwariował, nie!?
    • travka1 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:31
      chyba nie zwariowal...
    • lilka69 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:35
      nie zwariowal tylko zwyczajnie ZAL mu pieniedzy na zone i dziecko. ciekawe na co
      innego zamierza je przeznaczyc?...

      to nie wariat tylko kretyn.
      • dlania Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:38
        Jak za mało to trzeba szukac innego męza.
        A tak z ciekawości - na szynsz i rachunki tez ma to wystarczyć?wink
    • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:39
      zefiryna.czarna napisała:

      > Właśnie wręczył mojej siostrze, za pośrednictwem córki, 600 zł.

      A czemu za posrednictwem corki?

      >... Siostra nie pracuje, opiekuje się Młodą, sama-
      > bo on mieszka i pracuje za granicą.

      Skoro mloda moze nosic kase to juz nie jest taka mloda. Siostrunia
      niech sie zabierze do roboty, a nie czeka az jej cos z nieba
      spadnie.

      > No zwariował, nie!?

      O recesji nie slyszaly? Moze kasy nie ma, moze prace stracil, moze
      rowniez miec inny pomysl na wydawanie swojej kasy
      • gryzelda71 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:42
        No jedno tylko ale...to nie jest jego kasa,to wspólna kasa.
      • hellious Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:44
        No ale moze wiecej nie ma, to czemu zwariowal? Dziecko kase nosic moze, a do zloba czy innego przedszkola isc nie moze? Jak siostra wygodnicka i z tylkiem w domu chce siedziec, to taka kase bedzie dostawac.
        • madameblanka Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:15
          to samo przyszło mi do głowy, moze więcej nie mógł, cóż to na waciki za mało??
        • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:54
          Zabrał małą na kilka godzin do siebie, a ta wróciła z koperta dla mamusi.
          Wcześniej przelewał pieniądze na konto. Uważasz ze dziecko powinno spędzać cały
          dzień samo? Albo w świetlicy?Ona z bliskich ma właściwie tylko mamę sad
          • deodyma Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:29
            skoro nie przelal jej kasy na konto, tylko corka w kopercie kase
            przynioslo od ojca, widocznie mial ku temu powod.
    • marzeka1 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:42
      Skoro szwagier taki dupek, to dlaczego siostra na nim polega,młoda do
      przedszkola, ona do pracy- będzie miała kasę.
    • deodyma Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:47
      a corka siostry to ile ma lat?
      • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:52
        deodyma napisała:

        > a corka siostry to ile ma lat?

        No wlasnie, ile?
        Bo mi ostatnio zalila sie kolezanka ze w domu o malo co nie
        zwariuje, ale musi dla dobra dzieci siedziec w domu. I wcale bym sie
        nie dziwila tylko ze dzieci maja ...14 i 16 lat surprised!!!!
        • deodyma Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:54
          no wlasnie.
          ja slyszalam cos lepszego swojego czasu.
          jedna babka powiedziala mi kiedys, ze jak matki maja male dzi9eci,
          to nie powinny pchac sie w ogole do roboty, tylko conajmniej 15 lat
          w domu z dziecmi siedziecsmile
          moze ta siostra autorki watku ma podobne podejscie?
        • croyance Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:03
          Co chcesz, byla zona mojego meza tez nie pracuje z powodu dziecka -
          ktore w przyszlym tygodniu konczy 17 lat.
          • hellious Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:05
            Matko, na leb poupadaly baby smile A ja z powodu dziecka poszlabym do pracy chetnie, ale z tego samego powodu nie moge...
    • 18_lipcowa1 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:51
      A czemu siostra nie pracuje?
    • deela Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:53
      na dziecko starczy
      a mamusia niech ruszy dupsko do roboty
    • minerallna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 19:56
      Post jak nic do wyśmiania się nadaje.
      Naucz się pisać konkretnie. My nie znamy szczegółów Twojego życia rodzinnego, a
      widać powinnysmy, wtedy każda by wiedziała o co biega.
      • madameblanka Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:20
        minerallna i sie nie dowiesz, dawno nie ma jej na forum,
        Napisała i olała...eeech,
        • hellious Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:21
          Pewnie miala nadzieje na wspolny okrzyk, ze swagier faktycznie zwariowal i jak to tak w ogole? Siostrunia tylek do pracy bedzie musiala ruszyc? Olaboga!
    • frida-marzec08 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 20:08
      nie, nie zwariował.

      jesli przekazuje kase przez dziceko - to tylko świadczy o relacjach
      między rodzicami.
    • zefiryna.czarna Kurcze 10.02.09, 20:22
      Jestem po prostu całą sytuacją wykończona sad Młoda jest w 1. klasie. Dużo
      choruje, chyba taka uroda wcześniaka. Siostra pracowała, jak jeszcze Mama żyła i
      pomagała jej w opiec. No ale szwagier był wtedy wściekły, że nie po to sie pracy
      poświęcił aby dziecko matki cały dzień nie widziało uncertain. Zmienił zdanie...
      • marzeka1 Re: Kurcze 10.02.09, 20:25
        Skoro szwagier zmienił zdanie, to nie ma co się na niego oglądać i samej wrócić
        do pracy, dziecko 7-letnie nie jest już na tyle małe, by było wymówką
        niepracowania, gdy kasy na życie brak. Tak jest ,że nie zawsze można na facetach
        polegać, za to warto na samej sobie.
        • joanna666 Re: Kurcze 10.02.09, 21:34
          Marzeka i inne wyemancypowanesmile, przeczytajcie koniecznie post powyżej. Jeżeli
          dziecko, jest wcześniakiem, to często NIE DA SIĘ "ruszyć tyłka do pracy", jak tu
          radzicie. Wystarczy tylko problem z obniżoną odpornością. A mogą być jeszcze
          inne problemy zdrowotne, które wymagają i poświęcenia czasu (czy tatuś pracujący
          za granicą może jednocześnie np. rehabilitować dziecko? chyba zdalnie....) i
          także PIENIĘDZY, i nie są to kwoty rzędu 600 zł miesięcznie (tyle to można
          zostawić w aptece na przykład na leki stosowane w zapaleniu płuc - Hanalui,
          wrogu antybiotyków, tylko nie pisz, że antybiotyki to ciemnota polskich lekarzy
          i da się to wyleczyć domowymi sposobami, bo ta choroba jest zagrożeniem
          życia!!!), tylko znacznie wyższe.
          Szwagier założycielki wątku chyba dobrze orientuje sie w kosztach życia w
          Polsce, więc moim zdaniem pozostaje tylko wyliczenie kosztów utrzymania dziecka
          i niepracującej żony (nawet pominąwszy choroby córki, to w pojedynkę jest trudno
          sprawować opiekę nad niesamodzielnym jeszcze dzieckiem - przypominam wszystkim,
          że pozostawianie siedmiolatki na kilka godzin samej w domu jest dosyć
          nieodpowiedzialne) i jeżeli "kochający tatuś" nie zaakceptuje tego, to wystąpić
          z wnioskiem o alimenty. I spokojnie szukać pracy oczywiście, o ile się da
          pracować....
          Aha, żeby nie być gołosłowną - ja mam dwoje dzieci, z czego jedno bardzo małe,
          pracuję na pełen etat, ale po pierwsze zarabiam odpowiednio, więc stać mnie na
          opiekunkę, po drugie nie wychowuję moich dzieci sama, tylko wspólnie z ich
          ojcem, po trzecie - moje dzieci są ogólnie zdrowe i mało problemowe. Nie wiem,
          jak wyglądałaby moja praca zawodowa przy wcześniaku z problemami zdrowotnymi
          ciągnącymi sie nieraz bardzo długo (do okresu dojrzewania też). Być może byłabym
          "udupiona" w domu do dzisiaj...
      • hellious Re: Kurcze 10.02.09, 20:27
        Coz, czasem zycie weryfikuje wiele pogladow. Szwagier sam nie wyrabia, teraz jest coraz ciezej o prace, o dobra place jesli juz ta praca jest. Ja mu sie nie dziwie szczerze mowiac.
        • zefiryna.czarna hellious, ja nie wiem jak jest... 10.02.09, 20:41
          Ma/miał dochody ok. 3k euro miesięczne. Może recesja jego tez dotknęła? Nie
          wiem, siostra też nie wie, bo zwyczajnie z nią nie rozmawia. Dzwoni na telefon
          dziadka żeby porozmawiać z córką. Nie wie, że miała zapalenie płuc, ze grała
          Małgosię w szkolnym przedstawieniu, że będzie nosić okulary. Skoro cała opieka i
          troska jest na barkach siostry, niech chociaż zapewni Małej to co może -
          pieniądze na leki, ubrania, czy ferie.
          • hellious Re: hellious, ja nie wiem jak jest... 10.02.09, 20:48
            Nie no, ja tez nie wiem jak jest w tym konkretnym przypadku, tak tylko gdybam smile Ale skoro oni ze soba nie rozmawiaja wcale, to chyba nie tylko w sferze finansow u nich kiepsko, co?
          • hanalui Re: hellious, ja nie wiem jak jest... 10.02.09, 20:49
            zefiryna.czarna napisała:

            > Ma/miał dochody ok. 3k euro miesięczne. Może recesja jego tez
            dotknęła? Nie
            > wiem, siostra też nie wie, bo zwyczajnie z nią nie rozmawia.

            NO rewelacja. A czemu nie rozmawia? Bo moze siosrunia chce doic kase
            wiecej i wiecej. Sporo takich wygodnickich sidzi w PL z pretensjami
            tylko i blade pojecie ma jak wylada praca za granica. Jakyscie z
            siostrunie nie wiedzialy do EURa nie leza na ziemi i do koszyczka
            sie ich nie zbiera

            > Dzwoni na telefon
            > dziadka żeby porozmawiać z córką. Nie wie, że miała zapalenie
            płuc, ze grała
            > Małgosię w szkolnym przedstawieniu, że będzie nosić okulary.

            A skad ma wiedziec jak mu nikt mu nie powiedzial? Siostunia niezla
            skoro o niczym mezowie nie mowi a pretensje to ma.

            > Skoro cała opieka
            > i
            > troska jest na barkach siostry,

            No tak ale pieprzysz, a ojciec nie dosc ze swojego dziecka nie
            widuje, nie moze brac udzialu w jego rozwoju to jeszcze musi do
            pracy zapieprzac by mamuncie wygodna utrzymac, bo ona czarna robote
            tylko odwala. Moze zaproponuj siostuni niech sie ze szwagrem zamieni
            skoro ten ma tak latwo.

            > niech chociaż zapewni Małej to co może -
            > pieniądze na leki, ubrania, czy ferie.

            Widocznie uwaza ze to wystarczy. Moze mamunia za duzo kasy na waciki
            wydawala i jakies uzasadnienie teraz ta mala kwota ma.
            • marzeka1 Re: Hanalui- wyluzuj w tej zjadliwości. 10.02.09, 20:55
              Nie znamy dokładnie wszystkiego, co w tej rodzinie się dzieje, a ty z
              zajadłością godną lepszej sprawy bezpardonowo atakujesz. Wyluzuj.
            • zefiryna.czarna Re: hellious, ja nie wiem jak jest... 10.02.09, 21:14
              Nie widuje dziecka, bo ma inne zjecia. Nawet jak jest w Polsce, przyjezdza ze
              swoim wspolnikiem i nim sie zajmuje. Wzial mala na troche, a i tak spedzila ten
              czas nie z nim tylko bawiac sie z kuzynem, a tata mial zajecie na podworku.
              Bardzo bym chciala zeby poswiecal jej wiecej uwagi. Zabieral na wakcje, bo go na
              to stac. A o zapaleniu pluc by wiedzial, gdyby pozegnal sie z corka przed
              wyjazdem do pracy.

              Ale... pewnie co nie napisze do dla Ciebie i tak zmyslam i koloryzuje.
        • liberkka Re: Kurcze 10.02.09, 20:58
          Troche dziwne, ze podaje pieniadze przez dziecko. Czy wszystko
          miedzy siostra a szwagrem ok? Bo troche wyglada to na rozpadajacy
          sie zwiazek, ale moze sie myle... Jednak bez przesady, nie probujmy
          wszystkiego tlumaczyc kryzysem. Nie trzeba miec najlepiej platnej
          pracy, zeby utrzymac rodzine w Polsce, pracujac poza granicami
          kraju.Nie wiem, gdzie szwagier pracuje, ale przewaznie sam zasilek
          rodzinny na dziecko wynosi wiecej niz wspomniany tatus dal corce na
          caly miesiac. W Uk jest to ok 400zl w przeliczeniu na PLN, natomiast
          w innych krajach np Norwegia, duzo wiecej. Sama znam duuzo takich
          wspanialych tatusiow, ktorzy zarabiaja 4 razy tyle na tydzien ,ile
          wynosi ten zasilek, a zonie wysylaja wlasnie te symboliczna kwote! I
          co ich tez bedziecie bronic? w tej sytuacji tlumaczy go tylko strata
          pracy, ale tego tez nie wiecie wiec czemu wszystkie tak go bronicie
          i psy wieszacie na kobiecie, o ktorej tez wiele nie wiecie???
          • hanalui Re: Kurcze 10.02.09, 21:07
            liberkka napisała:
            > Nie trzeba miec najlepiej platnej
            > pracy, zeby utrzymac rodzine w Polsce, pracujac poza granicami
            > kraju.

            Tiaaaa...odezwala sie ta co zna zycie i prace poza granicami z
            opowiesci i gazet smile

            > Nie wiem, gdzie szwagier pracuje, ale przewaznie sam zasilek
            > rodzinny na dziecko wynosi wiecej niz wspomniany tatus dal corce
            na
            > caly miesiac. W Uk jest to ok 400zl w przeliczeniu na PLN,

            O ile juz panstwo przyznalo zasilek, bo niektore sprawy ciagna sie
            po kilka lat. Niektore panstwa zycza sobie dziecka z rodzicem w
            danym kraju, bo recesja i tna wydatki wiec nie jest juz tak kolorowo

            > natomiast
            > w innych krajach np Norwegia, duzo wiecej.

            Tiaaaaaa...sypia, wala i w ogole. Za duzo glupich gazaget czytasz

            Sama znam duuzo takich
            > wspanialych tatusiow, ktorzy zarabiaja 4 razy tyle na tydzien ,ile
            > wynosi ten zasilek, a zonie wysylaja wlasnie te symboliczna kwote!

            Tiaaaa. Bo oni tam pod mostem spac powinni, a jedac trawe z
            trawnikow zeby bylo taniej, kapac sie w lokalnych rzekach. TY
            dziewcze bladego pojecia nie masz ze zycie w innym kraju tez
            kosztuje.

            Ja znam takich co wszystko wysylaja do domu, ze tu im ledwo na chleb
            starcza, a jak do tego domu przyjezdzaja to dzieci na Pan sie
            zwracaja, a zony maja gdzies bo w koncu po roku niewidzenia i po
            latach rozlaki maz staje sie obcym czlowiekiem, maszynka do
            tluczenia kasy i niczym wiecej.

            • liberkka Re: Kurcze 10.02.09, 21:12
              hanalui napisała:

              > liberkka napisała:
              > > Nie trzeba miec najlepiej platnej
              > > pracy, zeby utrzymac rodzine w Polsce, pracujac poza granicami
              > > kraju.
              >
              > Tiaaaa...odezwala sie ta co zna zycie i prace poza granicami z
              > opowiesci i gazet smile
              >
              Smieszna jestes hehe od 4 lat mieszkam w Anglii, ale nie interesuje
              mnie czy taki ktos jak ty mi wierzy czy nie.
              • hanalui Re: Kurcze 10.02.09, 21:51
                liberkka napisała:

                > Smieszna jestes hehe od 4 lat mieszkam w Anglii, ale nie
                interesuje
                > mnie czy taki ktos jak ty mi wierzy czy nie.

                No i co bedziemy sie licytowac kto duzej mieszka poza granicami? TO
                chyba nie temat tego watku. big_grin
                Bzdury pleciesz, albo zbierasz kase na ulicy big_grin
            • zefiryna.czarna Pocieszasz?? 10.02.09, 21:20
              Pocieszasz tych biednych mężów? Może takie "pocieszanie" psuje im relacje
              małżeńskie...
              • liberkka Re: Pocieszasz?? 10.02.09, 21:30
                zefiryna.czarna napisała:

                > Pocieszasz tych biednych mężów? Może takie "pocieszanie" psuje im
                relacje
                > małżeńskie...
                czy ty probujesz mnie obrazic czy co? O co Ci kobieto chodzi? Tak
                sie sklada, ze ja mam wlasnie normalnego meza, jedno dziecko i
                drugie w drodze, wiec prosze nie obrazaj mnie takimi komentarzami.
                Co do tatusiow to jesli tak bardzo chcesz to Ci wytlumacze dlaczego
                tak bardzo niecierpie takich typow... Moja kolezanka pracowala razem
                ze mna i swoim mezem. Wybudowali dom w Polsce, urodzilo im sie
                drugie dziecko i ona wyjechala do Polski juz na stale, on mial do
                niej dojechac za pare miesiecy...ale niestety przyszla panienka na
                jej miejsce do pracy i nie dojechal...zostala sama w Polsce z dwojka
                dzieci. Juz teraz wiesz dlaczego jestem tak cieta na takich typow.
                Uwazam Twoj komentarz za obrazliwy koniec i kropka.
                • zefiryna.czarna Bardzo Cie przepraszam! 10.02.09, 21:35
                  Owszem chciałam dokuczyć ale hanalui czy jak jej tam. Jeszcze raz bardzo
                  przepraszam chyba zle podczepilam. Emocje!
                • zefiryna.czarna Re: Pocieszasz?? 10.02.09, 21:36
                  I jeszcze zdenerwowałam Kobiete w ciąży! Przepraszam smile
                • hanalui Re: Pocieszasz?? 10.02.09, 22:11
                  liberkka napisała:

                  > on mial do
                  > niej dojechac za pare miesiecy...ale niestety przyszla panienka na
                  > jej miejsce do pracy i nie dojechal...zostala sama w Polsce z
                  dwojka
                  > dzieci.

                  O i z wielkim domem big_grin.
                  Widocznie to malzenstwo tez bylo jakies sobie nijakie skoro kilka
                  mies wystarczylo by pan sobie kogos przygruchal. Widzisz w zwiazku
                  wazne by obydwoje chcialo na raz tego samego, widocznie pan nie mial
                  ochoty wracac, skoro jeszcze kilka mies chcial zostac...nigdy nie
                  wiesz i nie dowiesz sie jak bylo naprawde procz tego co ci kolezanka
                  jedynie powie a jaka jest prawda...?
            • czar_bajry Re: Kurcze 10.02.09, 21:29
              hanalui masz coś w tym że tego szwagra autorki tak zajadle broniszsmile
              • hanalui Re: Kurcze 10.02.09, 22:04
                czar_bajry napisała:

                > hanalui masz coś w tym że tego szwagra autorki tak zajadle
                broniszsmile

                O tak...szwagier mi kase odpala wink

                Widzisz ja widze druga strone. Chlopow wyslanych przez leniwe zony
                do roboty za granice, bo one z dziecmi zostaja. I ciagle im malo, i
                ciagle na nowe buty, na nowa brame lepsza i bardziej pozlacana niz u
                sasiadow, i na lepszy samochod zeby sie mozna bylo pokazac, na
                leniwe zycie u kosmetyczek, fryzjerow i latanie po sklepach. A taki
                chlop to po 14-16 godzin na 2 zmiany ciagnie, po tylku nie ma sie
                kiedy poskrabac zeby spelnic wymagania zony.
                Wiesz ilu znam takich co wygladaja jak smierc, nie dojadaja,
                zaczynaja chorowac bo z oszczednosci nie grzeja, jedza najtansze
                centowe zarcie z najtanszych sklepow, mieszkaja po 3-4 w pokojach by
                bylo taniej. Bo widzisz nie wielu nawet tubylcow stac na
                utrzymywanie 2 domow, oplacanie czynszu, oplat itp. Wiec jak ten w
                PL na przyzwoitym poziomie, to gosc zwykle od ust sobie sporo
                odejmuje, no chyba ze ma faktycznie wypasione stanowisko, a te
                niestety w mniejszosci jednak. Budowlanka to juz nie kura niosaca
                zlote jajka, recesja, zwolnienia, ale w PL niekt o tym nie slyszal
                przecie.
                No i moze w koncu chlop po latach sie zbuntowal...na zwiazek trzeba
                pracowac po rowno, mogli razem wyjechac...ale zawsze wygodniej i
                taniej jak mamuncia nic nie bedize robic i jeszcze sostry i rodzine
                do pomocy coby sie zbytnio nie przemeczac a narzekac jak sie
                pogorszy.
                • hellious Re: Kurcze 10.02.09, 22:33
                  Z tym postem Hanalui musze sie zgodzic, niestetyuncertain Rowniez znam takie przypadki facetow, a wcale nie mieszkam za granica. Znam rowniez te zony, ktore czasem nawet same sie przyznaja, ze naplyw kasy uzaleznia, a maz jak wraca na te pare dni tylko je wqrza i wszystko wywraca do gory nogami. Przykre, nawet bardzo, ale tez bardzo prawdziweuncertain
                  • hanalui Re: Kurcze 10.02.09, 22:40
                    hellious napisała:
                    > a maz jak wraca na te pare d
                    > ni tylko je wqrza i wszystko wywraca do gory nogami.

                    No mnie nie raz dziwily tel do meza jego kolegi co po po pol roku,
                    roku jechal do domu i na drugi dzien do niego dzwonili co tam w
                    pracy i wisial godzine na sluchawce gadajac o d... Maryni zamiast
                    bawic sie z dzieciakami zajmowac zona.
                    Jakos dom mial go w d..., bo po otrzymaniu prezentow gdzies sie
                    zmywali i zostawal sam, gosciem we wlasnym domu i sie pytal co u nas
                    i co w pracy. Smutne niestety sad
                  • deodyma Re: Kurcze 11.02.09, 19:39
                    hellious napisała:

                    > Z tym postem Hanalui musze sie zgodzic, niestetyuncertain Rowniez znam
                    takie przypadki
                    > facetow, a wcale nie mieszkam za granica. Znam rowniez te zony,
                    ktore czasem n
                    > awet same sie przyznaja, ze naplyw kasy uzaleznia, a maz jak wraca
                    na te pare d
                    > ni tylko je wqrza i wszystko wywraca do gory nogami. Przykre,
                    nawet bardzo, ale
                    > tez bardzo prawdziweuncertain



                    to mnie maz mowil, zew gdy byl za granica, pracowal z facetem, ktory
                    wysylal kase zonie. budowali dom, mieli dwojke dzieci.
                    jaki wiec szok przezyl, gdy sie okazalo, ze zona wiekszosc kasy
                    przepuscila na imprezki, ktore urzadzala pod nieobecnosc meza z
                    kolezankamismile malo tego. ona im ciuchy kupowala i pieniadze dawalasmile
                    facet wsciekl sie do tego stopnia, ze zmienil konto i zonie
                    przelewal tyle kasy, zeby starczylo jej tylko na oplaty i zycie.
                    a kolezanki zony bardzo szybko sie zmylybig_grin
                    facet za granica siedzial rok. o pol roku dluzej od mojego meza.
                    • deodyma Re: Kurcze 11.02.09, 19:45
                      i jeszcze historia mojego sasiada, ktory mieszka naprzeciwko nassmile
                      5 lat temu facet wyjezdzal za granice i zanim wyjechal, ochajtal sie.
                      poslubil babke, ktora miala dziecko z poprzedniego zwiazku.
                      pod jego nieobecnosc zona urzadzala imprezy w domu, cala kase
                      przepierdzielila. na dodatek sprzet, ktory byl w domu, wyniosla z
                      chalupy, lacznie z meblamismile
                      facet wrocil do prawie pustego domu i sie wsciekl. wybuchla straszna
                      awantura, bo chcial wiedziec, co sie stalo z pieniedzmi, meblami i
                      sprzetem. a ta zlapala za telefon , zadzwonila na policje i
                      powiedziala, ze maz sie nad nia zneca...
                      wiem od meza i sasiadow z osiedla, ze policja byla czestym gosciem w
                      ich domu. ja tam wtedy jeszcze nie mieszkalam, maz mieszkal w
                      internacie i dopiero co dostalismy mieszkanie. mieszkalam wtedy
                      jeszcze w Olsztynie a ta cala afera miala miejsce na rok przed maja
                      przeprowadzka.
                      sasiad rozwiodl sie z ta babka i pozniej zalozyl jej sprawe w sadzie.
                      sprawe wygralsmile
                • zefiryna.czarna Dopuszczasz do siebie myśl... 10.02.09, 22:34
                  Ze w tym przypadku jest inaczej?? Ze to szwagier ma pier.dolca na punkcie domu
                  ktory stoi pusty i w ktorym mieszka tylko jak przyjezdza do Polski?? Ze
                  wazniejsza jest rodzina wspolnika i brat niz zona i dziecko?? Ze jak ma dwa
                  samochody i jest traktowany jak syn przez w spolnika to na prawde glodem nie
                  przymiera?? I ze z jego strony to jest zlosliwosc ze postepuje tak,a nie inaczej.
                  Uwazam ze kazdy ma prawo do szczescia ale nie moze za nim gonic zapominajac o
                  obowiazkach wzgledem rodziny. Zachowywac sie jak szczeniak bo facetowi w jego
                  wieku to juz naprawde nie przystoi. Oczywiscie moja siostra tez nie jest bez
                  winy w calej tej sytuacji! Obydwoje doprowadzili to do granic absurdu sad Ale to
                  nie jest tak, ze zostala wdowa i nagle musi sobie radzic ze wszystkim sama. A tu
                  glownie chodzi o szczescie ich WSPOLNEGO dziecka, ktore nie powinno ponoscic
                  konsekwencji ich glupich posuniec.
                  • hellious Re: Dopuszczasz do siebie myśl... 10.02.09, 22:42
                    zefiryna.czarna napisała:
                    ktore nie powinno ponoscic
                    > konsekwencji ICH glupich posuniec.

                    Wlasnie, nie tylko pan szwagier jest temu wszystkiemu winien, prawda? A siostra powinna z mezem rozmawiac, czy to maja dobre uklady malzenskie czy nie, o ich WSPOLNYM dziecku. Nie ma jego numeru telefonu? Nie moze zadzwonic, zapytac dlaczego tak jest a nie inaczej? On nie wie nic o ich zyciu w Pl, one nie wiedza nic o jego zyciu tam, wiec nie jestem pewna czy faktycznie ma te dwa samochdy i inne cuda na kiju...
                    • zefiryna.czarna Re: Dopuszczasz do siebie myśl... 10.02.09, 23:19
                      Bardzo sie ciezko dzwoni do kogos kto nie ma telefonu, bo mu sie
                      zgubil/utopil/rozbil... Absurd, prawda? sad
                  • hanalui Re: Dopuszczasz do siebie myśl... 10.02.09, 22:50
                    zefiryna.czarna napisała:

                    > Ze
                    > wazniejsza jest rodzina wspolnika i brat niz zona i dziecko??

                    Pytanie za 100 punkow, dlaczego? Bo tamci go traktuja jak syna a
                    zona jak maszynke do robienie kasy i dojenia? I ze chlop ma tego
                    dosyc i przestalo mu sie to podobac?

                    > Ze jak ma dwa
                    > samochody i jest traktowany jak syn przez w spolnika to na prawde
                    glodem nie
                    > przymiera??


                    Moze sobie chlopina zapracowal by byc traktowany jak syn, co ma
                    piernik do wiatraka i jaki ma zwiazek z tematem? I co z tego ze ma
                    te samochody? Pracowal na nie, nie ukradl, koscia ci w gardle stoi,
                    a moze to tez wcale nie jego...jak widze dospiewujecie sobie z
                    siostrunia rozne cuda, niby nic nie wiecie, gosciu sie nie
                    kontaktuje a tu tyle newsow
                    • zefiryna.czarna widze ze wiesz wiecej ode mnie :) 10.02.09, 23:47
                      wszystko wiesz, najlepiej wiesz...
                      czy ja napisalam, ze sobie nie zapracowal na to wszystko!? ja napisalam tylko,
                      ze mu odbilo...
                • amagdacz Re: Kurcze 11.02.09, 17:53
                  hanalui napisała:

                  > Widzisz ja widze druga strone. Chlopow wyslanych przez leniwe zony
                  > do roboty za granice, bo one z dziecmi zostaja. I ciagle im malo, i
                  > ciagle na nowe buty, na nowa brame ........

                  Mieszkam juz prawie 9 lat w Niemczech.na poczatku mieszkaliśmy w miasteczku
                  gdzie był cały hotel wypełniony polakami pracującymi w pobliskiej fabryce.Stąd
                  tez znalazł się tam mój mąż.I musze napisac ze masz dużo racji w tym co
                  piszesz.ale jest też inna strona medalu.Jest tez dużo małżeństw którym to po
                  prostu pasuje.Maz przyjezdza na weekend albo co drugi i jest wielkie święto.a na
                  co dzien każde z nich żyje swoim własnym życiem.Maz wieczorem ma czas na
                  popijawki z kolegami o których oczywiscie zona nic nie wie. Ja mieszkałam na
                  poczatku z meżem w takim hotelu i wiem to co sie tam wyprawia.Wiem jak już
                  mieliśmy własne mieszkanie i maz poszedł odwiedzic kolege i zobaczył go inny
                  kolega w trakcie imprezki i przerazony pytał czy ja tez jestem bo znałam jego
                  zone i bał się ze jej powiem.A jak przyjedzie do zony na weekend to
                  niepijący.Dom mieli skończyć w 2 lata ale maz jest tutaj już dłuzej niż my.I
                  oboje co chwile wymyślają coś nowego i droższego a o powrocie już się przestało
                  mówić...Mój maż pochodzi ze ślaska i tam taki model zycia to normalka.I sam
                  widział jak meżowie pracowali za granicą a żony z kolei sobie urzadzały imprezki
                  w Polsce.ja z kolei kiedys rozmawiałam z panią która narzekała ze maz za granicą
                  a ona sama.a na pytanie to czemu nie wraca odpowiedziała że on tu przecież tyle
                  nie zarobi.no to pomyslałam sobie zdecyduj się czy chcesz męza czy pieniazki.A
                  sa panie które tak mi sie teraz przypomniało uważaja za uwłączajacą prace za
                  granicą .spotkałam kiedyś na kursie tutaj panią która z oburzeniem mi
                  odpowiedziała na pytanie o prace ze ona tutaj pracować nie bedzie.A z kolei
                  mieszkajac na tym wspomnianym hotelu rozmawiałam z kolegami męza którzy mówili
                  ze ich żony tutaj nigdy nie bedą pracowac.Dla jasności napisze ze nie chodziło
                  tu o sytuacje typu ze żona w Polsce jest rektorem uniwersytetu a tutaj musiałaby
                  sprzatac.Praca którą miałyby wykonywac w Niemczech nie różniłaby sie poziomem od
                  tej która wykonywały w Polsce lub mogłyby wykonywać ze względu na posiadany
                  zawód.Ale ich męzowie uznawali za ujme sam pomysł ze żona miałaby tu pracowac.to
                  tak pare spostrzeżeń które mi se narzuciły czytajac ten wątek.Pozdrawiam serdecznie.
      • triss_merigold6 Re: Kurcze 10.02.09, 20:29
        Siostra też może zmienić zdanie i złożyć wniosek o zabezpieczenie
        alimentacyjne w trakcie trwania małżeństwa. Nie musi się rozwodzić,
        za to pan musi przeznaczać środki na zaspokojenie potrzeb rodziny.
        Chyba rozdzielności nie mają, prawda?
        • zefiryna.czarna Re: Kurcze 10.02.09, 20:46
          Nie mają rozdzielności. Siostra wolałaby uniknąć ciągania się po sądach, ale
          pewnie na dniach dostanie pozew rozwodowy, więc sytuacja się zmieni. Najgorsze
          jest to że on zwyczajnie olewa córkę sad(((((
          • marzeka1 Re: Kurcze 10.02.09, 20:51
            Trudno, nie każdy facet to ojciec cud, ważne, by w takim wypadku zadbać o
            materialne zabezpieczenie dziecka i tyle.Poza tym, siostra może dostać pozew,
            ale w jej wypadku nie opłaca się porozumienie stron, tylko orzekanie o winie.
          • hanalui Re: Kurcze 10.02.09, 20:54
            zefiryna.czarna napisała:
            > Najgorsze
            > jest to że on zwyczajnie olewa córkę sad(((((

            Jak olewa skoro do niej dzwoni i jej kase dal? Moze zwyczajnie
            koloryzujesz - szwagier zly i be bo kasy nie daje juz tyle, co przed
            tem, bo pewnie szla sie pasc na rozkoszne zycie w luksusie mamuni, a
            teraz tragedia straszna bo trzeba sie bedzie zabrac do roboty.

            • zefiryna.czarna nie rozumiem co piszesz 10.02.09, 21:07
              bo pewnie szla sie pasc na rozkoszne zycie w luksusie mamuni, a
              > teraz tragedia straszna bo trzeba sie bedzie zabrac do roboty.

              ???
          • uro-czysko Re: Kurcze 10.02.09, 21:03
            Niech lepiej sama złoży pozew z orzeczeniem o winie, z od razu innej półki
            będzie startować. A to że olewa, tego na siłę nie zmienisz, jak ma w d. to niech
            kasę chociaż daje na córkę...
            • zefiryna.czarna Re: Kurcze 10.02.09, 21:17
              On miał fioła na jej punkcie sad rozłaka widać niszczy nie tylko więzi miedzy
              małzonkami ale i relacja ojciec-corka sad
    • n_at Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:20
      600 stówek?czyli kwota jak najbardziej ok.
      Mamie do pracy nie chce się iść? Wolałaby kilka tyś. żeby wszystko
      opłacić i jedzenie kupić? Nie rozumiem tego postu...
      Ps. witam się bo jestem nowa
      pozdrawiam
      • myelegans Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:23
        Kolezanka po rozwodzie, samotna matka dostaje .... 300zl alimentow
        na corke po podwyzce.
        • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:31
          Moja siostra nie jest po rozwodzie, mąż do biednych nie należy.
          • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:34
            > Moja siostra nie jest po rozwodzie, mąż do biednych nie należy.

            zona ma dwie rece, moze isc do pracy...
            • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:39
              Jeżeli tak, jak pisałam powyżej, dziecko dużo choruje, to nie za bardzo z tą
              pracą...
              Gdzie można umieścić chorą siedmiolatkę? W przedszkolu? W świetlicy? A może w
              szpitalu pediatrycznym (o, i na lekach się zaoszczędzi - niestety są takie
              rodziny, info z dobrego źródła)?
              • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:43
                > Gdzie można umieścić chorą siedmiolatkę? W przedszkolu? W
                świetlicy? A może w
                > szpitalu pediatrycznym (o, i na lekach się zaoszczędzi - niestety
                są takie
                > rodziny, info z dobrego źródła)?

                Opiekunkę wynająć na parę godzin w razie choroby?
                • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:51
                  Czyli pensja siostry pojdzie na opiekunke i mała zamiast z mama bedzie siedziec
                  z obca osoba, tez bez sensu sad a własciwie w jakim wieku dziecko moze juz
                  zostawac samo w domu?? pewnie z kazdym to inaczej wyglada sad
                  • myelegans Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:54
                    zefiryna.czarna napisała:

                    > zostawac samo w domu?? pewnie z kazdym to inaczej wyglada sad

                    W pierwszej klasie chodzilam i wracalam ze szkoly sama. Po powrocie
                    cos tam jadlam i zajmowalam sie soba do powrotu rodzicow z pracy.
                    Jak bylam chora mama brala opieke.
                    • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:10
                      Chyba siostra rzeczywiscie jest troche nadopiekuncza, ale ona stara sie byc dla
                      malej mama/tata/babcia. I pewnie nie widzi ze mala juz nie jest taka mala, jak
                      bardzo jest samodzielna smile
                  • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:54
                    > Czyli pensja siostry pojdzie na opiekunke i mała zamiast z mama
                    bedzie siedziec
                    > z obca osoba, tez bez sensu sad


                    chyba przesadzasz...dziecko chodzi do szkoly, czasem choruje- nic
                    nie pisalas, ze ma ksztalcenie indywidualne - jest takie powiedzenie-
                    kieskiej baletnicy i rabek u spodnicy przeszkadza
                    • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:03
                      Moja siostra musiala 2 razy zrezygnowac z pracy z powodu choroby malej, drugi
                      raz nawet nie zaczela pracowac bo sie rozchorowala na dzien przed. No pecha ma i
                      w zyciu osobistym i zawodowym sad. Chyba ze ja cora sabotuje
                  • deodyma Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 20:09
                    zefiryna.czarna napisała:

                    a własciwie w jakim wieku dziecko moze juz
                    > zostawac samo w domu?? pewnie z kazdym to inaczej wyglada sad


                    to juz zalezy od dziecka.
                    ale chyba moze zostac corka w domu sama, skoro ojciec dal jej w
                    kopercie 600 zl? a to chyba znaczy, ze dziecko jest rozgarniete i
                    odpowiedzialne, prawda?
                    ja tam zostawalam sama w domu, majac 7 lat.
                    gdy mialam 8 lat, znalam cale miasto w
                    wzdluz i wszerzsmile
                    sama choidziam do szkoly i wracalam ze szkoly.
                    gdy mialam 8 lat, jezdzilam po calym miescie autobusami i zaliczalam
                    wszystkie apteki w miescie, za lekarstwami dla babci, ktora byla
                    chora na cukrzyce.
                    mnie rodzina nie bala sie puscic samej na miasto, bo miala do mnie
                    zaufanie. bylam sprytnym dzieckiemsmile
                    • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 20:19
                      deodyma napisała:
                      >> ja tam zostawalam sama w domu, majac 7 lat.
                      > gdy mialam 8 lat, znalam cale miasto w
                      > wzdluz i wszerzsmile

                      Ale to bylo 100 lat temu, teraz mniej rozgarniete i przymulone
                      dzieci, mamuski nadopiekuncze, wszystki mamuski z osiedla
                      snobistycznego joanny666 (za wyjatkiem jednej pijaczki patologii)
                      leca z 10 latkami i przyprowadzaja je ze szkoly big_grin
                    • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 16:01
                      Deodyma, a swoje dziecko tez wyślesz "w miasto", jak będzie miało 7 lat?
                      Pogadamy, jak skończysmile
                      Naprawde nie czaicie, że 20 lata temu ilość samochodów była nieco mniejsza? I
                      zagrożeń tez nieco mniej?
                      A tu masz wskazówki osób zajmujących się zawodowo zaginięciami dzieci. Tu jest
                      mowa między innymi o "magicznych" 10 latach:
                      www.policja.pl/wai/pol/1/1927/Miedzynarodowy_Dzien_Dziecka_Zaginionego.html
                      • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 17:25
                        joanna666 napisała:
                        > A tu masz wskazówki osób zajmujących się zawodowo zaginięciami
                        dzieci. Tu jest
                        > mowa między innymi o "magicznych" 10 latach:
                        > www.policja.pl/wai/pol/1/1927/Miedzynarodowy_Dzien_Dziecka_Zaginionego.html

                        ALe ty kochaniutka nadal nie widzisz rozniczy miedzy przepisamy a
                        radami. Tam policja tylko radzi jak zminimalizowac ryzyko i udziela
                        porad. Zwroc uwage na slowo "nie powinno". To nie jest jednoznaczne
                        ze "nie moze" i "nie wolno" zostawiac.
                      • deodyma Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 22:05
                        joanna666 napisała:

                        > Deodyma, a swoje dziecko tez wyślesz "w miasto", jak będzie miało
                        7 lat?
                        > Pogadamy, jak skończysmile


                        wiesz, moj maz powiedzial kiedys, ze jak bedziemy mieli dziecko, to
                        marzy o tym, zeby charakter mialo podobne do mniesmile
                        i szczerze mowiac to mam nadzieje, ze sie we mnie wda a jesli sie we
                        mnie wda, to nie zginie i w kazdej sytuacji da sobie radesmile
                        jesli o mnie chodzi, urodzilam sie w Olsztynie, tam wychowywalam,
                        cale miasto znalam w wieku 8 lat, jak wlasna kieszen i to wlasnie
                        dzieki mojej rodzinie, ktora od wczesnego dziecinstaw wszedzie
                        prowadzala mnie za lape po miescie, dlatego zyje do dzis i nie
                        zginelam.
                        od listopada 2006 roku mieszkam w Braniewie i to jest akurat male
                        miasto, wiec nie bede sie bala dzieciaka puscic "w miasto".
                        zreszta bez przesady. mam moze dziecko do pelnoletnosci trzymac sie
                        mojej spodnicy?
                        co do zagrozen, to kiedys tez byly.
                        jako dziecko mialam do czynienia z pedofilami a wieku 17 lat ja i
                        moja przyjaciolka, zostalysmy napadniete. na szczescie zachowalysmy
                        zimna krew i facet dostal od nas lomotbig_grin
                        i jakos zyjebig_grin
                        • deodyma Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 22:08
                          zapomniala jeszcze o czyms!
                          jak moje dziecie bedzie mialo moj charakterek i posture mojego meza,
                          ktory mierzy sobie ponad dwa metry wzrostu, to wierz mi, ale nikt mu
                          nie podskoczybig_grin
                      • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 23:14
                        joanna666 napisała:
                        > Naprawde nie czaicie, że 20 lata temu ilość samochodów była nieco
                        mniejsza? I
                        > zagrożeń tez nieco mniej?

                        Naprawde nie czaje czemu 7 latek moze isc sam po ulicy wg praw ktore
                        przytoczylas, a juz ten sam 7 latek nie moze zostac sam w domu, bo
                        wg ciebie to bedzie porzucenie big_grin, przeciez w domu chyba samochody
                        nie jezdza i jakos mniej niebezpieczenstw.

                        CO do reszty...moze i bylo mniej samochodow, reszta taka sama. Moze
                        dzieci byly bardziej rozgarniete, rodzice potrafili zadbac o
                        wlasciwe wychowanie, nauczenie co i jak, jak przechodzic przez ulice
                        i jak sie zachowac by ustrzec sie przed niebezpieczenstwem.
                        Tego tez naucze swojego dziecka, samodzielnosci, z reszta juz ucze.
                        Ty jak ci sie podoba skoro wg ciebie to karalne ze zostawia sie
                        dziecko samodzielnie w domu to mozesz do 15 zalatwiac dzieciakowi
                        nianke i prowadzic do szkoly coby cie znajomy kurator nie ciagal po
                        sadach, i by nie byl to porzucenie, nic mi do tego. Nie moja sprawa
                        ze jestes nieudolna, nie chce ci sie lub nie umiesz uczyc dorastac i
                        pozwalac dziecku byc samodzielny,
                        Mnie tego nauczone i bede to sama robic. Jak na razie idzie mi
                        calkiem dobrze big_grin
                        • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 22:37
                          Hanalui, ale bardzo proszę bez osobistych wycieczek!
                          Nie znasz mojego dziecka, więc nie twierdź, że jest przymulone!
                          Starsze już chodzi od roku samo do szkoły i z niej wraca. Nie muszę załatwiać mu
                          niańki (nigdy nie miał, mam za to teraz dla młodszego, bo w wieku 2 lat raczej
                          nie dojdzie samo do żłobkasmile Ale mam świadomość, że dopóki nie skończy 18 lat,
                          to odpowiadam za nie!
                          Skoro Ty mieszkasz w Irlandii i twierdzisz, że tam siedmiolatki mogą chodzić bez
                          opieki, to ja sie temu bardzo dziwię. Bo w sąsiedniej GB jest bardziej
                          restrykcyjnie...
                          Chyba, że jesteś małą kłamczuszką... Bo powyższy link wiele już mówi o tymsmile
                          Dzielna pracownica zatrudniona w firmie męża, pragnąca pobierac zasiłki, poucza
                          leniwe i zacofane Polki...
                          • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 22:39
                            "Jestem zatrudniona w firmie meza. Czy przysluguja mi z tego tytulu zasilki:
                            chorobowy i macierzynski, co z urlopem wychowawczym? Czy bedac na
                            macierzynskim maz bedzei musial oplacac za mnie jakies skladki? "
                            To napisałaś w styczniu 2007 - patrz link. I jak to się ma to Twojej tezy, że od
                            5 lat jesteś poza Polską?
                            • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 22:53
                              joanna666 napisała:
                              > To napisałaś w styczniu 2007 - patrz link. I jak to się ma to
                              Twojej tezy, że o
                              > d
                              > 5 lat jesteś poza Polską?

                              Kochana chyba nie myslisz ze bede ci sie tlumaczyc, mysl sobie
                              naprawde co chcesz. Mam to tam gdzie slonko mi rzadko dochodzi big_grin
                          • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 22:57
                            joanna666 napisała:
                            > Skoro Ty mieszkasz w Irlandii i twierdzisz, że tam siedmiolatki
                            mogą chodzić be
                            > z
                            > opieki, to ja sie temu bardzo dziwię.

                            A gdzie tak dokladnie twierdze? Cos ci sie dziewcze pokielbasilo. Te
                            przepisy o 7 latkach to sa w PL w linnku ktory sama podalas i
                            ktorego tresci nie rozumiesz
                          • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 23:07
                            joanna666 napisała:
                            > Nie znasz mojego dziecka, więc nie twierdź, że jest przymulone!

                            Wziawszy pod uwage twoje rozumienie przepisow, tekstu pisanego,
                            terminologi slow i logike: pytajacy = zawsze osoba uwiklana w dana
                            sprawe, oraz to ze dziec z pewnoscia odziedziczyl twoje geny
                            chociazby w polowie to niestety musi byc przymulone, bo jablko
                            zwykle niedaleko pada od jabloni big_grin
                • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:14
                  Żeby opiekunka była w dyspozycji na czas ewentualnej choroby, to trzeba jej
                  zaproponować nieco więcej niż 200-300 zł na miesiącsmile Inaczej znajdzie sobie
                  inną pracę, gdzie zarobi, a nie będzie oczekiwać załóżmy dwa tygodnie, żeby
                  kolejne posiedzieć z chorym (jak chorym - w razie konieczności zawiezie też
                  dziecko do szpitala?) dzieckiem...
                  A do Myelegans:
                  Ja też w pierwszej klasie wracałam sama do pustego domu. Ale to było jakieś 30
                  lat temu - samochód przejeżdżał raz na pół godzinysmile Był zupełnie inny styl
                  życia. A np. moja babcia w tych latach to była jeszcze bardziej samodzielna
                  (początek XX wieku w dzielnicy robotniczej - dzieci całymi dniami bez opieki).
                  Teraz nie znam NIKOGO normalnego, kto zostawiałby takie dziecko bez opieki w
                  domu na dłużej niż jakieś pół godziny. Mam zresztą wśród znajomych kuratora
                  sądowego i on też potwierdza, że takie postępowanie jest deczko
                  nieodpowiedzialne i grozi konfliktem z prawemsmile oczywiście dopiero, jak coś się
                  stanie lub złośliwy (albo myślący) sąsiad pod...li gdzie trzeba...
                  W w USA chyba tez nie można zostawiać tak małych dzieci bez opieki? I chyba
                  przepisy są bardziej restrykcyjne niż w Polsce? A może sie mylę? Wiem, że w
                  Kanadzie barierą jest w niektórych prowincjach aż 12 lat życia... Trochę
                  przesadzone moim zdaniem, ale dura lex...
                  • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:30
                    joanna666 napisała:

                    > Żeby opiekunka była w dyspozycji na czas ewentualnej choroby, to
                    trzeba jej
                    > zaproponować nieco więcej niż 200-300 zł na miesiącsmile

                    A ty tylko problemy i problemy widzisz, i kasiore ktora trzeba
                    wydawac. Moze jak nie bedzie taka mamuncia nadopiekuncza to i
                    dziecko ozdrowieje, bo czasem wlasnie takie cackanie prowadzi do
                    tego wynajdywania chorob ktorych nie ma.
                    Tak wiec niech lepiej siedzi i pierdzi w stolek z rozpaczy miast
                    zakasac rekawy.


                    > Teraz nie znam NIKOGO normalnego, kto zostawiałby takie dziecko
                    bez opieki w
                    > domu na dłużej niż jakieś pół godziny.

                    Serio nie znasz? A ja znam sporo i nie uwazam tego za nic
                    nienormalnego.

                    > Mam zresztą wśród znajomych kuratora
                    > sądowego i on też potwierdza, że takie postępowanie jest deczko
                    > nieodpowiedzialne i grozi konfliktem z prawemsmile

                    Czyzbys sie tak zaangazowala ze juz telefonik do kuratora wykonalas?
                    Nie rozsmieszaj.

                    > oczywiście dopiero, jak coś si
                    > ę
                    > stanie lub złośliwy (albo myślący) sąsiad pod...li gdzie trzeba...

                    Gdzie ci sasiedzi co nie widza katowanych i bitych dzieci,
                    wieszajacych sie sosiadow itd?

                    > W w USA chyba tez nie można zostawiać tak małych dzieci bez
                    opieki?
                    Ale zalozycielka jak i siostra sa w PL a nie USA i chyba pod to
                    prawo podlegaja

                    > I chyba
                    > przepisy są bardziej restrykcyjne niż w Polsce? A może sie mylę?
                    Wiem, że w
                    > Kanadzie barierą jest w niektórych prowincjach aż 12 lat życia...

                    No i? A w Indiach 5 latki ida do robot w fabrykach i...?
                    • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 16:43
                      Hanalui, o ci sie tak wściekasz? Kurator sądowy i jego żona, także wykonująca
                      kiedyś ten zawód, są moimi dobrymi znajomymismile
                      A problemy związane z wcześniactwem raczej w 99% nie są wymysłem nadopiekuńczej
                      mamusi. Wiem, co piszę (na szczęście nie z autopsji). Życzę Ci, żebyś nigdy o
                      tym się nie przekonała. Polecam lekturę np. forum o wcześniakach (wiem, że takie
                      jest, szukałam tam kiedyś informacji dla koleżanki). Zdziwisz się, jakie można
                      mieć problemy!
                      A napisz mi jeszcze, w jaki kraju można zostawiać same w domu siedmioletnie
                      dzieci? Czy są to może Indie? Czy Kongo?
                      O ile mi wiadomo, na terenie Europy ani w US - nie wolno. I nie chodzi tu o to,
                      w jurysdykcji jakiego prawa jest siostra autorki wątku, tylko o zdrowy rozsądek!
                      W Polsce, jak Ci pisałam, tez zresztą nie wolno...
                      A widzę problemy, bo w przeciwieństwie do Ciebie potrafię myśleć i przewidywać
                      skutki decyzji. Np. idąc do pracy, trzeba przewidzieć, z kim zostawi się
                      dziecko... I że to najczęściej kosztuje...
                      • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 17:05
                        joanna666 napisała:

                        > Hanalui, o ci sie tak wściekasz?

                        Wsciekam? Rozumiem ze dla ciebie kazda dyskusja to jakas forma
                        walki...dla mnie to jedynie wymiana pogladow i mi to loto, do
                        wsciekania sie na cudze problemy czy zdanie innych mi daleko.

                        > A napisz mi jeszcze, w jaki kraju można zostawiać same w domu
                        siedmioletnie
                        > dzieci? Czy są to może Indie? Czy Kongo?
                        > O ile mi wiadomo, na terenie Europy ani w US - nie wolno.

                        Nie mozna tez jezdzic po pijaku, bac lewych zwolnien, wyludzac
                        zasilkow itd, bo podlega to karze i co z tego?
                        Naprawde jestes taka slepa ze nie wiesz ze fury 6-7 latkow
                        samodzielnie wraca ze szkol, biega z kluczem na szyji, bawi sie sama
                        pod blokami, na placach zabaw?
                        Jakos nie widzialam policjantow zaczepiajacych takie dzieciaki i
                        pytajacych o rodzicow. Ba...policjanci organizuja dla takich
                        dzieciakow pogadanki w klasach 1-3 jak powinny dbac o swoje
                        bezpieczenstwo big_grin

                        > I nie chodzi tu o to,
                        > w jurysdykcji jakiego prawa jest siostra autorki wątku, tylko o
                        zdrowy rozsądek

                        O kochaniutka zdziwilabys sie jak ludziom wiele brakuje zdrowego
                        rozsadku big_grin


                        > W Polsce, jak Ci pisałam, tez zresztą nie wolno...

                        Sporo nie wolno i jakos sporo ludzi to ma w d...co wolno a co nie big_grin
                        Swoja droga podaj mi tak z ciekawosci przepis gdzie to jest
                        dokladnie napisane. Dla moich rekordow w glowie sie przyda big_grin

                        > A widzę problemy, bo w przeciwieństwie do Ciebie potrafię myśleć i
                        przewidywać
                        > skutki decyzji.
                        > Np. idąc do pracy, trzeba przewidzieć, z kim zostawi się
                        > dziecko... I że to najczęściej kosztuje...

                        A tu sie kochaniutka zapedzilas...nie o mnie watek i nie o moich
                        problemach. WIec daruj sobie te osobiste wycieczki.
                        • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 17:15
                          Z klasy mojego syna (nie jest to szkoła prywatna) w I klasie samotnie do domu
                          wracało tylko jedno dziecko (z rodziny niestety bardzo patologicznej). To było 3
                          lata temu. Nie sądzę, żeby teraz nagle sie to zmieniło.
                          Reszta - pod opieką. Czasami bawiły się na placu zabaw (rodzice spoglądali co
                          jakiś czas przez okno).
                          Teraz syn zostaje sam w domu - nieraz 3-4 godziny, zanim ja lub mąż nie wrócimy
                          z pracy. Ale ma 10 lat, a nie 7. W rozwoju społecznym jest to spora różnica.
                          Zdaje się, że masz tylko jedno małe dziecko, więc możesz tego nie wiedzieć.
                          I niestety nie odpowiedziałaś mi na pytanie, w jakim kraju można tak małe
                          dziecko zostawiać w domu bez opieki... Bo to bieganie z kluczem na szyi to
                          owszem, pamiętam, ale sprzed wielu lat. Od przynajmniej kilkunastu dzieci do 10
                          lat najczęściej są pod opieką kogoś dorosłego.
                          • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 18:38
                            joanna666 napisała:
                            > I niestety nie odpowiedziałaś mi na pytanie, w jakim kraju można
                            tak małe
                            > dziecko zostawiać w domu bez opieki...

                            Jakos tez nie zauwazylam paragrafu podanego przez ciebie w jakim to
                            wieku dziecko moze wracac samo ze szkoly lub byc zostawione w domu.
                            Czyzby znajomy kurator nie wiedzial jaki to paragraf? big_grin
                            Jak dla mnie skoro policja organizuje w szkolach pogadanki dla
                            pierwszoklasistow jak sie bezpiecznie zachowac na drodze, kogo
                            unikac i takie tam to widocznie powrot samodzielny 7-latka czy
                            poczekanie na mame w domu po lekacjach nie jest karalne big_grin


                            > Bo to bieganie z kluczem na szyi to
                            > owszem, pamiętam, ale sprzed wielu lat. Od przynajmniej kilkunastu
                            dzieci do 10
                            > lat najczęściej są pod opieką kogoś dorosłego.

                            No coz widocznie mieszkasz w jakies dzielnicy snobow i
                            przewrazliwionych mamusiek. albo masz jakies przymulone dziecko.
                            Rozumiem ze wtedy dzieci byly inteligetniejsze a teraz jakies tumany
                            wyrastaja stad nie mozna ich zostawic big_grin
                            Niemniej na moim osiedlu jak tylko jestem sporo widuje takich
                            dzieciakow samodzielnie wracajacych do domu, bawiacych sie na
                            podworkach, ba i nawet chodza do sklepow big_grin.
                            • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:50
                              Hanalui, to nie tylko moje dziecko jest/było przymulone, tylko cała jego klasa
                              (nie dzielnica snobów, centrum miasta, bloki, nie blokowiskosmile Ze światłym
                              wyjątkiem jednej mamusi pijącej i zmieniającej "kolegów" (swoich).
                              A policja oprócz "drogowych" urządza również pogadanki antynarkotykowe. Tak,
                              takim małym dzieciom. Idąc Twoim tokiem rozumowania, czy narkotyki są legalne?
                              I dalej niestety nie odpowiedziałaś mi, GDZIE w Europie można LEGALNIE
                              pozostawiać samo dziecko do 10 lat w domu.
                              Polska wykładnia prawna brzmi:
                              www.dzieckokrzywdzone.pl/informacje/prawo__zaniedbywanie_dzieci/
                              • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 20:05
                                joanna666 napisała:
                                > I dalej niestety nie odpowiedziałaś mi, GDZIE w Europie można
                                LEGALNIE
                                > pozostawiać samo dziecko do 10 lat w domu.

                                O juz ci kochaniutka odpowiem. Chociazby w PL big_grin. Zdziwiona nie?
                                To teraz jeszcze raz dokladnie sobie przeczytaj co pisze w linku
                                przez ciebie podanym i kto podlega karze jesli zostawi dziecko i w
                                jakim wieku. Gdybys miala problem z czytaniem to dodam ze chodzi o
                                maloletnich do lat 7 na drodze publicznej lub na torach pojazdu
                                szynowego, przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia
                                człowieka...jakos nie znalazlam nic o twoich magicznych 10 latach. big_grin
                                Czyzby jednak nadgorliwe mamuski i przymulone dzieci
                                dzisiejszychczasow???? A prawo jednak swoje big_grin


                                > Polska wykładnia prawna brzmi:
                                > www.dzieckokrzywdzone.pl/informacje/prawo__zaniedbywanie_dzieci/
                                • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 15:54
                                  Hanalui,
                                  tam chodzi o 15 lat... Przeczytaj sama dokładnie.
                                  Skoro jesteś instruktorką jogi, to chyba potrafisz się skoncentrować na całości
                                  tekstu? Swoja droga dziwna z Ciebie instruktorka, skoro się tak zapieniasz...
                                  Savasana może pomoże?
                                  10 lat to granica zdroworozsądkowa.
                                  Droga publiczna - to raz. Faktycznie może samo sie poruszać dziecko
                                  siedmioletnie. Ale POZOSTAWIANIE dziecka samego w domu jest traktowane tak, jak
                                  mówi o tym Ustawa Kodeksu karnego z 6 czerwca 1997 r. (Dz.U. z 1997 nr. Nr 88,
                                  poz. 553 ze zmian.), Jest tam przytoczona.

                                  Niestety, sąd potrafi zakwalifikować pozostawianie samego dziecka w domu jako
                                  porzucenie (info także od mojego znajomego kuratora). Być może jest do tego
                                  jeszcze jakieś orzecznictwo SN albo inne przepisy. Nie jestem prawnikiem i nie
                                  szukam na siłę teorii do usprawiedliwiania się, że nie jestem w stanie zapewnić
                                  dziecku opieki.
                                  • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 17:19
                                    joanna666 napisała:

                                    > Hanalui,
                                    > tam chodzi o 15 lat... Przeczytaj sama dokładnie.

                                    Kochaniutka okularki na nosek i przeczytaj dokladnie...

                                    > Skoro jesteś instruktorką jogi, to chyba potrafisz się
                                    skoncentrować na całości
                                    > tekstu?

                                    Jogi??? surprised Z pewnoscia nie jogi bo jogi nie lubie. Wiesz ze gdzies
                                    dzwonilo ale nie wiesz gdzie big_grin. I naprawde daruj sobie te osobiste
                                    wycieczki, bo one ani zabawne, conajwyzej zalosne. Rozumiem ze jak
                                    masz brak argumentow to zaczynasz gryzc i czepiac sie prywatnego
                                    zycia. Nie potrafisz merytorycznie dyskutowac bez osobistycz atakow?

                                    > Swoja droga dziwna z Ciebie instruktorka, skoro się tak
                                    zapieniasz...
                                    > Savasana może pomoże?

                                    Juz ci tlumaczylam ale ty dalej swoje...dla mnie to tylko
                                    dyskusja...takie zeczy mnie nie denerwuja, ogolenie malo rzeczy mnie
                                    denerwuje.
                                    Nie wiem co to Savasana

                                    > 10 lat to granica zdroworozsądkowa.
                                    > Droga publiczna - to raz. Faktycznie może samo sie poruszać dziecko
                                    > siedmioletnie.

                                    No alez ty pleciesz...poruszac sie po ulicach moze siedmiolatek, a w
                                    domu go juz zostawic nie mozna smile.
                                    Naprawde przeczytaj raz jeszcze i niech ci ktos przetlumaczy co to
                                    znaczy.

                                    > Ale POZOSTAWIANIE dziecka samego w domu jest traktowane tak, jak
                                    > mówi o tym Ustawa Kodeksu karnego z 6 czerwca 1997 r. (Dz.U. z
                                    1997 nr. Nr 88,
                                    > poz. 553 ze zmian.), Jest tam przytoczona.


                                    Kochana tam pisze o PORZUCENIU a nie pozostawieniu. Mam nadzieje ze
                                    w glowce moze ci switac co to jest porzucenie. Jesli nie to spytaj
                                    swego kuratora znajomego
                                    >
                                    > Niestety, sąd potrafi zakwalifikować pozostawianie samego dziecka
                                    w domu jako
                                    > porzucenie (info także od mojego znajomego kuratora).

                                    Tiaaaaa...moze dziecko bylo pozostawione na kilka tygodni smile. Moze
                                    znow kurator ci cos powiedzial a ty nie zrozumialas dokladnie, tak
                                    jak w przypadku jogi big_grin.
                                    Gdyby tak faktycznie bylo to prawo o przebywaniu na drodze 7 latka
                                    byloby sprzeczne z tym o porzuceniu, bo przeciez skoro porzucony w
                                    domu to chyba na ulicy tym bardziej smile Kupy sie to moja droga nijak
                                    nie trzyma i probujesz naciagnac prawo podane przez ciebie do swoich
                                    potrzeb.
                                    Jeszcze tu zerknij moze ci to jakos rozjasni:
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Porzucenie
                                    • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 19:23
                                      Hanalui, Wikipedia to nie poważne źródło... Sąd go chyba nie uwzględnia.
                                      A serio w Irlandii (bo Ty tam mieszkasz?)dzieci masowo chodzą bez opieki? Bo ty
                                      tam zdaje mi się mieszkasz... I nie ma tam wysokiego socjalu, który pozwala
                                      matkom nie pracować przez pewien czas?
                                      • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 23:02
                                        joanna666 napisała:

                                        > Hanalui, Wikipedia to nie poważne źródło... Sąd go chyba nie
                                        uwzględnia.

                                        No coz dla mnie bardziej powazniejsze niz ty i topinia twojego
                                        kuratora big_grin

                                        > A serio w Irlandii (bo Ty tam mieszkasz?)dzieci masowo chodzą bez
                                        opieki? Bo ty
                                        > tam zdaje mi się mieszkasz... I nie ma tam wysokiego socjalu,
                                        który pozwala
                                        > matkom nie pracować przez pewien czas?

                                        Poszukaj sa google i inne rzeczy. Watek nie o mnie i o tym co w
                                        innych krajach smile
                              • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 20:13
                                joanna666 napisała:
                                > A policja oprócz "drogowych" urządza również pogadanki
                                antynarkotykowe. Tak,
                                > takim małym dzieciom. Idąc Twoim tokiem rozumowania, czy narkotyki
                                są legalne?

                                No skoro urzadza pogadanki drogowe to znaczy ze 7 latek jest legalny
                                na drodze, i skoro antynarkotykowe (zwroc uwage na przedrostek ANTY)
                                to chyba nie namawia dzieci by te narkotyki braly tylko jak sie
                                przed nimi uchronic. Wiec ktorego slowa nie rozumiesz i pytasz mnie
                                o legalnosc? Ty naprawde masz jakies przymulenie.
                  • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 06:58
                    > Żeby opiekunka była w dyspozycji na czas ewentualnej choroby, to
                    trzeba jej
                    > zaproponować nieco więcej niż 200-300 zł na miesiącsmile


                    Bzdura, wystarczą np. dobrosasiedzkie uklady, emerytka, ktora
                    chcialaby raz na jakis czas dorobic emerytury. Przyklad z zycia-moi
                    znajomi (osoby, ktore przybyly z drugiego kranca Polski, kompletnie
                    bez rodziny w moim miescie) jakos nie mieli problemów w znalezieniu
                    takiej- nawet zaufanej osoby- ale oni chcieli- co podkreslam, a nie
                    nie chcieli- jak jest w omawianym przypadku.
                    • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 16:50
                      No nie rozwalaj mnie, że za 200 zł albo za darmo znajdzie sie opiekunka do
                      dzieckasmilektóra będzie dyspozycyjna "na telefon" w razie choroby... Nawet za
                      kilka dni w miesiącu jest to wynagrodzenie śmieszne...
                      Może komuś sie trafiło, ale to nie znaczy, że taka jest obowiązująca stawka...
                      • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 16:58
                        No nie rozwalaj mnie, że za 200 zł albo za darmo znajdzie sie
                        opiekunka do
                        > dzieckasmile


                        dac Ci numer telefonu do pani na emeryturze, ktora wiazac sie nie
                        chce na codzienna sluzbe, ale co jakis zcas czemu nie? Wystarczy
                        poszukac.
                        • rita75 jak juz gdzies napisalam... 11.02.09, 17:03
                          jezeli pani chce alimenty na siebie- sad ustali, jaki jest jej
                          wklad w rodzinę- maz wycenil go na 600 zl i tyle dal, zeby bylo po
                          rowno...sad byc moze uzna, ze pani na dozywocie jest zmuszona
                          warowac w domu bez mozliwosci pracy zarobkowej i dostanie zasadzone
                          alimenty
            • ledzeppelin3 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 13:08
              > zona ma dwie rece, moze isc do pracy...
              Co nie zmienia faktu, że mąż jest patałachem

              łatwo niektóre naiwne dziunie zwalniają patałachów z
              odpowiedzilaności
              Dlatego tyle ich się mnoży
              • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 13:36
                > łatwo niektóre naiwne dziunie zwalniają patałachów z
                > odpowiedzilaności

                sorry, a mamusia skoro urodzila i jest MATKA- to juz nic nie musi?
                gosc nie musi utrzymywac laski z ktora sie rozwodzi...rozwin jeszcze
                z ta naiwnoscia- plizz
                • hellious Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 13:42
                  rita75 napisała:

                  > gosc nie musi utrzymywac laski z ktora sie rozwodzi..
                  Oni sie wlasciwie jeszcze nie rozwodza, ale moze facet wlasnie taki ma tok myslenia? Te 6 stow bylo dla dziecka a nie na utrzymanie matki?
                  • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 13:55

                    moze facet wlasnie taki ma tok mysl
                    > enia? Te 6 stow bylo dla dziecka a nie na utrzymanie matki?

                    bardzo mozliwe...a ze w swietle prawa zakres obowiązków obojga
                    małżonków na rzecz utrzymania rodziny jest równy...
                    • moofka Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:02
                      rita75 napisała:


                      > bardzo mozliwe...a ze w swietle prawa zakres obowiązków obojga
                      > małżonków na rzecz utrzymania rodziny jest równy...

                      opieki rowniez
                      jesli to matka przejela CALOSC obowiazkow opieki nad dzieckiem
                      przez co nie moze podjac pelnoetatowej pracy naturalne jest dla mnie, ze wieksza
                      czesc obciazen finansowych powinien wziac na siebie maz i ojciec
                      • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:11
                        > opieki rowniez
                        > jesli to matka przejela CALOSC obowiazkow opieki nad dzieckiem
                        > przez co nie moze podjac pelnoetatowej pracy naturalne jest dla
                        mnie, ze wieksz
                        > a
                        > czesc obciazen finansowych powinien wziac na siebie maz i ojciec

                        Obowiazki wzgledem utrzymania rodziny sa rowne
                        dziecko nie jest niepelnosprawne, chociaz wczesniak- byc moze sama
                        opieka nie nad 7 latką nie wypelnia obowiazkow zony wzgledem
                        utrzymania rozdziny- to musialby ustalic sad
                        • moofka Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:12
                          > Obowiazki wzgledem utrzymania rodziny sa rowne
                          > dziecko nie jest niepelnosprawne, chociaz wczesniak- byc moze sama
                          > opieka nie nad 7 latką nie wypelnia obowiazkow zony wzgledem
                          > utrzymania rozdziny- to musialby ustalic sad

                          czy twoj chlop na dzieci daje ci 600 zl na miesiac?
                          • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:19
                            > czy twoj chlop na dzieci daje ci 600 zl na miesiac?

                            Ja pracuje, on pracuje- dorzucamy wspolnie do jednego garnuszka.
                            Nikt nikomu nic nie daje.
                            • moofka Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:21
                              nie daje, dorzuca
                              czy do twojego garnuszka zatem dorzuca 6oo zl na miesiac?
                              • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:28
                                > czy do twojego garnuszka zatem dorzuca 6oo zl na miesiac?

                                domyslam sie, do czego zmierzasz- nasza sytuacja jest troszke inna-
                                nie zyjemy w faktycznej separacji. wracajac do konkretow-
                                wystapilabym o zbadanie sytuacji do sadu- jezeli sad uzna, ze zona
                                faktycznie nie ma mozliwosci zarobkowania- zasadzi alimenty na zone,
                                bo na dziecko facet juz placi.
                        • zefiryna.czarna a mieszkanie? 11.02.09, 17:22
                          Jeszcze zapewnia lokum, bo szwagier zmienil zamki w swoim domu.
          • myelegans Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:36
            zefiryna.czarna napisała:

            > Moja siostra nie jest po rozwodzie, mąż do biednych nie należy.

            Moze nie znasz sytuacji, ale 3tys EUR to nie sa jakies wielkie
            pieniadze, za ktore trzeba sie utrzymac w UK: wynajecie mieszkania,
            transport, jedzenie, benzyna itd.
            Poza tym, gdyby byl dbajacym mezem, to by z zona rozmawial. Moze sa
            malzenstwem, ale mocno rozpadlym.

            Siostra niech zlozy sprawe do sadu, a nie wysyla siostre na forum po
            porady, od tego jej dochod nie wzrosnie. a najlepiej niech idzie do
            pracy i juz.
            • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:45
              Jest w tańszym karju niz UK i nie placi za lokum. Nawet na wyspach za 3k jest
              sie w stanie rodzine utrzymac.
              • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:47
                Nawet na wyspach za 3k jest
                > sie w stanie rodzine utrzymac.

                wiesz, troche inaczej sie rodzine utrzymuje, gdy trzeba lozyc na dwa
                domy
                • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:56
                  A troche inaczej jak sie za zaden nie placi wink Bo żona mieszka u Mamy. Wiem,
                  wtedy mniej potrzebuje na mieszkanie i rachunki bo przeciez teściowie doplaca...
                  Ale czy to ich kosztem szwagier ma oszczedzac?
      • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:28
        A Ty byś nie wolała!? Ja bym wolała żeby mąż i ojciec naszego dziecka nie
        wydzielał mi jałmużny. Żeby dziecko nie spędzało całego dnia na świetlicy. Ale
        to chyba ja zwariowałam?

        PS cześć n_at smile to miłe i przyjazne forum, ja może wydaję dziś okropna i
        roszczeniowa, ale cała sytuacja mnie dobija sad
        • czar_bajry Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:34
          zefiryna jak chciałaś pocieszenia to przecież nie na emamiesmilemile i przyjazne
          ematki to nie tutajsmile
          Trzymaj się i pociesz siostrę ale chyba nie ma innego wyjścia jak do pracy iść.
      • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:42
        600 zł nie wystarczy nawet na zapewnienie opieki dziecku... Poza tym to nie
        siostra ma łożyć na utrzymanie siostrzenicy, tylko chyba biologiczny tatuś jest
        pierwszy w kolejce do alimentacji? No, chyba, że sie mylę...
    • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:27
      Siostra nie pracuje, opiekuje się Młodą, sama-
      > bo on mieszka i pracuje za granicą. No zwariował, nie!?

      Nie
      • myelegans Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 21:38
        Jak ci tak bardzo siostry zal to jej pomoz: zaopiekuj sie dzieckiem,
        wez dodatkowe pol etatu i oddaj jej pieniadze, albo naslij mafie
        ruska na szwagra niech go obija, ale nie za mocno zeby zarabiac
        jeszcze mogl.
        • umasumak Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:58
          Tylko zważ duszko, że obowiązki alimentacyjne spoczywają na ojcu dziecka, w tym
          przypadku być może również na mężu żony, a nie na ciotce i siostrze wink
    • moofka Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:00
      mam nadzieje ze ten typ tatusia ktory i czasu i pieniedzy dzieciom zaluje
      powyzdycha w koncu jak czarne slimaki
      i jedno i drugie do niczego niepotrzebne
      • mamapodziomka Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:46
        Jak zdechnie, to nie bedzie nawet tych 600zl miesiecznie wink

        A rozlaka faktycznie niszczy uczucia, nie tylko miedzy malzonkami, ale i miedzy
        ojcem a dziecmi (przynajmniej bardzo czesto tak jest). Chyba niewiele da sie
        poradzic, na wiele wiecej alimentow nawet i po rozwodzie nie ma co liczyc,
        chyba, ze siostra bedzie miala duzo szczescia.
        • moofka Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 11:56
          mamapodziomka napisała:

          > Jak zdechnie, to nie bedzie nawet tych 600zl miesiecznie wink


          bedzie bedzie
          tyle to zus sierotom placi


          > A rozlaka faktycznie niszczy uczucia, nie tylko miedzy malzonkami, ale i miedzy
          > ojcem a dziecmi (przynajmniej bardzo czesto tak jest). Chyba niewiele da sie
          > poradzic, na wiele wiecej alimentow nawet i po rozwodzie nie ma co liczyc,
          > chyba, ze siostra bedzie miala duzo szczescia.
          • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 12:02
            moofka napisała:

            > mamapodziomka napisała:
            >
            > > Jak zdechnie, to nie bedzie nawet tych 600zl miesiecznie wink
            >
            >
            > bedzie bedzie
            > tyle to zus sierotom placi

            NIe zapomnij ze "zdychajacy" byc moze nie istnieje w Zusie bo
            pracuje za granica i tez w sumie nie wiadomo czy legalnie czy nie.
            • moofka Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 13:53
              to niech sie dupek zarejestruje i dobrze ubezpieczy, moze chociaz taki pozytek z
              niego bedzie
              • rita75 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:00
                > to niech sie dupek zarejestruje i dobrze ubezpieczy, moze chociaz
                taki pozytek
                > z
                > niego bedzie


                ale dlaczego dupek? na dziecko placi...ja tez bym nie chciala
                utrzymywac meza nieroba- tylko dlatego, ze kiedys popelnilam ten
                blad i za niego wyszlam- czy on nie moze tej zony tak widziec? moze
                dlatego ten rozwod, moze tez facet uwaza, ze zona tylko szuka
                wymowek...jeszcze nie wiemy tez, kto jest winien rozpadu
                zwiazku...byc moze zona, ktora zamiast jechac do meza (pracy nie
                straci, bo i tak nie pracuje) woli siedziec przy mamusi?
                • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 17:17
                  Nie znasz mojej siostry, wiec jej nie obrazaj, prosze. Moja siostra ma 15 lat
                  stazu i pracowala do urodzenia malej. Pozniej byla na
                  macierzynskim/wychowawczym. W tym czasie to na jej glowie byla rehabilitacja
                  corki, odwiedziny kolejnych lekarzy itd. Bo jego zwyczajnie nie bylo w Polsce.
                  • hellious Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 17:22
                    zefiryna.czarna napisała:

                    > Bo jego zwyczajnie nie bylo w Polsce.

                    No nie bylo, bo zapieprzal na rodzine za granica. Heh, skoro on tam tyle lat siedzi, nie dziwi mnie ze ich drogi sie rozeszly... Siostra mogla jechac do niego, co stalo na przeszkodzie? Praca nie, rehabilitowac dziecko mogla rownie dobrze tam.
                    • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 17:45
                      On nie chcial, bo musial by wynajc mieszkanie. A tak mieszkal u szefa. Siostra
                      kiedys pojachala do niego, wytrzymala niecaly rok. Ale on tak wraca od 10 lat smile
                      ze juz na to lato na pewno bedzie, ze jak mala pojdzie do szkoly to juz na 100%.
                      Wielkie g...
                      • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 18:44
                        zefiryna.czarna napisała:

                        > On nie chcial, bo musial by wynajc mieszkanie. A tak mieszkal u
                        szefa.

                        NO rewelacja. Normalni ludzie kupuja lub wynajmuja mieszkania, skoro
                        im piniadzory przeslanialy swiat i malzenskie zycie to coz...teraz
                        nie pija co se nawarzyli

                        > Siostra
                        > kiedys pojachala do niego, wytrzymala niecaly rok.

                        Pewnie...siedzenie zamknietym w domu, w obcym kraju, moze nie daj
                        boze do roboty trzeba bylo isc, cos zrobic samodzielnie bez pomocy
                        mamuni, tesciowej, rodziny, kolezanek pod reka nie bylo, zycie nie
                        bylo juz takie rozkoszne.


                        > Ale on tak wraca od 10 lat :
                        > )
                        > ze juz na to lato na pewno bedzie, ze jak mala pojdzie do szkoly
                        to juz na 100%

                        No dziecko ma 7 a on 10 wraca. Jak dla mnie to tylko ciagle
                        tlumaczenie i tlumaczenia, a siostrzyczka nawet laskawie nie
                        wytrzymala z mezem, to czemu dziwota ze on tez nie chce wracac skoro
                        nie moga ze soba wytrzymac?
                        • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:22
                          Dlaczego na siłę robisz z mojej siostry kłamczuchę, lenia, puszczalską..?
                          Kobieto, co ty masz za życie, że się tak musisz na forum wyżywać?

                          Pewnie...siedzenie zamknietym w domu, w obcym kraju, moze nie daj
                          > boze do roboty trzeba bylo isc, cos zrobic samodzielnie bez pomocy
                          > mamuni, tesciowej, rodziny, kolezanek pod reka nie bylo, zycie nie
                          > bylo juz takie rozkoszne.
                          >
                          Rozumiem, że z własnego doświadczenia wiesz? To ze tak sie czułaś za granicą,
                          nie znaczy że każdy inny też. Nie mierz wszystkich swoją miarką.
                          • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:35
                            zefiryna.czarna napisała:
                            > Rozumiem, że z własnego doświadczenia wiesz? To ze tak sie czułaś
                            za granicą,
                            > nie znaczy że każdy inny też. Nie mierz wszystkich swoją miarką.

                            O nie kochaniutka, ja tu nadla mieszkam i wytrzymuje z mezem i przy
                            mezu big_grin w przeciwienstwie do twojej siostry. I na dodatek pracuje i
                            mam dziecko, i nawet za lasne pieniadze placimy za dom i opieke nad
                            dzieckiem kiedy trzeba. Mnie nikt kasy z nieba nie daje i nie dawal
                            wiec nie mam nad czym rozpaczac big_grin
                            • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 19:18
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=55253369&a=55253369
                              Hanalui, jak pracujesz w firmie męża (czyżby tylko po to, żeby brać zasiłki -
                              patrz stary wątek?), to naprawdę masz specyficzną sytuację...
                              Prawdopodobnie tylko tym się różnisz od siostry Zefiryny, że jeszcze się nie
                              rozwodziszsmile Więc nie jedź tak na nią, bo to niesmaczne!
                              • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 22:54
                                joanna666 napisała:

                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=55253369&a=55253369
                                > Hanalui, jak pracujesz w firmie męża (czyżby tylko po to, żeby
                                brać zasiłki -
                                > patrz stary wątek?), to naprawdę masz specyficzną sytuację...
                                > Prawdopodobnie tylko tym się różnisz od siostry Zefiryny, że
                                jeszcze się nie
                                > rozwodziszsmile Więc nie jedź tak na nią, bo to niesmaczne!
                              • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 12.02.09, 22:59
                                joanna666 napisała:

                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=55253369&a=55253369
                                > Hanalui, jak pracujesz w firmie męża (czyżby tylko po to, żeby
                                brać zasiłki -
                                > patrz stary wątek?), to naprawdę masz specyficzną sytuację...

                                KOchana ja od ponad 5 lat nie mieszkam w PL, podobnie jak maz big_grin.
                                Nic mi w PL nie przysluguje kochaniutka. I ja pracuje o czym
                                wspominalam wczesniej. A pytanie chyba mozna zadac nie bedac nawet
                                uwiklnym w cala sytuacje (guzik kogos obchodzi czy sytuacja dotyczy
                                mnie czy mojej siostry czy kolezanki, dla odpowiedzi to chyba nie
                                mialo zadnego znaczenia) tak jak robi to np zalozycielka watku

                                Grzebiesz nadal i szukasz osobistych wycieczek? Chyba sie tam
                                gotujesz zeby mi dopiec big_grin
                                • joanna666 Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 22:31
                                  Hehe, dałaś się złapać jak dziecko...
                                  Po co się pytałaś na polskim forum o polskie przepisy, jak nie mieszkasz w PL? I
                                  to nie było ponad 5 lat temu, w wątku jest data...
                                  Szkoda, że nie zalinkowalam tego na forum Ci... gdy grzmiałaś na leniwe Polki na
                                  zwolnieniach, ale byłby ubaw....
                                  • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 13.02.09, 22:51
                                    joanna666 napisała:
                                    > Po co się pytałaś na polskim forum o polskie przepisy, jak nie
                                    mieszkasz w PL?

                                    Naprawde nie zrozumialas mojej poprzedniej wypowiedzi? Ktorego slowa
                                    nie zrozumialas? I gdzie o polskie przepisy zapytac? Na chinskim
                                    forum?
                                    I naprawde guzik ci obchodzi w jakim celu pytalam, nie musze ci sie
                                    chyba tlumaczyc po co pytam big_grin. Wscibstwo ci tryska uszami wec nie
                                    zaspokoje twojej ciekawosci big_grin. Skoro nie zrozumialas poprzedniej
                                    wypowiedzi to nie sadze bys cokolwiek rozumiala

                                    > I
                                    > to nie było ponad 5 lat temu, w wątku jest data...

                                    No i???? Ja nie mieszkam od ponad 5 lat w PL, nie kumasz?
                                    Czy jak zapytam sie dzis na Niemowlaku co podac na biegunke to musi
                                    to znaczyc ze mam niemowlaka w domu surprised? Rozumiem ze dla ciebie to
                                    jednoznaczne. Dla normalnych ludzi niekoniecznie big_grin.

                                    > Szkoda, że nie zalinkowalam tego na forum Ci... gdy grzmiałaś na
                                    leniwe Polki na zwolnieniach, ale byłby ubaw....

                                    Z czego ubaw, ze ktos pyta?
                                    Oj biedna jestes. Polece zaraz na CIPy zadac pytanie co na mdlosci.
                                    Jak mniemam zaraz bedzeisz myslec ze w ciazy jestem big_grin big_grin big_grin.
                                    Wspolczuje big_grin big_grin
                          • hanalui Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:39
                            zefiryna.czarna napisała:

                            > Dlaczego na siłę robisz z mojej siostry kłamczuchę, lenia,
                            puszczalską..?

                            Nie robie, ja sobie zwyczajnie gdybam, bo nic procz tego ze szwagier
                            be, a siostra cacy i to od kogos z rodziny czyli ciebie, nie wiemy,
                            wiec zostaje tylko sobie gdybanie. Chyba nie sadzisz ze kazdy musi
                            wierzyc w to co opowiadasz?
                            • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 20:08
                              Co bym nie napisała, Ty i tak swoje wiesz, prawda? Jesli cos z tego co piszę nie
                              pasuje ci, to albo to pomijasz albo uznajesz za wymyslone, przekoloryzowane...
                        • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 19:25
                          "NO rewelacja. Normalni ludzie kupuja lub wynajmuja mieszkania, skoro
                          im piniadzory przeslanialy swiat i malzenskie zycie to coz...teraz
                          nie pija co se nawarzyli "
                          Widzisz jaka jestes stronnicza smile? On nie chcial wynajac, on nie chcial wracac,
                          on chcial sobie palac w Polsce wybudowac. Ale niech razem pija co SE SAMI nawarzyli.
            • zefiryna.czarna Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 17:09
              Nie wiesz??TY nie wiesz?? Przeciez TY wszystko wiesz smile W ZUSie sobie szwagier
              istnieje, za granica tez pracuje legalnie.
    • odwaga_cywilna Re: Mój szwagier zwariował 10.02.09, 22:37
      no.
      • cudko1 Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 09:17
        wiesz każdy kij ma dwa końce... nikt tu znas nie wie kto ma racje a
        kto nie - ale jedno jest pewne Twoja siostra musi znaleźć wyjście z
        sytuacji i to powinno być najważniejsze, a wiec zapewne pójść do
        pracy, zorganizowac jakoś opiekę nad dzieckiem itp. bo ptzyjmując ze
        niedługo rozpocznie się sprawa rozowdowa (tak jak piszesz spodziewa
        się pozwu) to i zacznie się walka o alimenty - a raczej nie ma co
        liczyc ze sąd przyzna wiecej niz te 600 zł. I chyba małolo istotne
        jest w tej sytuacji czy uznamy ze szwagier zwariował czy nie co??

        ja tylko jak słucha,m takich historii to przypomina się historia
        kogoś bardzo mi bliskiego - nie mylic zkochankiem czy cóś- rodzina.
        Mężczyzna ów ostatnie 10 lat swego życia spędził za granicą,
        mieszkając w piwnicy i oszczędzajac na wszystkim. Ostatnie 5 lat z
        tych 10 planował powrót po kraju, ale zawsze coś trzeba było zrobić
        a to działkę kupić, a to samochód zmienić, córce studia prywatne
        opłacić itp. Przy każdych jego planach powrotu (dwa razy miał już
        wykupiony bilet) słyszal od żony ze to jeszcze nie czas, ze jeszcze
        troche potrzeba. Sama siedziała w PL, woziła tyłeczek samochodem,
        makijużystka, fryzjer itp, a do tego młody przyjaciel - to już ibfo
        nie potwierdzone. Mężczyzna zmarł, zaharował się na obczyźnie nie
        widząc nic z tych luksusów, sad dlatego też w takich sytuacjach
        daleka jestem od oceniania faceta, osoby mieszkające w polsce
        naprawde nie wiedzą jak to jest pracować za granicą, z dala od
        bliskich (którzy z każdym kolejnym rokiem stają się osobami obcymi -
        niestety taka kolej rzeczy i w takich przypadkach zadko da się tego
        uniknąć, utrzymywac dwa domy, i w ogóle i bardzo często być
        traktowanym własnie jako maszynka do robienia kasy.

        Na miejscu twojej siostry jeżeli kocha męża i chce ratować rodzinę
        albo ściągnęłabym męża do domu albo sama zastanowiła się nad
        wyjazdem. Rodzina nie powinna być oddzielnie.
    • igooska Re: Mój szwagier zwariował 11.02.09, 14:24
      Zwariował czy nie to twojej siostrze zostaje złożyć wniosek o alimenty i zabrać
      się za prace.W taki sam sposób moja teściowa została bez środków do
      życia,mężulek zniknął z nowa panią a ona została z dzieckiem(późne dziecko)bez
      grosza na życie.Od tego czasu minęło 9 lat,znalazła prace ,szwagierka teraz
      prawie dorosła musiała się nauczyć żyć z kluczem na szyi a on nie zapłacił ani
      złotówki ani tez nie kontaktował się z nimi.Żyją bardzo skromnie chodź
      przyzwyczajone były do luksusu,wiec naprawdę się da ,trzeba liczyć na swoje ręce!
    • umasumak Wniosek w sądzie o alimenty, 11.02.09, 19:02
      z rachunkami za leczenie, rehabilitację, aptekę, podręczniki, ubrania, buty,
      dodatkowe zajęcia itp. Jeśli siostra faktycznie nie może pracować, może wystąpić
      o alimenty również na siebie - wtedy dla sądu istotne są zaświadczenia od
      specjalistów, mówiące o koniecznym stopniu zaangażowania się siostry w opiekę
      nad dzieckiem.
      Mówisz, że siostra nie chce załatwiać spraw w sądzie - ale jeśli tego nie zrobi,
      to zapewniam, w przyszłym miesiącu nie dostanie 600, tylko 350 na miesiąc -
      rokowania przy takim zaangażowaniu ojca są niestety marne.

      A panie tłumnie broniące racji tatusia, proszę o zamknięcie jadaczek, bo mało co
      o tej sprawie wiecie, a bronicie faceta co najmniej tak, jakbyście miały w tym
      jakiś interes ;P.
      • rita75 Re: Wniosek w sądzie o alimenty, 11.02.09, 19:05
        > A panie tłumnie broniące racji tatusia, proszę o zamknięcie
        jadaczek, bo mało c
        > o
        > o tej sprawie wiecie, a bronicie faceta co najmniej tak, jakbyście
        miały w tym
        > jakiś interes ;P.


        ty rowniez- znasz tylko relacje jednej ze stron- wiec moze daj
        przyklad i zamknij jadaczkę pierwsza
        • umasumak Rito droga 11.02.09, 19:10
          Nie najechałam ani na szanownego małżonka, ani na założycielkę wątku i jej
          siostrę. Wydaje mi się, że udzieliłam kilku konstruktywnych rad - sąd faktycznie
          może zdecydować, czy pani może pracować, czy nie. Natomiast większość
          emocjonalnie się wyżyła na kobiecie.
          • rita75 Re: Rito droga 11.02.09, 19:17
            > Nie najechałam ani na szanownego małżonka, ani na założycielkę
            wątku i jej
            > siostrę. Wydaje mi się, że udzieliłam kilku konstruktywnych rad -
            sąd faktyczni
            > e
            > może zdecydować, czy pani może pracować, czy nie.

            oki, ale jadaczki moglas sobie darowac, chyba ze "jadaczka" miala
            prowadzic do "jatki"
            • umasumak Re: Rito droga 11.02.09, 19:21
              rita75 napisała:

              >
              > oki, ale jadaczki moglas sobie darowac, chyba ze "jadaczka" miala
              > prowadzic do "jatki"

              Przepraszam, poniosło mnie smile
      • hanalui Re: Wniosek w sądzie o alimenty, 11.02.09, 19:12
        umasumak napisała:
        > A panie tłumnie broniące racji tatusia, proszę o zamknięcie
        jadaczek, bo mało c
        > o
        > o tej sprawie wiecie, a bronicie faceta co najmniej tak, jakbyście
        miały w tym
        > jakiś interes ;P.

        A co ty wiesz o mamusi? Moze siostrunie wcale nie podala calej
        prawdy? Moze pani ma kilku panow z doskoku i dlatego maz sie
        wsciekl, moze wcale dzieckiem sie tak dobrze nie zajmuje,
        moze....moze i moze...tak naprawde i jednej, i drugiej sytuacji nie
        znamy jak to wyglada naprawde.

        Sa ku temu odpowiednie instytucje i niech one sie tym zajma.
        • umasumak A co ja napisałam? 11.02.09, 19:15
          Sprawa do sądu i już! Poza tym, właśnie dlatego, że wiem tylko tyle co tu
          zostało napisane, to nie mam prawa nikogo osądzać i nie robię tego.
          • hanalui Re: A co ja napisałam? 11.02.09, 19:20
            umasumak napisała:

            > to nie mam prawa nikogo osądzać i nie robię tego.

            Bo moze masz problemy z czytaniem i nie zrozumialas pytania jakie
            zadala zalozycielka. Prosila o ocene czy jej szwagier zwariowal. To
            tak k woli wyjasnienia. Moze po prostu zanim zaczniesz sie
            wypowiadac przeczytaj temat i prsbe zalozyciela to ulatwi ci to
            sprawe
            • umasumak Re: A co ja napisałam? 11.02.09, 19:45
              Przeczytałam najdokładniej jak umiem psze pani ;P.
              Oceniłam wypowiedź Zefiryny jako emocjonalną (wcale mnie zresztą ta
              emocjonalność nie dziwi - w końcu sprawa dotyczy jej siostry), jednak
              postanowiłam nie wypowiadać się w podobnym tonie ("tak, Twój szwagier zwariował"
              lub "to Twoja siostrunia jest leniem, a nie szwagier wariatem!") lecz doradzić
              merytorycznie. Źle zrobiłam?
              • hanalui Re: A co ja napisałam? 11.02.09, 20:08
                umasumak napisała:

                > Przeczytałam najdokładniej jak umiem psze pani ;P.
                > Oceniłam wypowiedź Zefiryny jako emocjonalną

                NO tak tu moglas oceniac big_grin

                > jednak
                > postanowiłam nie wypowiadać się w podobnym tonie ("tak, Twój
                szwagier zwariował
                > "
                > lub "to Twoja siostrunia jest leniem, a nie szwagier wariatem!")
                lecz doradzić
                > merytorycznie. Źle zrobiłam?

                Nie zle nie, ale nie zarzucaj innym ze oceniaja skoro zostali o to
                poproszeni big_grin
                • umasumak Re: A co ja napisałam? 11.02.09, 20:17
                  hanalui napisała:

                  > umasumak napisała:

                  > NO tak tu moglas oceniac big_grin

                  Wszak była to ocena nieco inna w swej istocie wink
                  >

                  >
                  > Nie zle nie, ale nie zarzucaj innym ze oceniaja skoro zostali o to
                  > poproszeni big_grin

                  Ale ja nie zarzucam, że oceniają, tylko że robią to stronniczo smile
                  • hanalui Re: A co ja napisałam? 11.02.09, 20:21
                    umasumak napisała:
                    > Ale ja nie zarzucam, że oceniają, tylko że robią to stronniczo smile

                    A jak obiektywnie ocenic skoro znamy tylko 1 strone (emocjonaly
                    przekaz bo chodzi o siostre)? surprised
                    Kazdy wiec dokonuje swojej oceny i opowiada sie po ktorejs stronie big_grin
                    • umasumak Re: A co ja napisałam? 12.02.09, 17:57
                      hanalui napisała:

                      > Kazdy wiec dokonuje swojej oceny i opowiada sie po ktorejs stronie big_grin

                      Proponuję nie opowiadać się po którejkolwiek stronie, szczególnie w tej
                      konkretnej sytuacji, dlatego, że nikt tu nie dysponuje wystarczającymi danymi smile.
                      Natomiast z całą pewnością można darować sobie uszczypliwość, prawda?
              • zefiryna.czarna Dziękuję 11.02.09, 22:56
                Masz rację, z mojej strony to głównie emocje, wczoraj wszystko pisane "na
                gorąco", niestety stroną "merytoryczną" musi się zająć siostra i jej mąż.
                A wyrażenia <zwariował> użyłam w znaczeniu potocznym, nie klinicznym, ale Tobie
                tłumaczyć nie muszę wink.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja