mearuless
18.02.09, 13:24
kobiety mam problem- powazny bo dotyczy mojej corki.
Olka ma 9 lat sama wraca ze szkoly, dzis gdy wychodzila spotkala sie w szatni z kolega.
gdy sie ubierali , chlopak wsadzil reke do kieszeni jakiejs kurtki i wyciagnal 5 zeta.
Olka mowila mu zeby je oddał, ale pozostal nieugiety i zabral te pieniadze.
Dzieciak jest z patologicznej rodziny, bieda az piszczy- sama matka mowila ze brakuje im na wszystko oprocz "napojow"
szkoda mi tego chlopca.
i jak corka mi o tym mowila to zdebialam, nie wiem co jej poradzic???
ona chce mu kazac to oddac, ale wiadomo ze to nierealne.
boje sie ze corka bedzie jako wspolwinna kradziezy gdy to sie wyda.
ale nie to jest najgorsze- u nas w domu sa jasne zasady - KRADZIEZ JEST NIEDOPUSZCZALNA!!!- wiec powinnam cos madrego wymyslic i nie pozostawic tego. no ale co jaki - przeca to nie moje dziecko ino obce????
napiszcie mi cos madrego- ja tymczasem ide na sanki

dzieki papapapa.