pieskuba
24.02.09, 13:02
Dziewczyny, może ten wątek wyda Wam się niemądry, ale w dyskusji o
projekcie wspomagania w spłacie kredytów osób, które straciły pracę
kilka razy pada sformułowanie "Trzeba mierzyć siły na zamiary" I
przyznaję, że nie rozumiem. Pewnie nie rozumiem też wieszcza, który
stwierdził, że "trzeba mierzyć siły na zamiary, nie zamiary podług
sił". Do tej pory sądziłam, że gdy mierzymy siły na zamiary, to
obieramy sobie wielki, może nierealny cel i staramy się znaleźć w
sobie tyle sił, aby go osiągnąć. Takie romantyczne, porwać się na
coś wielkiego i zdobyć to lub polec.
W przypadku kredytu lepiej byłoby "mierzyć zamiary podług sił",
czyli najpierw ocenić swoje siły, zastanowić się, co damy radę
spłacić i wziąć taki kredyt, który udźwigniemy.
To jak to w końcu jest, jaki według Was jest sens tego powiedzenia?
Bo ja już zgłupiałam.
pieskuba