A propo uciążliwego sąsiedztwa...

21.02.09, 13:38
Od czasu do czasu odwiedzam wiadome Panie.
Bardzo często przyjmują one w normalnych mieszkaniach w zwykłych blokach (kamienicach,nowym budownictwie itp.).
Przeważnie działają one za dnia,bo jednak w nocy sąsiedzi mogliby się już burzyć.
Mam pytanie : czy miałyście już kiedyś takie sąsiedztwo? (nie chodzi mi o oficjalną agencję towarzyską z szyldem i neonem,ale taką właśnie "cichą" działalność pod przykrywką zwykłego mieszkania z zwykłym bloku.
    • mama_frania Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 14:30
      W bloku, w którym kiedyś mieszkaliśmy był taki przybytek. Nikt specjalnie się
      nie zorientował, chociaż spotykało się czasem takie młode zgrabne dziewczyny na
      klatce ale każdy myślał, ze pewnie mieszkanie wynajęte jakimś studentkom wink
      Sprawa się wydała jak któregoś popołudnia zastaliśmy mnóstwo śladów krwi na
      klatce, policję i mnóstwo zamieszania. Okazało się, że pokłóciło się dwóch
      klientów owych "studentek" i panowie od słów przeszli do noży. Kilka dni później
      agencja się wyniosła.
    • gryzelda71 Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 14:33
      A co szukasz nowych adresów,bo znajome juz nie chcą dawać?
    • lilka69 Re: uwierz mi, ze mialam! :-) 21.02.09, 14:53
      nowe budownictwo, nieduzy budynek przy parku. cisza, spokoj.
      sami mlodzi ludzie, troche dzieci.

      jedna z prostytutek mieszkala z ok 10 letnim synem( brzydka jak noc, chyba slabo
      jej musialo isc finansowo).\

      a druga sliczna dziewczyna. do dzis przyznajemy razem z mezem , ze ladniejszej
      nie widzielismy.

      potem my sie wyprowadzilismy i nie wiem co dalej z nimi sie dzialo.
      • lubie_gazete Re: uwierz mi, ze mialam! :-) 21.02.09, 18:42
        A czy zgłaszałaś gdzieś,że Pani dziwka mieszka z 10-letnim synem
        i sieje zgorszenie?
    • mantha Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 15:42
      Ano owszem, mojej znajomej babcia za drobna oplata udostepniala jeden ze swoich
      pokoi. pani z delikwentem sie zjawiala i za dluzsza chwile wychodzila.
      rozliczaly sie potem hurtowo, raz w tygodniu chyba.
    • jowita771 Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 16:49
      Takich pań nie kojarzę, ale widziałam kiedyś, jak pracują panie z wideoczatu. To
      było zwykłe mieszkanie w kamienicy. W jednym pokoju były trzy sofy, rozłożone.
      Na każdej sofie rozłożona jedna pani, komputer z kamerą. Obok pani, tam, gdzie
      nie sięgała kamera, szklanka mleka, jakaś bułka, jogurt, normalne drugie
      śniadanie. Po pokoju łaził kot. Pani mogła leżeć w dowolnej pozie, nawet takiej,
      że nic nie było jej widać, ale mogła mieć na sobie tylko jedną część garderoby,
      albo majtki albo stanik.
      • czar_bajry Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 16:54
        Kiepsko z Tobą jak musisz płacićbig_grin
        • jowita771 Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 16:59
          ze mną kiepsko? ale ja nie płacę...
          • czar_bajry Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 17:09
            zwariowałaś smile to do gazety byłobig_grin
    • lubie_gazete Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 18:44
      A gdybyście miały do wyboru normalnego,ale bardzo uciążliwego sąsiada (typu
      zagracanie wspólnego korytarza,głośna muzyka,imprezy,palenie na klatce) a
      "cichą" agencję towarzyską złożoną z 3-4 atrakcyjnych dziewczyn i działającą
      maksymalnie do 21.00 to co byście wybrały?
      • sanciasancia Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 18:47
        Agencję pod warunkiem, że obecności klientów, by się nie czuło.
        • lubie_gazete Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 18:58
          Nawet nie wiesz jak oni chyłkiem przemykają.
          • fra_mauro Re: A propo uciążliwego sąsiedztwa... 21.02.09, 19:19
            gazeta, ty chyba pomyliles fora. Administratora bardzo prosze o
            przyjrzenie sie watkowej "tfurczosci " tej osoby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja