gdy ktos kradnie....?

18.02.09, 13:24

kobiety mam problem- powazny bo dotyczy mojej corki.
Olka ma 9 lat sama wraca ze szkoly, dzis gdy wychodzila spotkala sie w szatni z kolega.
gdy sie ubierali , chlopak wsadzil reke do kieszeni jakiejs kurtki i wyciagnal 5 zeta.
Olka mowila mu zeby je oddał, ale pozostal nieugiety i zabral te pieniadze.
Dzieciak jest z patologicznej rodziny, bieda az piszczy- sama matka mowila ze brakuje im na wszystko oprocz "napojow"
szkoda mi tego chlopca.
i jak corka mi o tym mowila to zdebialam, nie wiem co jej poradzic???
ona chce mu kazac to oddac, ale wiadomo ze to nierealne.
boje sie ze corka bedzie jako wspolwinna kradziezy gdy to sie wyda.
ale nie to jest najgorsze- u nas w domu sa jasne zasady - KRADZIEZ JEST NIEDOPUSZCZALNA!!!- wiec powinnam cos madrego wymyslic i nie pozostawic tego. no ale co jaki - przeca to nie moje dziecko ino obce????
napiszcie mi cos madrego- ja tymczasem ide na sankismile
dzieki papapapa.
    • ewelsia Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 13:26
      W tej sytuacji delikatnie zainteresować sprawą wychowawce/pedagoga
      szkolnego. może chłopak jest po prostu głodny.
    • gacusia1 Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:24
      Poszlabym do wychowawcy klasy razem z corka i corka opowiedzialaby
      sytuacje. Reszta nalezy do wychowawcy. Prawde mowiac balabym sie nie
      o to,ze corka bedzie "wspolwinna" a raczej o to,ze dostanie "becki"
      od zlodzieja... albo sama zostanie okradziona.
    • umasumak Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:34
      Sprawa jak najbardziej dla pedagoga szkolnego i wychowawcy. Dzieciak jest z
      pewnością głodny, trudno go winić, trudno też przejść obojętnie koło zdarzenia.
      Córeczce powiedziałabym, że to co zrobił jest złe, ale że nikt o niego nie dba,
      a to jeszcze dziecko i trzeba mu wybaczyć. Myślę, że na wywiadówce powinniście
      poruszyć tę sprawę, ja wiem, że każdy ma swoje problemy, swoje dzieci, swoje
      sprawy, ale na Boga, wszystkie dzieci są NASZE, trzeba się zainteresować, jak
      pomóc temu chłopcu.
      • fajnyrobal Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:40
        Powiedziałabym wychowawcy, ale bez robienia afery na zasadzie- to
        złodziej. Raczej trzeba zainteresować się jak pomóc chłopcu, może
        zafundować mu obiady w szkole. I trzeba to zrobić delikatnie, by
        chłopak nie poczuł się napiętnowany tym, że ma taki dom a nie inny.
      • liwilla1 Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:56
        umasumak, za caloksztalt Twoich wypowiedzi, ale w szczegolnosci za ten post
        dostajesz ode mnie zaproszenie smile
        • umasumak Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 16:52
          Czuję się zaszczycona smile. Zaproszenie przyjęte smile
          • liwilla1 Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 17:41
            nie, to ja sie czuje zaszczycona, bo rzadko - tym bardziej w wirtualnym swiecie
            jematki - mozna spotkac kogos, komu naprawde zalezy na innych i cos w ramach
            tego realnie zmienia. byc moze zrobilas dla tej dziewczynki wiecej, niz
            ktokolwiek inny w jej calym zyciu. brawa na stojaco i kapelusz z glowy!
    • mearuless Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:35
      no wlasnie do wychowawcy... chlopak juz i tak ma przechlapane, ma indywidualny
      tok nauczania bo jest nieznosny i niegrzeczny.Wychowawczyni go nieznosi!!!co
      podkresla na kazdym kroku.
      A dla mnie to po prostu biedne zaniedbane dziecko, ktore nawet nie ma kompletu
      ksiazek- nie chodzi do teatrow i kin z klasa bo rodzice nie maja na skladki.sad
      naprwde nie wiem co powiedziec OLce, zeby utwierdzic ja w przekonaniu ze
      kradziez nie poplaca a jednoczesnie nie krzywdzic tego chlopaka ktory i tak ma
      juz przechlapane...sad
      • ewelsia Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:44
        Niewiem, jak wychowawczyni może " nie znosić" dziecka, to mi się
        jakoś kłóci z misją tej roboty. Jeżeli pani sobie nie radzi z
        dzieckiem należy zainteresowac tym wyższą instancję typu
        pedagog/dyrektor, najgorsze, to zostawić i nic nie zrobić.
        Corce po prostu wytłumacz, że zrobił źle, ale ma trudną sytuację w
        domu, nie ma wzorców, dzieje mu się krzywda i dlatego tak
        postepuje.Nie rozwodź sie nad tym i juz.
        • umasumak Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:52
          Ja też uważam, że najgorsze to nic nie robić. Wychowawczyni najwyraźniej minęła
          się z powołaniem - trzeba z nią twardo porozmawiać - to pierwsza rzecz. Jeśli to
          nic nie da, iść wyżej...
        • deodyma Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 16:23
          ewelsia napisała:

          > Niewiem, jak wychowawczyni może " nie znosić" dziecka,

          oj, sa takie babska, ktore nie znosza swoich uczniow.
          gdy uczylam sie w podstawowce, uczyla mnie taka. byli uczniowie,
          ktorych szczerze nie znosila a wsrod nich, byli takze uczniowie,
          ktorych byla wychowawczynia.
          jednemu chlopakowi napisala taka opinie, gdy konczylismy szkole i
          szlismy do sredniej, ze nie mogl dostac sie do zadnej szkoly. a to
          tylko dlatego, bo byl mulatemsmile
    • iwles Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 15:49


      taka rodzina powinna być pod opieką kuratora rodzinnego i dlateo
      szkoła jak najbardzej powinna być zaintersowana tym chłopcem. Nie
      mozna zostawić sytuacji tak jak jest i przymykać oko na drobne
      kradzieże, bo to jest z krzywdą dla dziecka.
      • umasumak Kurka wodna, ale okazuje się 18.02.09, 15:54
        wychowawczyni to tłumok, impregnowany na krzywdę dziecka. Jak można nie znosić
        dziewięciolatka? Co on takiego tej k....wie mógł zrobić, że go franca nie znosi?
        • liwilla1 Re: Kurka wodna, ale okazuje się 18.02.09, 16:00
          Co on takiego tej k....wie mógł zrobić, że go franca nie znosi
          > ?

          aj law ju umasumak big_grin
        • fajnyrobal Re: Kurka wodna, ale okazuje się 18.02.09, 16:03
          Może, może. Trzeba pamiętać o tym , że w tej chwili trudno o
          nauczyciela z prawdziwego powołania. Większość pań, z całym
          szacunkiem dla prawdziwych nauczycieli, wybrała ten zawód, bo tak
          naprawdę nie wiedziały co chcą w życiu robić, albo nie było innej
          pracy. A każdy uczeń który nie jest przeciętny to kłopot.
          Problem trzeba chyba przedstawić pedagogowi szkolnemu.
          • mearuless wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 18.02.09, 16:13
            oj kobiety!! gdyby to bylo takie łatwe tio juz bym siedzial u wychowawczyni....
            1] pani chlopaka ne znosi- cokolwiek, gdziekolwiek cos sie stanie obrywa onsad
            2. na bezplatne wyjscia nie jest zabierany bo jest niegrzeczny...

            3]RODZICE nie pomoga bo same matki zbieraly podpisy pod petycja o wywaleniu go
            ze szkolysad

            WIEC JA WIEM ZE jak pojde to mu zaszkodze!!!
            corka wie ze on ma trudna sytuacje bo jak rozmawialysmy to stweirdzila ze moze
            on " zabral na szynke, bo moze nie ma"

            babki!! moze inne pomysly- bo ten z wychow. odpadasad no i rodzice jego tezsad

            a i ma bezplatne obiady w szkole- ale co to jest!!!doba ma 24 godziny!!!
            • misia-gumisia Re: wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 18.02.09, 16:41
              Ja bym sprawę skierowała albo do pedagoga szkolnego albo do MOPS -u, niech
              zainteresują się tą rodziną, może on rzeczywiście głodny, a może kradnie porostu
              na chipsy, bo inni koledzy zawsze mają jakiś grosz przy sobie a on nie, o to 5
              zł już nie rób szumu i nieprzyjemności córce, bo jeszcze będzie się chciał
              zemścić, idź do MOPS -u.
            • umasumak Oj znam Ci ja ten problem 18.02.09, 16:49
              infantylna wychowawczyni, rodzice nieporadnie, ale nadążają w tym trendzie ;/.
              Swoją drogą, jak można uznać za wychowawcze brak udziału dziecka w czymkolwiek,
              tylko dlatego, że zdaniem wszechwiedzącej wychowawczyni "niegrzeczny"
              dziewięciolatek gorzej rokuje niż przeciętny przestępca? Wystarczy nieco
              obiektywizmu i zaraz widać, że więzień ZK ma większe szanse na resocjalizacje
              (chociażby lepsza dostępność rozrywek kulturalnych, a już z całą pewnością
              lepsza dostępność do jedzenia), niż przeciętny dziewięciolatek z rodziny
              patologicznej na normalne dorastanie. I to wszystko za zgodą praworządnych
              obywateli.
              Ale kochani! Dopóki siedzimy cicho, to nic się nie zmieni.
              My narobiliśmy rabanu, gdy wychowawczyni wraz kilkoma osobnikami z rady rodziców
              uznała, że "niegrzecznej" trzynastolatce z patologicznej rodziny nie należy się
              wyjazd z klasą do Władysławowa, mimo, że właściciele kwater zawsze dopuszczali
              możliwość wzięcia 2-3 dzieci gratis. Zrobiliśmy szum i dziecko pojechało. Nie
              mogłabym spać spokojnie, gdybym to olała.
              Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
            • alajna2 Re: wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 18.02.09, 17:09
              iśc do wychowawcy/ pedagoga. Zaszkodzisz mu-nie myśl tak.

              Trudna sytuacja nie jest powodem pobłażania kradzieży, bo to jest
              kradzież.
              • cudko1 alajna 18.02.09, 17:21
                żeby nie było powtórki z Nędzników.
              • umasumak Re: wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 18.02.09, 17:30
                alajna2 napisała:
                >
                > Trudna sytuacja nie jest powodem pobłażania kradzieży, bo to jest
                > kradzież.

                A jakie prawo mamy pobłażać wychowawcy? Dzieci są NICZEMU
                • umasumak sorki, za wcześniej poszło 18.02.09, 17:31
                  zatem, dzieci są niczemu winne, winni są dorośli za swoje lenistwo, za
                  wygodnictwo, za klapki na oczach.
                  • alajna2 Re: sorki, za wcześniej poszło 18.02.09, 21:47
                    nie pobłazac wychowawcy-zgadzam się. Ale jaką masz pewność, że ten
                    wychowawca jest taki "zły" jak autorka wątku opisuje, w końcu to jej
                    subiektywna ocena, inny rodzic moze widziec sprawę inaczej.
                    Zakładacie, że skoro chłopiec jest z zaniedbanej/patologicznej
                    rodziny to ukradł te 5zł na jedzenie. jaka macie tego pewność???
                    Wynika z tego, że poniekąd go usprawiedliwiacie, bo "biedny" nie ma
                    co jeść. ciekawe czemu nie ukradł kanapki koledze wink
                    • mearuless Re: sorki, za wcześniej poszło 18.02.09, 22:11
                      autorka czyli ja smile nie napisalam ze pani jest zła.
                      napisalam ze chlopaka nie lubi i jest to najprawdziwsza prawda. czesto mowi do
                      niego " juz z toba nie wytrzymam!!"
                      " jestes nieznosny" mowi ze nie ma do niego sily ze jsest nieznosny itd.
                      poza tym - po wycieczkach czesto przysiadamy z dziecmi na placu zabaw i wtedy
                      jest chwilka na konwersacje- uwierz mi NIE MAM PROBLEMOW ze zrozumieniem słów,
                      zdań i calych wypowiedzi drugiej osobywink
                    • umasumak Czy ten świat całkiem oszalał? 18.02.09, 23:00
                      Coby nie było, to jest dziecko do cholery. Dziecko w zagmatwanym, pokręconym
                      świcie dorosłych, którzy nie dają mu oparcia, poczucia bezpieczeństwa, tak
                      trudno to pojąć?
            • komyszka Re: wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 18.02.09, 20:56
              "1] pani chlopaka ne znosi- cokolwiek, gdziekolwiek cos sie stanie obrywa onsad"
              jakie masz na to dowody? relacje córki, bylas naocznym swiadkiem takiego
              "niesprawiedliwego" traktowania ? skad przeswiadczenie ze chlopak to biedny
              koziołek ofiarny a nie rzeczywisty "sprawca" czy "wspolautor" roznych akcji?
              2. na bezplatne wyjscia nie jest zabierany bo jest niegrzeczny... a ty wzielabys
              tak chetnie odpowiedzialnosc za dziecko które nie potrafi się podporzadkować i
              zastosowac do podstawowych polecen? gdyby cokolwiek stalo mu sie na tej
              wycieczce (nawet na skutek jego niegrzecznego zachowania) na całej linii
              konsekwencje ponosilabys ty. a odpowiadasz nie tylko za niego lecz za całą grupę.
              3. skoro szły petycje to raczej sprawa jest dosc powazna. co robi ten chlopiec?
              co do nie znoszenia uczniow- owszem,sa tacy ktorych mozna nie znosic. i
              nauczyciel ma do tego pelne prawo jako czlowiek. natomiast jako pedagog nie
              powinien pozwalac sobie na ujawnianie tej niecheci.

              a co do samej sytuacji- zglosilabym wychowawczyni,mimo wszystko. usunac
              dzieciaka ze szkoly wbrew pozorom nie jest dzis latwo wiec tu martwic sie nie
              musisz. powinnas tez spojrzec na te sytuacje bardziej.....obiektywnie. bo w tej
              chwili dajesz sobie obcinac glowe za sprawe która moze w rzeczywistosci wygladac
              inaczej- patrz dzieciak nie jest jedynie biedna ofiara zyciowych zawirowan
              rodzinnych i przypadkowych splotow okolicznosci ale sam "pracuje" na swoj wizerunek.
              • umasumak o tak, tak! 18.02.09, 21:11
                Parafrazując Twoją wypowiedź, wszystkiemu winien jest dziewięciolatek! O
                niezgłębiona mądrości, czyżbyś się zaliczała do chlubnego (tfu!) grona
                reprezentującego trzon oświaty naszej ojczyzny?
              • mearuless Re: wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 18.02.09, 21:47
                1. wiem bo zawsze chodze z klasa na basen,na groby, do kina i muzeumsmile-wiec tak-
                bylam naocznym swiadkiem.na wlasne uszy slyszalam ze pani nie moze sobie dac
                rady ...itd,itp.
                2.sluchaj- tak powiem wiecej zabieralam na wycieczki 4 dzieci w tym jedno z
                autyzmem, i jedno z porazeniem mozgowym- bywalo tak ze jedna szla w prawo bo
                chciala i juz... a druga w lewo bo przypominala sobie ze za chwile leci jej
                ulubiony serialsmile
                3. chlopak jest bardzo niegrzeczny, ma stwierdzona nadpobudliwosc ale z tego
                powodu nie zamiarzam go nienawidzic, i gnoic jak pozostali...powiem wiecej lubie
                go. ale nie chce i nie mam zamiaru popierac jego kradziezy.

                a na koniec mysle ze dzieciak jest nieznosny i owszem "pracuje" na swoj wizerunek
                • mearuless nie dokonczylam .... 18.02.09, 21:50
                  ALE JEST TO SPOWODOWANE: ZE TEN DZIEWIECIOLATEK !!!jest jedynie biedna ofiara
                  zyciowych zawirowan, PATOLOGICZNEGO DOMU, ZANIEDBAN w kazdej dziedzinie zyciasad
                  braku uczuc, milosci i dobrych wzorcow.
                  i dlatego nie chce mu zaszkodzic, ale tez nie chce aby mu to uszlo...
                  • umasumak Re: nie dokonczylam .... 18.02.09, 22:56
                    mearuless napisała:

                    ale tez nie chce aby mu to uszlo...

                    Ujść nie powinno dorosłym, którzy to spowodowali, on jest ofiarą, trzeba mu pomóc
                    >
                • komyszka Re: wszystko łatwo jak sie w tym nie siedzi:( 19.02.09, 16:18
                  1. bylas swiadkiem jak pani mówi ze sobie nie radzi , czy swiadkiem tego jak
                  chłopak nagminnie staje sie kozlem ofiarnym? i czy - z reka na sercu -W KAZDYM
                  przypadku byl oskarzany nieslusznie? jesli tak- to dziwie sie ze nie zlozylas
                  skargi do dyrekcji szkoly za ewidentne nekanie psychiczne dziciaka. skad wiesz
                  czy i jakie kroki podjela szkola aby pomoc i dziecku i jego rodzinie?
                  2. to ze zabieralas i bralas na siebie odpowiedzialnosc- ok. ale to twoja wola i
                  wybor. ja absolutnie nie dziwie sie pani wychowawczyni (jakimkolwiek dobrym czy
                  zlym jest pedagogiem) ze nie chce brac na siebie odpowiedzialnosci za dziecko
                  które nie chce/nie umie sie dostosowac. w mojej szkole uczniowie "standardowi
                  inaczej" zaliczaja imprezy tylko i wylacznie w towarzystwie opiekunow. taki
                  zwyczaj obowiazuje od momentu w którym nadpobudliwy uczen (tzw "żywe
                  dziecko")urwał kasownik w tramwaju ( musiał byc juz raczej obluzowany ale sam
                  fakt szarpania nim i dewastowania), nazwal jakas pasazerke glupia baba i
                  usilowal samowolnie wysiasc z tramwaju na przystanku w srodku przejazdu
                  (kolezanka z trudem go zatrzymala).
                  3. a w jaki sposob jest "gnojony"? czy zawsze tak było czy ktos probowal
                  poczatkowo znalezc jakies sensowniejsze wyjscie z sytuacji? czesto- niestety-
                  jest tak, ze "potrzebujacy" nie zycza sobie naszej pomocy i nic na to nie
                  poradzisz. a tu w zasadzie moze dzilac tylko szkola i ludzie którzy sa naocznymi
                  swiadkami pewnych sytuacji (np ty).
                  a co do samej kradziezy- bez wzgledu na sympatie i antypatie o kradziezy
                  poinformowalabym niezwlocznie wychowawce (a jesli nie masz do pani zaufania)
                  pedagoga czy nawet dyrektora szkoly. jasne- zal dzieciaka, lecz tym razem 5
                  zloty, jutro 100, a pojutrze łomem przez łeb bo sie np cudza kurtka spodoba.
    • 18_lipcowa1 Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 21:17
      Nie wiem jak powinnas zachowac sie w kwestii tej kradziezy. Ale
      jedno wiem na pewno, to ze u Was w domu kradziez jest
      NIEDOPUSZCZALNA to nie znaczy ze nie istnieje. I nie raz pewnie sie
      Twoja corka z tym spotka, albo ja okradna, albo kogos
      bliskiego ,albo bedzie swiadkiem, bedzie o tym czytala, ogladala w
      Tv. Nie oklamywalabym dzieciaka ze takie cos nie istnieje,
      powiedzialabym ze to nieladne, ale ze sa ludzie ktorzy tak robia.
      A co do chlopaka,mysle ze poszlabym do wychowawczyni.
      • phantomka Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 21:28
        Dzieciak ukradl - zrobil zle, nie ma dwoch zdan. Kary jako takiej
        ponosic nie powinien, ale ktos powinien z nim porozmawiac - to po
        pierwsze. Po drugie, ktos powinien mu pomoc. Kto? Jezeli nie masz
        zaufania do wychowawcy, udaj sie do pedagoga szkolnego lub
        dyrektora. Na pewno w szkole jest ktos, kto wymysli jakis sposob.
        Jezeli nie, wystarczy udac sie do mopsu. Naswietl problem, ale tez
        uwazaj z kim rozmawiasz, bo niestety nie kazdy tam jest wrazliwy na
        problemy tego typu.
        Umasumak, wszystko pieknie piszesz tylko, ze wszystko to trzeba
        zrobic z duza rozwaga, zeby nie zaszkodzic i dziecku i rodzinie.
        Dlatego wystapienia pt. rozmowa na wywiadowce to jakies
        nieporozumienie. To jest problem, ktory zalatwia sie jak najciszej,
        dlatego ze wrazliwosc naszego spoleczenstwa nie zaklada w sobie
        zbytniego wspolczucia dla rodzin z problemami finansowymi.
        Kowalski wstanie i powie "a co mnie obchodzi ze Nowak nie ma kasy,
        tez nie mam. Sprac dzieciaka za kradziez i po sprawie" No i dziecko
        naznaczone przez wszystkich plakietka "zlodziej"
        • umasumak Ponieważ do mojej wypowiedzi się odwołujesz 18.02.09, 21:43
          to odpowiadam:

          Mam dzieci w wieku szkolno - przedszkolnym. Na wywiadówki chadzam i o ile nie
          interesują mnie problemy typu co ma być w paczkach mikołajowych, o tyle jestem
          żywo zainteresowana losem dzieciaków z klasy/grupy. Tak po prostu. Wiem, że to
          postawa niepopularna, miewam z tego tytułu problemy, jednak nadal uważam, nie
          można się zamknąć li tylko w świecie swoich problemów.
          • phantomka Re: Ponieważ do mojej wypowiedzi się odwołujesz 18.02.09, 21:59
            No ale jednak postawa troche egoistyczna, bo pomagajac komus musisz
            to robic w sposob, ktory nie szkodzi. Forum klasy nie jest miejscem
            do rozwiazywania trudnych, rzeklabym intymnych problemow.
            Fajnie, ze pomagasz. Ja rowniez robie to od wielu juz lat, a
            poniewaz dodatkowo robilam to rowniez w formie mocno zorganizowanej
            (prowadzilam duzy wolontariat) to nauczylam sie, ze potrzebujacym
            pomocy potrzebne jest wlasnie zapewnienie tej intymnosci, tego co
            spowoduje, ze oni beda mogli o problemie rozmawiac. Na wywiadowce
            mozna co najwyzej zrobic pogadanke nt. kradziezy jako zjawisku
            wystepujacemu w szkole.
            • umasumak Re: Ponieważ do mojej wypowiedzi się odwołujesz 18.02.09, 22:53
              poruszenie tematu na wywiadówce nie wyklucza intymności, no chyba, że dorośli w
              niej uczestniczący są infantylni. Poza tym, zauważ, ten chłopiec nie ma już
              intymności, za to jest już napiętnowany.
              • phantomka Re: Ponieważ do mojej wypowiedzi się odwołujesz 18.02.09, 23:42
                Jestes chyba troszke naiwna(nie obraz sie, bo to nie jest obelga)
                sadzac, ze zmienisz ludzi...na walke z ludzka glupota nie mozesz
                wykorzystywac sytuacji jakiegos biednego 9 latka. A jak sie okaze,
                ze ci rodzice to polglowki, to kto poniesie konsekwencje?
                Sztuka jest w tym, zeby nie walic glowa w mur i szalec, ze sie nie
                udaje. Zadaniem osoby pomagajacej nie jest walka z systemem,
                moralnosci, pogladami ogolu, tylko skupienie sie na interesie osoby
                potrzebujacej. 30 roznych ludzi, z roznych srodowisk, a co za tym
                idzie z calkowicie odmiennym pogladem na zycie, bedzie intymnie i
                kulturalnie rozmawiac o chlopcu, ktory ukradl - marzenie. Nie wiem,
                czy twoje dzieci chodza do jakiejs wyjatkowej szkoly, ale uwierz ze
                w zwyklym, przecietnym srodowisku rodzice rzadko kiedy interesuja
                sie takimi sprawami w sposob, ktory uznalybysmy za wlasciwy.
                Walka z takimi ludzmi moze polegac jedynie na uswiadamianiu, a nie
                na angazowaniu w konkretna sprawe, bo mozna po prostu komus
                wyrzadzic krzywde.
                • umasumak Re: Ponieważ do mojej wypowiedzi się odwołujesz 19.02.09, 13:09
                  Zgadzam się, ze są instytucje i organizacje stworzone do pomocy. Natomiast
                  sposób, w jaki jest traktowany ten chłopiec przez wychowawczynię, jest
                  skandaliczny. Ponadto co to za metoda wychowawcza niezabieranie go gdziekolwiek,
                  nawet na bezpłatne wyjścia - moim zdaniem to powinno być załatwiane jeśli nie na
                  wywiadówce, to na jakimiś osobnym spotkaniu (np kilku rozsądnych rodziców,
                  wychowawca, ew dyrektor szkoły)
    • mamazulki Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 22:35
      może sama z nim porozmawiaj, wytłumacz jaka jest kara za kradzież,
      zapytaj dlaczego to robi i czy potrzebuje pomocy...

      pamiętam chyba w Kryminalnych aktor opowiadał jak w dzieciństwie
      ukradł coś w sklepie. Dowiedziała się o tym jego matka i zamknęła go
      na dwa dni w piwnicy, podając my tylko posiłki i picie. W końcu
      jednak wypuściła go i powiedziała, że tak będzie wyglądać jego życie
      w więzieniu jeśli będzie kradł.
      Metoda cholernie drastyczna ale na pewno bardzo skuteczna big_grinbig_grin
      Oczywiście nie polecam Ci zamykania 9 latka w piwnicy big_grin
      • mearuless nie mam piwnicy:) 18.02.09, 22:36

      • czar_bajry Re: gdy ktos kradnie....? 18.02.09, 22:55
        pogadaj z kimś sensownym w szkole, wychowawca/pedagog.
        Trudną masz sytuację nie zazdroszczęsmile
        • 1beata31 Re: gdy ktos kradnie....? 19.02.09, 20:51
          u córki w klasie jest taki sam chłopiec , tak samo biedny głodny
          dzieciaczek który nie może niczym zaimponować to rozrabia jest
          wulgarny i wredny.Myśle że to jest sposób na bycie zauważonym przez
          takie dzieci. Dobra ale do rzeczy.. otóż my z paroma dziewczynami z
          klasy załatwiłyśmy mu obiady i pare razy ot tak po prostu po szkole
          jak szłam po Izkę to wziełam go na lody do parku innym razem ktos
          inny też go gdzieś zabrał takie tam pierdy ale dzieciak tak chłonoł
          takie chwilę że aż szokda że jest zimno tak się
          wyciszał,rozmawialiśmy był szczęśliwy że ktoś poświęca mu uwagę.
          Może spróbuj tak, weż go gdzieś pogadaj kurcze to sa dzieci bez
          żadnych wzorców im całe życie będzie wszystko obojętne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja