mamamonika
17.11.03, 15:09
Hej,
mój 3,5 latek nieświadomie wywołał burzę, kiedy przyznał się dziadkom, że na
Mikołaja chce dostać ... kuchenkę dla lalek. Rzecz bardzo ładna, duża,
porządna, z efektami dźwiękowymi i wizualnymi. A dziadek chyba by wolał,
żeby wnuk chciał trzymać konia w pokoju, albo węża boa na strychu. Bo jak
to - chłop ma się kuchnią bawić? Jeszcze kolorowe skarpetki na starość
będzie nosił... Dodam, że dziadek nie miał byc w żadnym wypadku fundatorem
przedsięwzięcia. Bo niby dlaczego ma się akurat kuchenka nie bawić? Inni
znajomi chłopcy tez lubia takie "niemęskie" zabawki - wózki, lalki, ale
niepisane prawo wyśmiewa ich za takie zabawy. Dziewczynkom wolno w tym
przypadku więcej - nikogo już chyba nie dziwi mała z pistoletem czy
Bioniclem. A chłopakowi nie wolno...
Co o tym myślicie - ja sama chyba bym np nie chciała, żeby mi się mały
zaczął malować czy przymierzać moje szpilki. Więc i ja, osoba w moim pojęciu
tolerancyjna i z otwartą głową mam jakieś w tym względzie granice...