Niemęskie zabawki?

17.11.03, 15:09
Hej,

mój 3,5 latek nieświadomie wywołał burzę, kiedy przyznał się dziadkom, że na
Mikołaja chce dostać ... kuchenkę dla lalek. Rzecz bardzo ładna, duża,
porządna, z efektami dźwiękowymi i wizualnymi. A dziadek chyba by wolał,
żeby wnuk chciał trzymać konia w pokoju, albo węża boa na strychu. Bo jak
to - chłop ma się kuchnią bawić? Jeszcze kolorowe skarpetki na starość
będzie nosił... Dodam, że dziadek nie miał byc w żadnym wypadku fundatorem
przedsięwzięcia. Bo niby dlaczego ma się akurat kuchenka nie bawić? Inni
znajomi chłopcy tez lubia takie "niemęskie" zabawki - wózki, lalki, ale
niepisane prawo wyśmiewa ich za takie zabawy. Dziewczynkom wolno w tym
przypadku więcej - nikogo już chyba nie dziwi mała z pistoletem czy
Bioniclem. A chłopakowi nie wolno...
Co o tym myślicie - ja sama chyba bym np nie chciała, żeby mi się mały
zaczął malować czy przymierzać moje szpilki. Więc i ja, osoba w moim pojęciu
tolerancyjna i z otwartą głową mam jakieś w tym względzie granice...
    • deesire Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 15:17
      Hej, chyba troszkę przesadziłaś. Od zabawy kuchenką do noszenia szpilek jest
      daleka droga! Ja mam 3,5 letniego synka i nigdy mu nie zabraniałam bawić
      się "damskimi" gadżetami. Adaś do tej pory i nawet w przedszkolu często bawi
      się zabawkami typowo dla dziewczynek i nikt - nawet panie w przedszkolu - nie
      robią z tego żadego halo! Kilka razy "przyłapałam go" przy odbiorze jak bawił
      się właśnie kuchenką, albo usypiał lalę w wózeczku. Nie ma w tym nic
      strasznego! Dziecko uczy się przede wszystkim obserwując rodziców i skoro tata
      nie chodzi w szpilkach to ono też raczej tego robić nie będzie. Zresztą ja
      mojemu synkiowi tłumaczę, że np. oczy malują tylko dziewczynki (kilka razy
      podpatrzył mnie, jak robię makijaż i też chciał). Jakoś dotarło to do niego i
      nigdy więcej mnie o to nie prosił.
      Myśle, że warto zachować zdrowy rozsądek i nie robić z niczego nic. A dziadek,
      który ma takie przekonania po prostu nie powinien się wypowiadać - ja
      zwróciłabym mu po prostu uwagę, że nie życzę sobie takich komentarzy. U nas nie
      ma na szczęscie takiego problemu. Adaś bardzo często pomaga w kuchni, w
      sprzątaniu, we wszystkim chce uczestniczyć. I mnie to tylko cieszy.

      Pozdrawiam ciepłosmile
      Mama Adasia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8436153&a=9005307
      • mamamonika Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 15:21
        U nas też dokładnie tak jest w domu - mały we wszystkim uczestniczy, nie
        dzielimy sfer życia na męskie i babskie, ale dosyć często spotykam się z
        bardzo dziwną nietolerancją w kwestii zabaw chłopców. Po prostu niektóre
        rzeczy im jakby "nie przystoją " smile

        Monika
    • wieczna-gosia Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 15:46
      A dlaczego ten teges... chlopiec ma w szpilkach nie chodzic? Przeciez tak
      fajnie tupia wink)
      Ja uwazam ze nasze ograniczenia wynikaja glownie z naszych swinskich mysli
      (pardon). Dzieci bawia sie garnkami bo fajnie halasuja i cos ugotowac mozna a
      my widzimy pantoflarza. Zakladaja boa i szpile a my juz drag queen widzimy.
      Chlopiec caluje dziewczynke obejmujac ja czule za pupe a rodzicom wyobraznia
      pracuje.
      Ja cale zycie walcze z wizjami tesciowej ze dziewczynki powinny sie bawic
      kuchanka, lalkami i nie miewac siniakow i wychowalam sobie vice miestrzynie
      warszawy w karate wink))
      Mamamonika ja uwazam ze Mikolaj okazalby sie swinia gdyby zamiast wymarzonej
      kuchenki przyniosl karain wink) Nie inwestuj bardzo bo do synka pewnie niedlugo
      dotrze niestosownosc zabawek takich jak ta, ale jakies dwa palniczki, komplet
      garnkow itp musi byc pod choinka i koniec.
      Poza tym najlepsi szefowie kuchni to mezczyzni wink)))
      • ma.pi Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 16:48
        A ja mam dwoch synow i w domu mamy lalke, misie, wozek, kuchenke z zestawem
        garnkow i pare innych dziewczecych akcesoriow. Chlopaki same sie domagaja.
        Nie wspomne o gorze "chlopakowych" zabawek.

        Jak moj starszy syn byl w wieku 2-3 lat mial misia i wozek. I wszedzie z nim
        chodzil. Nawet zabieral do przedszkola. Byl bardzo opiekunczy w stosunku do
        misia (nawet zmuszal pania w przedszkolu coby misiwi pieluche zmieniala). I ta
        opiekunczosc zostala mu do dzisiaj, tylko teraz wyraza sie w stosunku do
        mlodszego brata.

        Z moich obserwacji wynika, ze chlopcy wrecz powinni posiadac
        takie "dziewczynkowe" zabawki.

        Kiedys gdzies nawet czytalam, ze chlopcy, ktorzy w dziecinstwie bawia sie
        lalkami czy misiami i opiekuja sie wyrastaja wlasnie na takich "opiekunczych"
        facetow. Mam nadzieje, ze w przypadku moich synow to sie sprawdzi. Synowe beda
        zadowolone wink

        Pozdr.
        • wuk75 Re: Niemęskie zabawki? 20.11.03, 23:11
          "Kiedys gdzies nawet czytalam, ze chlopcy, ktorzy w dziecinstwie bawia sie
          lalkami czy misiami i opiekuja sie wyrastaja wlasnie na takich "opiekunczych"
          facetow. Mam nadzieje, ze w przypadku moich synow to sie sprawdzi. Synowe beda
          zadowolone wink"

          To bardzo smiala hipoteza.

          Jak bylem maly, to lubilem bawic sie w "krowe". Czy jest powod do obaw?
      • aluc Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 16:53
        święte słowa

        a jako matka potomka płci męskiej, który każe sobie malować usta (na szczęście
        ochronną pomadką) i psikać uszy perfumą wink podpisuję się rękami i nogami

        a tak na marginesie - dziecko z karabinem dziwi mnie i przeraża bez względu na
        płeć
        • aniah.mamakrzysia Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 17:40
          Mój synek też zażyczył sobie pod choinkę kuchnię na której będzie mógł gotować.
          Bardzo to lubi i często pomaga mi przy robieniu obiadu i innych pracach
          domowych.
          Lalkę w domu mamy jedną(ma już prawie 20 lat)smile
          Nie widzę w tym nic złego,że chłopcy mają różne zainteresowania.Cieszy mnie,że
          mój synek nie ogranicza się do zabawy tylko samochodami.
          Mały też ma trzy latka.
          Pozdrawiam,Ania
    • barbamama Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 17:59
      Co prawda mój Synek ma dopiero 3 m-ce.... ale już dziś wiem że będę prosić
      wszystkich o nie darowanie Maćkowi zabawek typowo męskich czyli MILITARNYCH,
      inne męskie (czyt. samochody i itd mogą być), jak będzie chciał postrzelać
      wyobraźnia popracuje i znajdzie kij w parkuwink. Zresztą podejrzewam że ze
      wzgledu na ilośc lalek (i róznych do nich akcesoriów) bedzie sie bawił po
      babsku (smile)))))) ), do tego Tatuś jest Mistrzem w kuchni, więc i z kuchenką
      będziemy mieli do czynieniasmile
      Poza tym jak moje dziewczynki odwiedza Jach (2,9), to jedną z pierwszych
      zabawek które wyjmuje jest zestaw stołowysmile, więc cos z tym jest ze chłopcy w
      tym wieku interesuja się tego rodzaju zabawkami.
      Co do skarpetek, powiedz dziadkowi ze jak będą ciepłe i Synek bedzie w nich
      szczęsliwy to niech sobie nosi, to Jemu ma być wygodnie.
      Butów na obcasie na szczęscie u mnie nie ma, fajnie tupia ale jak "fajnie "
      mozna nogę skrecićwink
    • odalie Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 18:01
      Tak trzymać, dziewczyny! Niech będę spokojna, że mojej młodej jej przyszły
      ewentualny facet pomoże w prowadzeniu domu smile))))))

      ................

      No i przypomniała mi się humorystyczna reklama prezerwatyw, nie wiem, jakiej
      firmy - widziałam to to na sieci, pewnie na fun.from.hell.pl.

      Synek i tata.

      Synek z uporem bawi się lalkami Barbie. Tata zabiera laleczki, sceny bez słów,
      ale widać, że strofuje i poucza malca, że nie wypada. Najwyraźniej jest
      załamany.

      Tata daje synowi w prezencie figurki typu Action Man (wiecie, takich komandosów
      z karabinami) i pokazuje, jak można się świeeeetnie bawić tymi figurkami - w
      bijatykę, oczywiście. Synek niby przyjmuje prezent, ale zasypia z ukochanymi
      Barbie...

      Po latch.

      Syn zaprasza do łóżka dwie bardzo pneumatyczne, zgrabne niczym gazele panny w
      różowych sukienkach a la Barbie - w tle muzyka przechodzi w "Come on, and sleep
      with me, come on why don't you sleep with me", może kojarzycie co to za
      przebój.

      Tata synka pokazany bodajże w kabriolecie, a na siedzeniu obok facet jak z
      Błękitnej Ostrygi, w stylu kowbojskim. Facet obejmuje czule tatę...
      • maja252 Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 20:51
        wiecie co jak czytam wasze wypowiedzi to mi się przypomina scenka z
        piaskownicy z wakacji gdzie dwu i pół latek chciał za wszelką cenę pojaździć
        wózeczkiem dla lalek ,a "babcia" kategorycznie mu zabraniała bo wyrośnie na
        babe ,wszystkie mamy zapewniały strszą panią że chłopczyk może sie tak
        pobawić ...była nieugięta w swoich przekonaniach skńczyło sie tak że mały
        oberwał od "kochającej babci kijem po dupsku bo zaczoł płakać "wszystkie
        dzieci stały osłupiałe zamist sie bawić ,uwarzam że to było poprostu
        straszne ,nigdy nie zabroniłam moim synkom bawić sie babskimi zabawkami a
        wręcz niejednokrotnie zamieniałyśmy sie z koleżankami na zabawki ,ja brałam do
        domu wózek a one auta moich dzieci ...sami mamy lalki i misie które mój
        dwólatek kładzie wieczoram spać i daje buźi a starsi ludzie czasem mają takie
        przekonania że włos sie na głowie jeży...ale co zrobić.....tylko
        jedno .....robić to co my uwarzamy za słuszne oni mieli już swoje 5 minut
        wychowując nas...

        Pozdrawaiam Maja
        • maak3 Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 22:05
          od niemęskich zabawek do męskiego nicnierobienia w domu droga krótka...

          a swojemu synkowi 2 letniemu zrobiłam kuchenkę z pomalowanego kartonu, z
          drzwiczkami do piekarnika (przeźroczysta folia symulowała szybkę), pokrętła do
          gazu z gałek od mebli (mozna kupić w sklepach ze śrubkami), a palniki z
          pokrywek od puszki po bebilonie pepti i z czasem kuchenka była wielofunkcyjna
          począwszy od domku dla zwierzaków po zamek rycerski
          (pamietaj,ze kupując wielgachną kuchenkę będziesz z nią długo musiała
          mieszkać wink
          a w czasach kiedy mały miał 1,5 roku kupiliśmy mu spacerówkę dla lalek, bo nie
          mogłam zdzierzyć codziennych popłakiwań małego,że jego ''spacerowa'' koleżanka
          ma taki pojazd, a on nie...kupując spacerówkę załatwiłam sobie spokojne
          spacery smile

          a poza tym nie bójmy się tzw. ''opinii społecznej'', w jej mniemaniu pewnie
          też powinnyśmy lać dzieci, kiedy się przewracają ,bo w końcu nie szły
          ostrożnie i sobie zasłużyły
    • gandzia4 Re: Niemęskie zabawki? 17.11.03, 23:06
      Mam dla was wszystkich konkretny przykład dziś już dorosłego faceta, który
      gdzieś tak do 5-tego roku życia uznawał tylko: lalki, wózki dla nich, kuchenki,
      garnuszki i koniecznie piłkę. To mój brat. Dziś ma 25 lat i dziewczynę, jakoś
      nie próbował nigdy nosić szpilek. A moja siostra cioteczna w wieku 4 lat
      zrobiła straszną awanturę w Wigilię, ponieważ gwiazdka przyniosła jej lalkę a
      nie samochód. Teraz ma chłopaka, kocha dzieci i ma do nich świetne podejście.
      Nie widze powodu do zmartwienia.
      Pzdrawiam Gandzia
      • e.beata Re: Niemęskie zabawki? 18.11.03, 11:31
        Kuchenkę kupiłam /bardziej ze względu na siebie, przyznaję szczerze wink/ była
        na bateryjki, przeceniona. Acha, garnuszki były już wcześniej.
        Teraz ma 5 lat i za sobą mamy już okres przebieranek w koraliki /im więcej tym
        lepiej wink/, zachwytów nad spineczkami, malowania paznokci kremem NIVEA itd.
        Za to obecnie lubi bawić się w robienie makijażu mamie wink.
        Poza tym lubi pociągi, wyścigi samochodowe, zabawy w policjantów i złodzieji,
        koszulki i bluzy ściąga po męsku, rozrzuca brudne skarpetki, ... więc wszystko
        w normie wink.



    • mygda Re: Niemęskie zabawki? 18.11.03, 12:27
      Jak ma sie jednego synka w domu jedynaka to ma sie nieraz takie rozterki.
      Ja mam 6 letnia corke i 2 latka Jasia.
      I sila rzeczy Jasiek ma dostep wink do lalek ,wozkow itp.
      I z rowna pasja bawi sie autkami, klockami jak tez razem Z siostra lalkami czy
      wlasnie garnkami.
      Nieraz siedza razem, ubieraja Barbie ( jaka wtedy jest cisza i spokoj......)
      Mysle,ze to normalne.
      Pozdrawiam Magda
      • ochotka69 Re: Niemęskie zabawki? 18.11.03, 12:39
        NIe widze w tym nic strasznego ze chłopiec chce sie pobawic lalką a dziewczynka
        samochodem. Moj przyjaciel dziś 33 letni mężczyzna miał cały zestaw lalek,
        (Zazdrościłam mu szczególnie murzynki)i wyrósł na super opiekuńczego faceta,
        dobrego męża i wspaniałego ojca.
        Porzućmy wreszcie podział na zabawki męskie i dziewczęce. A od tego niedaleki
        krok to zajęć typowo "męskich" i "typowo" damskich.
        Wciąż w niektórych domach zaskakują mnie podziały, że dziewczynce bałagan w
        pokoju nie przystoi, hmm a chłopiec to przecież chłopiec, jego nie uczy się
        sprzątać i gotować. Ale to temat na inny post.
        • mygda Re: Niemęskie zabawki? 18.11.03, 13:11
          Jeszcze o jednym zapomnialam.
          Dzieci zaczynaja identyfikowac sie z wlasna plcia tak w wieku 4-5 lat.
          Ida do przedszkola i dziewczynki bawia sie glownie ze soba a chlopcy nie bawia
          sie z babami wink
          Synek mojej kolezanki nie wlozy rajstop pod spodnie bo sa babskiewink
          A dziewczynki nagle koniecznie chca miec dlugie wlosy, nosic sukienki...

          Do 4 lat moja Zuzke ubieralam raczej na ciemno, niebiesko.
          Miala krotkie wloski.
          Musze sie przyznac nie lubie tych falban i rozowych rzeczy.
          Zuzia miala takze kilka samochodow ( to tatus) w ktorych wozila lalki.

          Jak poszla do przedszkola w ciagu roku zamiennila siewink w typowa dzieczynke.
          Tylko sukienki lub spodnice, spodnie zaklada tylko teraz na spacer.
          UWIELBIALa rozowy kolor, duzo rozu i czerwonego.
          Ostatnio troche jej sie zmienia, juz ma kurtke granatowa, spodnie niebieskie,
          jakies sweterki zielone... Ale rok temu to byl kociol wink
          Te spinki, piescionki...
          Balam sie nawet,ze jej nie przejdzie, niektorym kobietom zostaje to na cale
          zyciewink

          Pozdrawiam Magda
    • olivkaaa1 Re: Niemęskie zabawki? 18.11.03, 13:30
      A PODOBNO FACET TO LEPRZY KUCHARZ NIŻ KOBIETA smile)))))

    • olivkaaa1 Re: Niemęskie zabawki? 18.11.03, 13:34
      A PODOBNO FACET TO LEPRZY KUCHARZ NIŻ KOBIETA smile)))))

      moja teściowa kupiła włśnie na gwiazdke taki prezent dla swojego jednego 4
      letniego wnuka, czym strasznie oburzyła jego drugą babcie, która stwierdziła,
      że to robienie z dziecka pederasty !!!!!!!!!!!!!!!!
      Brak słów sad((
    • adzia_a Pytanie do mam chłopców...chociaż nie tylko... 19.11.03, 08:37
      aluc napisała:

      > a tak na marginesie - dziecko z karabinem dziwi mnie i przeraża bez względu
      na
      > płeć

      No właśnie, ja mam podobnie.
      A pytanie moje jest następujace: jak sobie radzicie, jesli ktoś z rodziny daje
      Waszym dzieciom tego typu
      zabawki? I do tego mówi, że to takie męskie, albo że to nic złego?

      Nie wiem, czy będę miała synka, czy drugą córeczkę, ale może stanę przed takim
      dylematem - i do tego nie mogę liczyć na poparcie męża, bo i on nie widzi w tym
      nic wielkiego (chociaż sam nie dałby dziecku takiej zabawki).

      Zakłądam, że na pewno macie z takimi sytuacjami do czynienia, jak wtedy
      postępujecie?
      • zabcia_m Re: Pytanie do mam chłopców...chociaż nie tylko.. 19.11.03, 14:32
        Jeśli dobrze pamiętam przez 10 lat życia mojego synka kupiłam mu chyba 2
        karabiny na wode na Wielkanoc wink Ale kilka pistoletów w prezencie od innych
        dostawał, na szczęście nie za dużo i specjalnie nie miał zamiłowań do zabaw w
        wojnę czy bandytów, raczej zainteresowania samochodowe i przyrodnicze (globusy,
        albumy, atlasy, żywe zwierzątka z wywalczeniem psa na I Komunię włącznie).
        Specjalnie się tym nie przejmowałam, choc sama takich prezentów nie robię, ale
        wkurzyło mnie jak może 3 lata temu mój synek z bratanica namówili dziadka, żeby
        kupił im pistolety tzw. "na kulki". Biedny dziadek nie miał swiadomości co to
        za kulki i ze można nimi zrobić sobie krzywdę (maciupinkie kuleczki z twardego
        plastyku). zarekwirowałam od obojga kulki, zabroniłam dokupować i musieli
        zadowolic sie samym efektem dźwiekowym pistolecika wink

        Teraz Kuba strzela z tatą z wiatrówki do puszek...
        Wiatrówkę kupiliśmy po włamaniu do naszego domu podczas gdy my spaliśmy na
        górze...

        Myślę, że jednak w Polsce przynajmniej im dalej od II wojny swiatowej tym
        czestotliwośc wojennych zabaw jest mniejsza (jak tak sobie przypomnę zabawy
        moich kolegów z przedszkola, choć taka stara nie jestem żeby czasy powojenne
        pamiętać wink)... chociaż teraz tyle przemocy w TV...

        Pozdrawiam
        Żabcia
      • odalie Re: Pytanie do mam chłopców...chociaż nie tylko.. 19.11.03, 16:05
        A ja Adziu powiem tak:

        - gdyby moja młoda zaczęła bawić się w "jestem członkiem gangu, napadamy na
        bank" albo "jestem agresorem, napadamy na kraj X bo to łosie i nie płacą nam
        podatków" albo "a teraz wybebeszymy flaczki" to bym porozmawiała, wyjaśniła,
        odradziła, ostatecznie wywaliła zabawki.

        Ale...

        Sytuacja ma się tak, że z małżonkiem obracamy się w kręgach powiedzmy, że
        zbliżonych do rycerstwa. Tata i młoda namiętnie ćwiczą walkę na broń białą.
        Młoda to uwielbia. Oczywiście, na razie jest to plastikowa broń biała, choć
        układy prawdziwe. Idzie jej nieźle. Gdy młoda podrośnie, pewnie dostanie swój
        pierwszy prawdziwy miecz lub/i szabelkę* i dołączy do "wujków", których tak
        lubi obserwować podczas ćwiczeń. No, trochę to podlewamy etosem rycerskim i
        smaczkami fantasy - a rycerze jak wiadomo, bronili dziewic przed smokami lub
        ziemi ojczystej przed najazdem dzikich hord. Nic zdrożnego.

        To nie broń sama w sobie jest zła. Złe może być jej użycie.

        Wojny też bywają różne. Grunt dobrze oddzielić, która jest jaka... Pacyfizm,
        piękne słowo, ale nadmiar pacyfizmu bywa samobójstwem.

        Uważam, że nie uchroni się dziecka przed ikonami broni - ale powinno się
        wytłumaczyć, wyjaśnić sens jej użycia. Nie chodzi o zakaz posiadania zabawek
        militarnych. Niech dziecko ma ten karabin, ale niech się bawi w policjantów, a
        nie w złodziei. (Sorriii, jestem zmęczona, czy ja jasno piszę?)

        ...................

        *Laikom wyjaśniam, że nawet dobre repliki białej broni, takie do walki a nie na
        ścianę nad kominkiem, nie są tak naprawdę naostrzone, choć i tępym żelastwem
        oberwać można - ale prędzej sobie człowiek stawy ponaciąga lub coś skręci niż
        komuś coś utnie albo zrobi inną krzywdę.

        Oczywiście, powyższe nie dotyczy broni kłutej, ale mam nadzieję że młoda nie
        zapragnie akurat takiej...



        • umargos Re: Pytanie do mam chłopców...chociaż nie tylko.. 19.11.03, 22:10
          Ja pamietam z dzieciństwa...kiedy pojawił się mój brat wreeeszczcie w naszym
          zasięgu (moim i siostry) znalazły się zabawki, których celowości posiadania
          nikt wcześniej nie widział...typu samochodziki, tory wyścigowe, parkingi i inne
          takie. Tym chetniej oddawane nam przez naszego brata (młodszego odpowiednio o 3
          i 5 lat), że sam preferował nasze lalki i misie.

          Zupełnie niezależnie od płci natomiast pojawiły się (dla mnie jeszcze przed
          szkołą podstawową) zabawy w wojnę (pistolety na wodę i karabiny z drewna
          albo "symboliczne"), potem pojawiły się miecze i tarcze (z patyków lub deseczek
          wykonane przy pomocy tatusiów), własnoręcznie wykonane łuki. Może łatwiej było
          wychowywać kiedyś dzieci, bo inne wzory (mniej tv i mniej tych wzorów
          niewłaściwych), ale motyw "zabawy w wojnę" pojawił się jakoś tak mimochodem i
          chyba prawie zawsze się tak pojawia. Można ingerować w te zabawy mniej lub
          bardziej drastyczne, ale całkowice się nie da ich "wykluczyć". Można nie kupić
          militarnej zabawki w sklepie...ale to nie jest żadna przeszkoda przed
          wykonaniem takiej zabawki w domu (nawet nieudolnie, bo do pewnego wieku
          zazwyczaj nie ma to żadnego znaczenia, czasem symbole wystarczą). Problem więc
          rzeczywiście sprowadza się do tego co napisała Odalie, żeby właściwie
          ukierunkować zabawę. Co prawda prawie zawsze w zabawach grupowych pojawia się
          problem "tych złych", których roli nikt nie chce odgrywać, ale dobrze swoją
          funkcję spełniają krzaki lub inne substytuty :o)))
          Pozdrawiam
          Ula
    • mama_wiktora Re: Niemęskie zabawki? 19.11.03, 09:17
      Trochę przesada z tym podziałem na męskie i niemęskie zabawki... Wiktor ma dwa
      latka, długo przechodził etap fascynacji garnkami i gotowaniem. Przecież dzieci
      muszą i chcą naśladować to co robią dorośli. Ma własny zestaw garnków, a na
      drugie urodziny dostał wspaniałą kuchnię. Zdarzyło mu się też wysmarować moim
      tuszem do rzęssmile Zupełnie to nie przeszkadza jego ogromnej fascynacji
      samochodami i innym męskim zajęciom.

      Zresztą kto powiedział że facet nie może gotować??!! Mój mąż gotuje i to
      dobrze! A jestem pewna że z butów preferuje Martensysmile

      Pozdrawiam
      Gosia
    • mamongabrysi Re: Niemęskie zabawki? 19.11.03, 13:51
      A moja mala dostanie ku oburzeniu babci (juZ wyrażonym) samochodzik zdalnie
      sterowany. Mój mąż jako dziecko podobno bawił się lalkami siostry, pomagał
      mamie w kuchni i dzisiaj świetnie kucharzy i zajmuje się domem tak jak ja a
      może nawet więcej bo mówi, że silniejszy powinien robić więcej...Mój ojciec na
      początku naszego małżeństwa udzielał mi reprymendy za to,że mąż w fartuchu
      chodzi - taki duży z ikei, ale po sziedmiu latach się przyzwyczaił.
      Kuchenkę kup.
      Ania
    • chalsia Re: Niemęskie zabawki? 19.11.03, 21:36
      Zgadzam się, nie ma "męskie", "damskie".
      Ale niestety, jak widać, wiele osób z najbliższego otoczenia myśli "po
      staremu". Mój synek (22 miesiące) ma swojego ukochanego misia, miękką rybkę.
      Babcia kilka miesięcy temu kupiła mu taką prostą lalkę. Mały nie był nią za
      bardzo zainteresowany, ale sie nią bawił. Ojciec dziecka (mój eks), jak ja
      zobaczył, to złapał w rękę, zapytał dość niemiłym tonem "a co to jest" i rzucił
      z raczej niepochlebną mimiką w dal do kojca. No i co? Po tym zdarzeniu synek
      się lalką nie bawi, a weźmie do ręki na chwilę, jak mu ją dam. I na nic
      tłumaczenie ojcu, że niewłaściwa reakcja, że powinien dwa razy pomyśleć zanim
      coś zrobi przy dziecku, że jak mu nie pasuje "dziewczyńska" zabawka, to niech
      się nią po prostu z synkiem nie bawi.
      Mówię Wam, ręce opadają.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • hejkum_kejkum Re: Niemęskie zabawki?(z doświadczenia ;-) 19.11.03, 22:05
      Gdy byłem małym chłopcem, zostałem zterroryzowany przez rok starszą koleżankę i
      często zamiast bawić się w "wojne" musiałem się bawić w "dom i dziecko" wink Co
      prawda byłem jej "Tadkiem" do dziś nie wiem czemu tadkiem, bo ani ja ani jej
      ojciec tak nie miał na imie wink ale musiałem bawić lalki i zmieniać im
      pieluchy wink, hehe na zabawę w wojnę jednak suma sumarum czasu też starczyło a
      dziś tamte umiejętności się przydają jak nic ...
      Hihi no i w promocji po zabawie w dom, oczewiście była, zabawa w doktora ... wink
      P.S.
      i tak mi się teraz przyszło na myśl, że chyba popełnie na etacie wątek, o tym
      co myślicie na temat zabawy dzieci w doktora, bo spotykałem się z róznymi
      skrajnymi opiniami ale to już nie tu, żeby nie zaśmiecać wink
      POzdrowienia
      • adzia_a Re: Niemęskie zabawki?(z doświadczenia ;-) 20.11.03, 08:51
        hejkum_kejkum napisał:

        > i tak mi się teraz przyszło na myśl, że chyba popełnie na etacie wątek, o tym
        > co myślicie na temat zabawy dzieci w doktora, bo spotykałem się z róznymi
        > skrajnymi opiniami ale to już nie tu, żeby nie zaśmiecać wink
        > POzdrowienia

        A może na "Wychowaniu" byś go popełnił? Na etacie i tak się wypowiadają w
        większości babki wink))))) no to co za różnica, prawda?

        I do Odalie - wiesz co, coś sobie przypomniałam - ja sama w dziecięcych
        zabawach byłam policjantem, nigdy złodziejem smile Być może to są dobre rokowania
        dla naszych dzieci wink

        A wczoraj przeczytałam w jakiejś gazecie dość dziwny komentarz pani psycholog
        na temat militarnych zabawek. Otóż podawała ona przykład rodziców dzieci, które
        miały embargo na zabawki tego typu i co? I stała sie straszna tragedia -
        rodzice złapali synków na zabawie pistoletami wygryzionymi z wafelków - i
        pojęli swój błąd wink)))) No nie wiem, osobiście wolałabym, żeby moje dziecię
        wygryzło sobie postolet z wafelka niż żeby miało jego wierną plastikową kopię...
        • wieczna-gosia Re: Niemęskie zabawki?(z doświadczenia ;-) 20.11.03, 09:13
          No nie wiem, osobiście wolałabym, żeby moje dziecię
          > wygryzło sobie postolet z wafelka niż żeby miało jego wierną plastikową kopię

          no wlasnie adzia wlasnie wink))
          Moje dziewczyny mialy taki etap w zyciu ze bawily sie czesciej z chlopakami. A
          jak z chlopakami to w wojne, policjantow itp. A jak w takie zabawy to
          potrzebna byla bron. W przedszkolu broni nie bylo, wiec dzieci zgodnie lataly
          z patykami oraz innymi prostymi i dlugimi przedmiotami wink)
          Zas w domu moje corki siadaly nad ogromnym pudlem LEGO i budowaly giwery
          bardziej zblizone do wyrzutni rakiet ziemia ziemia niz kalasza wink
          Nie rozumiem jak psychologowi mogla umknac takaz to prawda ze tworzenie giwery
          z wafla czy klocka stake sie samym w sobie aktem tworczym. A nie wiem czy
          zauwazylyscie taka prawidlowosc ze im wiecej tworczosci w ramach przygotowan
          do zabawy, tym wieksze prawdopodobienstwo ze do wlasciwej zabawy nie
          dojdzie wink) Ja to widzialam przy giwerach (dwa strzaly i juz nudno...) jak i
          np przy budowaniu torow i infrastruktory dla kolejki- budujemy budujemy dwa
          przejazdy kolejka i juz starczy bo nudno wink))
          • adzia_a Re: Niemęskie zabawki?(z doświadczenia ;-) 20.11.03, 09:18
            Łotóż to.
            My się wychowaliśmy w etosie Janka Kosa, ale dla naszych dzieci, jak sądzę,
            lepszy byłby Bob Budowniczy smile
    • beatach1 Re: Niemęskie zabawki? 20.11.03, 09:19
      Moj synek (25 miesiecy) juz od dawna bawi sie kuchenka i garnuszkami. Jak
      narazie gary i wszelkie sprzety kuchenne sa jego ulubionymi zabawkammi. Po za
      tym ma odkurzacz, sprzet na wozku do sprzatania, sklep i mnustwo talerzykow,
      kubeczkow i plastkikowych sztuccy. Niby to zabawki dla dziewczynek, ale
      dlaczego moj syn ma sie tym nie bawic ??? Ma cierpiec pod tym, ze ludzie
      wyrobili sobie jakas norme??? A jak bedzie chcial zostac w przyszlosci
      kucharzem ??? Mnie to nie przeszkadza...
      Dodam, ze tez chetnie siega po auta, wiertarke, srubki, srubokrety i
      inne "montarzowe" (zabawkowe) sprzety.

      Pozdrawiam
      BeataCh1
    • mamamonika Re: Niemęskie zabawki? 20.11.03, 10:39
      Hej,

      Mikołaj oczywiście nie świnia i kuchenkę do wora już był spakował wink. Tak jak
      się domyślałam, na tematy "męskich" i "damskich" zabawek macie podejście po
      prostu normalne - tzn taka klasyfikacja to kompletny idiotyzm. Ale w wielu
      głowach jeszcze trzyma się mocno, co gorsza dotyczy to często osób ważnych dla
      dziecka.
      A co do zabawek "militarnych" - moim zdaniem jakiejś ich formy się jednak nie
      uniknie. Bohater mojego postu posiada np. drewniany miecz, który służy mu
      do... wyganiania niedobrych bakterii (nie pytajcie dlaczego wink) i pomagania
      postaciom ulubionych filmów w scenach finałowych (ostatnio wściekle walczy
      razem z Simbą). I nie zauważyłam, żeby posiadanie tego eksponatu (a także
      pistoletu iskrzącego, którym strzela sobie w ciemnej łazience) jakos niedobrze
      na niego wpływało. Ale mały wie, że nie może tych przyrządów zwracać przeciw
      innym dzieciom (np. polować na siostrę, co na początku owszem się zdarzało). I
      wie też, że czyms takim można zrobić komuś krzywdę. Ja osobiście wolę małego
      nauczyć odpowiedniej "obsługi" niż udawać, że takie zabawki nie istnieją, bo i
      tak prędzej czy później się z nimi zetknie.

      Pozdrawiam
      Monika
    • judytak Re: Niemęskie zabawki? 20.11.03, 12:45
      Kiedy ja chodziłam do przedszkola, to pani mi nie pozwoliła się bawić taką
      zabawką konstrukcyjną, skręcało się śrubkami różne pojazdy... (mama mi wtedy
      kupiła taką samą na gwiazdkę)

      Kiedy mój brak, w wieku kilku lat zobaczył na wystawie szwaczkę na obrazie
      (taki socreal, tak, to jeszcze te czasy!)to się strasznie zdziwił "jak to,
      kobieta szyje na maszynie?" Bo mój dziadek był krawcem, a mój ojciec też
      potrafił szyć, a mama nie.

      Dzieci czerpią wzorce z własnego otoczenia (dlatego trudniej, jeśli w rodzinie
      nie ma na co dzień mężczyzny).

      A dziadki wyrosły w innej epoki, mają swoje poglądy, i dobrze tak, świat jest
      różnorodny i przez to ciekawy. A dziecku bym powiedziała, że dziadek nie umie
      gotować, dlatego nie wie, że to fajna zabawa.

      Pozdrawiam
      Judyta
    • aurinko Re: Niemęskie zabawki? 24.07.13, 23:04
      wszędzie będziesz się ciskać z tym spamem ?
    • blond_suflerka Re: Niemęskie zabawki? 24.07.13, 23:07
      Od kuchenki do przymierzania szpilek? No nowink Jedna z gorszych rzeczy jakie rodzice mogą zrobić dzieciom to blokować ich naturalną ciekawość świata, zdobywania nowych doświadczeń i radości z życia. I tak też odbieram zakaz zabawy kuchenką jeśli dziecko ma ochotę.
      • marychna31 Re: Niemęskie zabawki? 24.07.13, 23:12
        GDZIES TY TO WYGRZEBAŁA? SYN ZAŁOZYCIELKI WATKI DO PEŁNOLETNOŚCI SIE ZBLIŻAwink
        • aurinko Re: Niemęskie zabawki? 24.07.13, 23:14
          mamamonis wygrzebała żeby pospamować.
        • blond_suflerka Re: Niemęskie zabawki? 24.07.13, 23:20
          big_grin
          O kurde, nie spojrzałam na datę! No ale jak się sprawy potoczyły? Czy kuchenkę kupili i czy syn potem się przebierał?
Pełna wersja