Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny...

15.02.09, 12:18
Małżeństwo mojej siostry przeżywa kryzys.
Winna jest - na 99% - moja siostra: ma tzw. trudny charakter, tzn.
jest czepliwa, impulsywna, lubi robić z siebie ofiarę, zmieniają się
tylko dręczyciele: kiedyś byłam to ja, potem mama, teraz mąż.
Są małżeństwem od 3 lat, ale parą od co najmniej 10, od liceum;
przed ślubem mieszkali ze sobą jakieś 3 lata. Dzieci nie mają.
Ostatnio mieli trochę problemów typu przeprowadzka, zmiana pracy u
obojga, jakieś potyczki sądowe z nieuczciwym sprzedawcą gruntu pod
ich przyszły dom. To przerosło moją siostrę - stwierdziła, że mąż
nie ma dla niej czasu, nie zdobywa już jej, a więc mu na niej nie
zależy. Przestała mu gotować, chyba też prać, prawie ze sobą nie
rozmawiają. Siostra prowokuje kłótnie o głupoty, wyolbrzymia drobne
sprzeczki, zaczęła strasznie przeklinać (jej mąż zresztą też), w
czasie błahych sporów, np. o wyjście do znajomych czy o bałagan w
domu, leci mięcho. Parę miesięcy temu padło hasło: rozwód. I teraz
moja siostra konsekwentnie do tego dąży. Zaangażowała w swoje
małżeńskie sprawy mamę (mieszkają w tym samym miasteczku), która
bardzo to przeżywa, ciągle jest na proszkach, zachodzi w głowę, jak
tu załagodzić sprawę. Mama z kolei przerzuca swoje lęki o siostrę na
mnie, ja na męża. Wszyscy przejmujemy się sprawą ewentualnego
rozwodu bardziej niż sama siostra. Nie wiem już sama, czy olać
sprawę i do takiej postawy namówić mamę - to w sumie życie mojej
siostry. Tylko dlaczego nie pierze swoich małżeńskich brudów we
własnym mieszkaniu? A może pojachać do nich, mediować (przez telefon
się nie daje, siostra jest choleryczką, rzuca słuchawką itd.),
próbować wbić rozumu do głowy obojgu? Dodatkowa trudność polega na
tym, że jej mąż to naprawdę nie jest zły facet, może rzeczywiście za
mało się starał, ale to chyba można naprawić. Po prostu szkoda mi
go. No i jeszcze ta lokalna małomiasteczkowa rzeczywistość, gdzie
każdy o każdym wszystko wie, tam rozwód to wydarzenie, smród, któy
będzie się ciągnął za obojgiem przez długi, długi czas... I z
jakiego powodu ten rozwód - niezgodność charakterów?!

Aha, pytałam o jakiś dobry poradnik na małżeński krysys, może coś im
podrzucę? (mieszkam 250 km od nich). Cóż, moderatorka przeniosła mój
post na "zakupy". Nieśmieszne...
    • mearuless Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 12:22
      A DLACZEGO ROZWOD TO WEDLUG WAS ZLE ROZWIAZANIE???[przepraszam za capsa] moze to
      im wyjdzie na dobre.
      moze siostra zle sie w tym zwiazku czuje, dajcie im szanse podjac samodzielnie
      decyzje.
      • roksanaa22 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 12:24
        Daj spokój.Jak się mają "pozabijać" to niech każde idzie w swoją
        stronę...
        Siostra pracuje,nie jest zależna od męża,dzieci nie mają...
        • doral2 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 12:29
          niech się rozwiodą, byle szybciej. ja bym twoją siostrę już dawno ukatrupiła, na
          miejscu twego szwagra.
    • mama-maxa Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 12:25
      nie sadzaj palców między drzwi. Olałabym ten rozwód, ich zycie-ich
      sprawa. Siostra prawdopodobnie przed samym rozwodem zmieni decyzję,
      bo penwie działa pod wpływem impulsu. Jak chcesz jechać, to do mamy
      jedź, co by ją trochę uspokoić, bo biedna nie ma lekko z twoja
      siostrzyczą. Jak uslyszysz w telefonie swoją siostre i bedzie ona
      nawiążywać do jej rozwodu, ich spraw, kłótni, to też rzuć słuchawką,
      bo szkoda życia na czyjeś wyimaginowane problemy.
    • insomnia0 przenoszenie watków 15.02.09, 12:26
      Cytat
      Aha, pytałam o jakiś dobry poradnik na małżeński krysys, może coś im
      > podrzucę? (mieszkam 250 km od nich). Cóż, moderatorka przeniosła mój
      > post na "zakupy". Nieśmieszne...


      tak wiec juz miałam "najechać " na moderatorkę..ale chwilka w tamtym poscie
      napisalas konkretnie ze chodzi Ci tylko o poradnik.. wiec co niby miała zrobić?
      Bądz sprawiedliwa i obiektywna..

      Teraz to co innego..
      Ogólnie czaem wkurzaja mnie te "przenosiny" uwazam, ze niektóre bez sensu..ale
      tu jak najbardziej TAK.
      Zmieniłaś swój post- rozszerzyłaś... i dobrze smile
    • asica74 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 12:27
      OLAC - nie przepraszam za capsa:0
      To jest jej zycie, jej sprawy, jej kryzys.
      Do tego samego namowic mame.
    • 18_lipcowa1 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 12:28
      Jest wyjscie i jest cos co mozecie zrobic.
      Wspierac siostre w postanowieniu o rozwodzie.
      Jest wtedy szansa ze pan ulozy sobie zycie z normalna kobieta.
      • gabrielle76 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 13:23
        chce sie rozwiesc, niech to zrobi to jej zycie, Wy nie powinniscie sie do tego
        wtracac
      • setia Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 17:09
        18_lipcowa1 napisała:

        > Jest wyjscie i jest cos co mozecie zrobic.
        > Wspierac siostre w postanowieniu o rozwodzie.
        > Jest wtedy szansa ze pan ulozy sobie zycie z normalna kobieta.

        otóż to; uwolnić faceta od jędzy. może siostra tez jakiś wniosek z tego rozwodu
        wyciągnie.
      • marychna31 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 20:40
        > Jest wtedy szansa ze pan ulozy sobie zycie z normalna kobieta.

        No jak to?? To Jędze nie są cudowne i nie mają uzasandnionego
        fantastycznego brania?
        • 18_lipcowa1 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 16.02.09, 10:15

          > No jak to?? To Jędze nie są cudowne i nie mają uzasandnionego
          > fantastycznego brania?


          Czeba ze zrozumieniem czytac. Albo nie wybiorczo.
          Ja nigdy nie pisalam ze taka jestem 24/dobe.
          Moje zalety przewyzszaja jedzowskie wady, u kolezanki tak byc nie
          musi.
          Papatki
    • marzeka1 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 13:42
      To jest małżeństwo twoje siostry i to JEJ ŻYCIE, nie wasze, nie wtrącaj
      się.Siostra z opisu mocno toksyczna, póki ma wasze zainteresowanie ,czuje się
      ważna, pewnie teatralizuje swoje życie, a wy macie żyć jej życiem. Dlaczego nie
      chcesz pozwolić się jej rozwieść ? Może szwagier zasługuje na mniej harpiowatą
      kobietę i szczęście?
    • malila Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 13:58
      czarka77 napisała:
      > Przestała mu gotować, chyba też prać,

      W tym miejscu zaczęłam mieć wątpliwości co do trudnego charakteru Twojej
      siostry. Pani, jak piszesz pracuje, a tu się okazuje, że obsługuje też męża, co,
      jak wynika z tekstu, najprawdopodobniej dla Ciebie, a tym bardziej dla Twojej
      mamy jest normą. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ten "trudny charakter" czy
      "czepliwość" były po prostu bronieniem swojego terytorium i swoich racji czy też
      brakiem uległości i sprzeciwem wobec niezrozumiałych nakazów.

      Tak czy siak - jej małżeństwo to jej sprawa. Jeśli nie ma racji i faktycznie
      jest osobą konfliktową, to ona poniesie konsekwencje swojej decyzji - i wyjdzie
      jej to tylko na zdrowie. Jeśli ma rację co do swojego męża, to rozwód tym
      bardziej dobrze jej zrobi. Nie ma sensu, żebyście się z matką w to mieszały. Jak
      wynika z analiz na temat gwałtów, robienie komuś dobrze na siłę jest mało skuteczne.
      • mamamonika Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 16.02.09, 00:46
        Dokładnie tak.
    • vharia Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 14:00
      Taaaaak, zbawcie ją i uszczęśliwcie na siłę, a już do końca swiata
      będziecie winne, że ona sie męczy z beznadziejnym chłopem, w
      beznadziejnym związku. I będzie wam m/w tą treścią jeżdziła po
      głowach bez końca. Temu meżowi też. Póki co to jest jej małżeństwo,
      w które się władowała a następnei rozmyśliła. Za chwile będzie to
      wasze dzieło a ona, sądząc z opisu charakteru, odpowiednio wam
      podziękuje.
      • kocianna Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 14:11
        Hmm, a może podrzuć im linka z mojej sygnaturki. To takie warsztaty komunikacji.
        Zaszkodzić nie zaszkodzi, a może chociaż sami zrozumieją oboje, o co im chodzi.
        • hugo43 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 14:17
          jedyna rada:nie wtracac sie!!i juz,zupelnie ignorowac temat,to
          dorosli ludzie i ich zycie!
    • deodyma Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 14:18
      proponuje byscie powiedzieli jej osobiscie to, co wlasnie w watku
      napisalas.
      zeby prala swoje brudy malzenskie we wlasnym mieszkaniu i nie
      dawajcie sie wciagac w ich problemy. to sa dorosli ludzie, wiec
      jesli siostrzyczka chce sie rozwodzic, niech to zrobi, ale Wam nic
      do tego.
      ona nigdy nie bedzie zadowolona i nikt, lacznie z Wami, jej nie
      dogodzi.
    • deela Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 14:40
      OMG nie wtracaj sie
      a jak twoja siostra jest cholera a maz jak piszesz "nie jest zly facet" to moze
      ow maz zasluguje na kogos lepszego niz twoja siostra?
      • czar_bajry Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 14:51
        olej sprawę i nie wtrącaj się, niech siostra sama załatwia swoje sprawy a potem
        wypija piwo które spije nawarzy ew. spije śmietanką jak rozwód wyjdzie jej na
        dobresmile
    • hrabina_murzyna Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 17:23
      A ja myślę, że Ty i mamunia bardziej martwicie się smrodem rozwodu,
      niż rzeczywistymi problemami siostry. Uważasz, że to jest normalne,
      że facet nie przejawia zainteresowania własną żoną, nie prowadzi z
      nią domu. Czy ona musi mu prać i gotować? Dlaczego tak się obie
      martwicie, a tak naprawdę żadna z was nie wie co tam się dzieje.
      Gdzie ma pójść ta siostra jak nie do matki, kiedy jest jej źle. Ale
      nie Wy wolicie, aby zamiotła swoje brudy pod dywan i się udusiła
      smrodem byle tylko rozwodu nie było, bo ludzie będą gadać.
    • czajkax2 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 19:20
      czarka77 napisała:
      pytałam o jakiś dobry poradnik na małżeński krysys,
      moderatorka przeniosła mój
      > post na "zakupy". Nieśmieszne...


      A miało byc smiesznie? To przepraszam, nie zrozumiałam.

      Pytałaś jaki poradnik kupic, logiczne więc ze f. Zakupy jest dobrym
      miejscem na taki wątek.

      • czarka77 Do Moderatorki 15.02.09, 21:18
        Przepraszam, ale gdy pytałam o poradnik, nie myślałam, czy go kupię,
        czy pożyczę, czy wypożyczę. Szukam czegkolwiek, co może pomóc mojej
        siostrze, mojej mamie i mnie w całej tej sprawie. Nie pierwszy raz
        mój wątek został przerzucony na coś mało adekwatnego, a jedyne wpisy
        pod nim na nowej lokalizacji pochodzą jeszcze sprzed przerzucenia z
        emamy. Nie czepiam się, wiem, że taki masz obowiązek, trudno. Koniec
        sprawy, na przyszłość będę formułować posty jaśniej i konkretniej.
        Jeszcze raz sorry.
    • osa551 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 15.02.09, 23:03
      Po co się wtrącasz? To nie Twoja sprawa.
    • mamamonika Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 16.02.09, 00:39
      Siostra przestała gotować i prać, koszmarrrr i horror wink)) Po
      cholerę mu taka mało użytkowa żona, powinien sam szybko znikać bo z
      takiej baby panie nic dobrego tylko długi wink))
      Z opisu to dwoje dzieciaków. Ciekawe czy mąż też mamsusię
      zaangażował w spór.
    • rotera Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 16.02.09, 09:30
      <Przestała mu gotować, chyba też prać,>
      aaaaa, a to jest definicja dobrej żony.....no cóż....

      <stwierdziła, że mąż nie ma dla niej czasu, nie zdobywa już jej, a
      więc mu na niej nie zależy.>

      a nie ma do tego prawa? to jest nie możliwe/nieprawdopodobne bo nie
      rozumiem...

      <Siostra prowokuje kłótnie o głupoty, wyolbrzymia drobne
      > sprzeczki, zaczęła strasznie przeklinać (jej mąż zresztą też)>

      jedni radzą sobie ze stresem przeklinając inni rzucając talerzami w
      kuchni...dla mnie lepsze rzucanie mięchem...

      <siostra prowokuje>
      a może ma powody, bo z całym szacunkiem, ale jaki Ty możesz mieć
      obraz sytuacji mieszkając 250km od.
      inna sprawa czy powinnaś....

      może siostra faktycznie chce się rozwieść, może niezgodność
      charakterów, a może szwagier owieczką nie jest, a tylko sprawia
      takie wrażenie, a siostra Was potrzebuje tylko żeby się częściowo
      wygadać (może całej prawdy nie znacie)

      a dla Was najważniejsze jest że mu nie gotuje, nie sprząta i co
      ludzie powiedzą
    • bea.bea Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 16.02.09, 10:19
      jakby mi się rodzeństwo wpieprzało w moje kryzysy...to bym z nim po
      małomiasteczkowemu wyjechała...

      nochal do swojego ogródka
      • czarka77 Parę szczegółów - gwoli sprostowania 16.02.09, 14:59
        Nikt by się do nich nie wtrącał, ale to siostra "żali się" mamie,
        tzn. przychodzi i wiesza psy na swoim mężu, a jej argumenty i żale
        są po prostu śmieszne, typu: "on mi nie powiedział, o której wraca i
        teraz ja nie wiem, czy mogę wyjść na cały dzień, czy muszę wrócić w
        południe, żeby nakarmić psa (to szczeniak); mi się też coś od życia
        należy". Mama dzwoni do mnie po jej wyjściu i spuszcza ten klozet na
        mnie, że "co ona ma robić?", "co ona ma jej odpowiadać?" itd.
        Co do gotowania i opierania - mąż siostry pracuje 24 na 24 + 1/2
        etatu na czarno gdzieś indziej (marzenia o własnym domu - do
        niedawna wspólne), dziwne, żeby po 24 godzinach w pracy przyjeżdżał
        i pichcił sobie obiadek. Za to moja siostra (pracuje, owszem, w
        biurze obsługi klienta) ma co dzień nowy manikiur. To jej pasja.
        Mi ta sprawa lata i powiewa, ale szkoda mi mamy i tego faceta. To on
        sprząta dom (jak zaczyna się o wszystko przewracać), zajmuje się
        ogrodem, ma na głowie wszystkie sprawy papierkowo-finansowe. Ale
        moja siostra widzi tylko siebie i kolejny wieczór w domu, bo mąż nic
        nie zorganizował.
        Najchętniej rzeczywiście bym się nie wpieprzała, bo i sama bym tego
        nie chciała, gdyby u mnie się coś działo, ale po co gó...ara łazi z
        tym do mamy? Zanim poznała męża, mama była najgorszym wrogiem, a
        teraz co, ma powiedzieć: "tak, rzucaj męża, wracaj do mnie"?.
        To moją mamę przeraża, bo siostra jest nie do życia, wszystkich
        sobie podporządkowuje przez swoje choleryczne usposobienie. Dziwne
        naprawdę, że przemieszkała ze swoim mężem tych kilka lat.
        No i dręczy mnie też myśl, co po ewentualnym rozwodzie - na
        mieszkanie jej nie stać, z mamą się zagryzą w jednym lokalu, a na
        wynajęcie czegoś samodzielnie też są małe szanse. Ehhh, inni to mają
        naprawdę problemy...
        • hrabina_murzyna Re: Parę szczegółów - gwoli sprostowania 16.02.09, 15:08
          To jak on taki biedaczek to go przygarnijsmile Będziesz mu prać i
          gotować i sprzątać i wyjścia planować, a nie tam o manicurach
          myśleć, też mi fanaberia. sytuacja o tyle dobra, że przecież facet i
          tak do domu nie wraca, bo pracuje całe dnie i noce. Swoją drogą
          ciekawe czy on jest z Marsa albo Saturna, że jego doba jakaś taka
          dłuższa jest niż nasza. Bo to on i 24h/7 w pracy jest i dom sprząta,
          rachunki płaci,ogród plewi i jeszcze pół etatu ma na czarno.
          Jak nic obcy, albo wariat ze schizofrenią!
          • hellious Re: Parę szczegółów - gwoli sprostowania 16.02.09, 15:12
            Hrabino, ten maz pracuje 24/24 ( 24 w robocie, 24 w domu) to chyba jednak ma czas plewic sobie ten ogrodeksmile
            • hrabina_murzyna Re: Parę szczegółów - gwoli sprostowania 16.02.09, 15:14
              To widocznie za dużo tego czasu ma i żona się obawia, że niedługo
              korzenie w ogródku zapuści i chwasta nie wyrwiesmile
        • deodyma Re: a mamusia to jezyka nie ma i nie wie co... 16.02.09, 15:15
          powiedziec???
          na miejscu Twojej matki to bym powiedziala siostruni, ze nie chce
          sluchac jej skarg na meza i juz najwyzsza pora, by swoje problemy
          rozwiazywali miedzy soba a ja nie chce, by nas do tego wszystkich
          mieszala, bo jest osoba dorosla.
          a Ty to samo powinnas powiedziec swojej mamie, ze nie chcesz tego
          wiecej sluchac.
          znam kobiety, ktore tez zala sie na swoich chlopow, jacy to ni dla
          nich zli, niedobrzy sa i ktoregos razu powiedzialam, ze nie chce
          tego wiecej sluchac i juz.
          i od tamtej pory mam spokoj a one nie zadreczaja mnie swoimi
          problemami.
        • asica74 Re: Parę szczegółów - gwoli sprostowania 16.02.09, 15:26
          Hm... cos mi sie zdaje, ze twoja siostra funkcjonuje na zasadzie
          posiadania wroga: wczesniej wrogiem byla mama, ale koalicja z kims
          innym, obecnie wrogiem jest maz, a koalicja z mama...
        • vharia no to kobieto 16.02.09, 18:23
          potrząsnąć trzeba MAMĄ a nie siostrą, jej chłopem czy obojgiem
          jednocześnie. Siostra jest dorosła, Ty jestes dorosła, chłop jest
          dorosły, ale najdłużej jest dorosła WASZA MATKA.
          A jak narazie wylewa na ciebie, jak to trafnie ujęłaś, "klozet"
          zamiast w krótkich żołnierskich słowach oswiecić gó...arę, co ma
          sobie zrobić ze swoimi histeriami.
          Niech się MAMA zdecyduje: albo planuje się przejmować gwiazdą,
          będzie niuniać córunię i znosić fochy do końca świata, albo nie ma
          takich planów. Tak czy siak- ma to załatwić sama, bo jest dużą
          dziewczynką o 20 lat dłużej niż Ty.
    • kamilla-1 Re: Kryzys w małżeństwie siostry a reszta rodziny 16.02.09, 15:24
      No i jeszcze ta lokalna małomiasteczkowa rzeczywistość, gdzie
      > każdy o każdym wszystko wie, tam rozwód to wydarzenie, smród, któy
      > będzie się ciągnął za obojgiem przez długi, długi czas...

      a mi sie ten fragment wybitnie nie podoba. Kurcze, czemu te
      rozwiedzione musza byc od razu smierdzace ??.. To troche przykre, no
      ale wiekszosc tak uwaza jak widac...

      a wg mnie siostra ma syndrom mlodszej rozkapryszonej siostry, a Ty
      masz syndrom tej straszej,madrzejszej, ktorą denerwuje niedojrzalosc
      mlodszej... itd.. i do ktorej mama dzowni po rade. To nie jest uklad
      trzech doroslych kobiet i chyba najlepiej byloby rozwiazac jakos ten
      problem.
      powiedzcie obie mlodszej ze spoko, niech sie rozwodzi, wspieracie ja
      bo jest Wasza corka/siostra ale decyzje naleza do niej. I nic jej
      nie radzic.
      i jestem ciekawa co na to ona wtedy???bo wg mnie wcale tego nie
      chce, chce tylko wiece uwagi ze strony meza. Potakujcie jej i to
      chyba wystarczy. w koncu jets dorosla ..
    • kicia031 Siostra rzeczywiscie jest frajerka 16.02.09, 16:50
      Przestała mu gotować, chyba też prać,

      No to faktycznie trudny charakter ma ta twoja siostra ze dopiero po
      3 latach mazenstwa dorosla do tego, ze maz ma bys doroslym
      czlowiekiem, a nie dzieckiem wymagajacym obslugi.
Pełna wersja