azile.oli
21.02.09, 13:57
Ponieważ często piszemy tu o tym, jakimi teściowymi są matki naszych
mężów, proponuję dla odmiany przyjrzeć się relacji teściowa- zięć.
U mnie tak - początkowo mąż bardzo lubił moją mamę, później
przyszedł kilkuletni okres, że ledwie ją tolerował (wtrącała się,
prłóbowała nami dyrygować), w końcu mama zmieniła swoją postawę i są
z zięciem w bardzo dobrych układach. Oni się po prostu lubią, mój
mąż chętnie jeździ ze mną do niej, w wielu rzeczach jest pomocny,
spędzamy razem święta. Duża w tym zasługa mojej mamy, bo zupełnie
zmieniła swoje zachowanie względem nas. Chyba też ja tu
popracowałam, bo zawsze stałam murem za mężem. Co najśmieszniejsze,
taka postawa męża wobec własnej matki zaowocowała całkowitym
zerwaniem kontaktów teściowa- synowa. Ale to już nie ten wątek.