anetuchap
25.02.09, 00:07
Moja Lenka jest w 1 klasie. W jej klasie jest chłopiec(niech będzie
Krzysiu),który zachowuje się skandalicznie. Podczas lekcji nagle
wstaje,biega po klasie,zabiera dzieciom zeszyty i inne przybory.
Najgorsze jest to,że bije dzieci,rzuca w nie krzesłami,piórnikami
i innymi przedmiotami

Nie reaguje na słowa nauczycielek -
szaleje dalej. Trzeba go złapać i przytrzymać,bo inaczej nie przestanie.
Na zebraniu wychowawczyni i rodzice chcieli porozmawiać z mamą Krzysia,aby
matka spróbowała coś zrobić.
Baba przyszła na zebranie z Krzysiem,który wszystko słyszał.
Mama przyjęła postawę ofensywną i zacięcie broniła Krzysia,
zwalając winę na inne dzieci,które podobno go prowokowały do takich
zachowań. Nie chciała słyszeć,że może należy pójść do psychologa,
bo jej synek jest dobrym dzieckiem,tylko szkoła wywołuje w nim takie
negatywne zachowania. W domu to podobno anioł

I Krzysiu dalej "szaleje". Dziś oberwała moja Lena

Na angielskim
chłopiec zaczął biegać po klasie,zwalał z ławek rzeczy innych dzieci,
krzyczał i szturchał dzieciaki. Słowne upomnienia nic nie dały,
więc pani go przytrzymała. Stali obok ławki Leny i Krzyś przywalił
Lenie z pięści w twarz

Ma wielkiego sińca na policzku

Przyszła dyrektorka,ale to niewiele dało. Rozmowa z matką także
-jak grochem o ścianę. Gdyby pani nie przytrzymała Krzysia,to on
nie uderzyłby Lenki,czyli znowu został sprowokowany(tak mówiła podczas rozmowy
telefonicznej ze mną). Ona uważa,że wszyscy uwzięli
się na Krzysia,dokuczają mu,prowokują i dlatego on tak się zachowuje.
No i jeszcze nauczyciele robią z jej dziecka potwora,a tak naprawdę,
to on jest ofiarą. Nic do niej nie docierało! Gdy zasugerowałam,że
mały być może ma jakieś zaburzenie psychiczne,może ADHD,to zaczęła krzyczeć,że
chcemy z jej dziecka zrobić świra.
Co robić w takiej sytuacji? Z powodu braku reakcji ze strony matki,
nauczyciele są bezsilni

Wyrzucić małego ze szkoły? Jak przemówić kobiecie do
rozumu?