jak sobie radzicie...

15.02.09, 17:50
z ludźmi,którzy was nie lubią? przejmujecie się czy wam to zwisa?
ja mam tak, że jak również tej osoby nie lubię to wręcz mnie to cieszy, jak
jest to ktoś nie budzący większych emocji to mi zwisa, a jak żywię jakąś
sympatię,to jest mi nieprzyjemnie.
    • marzeka1 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 17:53
      Nie utrzymuję kontaktów lub ograniczam do niezbędnego minimum.Poza tym warto
      sobie uświadomić, że ani my, ani nas nie są w stanie lubić wszyscy.
    • nutka07 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:01
      Hmm a ja nie wiem kto mnie nie lubi.

      Kiedys natomiast bardzo przejmowalam sie opinia innych ludzi o mnie, o moich
      zachowaniach itd. obecnie zalezy mi na opinii bliskich mi osob reszta nie spedza
      mi snu z powiek i nie przejmuje sie tym.
    • kropkacom Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:02
      > z ludźmi,którzy was nie lubią? przejmujecie się czy wam to zwisa?

      Zwisa. Chociaż nie smile Jak dopiero po czasie okazuje się że jest jak jest a
      wyglądało zgoła inaczej to przykro trochę. Często mam tak że trudno mi ocenić
      czy ktoś mnie lubi czy nie. Czy brak kontaktu i ignorowanie na przykład maili to
      już oznaka że nie lubi?
      • nolus Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:05
        hmm, mi niby zwisa,ale potem i tak okazuje się, że się przejmuje. a najbardziej
        wtedy,kiedy ktoś kto mnie nie lubi jest ode mnie lepszy,bardziej inteligentny,itp.
        • kropkacom Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:06
          > kiedy ktoś kto mnie nie lubi jest ode mnie lepszy,bardziej inteligentny,

          Masz kompleksy.
          • nolus Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:15
            kropkacom napisała:

            > > kiedy ktoś kto mnie nie lubi jest ode mnie lepszy,bardziej inteligentny,
            >
            > Masz kompleksy.
            tak,mam. od dłuższego czasu czuję się gorsza i głupsza od wielu ludzi,w
            szczególności głupsza.
            • kali_pso Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:22

              Ale to poczucie bycią głupszą towarzyszy Ci od dawna, czy też ktoś
              Cię w tym utwierdził?
              Wiesz, przez lata możemy utwierdzać się w przekonaniu, że jestesmy
              mądrzy i wyjątkowi- wcześniej czy później zawsze znajdzie się ktoś
              mądrzejszy i bardziej wyjątkowy- to lekcja pokory, którą każdy od
              czasu do czasu musi zaliczyć.
              • nolus Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:30
                od 2 lat jakoś.
        • marzeka1 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:07
          A jak zmierzyłaś, że jest lepszy i inteligentniejszy? Rozwiązywaliście test na IQ?
          • nutka07 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:11
            Zapewne tak sie czuje.
          • agab51 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:18
            czasem się to wietongue_out

            ja, na ten przykład, do dyskusji ze swoim szwagrem nie podchodzę nawet. a
            zwłaszcza do kłótni. facet jest niesamowicie inteligentny, ma OGROMNĄ wiedzę, a
            ja nie jestem w stanie zapamiętać tych wszystkich faktów z przeróżnych dziedzin
            życia i nie chcę wyjść na niedouczonego głupka wink wink wink
        • kali_pso Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:13


          a najbardziej
          > wtedy,kiedy ktoś kto mnie nie lubi jest ode mnie lepszy,bardziej
          inteligentny,i
          > tp.


          ..znaczy się jest lepszy w dziedzinach, które Ty uważasz za ważne
          dla samookreślenia? Ludzkie...tak jak to, że zaczynamy przejmować
          się opinią ludzi, których cenimy z jakiegoś punktu widzenia, nie ma
          więc nic dziwnego, że zależy nam na uznaniu i sympatii inteligentnej
          koleżanki, bo jej zainteresowanie naszą osobą, podnosi nasz prestiż
    • 18_lipcowa1 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:10
      Absolutnie mi zwisa, unikam ich towarzystwa oraz ignoruje.
    • gacusia1 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:19
      Nie mam pojecia kto mnie nie lubi .-) Jesli natomiast ja kogos nie
      lubie to po prostu unikam spotkan. Nie mam takich problemow.
    • kali_pso Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:19

      Biorę to do siebie i analizuję- często wychodzi na to, że taka osoba
      nietylko mnie nie darzy sympatią, dochodzę więc do wniosku, że to
      nic personalnego i jest łatwiejwink
      Czasami staram się wyjaśnić przyczynę antypatii, bywa, że to
      nieporozumienie..
      A czasem przechodzę nad niechęcią do porządku dziennego- zależy czy
      mam czas i ochotę na drążenie tej sytuacjiwink
    • deodyma Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:26
      ze ktos mnie tam nie lubi, to mi akurat kolo dupy latasmile
      zawsze znajdzie ktos, kto Cie lubic nie bedzie, ani tez Ty nie
      musisz wszystkich lubic.
      • nolus Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:34
        jezu, łatwo przecież ocenić czy ktoś jest od nas głupszy/mądrzejszy. to się
        wyczuwa bardzo szybko przecież.
        • dlania Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 21:01
          nolus napisała:

          > jezu, łatwo przecież ocenić czy ktoś jest od nas głupszy/mądrzejszy. to się
          > wyczuwa bardzo szybko przecież.

          Naprawdę? jak? jakaś skala jest? Jakies konkretne kryteria?
    • madameblanka Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:37
      lubie wiedzieć dlaczego mnie nie lubi. Przeciez wiadomo że jakis powód jest. Byc
      może mam wade nad którą powinnam popracować.
      Nie mogłabym np. przeczytać setek negatywnych postów na swój temat /tu przykład
      Mołek czy Rusin/ i nic ze sobą nie robić czy powiedzieć że to mi zwisa.
      • nolus Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 18:48
        hm,no właśnie opinia innych ludzi jest jednak znacząca. bo jak coś zarzucą nam
        2-3 osoby można olać, 10 zastanowić się,a jeżeli uważa tak powiedzmy 50 osób, to
        chyba raczej mówią prawdę smile))
      • kali_pso Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 21:47


        > Nie mogłabym np. przeczytać setek negatywnych postów na swój
        temat /tu przykład
        > Mołek czy Rusin/ i nic ze sobą nie robić czy powiedzieć że to mi
        zwisa.


        Z drugiej strony te wpisy zamieszczają zupełnie obce im osoby-
        przejmowanie się anonimowymi tak naprawdę komentarzami to jest
        szczyt masochizmu.
        Mnie bardziej zdołowałaby kąśliwa wypowiedź jednej, znanej mi,
        cenionej osoby niż setki wirtualnych bytów.
    • mearuless masz problem ze soba 15.02.09, 18:46

      sama wiele razy pisalas ze sie alienujesz, przejmujesz sie ich opiniami a teraz
      wyszlo ze sie czujesz mniej inteligentna.
      ale sledzac twoje posty, sposob odpowiedzi - jetse mila, inteligentna młoda kobieta.
      imo nie masz powodow by czuc sie gorsza.
      a co do pyt: wale wszystkich co mnie nie lubia, unikam kontaktu z nimi, a jesli
      musze byc w ich towarzystwie ignoruje ich- traktuje jak smierdzace gowno- nie
      tykam bo sie ubrudzesmile
      • nolus Re: masz problem ze soba 15.02.09, 18:55
        mearuless napisała:

        >
        > sama wiele razy pisalas ze sie alienujesz, przejmujesz sie ich opiniami a teraz
        > wyszlo ze sie czujesz mniej inteligentna.
        > ale sledzac twoje posty, sposob odpowiedzi - jetse mila, inteligentna młoda kob
        > ieta.
        > imo nie masz powodow by czuc sie gorsza.

        jednak mam,ale to temat na dłuższą dyskusję.

        nie wierzę w istnienie ludzi,którzy w ogóle nie przejmują się opinią innych.
        może mają bardzo wysoką samoocenę,ale to i gadanie to tylko taka kreacja,bo
        pewnie i tak czyjaś krytyka w pamięci zostanie.
    • m_o_k_o Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 20:37
      zwisają i powiewają mi big_grin
      • ewelsia Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 20:45
        to ich problem, nie mój, lata mi to
        • mama-maxa Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 20:53
          czasem mi szkoda życia na zastanawianie sie dlaczego, po co itd.
          Zresztą ci, co mnie nie lubią, zazwyczaj u mnie tez nie cieszą się
          sympatia, więc jesteśmy kwitabig_grin
          • dlania Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 20:55
            Nie wiem, nie znam nikogo, kto by mnie oficjalnie nie lubiłwink
            tongue_out
        • wilma1970 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 20:58
          Ja mam potrzebę, żeby wszyscy mnie lubili. Po prostu. Nawet ci, za którymi ja
          nie przepadam powinni cierpieć. OOooo taaak.
          A na serio z trudem radzę sobie z odrzuceniem przez kogoś. Ale się uczę, z
          wiekiem przychodzi mi to coraz łatwiej.
    • deela Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 20:59
      zwisa mi i powiewa
    • dominika8 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 21:33
      już dawno pogodziłam się z faktem, że nie wszyscy muszą mnie lubić,
      tak jak ja nie lubię wszystkich. Bardziej przykra jest sytuacja, gdy
      okazuje się, że mnie ktoś nie lubi, a ja jego tak. Na szczęście nie
      jest to często. Nie mogę powiedzieć, że mi to zwisa, na początku
      staram się dociec dlaczego. Bo czasem są to jakieś niewyjaśnione
      nieporozumienia, lub próba skonfiktowania przez osoby trzecie.
      Służbowo staram się, żeby nawet z osobami nielubianymi, utrzymywać
      poprawne relacje, bo to praca. W życiu prywatnym raczej się nie
      otaczam ludżmi, którzy mnie nie lubią, choć pewno są i takie, np
      znajomi Męża z przeszłości ( tego się domyślam)
    • emigrantka34 Re: jak sobie radzicie... 15.02.09, 22:37
      Teraz mi to loto, natomiast w wieku dziecieym i wczesnodziewczecym sie
      przejmowalam bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja