akseinga
20.02.09, 10:18
Wzięłam sobie dwa dni urlopu ot tak. Chciałam pobyć jeszcze z córką
przed jej wyjazdem z babcią na ferie. No i tak sobie spędzamuy ten
czas razem ( uprzedzam komentarze, teraz woli bajkę niż mnie) ja
piję kawkę, w domu w miarę czysto, spokój, sielanka, wszystko idzie
zgodnie z planem . I tak sobie pomyślałam, że jak np w weekend mamy
z mężem wolne to już takiego spokoju i sielanki nie ma. Pomimo, że
mąż jak ma wolne często wychodzi z młodą np. na sanki , spacery itp.
to jakieś większe zamieszanie jest, bałagan, i wogóle dziecię
bardziej upierdliwe. Zaniepokoiły mnie moje spostrzeżenia

Bo to
znaczy, że co wina męża?