Chłopiec - terroryzuje całą klasę

25.02.09, 00:07
Moja Lenka jest w 1 klasie. W jej klasie jest chłopiec(niech będzie
Krzysiu),który zachowuje się skandalicznie. Podczas lekcji nagle
wstaje,biega po klasie,zabiera dzieciom zeszyty i inne przybory.
Najgorsze jest to,że bije dzieci,rzuca w nie krzesłami,piórnikami
i innymi przedmiotamisad Nie reaguje na słowa nauczycielek -
szaleje dalej. Trzeba go złapać i przytrzymać,bo inaczej nie przestanie.
Na zebraniu wychowawczyni i rodzice chcieli porozmawiać z mamą Krzysia,aby
matka spróbowała coś zrobić.
Baba przyszła na zebranie z Krzysiem,który wszystko słyszał.
Mama przyjęła postawę ofensywną i zacięcie broniła Krzysia,
zwalając winę na inne dzieci,które podobno go prowokowały do takich
zachowań. Nie chciała słyszeć,że może należy pójść do psychologa,
bo jej synek jest dobrym dzieckiem,tylko szkoła wywołuje w nim takie
negatywne zachowania. W domu to podobno aniołuncertain
I Krzysiu dalej "szaleje". Dziś oberwała moja Lenasad Na angielskim
chłopiec zaczął biegać po klasie,zwalał z ławek rzeczy innych dzieci,
krzyczał i szturchał dzieciaki. Słowne upomnienia nic nie dały,
więc pani go przytrzymała. Stali obok ławki Leny i Krzyś przywalił
Lenie z pięści w twarzsad Ma wielkiego sińca na policzkusad
Przyszła dyrektorka,ale to niewiele dało. Rozmowa z matką także
-jak grochem o ścianę. Gdyby pani nie przytrzymała Krzysia,to on
nie uderzyłby Lenki,czyli znowu został sprowokowany(tak mówiła podczas rozmowy
telefonicznej ze mną). Ona uważa,że wszyscy uwzięli
się na Krzysia,dokuczają mu,prowokują i dlatego on tak się zachowuje.
No i jeszcze nauczyciele robią z jej dziecka potwora,a tak naprawdę,
to on jest ofiarą. Nic do niej nie docierało! Gdy zasugerowałam,że
mały być może ma jakieś zaburzenie psychiczne,może ADHD,to zaczęła krzyczeć,że
chcemy z jej dziecka zrobić świra.
Co robić w takiej sytuacji? Z powodu braku reakcji ze strony matki,
nauczyciele są bezsilnisad Wyrzucić małego ze szkoły? Jak przemówić kobiecie do
rozumu?

    • mamaemmy Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 00:21
      Moja kolezanka posłała synka do szkoły integracyjnej(z nim wszystko ok,w sumie
      to nie rozumiem czemu tam go dała,ale to nie moja sprawa).I w jego klasie była
      dziewczynka,chora,zreszta,jak wiekszosc dzieci tam-i tez tak terroryzowała całą
      klasę..I ..nawet z tej szkoły..wyrzucili ją..ma indywidualne lekcje.
      • alesio23 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:16
        Może chciała go uwrażliwić na prblemy ludzi chorych? Tak też się
        zdarza. Na szczęście
      • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:27
        > Moja kolezanka posłała synka do szkoły integracyjnej(z nim wszystko ok,w sumie
        > to nie rozumiem czemu tam go dała,ale to nie moja sprawa)\
        bo widzisz idea INTEGRACJI polega na tym zeby dzieci chore lub niepelnosprawne
        uczyly sie z tymi zdrowymi i sprawnymi
      • angazetka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:40
        > I w jego klasie była
        > dziewczynka,chora,zreszta,jak wiekszosc dzieci tam

        Nie pisz głupot, w szkołach integracyjnych jest dwoje-troje dzieci z
        problemami na klasę.
    • e_r_i_n Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 08:36
      W klasie mojego dziecka jest podobny problem, na szczęscie bez
      agresji - ale dzieci są mocny przeciw chlopcu, bo jest on mocno
      nieznoscny (tez zrzuca rzeczy z ławek, zaczepia, chodzi po klasie).
      Dzieci prowokuje to do zaczepek, wiec bywa nieprzyjemnie.
      I tez jest problem mamy, ktora uwaza, ze problem jest w innych
      dziaciach.
      Sytuacja nieco patowa, bo bez zgody rodzicow i ich aktywnego udzialu
      niewiele sie da zrobic w kierunku ewentualnej diagnozy i terapii.
      Mysle, ze skoro problem jest powazny (ta agresja wobec dzieci), to
      powinien wkroczyc dyrektor z narzedziami typu 'nadzor nad rodzina'.
      Pewnie to skrajnosc, ale policja/sad moze przymusic rodzica do
      zajecia sie dzieckiem.
    • carrymoon Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 08:50
      Hej

      skoro Lena ma siniaka to ja bym poszła na obdukcje. Z papierkiem
      złożyłabym skargę w szkole i postraszyła, że nastę[pnym razem
      zgłaszam na policji. Nawet bym się nie zastanawiała.
      Im więcej takich zaświadzeń tym szybsze rozwiązanie sprawy. To zmusi
      w końcu matke do podjęcia konkretnych kroków.

      Nawet jeśli dzieci go podpuszczają (bo może tak być) to i tak mały
      ma problem bodaje się aż tak podpuścić.
      • lolinka2 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 17:34
        ja bym na tę obdukcję poszła jeszcze dziś, i od razu złożyła zawiadomienie na
        komisariacie, ze jest dziecko, którego stan zdrowia/ kondycja psychiczna wymaga
        interwencji profesjonalisty, a rodzice nie wyrażają zainteresowania problemem
        itp, a na dowód problemu dziecka przedstawiła kwit z obdukcji.

        Nie jestem przeciwna idei integracji, znam od środka problem dzieci trudnych,
        nadpobudliwych i ulegających podpuszczaniu przez cwanych kolegów. Nie zmienia to
        faktu, że gdyby to dziecko prowadzono właściwie, to liczba tych zachowań
        trudnych byłaby minimalizowana, a nie wzrastała, plus zachowanie matki byłoby
        inne. Ci rodzice potrzebują solidnego wsparcia, i dziecko też - i dopiero wtedy
        klasa odetchnie z ulgą. Aczkolwiek niewykluczone, że zacznie się kolejna batalia
        - z nauczycielami, o nieprzyczepianie łatki, przestrzeganie zaleceń PPP i kilka
        innych.... tak zazwyczaj, niestety, jest.

        Sporo wiedzy, anetuchap, znajdziesz tutaj
        portal.adhd.org.pl/phpbb/index.php
    • lena99 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 08:56
      W klasie mojego syna też jest takie dziecko, a jego mama nie widzi
      żadnego problemu.
      W takiej sytuacji to szkoła powinna wziąć sprawy w swoje ręce. Nie
      może być tak, że szkoła nic nie robi, bo rodzice nie reagują. U nas
      dziecko chodzi do szkolnego psychologa, są jasno okreslone zasady
      obowiązujące na lekcjach. Na razie jakiejś super poprawy nie widać,
      ale matka i dziecko dostali jasny sygnał, że pewnych zachowań w
      szkole się nie toleruje.
      Zawsze można coś zrobić - jeśli się szkole chce.
      Może po prostu to dziecko z twojego opisu nie przystosowało się
      jeszcze do szkoły? Może jest nadpobudliwe? Nie może szkoła skierować
      go choćby na badania u szkolnego psychologa?

      Co do uderzenia twojej córki - ja porozmawiałabym jeszcze raz z
      matką chłopca, spokojnie, i bez sugerowania rozwiązań (jak widać z
      twojej rozmowy tel. ta kobieta i tak niczego nie przyjmie),
      porozmawiałabym nt. przeproszenia córki i jakiegoś zadośćuczynienia
      ze strony chłopca. Jeśli taka rozmowa też zmierzałaby do awantury -
      to niestety, ale zagroziłabym złożeniem skargi do szkoły, gdyby
      jeszcze raz taka sytuacja się powtórzyła.

      Z własnego doświadczenia mogę ci napisać, że rozmowy rodziców z
      matką "agresora" niewiele dają. My mieliśmy też w przedszkolu
      podobną sytuację i tylko stanowcze działania przedszkolanek (i ich
      dobra wola, i ciężka praca) przyniosły efekt. Rodzice na ogól
      niestety nie przyjmują żadnych argumentów.
    • lola211 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:24
      No przeciez nauczyciel tu powinien interweniowac i dyrekcja, skoro
      chlopiec zagraza innym dzieciom.
    • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:32
      mysle ze oprocz obdukcji (taki papier to dowod) nie od rzeczy by bylo
      poproszenie dyrekci o pozwolenie sfilmowania lekcji z udzialem tego dziecka
      poza tym powinien wkroczyc szkolny psycholog i przynajmniej ocenic zachowanie
      tego dziecka (powinien wziac udzial w zajeciach z nim, zeby obserwowac jego
      zachowanie) na co nie musi rodzic wyrazac zgody
      krotko mowiac pogonic leniwe dupska grona pedagogicznego do roboty za ktora
      biora kase
      • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:39
        nie od rzeczy by bylo
        > poproszenie dyrekci o pozwolenie sfilmowania lekcji z udzialem tego dziecka

        Na coś takiego zgodę muszą wyrazić także rodzice wszystkich dzieci, łącznie z
        mamą agresywnego chłopca. Już widzę, jak się godzi.

        > poza tym powinien wkroczyc szkolny psycholog i przynajmniej ocenic zachowanie
        > tego dziecka (powinien wziac udzial w zajeciach z nim, zeby obserwowac jego
        > zachowanie) na co nie musi rodzic wyrazac zgody

        No i co z tego wyniknie?

        > krotko mowiac pogonic leniwe dupska grona pedagogicznego do roboty za ktora
        > biora

        Nauczyciele mają związane ręce, bo nie mogą niczego przedsięwziąć bez zgody
        matki chłopca. Mogą się pogapić, wyprodukować parę papierków, ale co to da?
        • donkaczka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:44
          nie no kawka, rzeczywiscie, nic tylko usiasc, zalamac rece, zaplakac i nic nie
          robic, bo po co..

          serio na filmowanie musi byc zgoda? tez mi to glowy przyszlo, moznaby
          przynajmniej matce pokazac jak "prowokowanie" wyglada

          tzn jak zabawa w szkole filmowana jest to tez musza wszyscy papier podpisac? sie
          porobilo...
          • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:51
            > nie no kawka, rzeczywiscie, nic tylko usiasc, zalamac rece, zaplakac i nic nie
            > robic, bo po co..

            Zatem co mogą zrobić nauczyciele? Sfilmować, nagrać, opisać - i co dalej?

            > serio na filmowanie musi byc zgoda? tez mi to glowy przyszlo, mozna by
            > przynajmniej matce pokazac jak "prowokowanie" wyglada

            Żeby lekcja była filmowana, musi być zgoda.

            > tzn jak zabawa w szkole filmowana jest to tez musza wszyscy papier podpisac? si
            > e
            > porobilo...

            W szkole, w której pracuję, rodzice podpisują (albo i nie podpisują) zgodę na
            robienie i umieszczanie zdjęć. Była u nas inspekcja z zewnątrz, żeby sprawdzić,
            czy sprawa została załatwiona.
            • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:07
              > Żeby lekcja była filmowana, musi być zgoda.
              ale dyrekcji, mnie sie zdaje ze skoro to nie zaden material do tv ani nic to nie
              musi byc zgody :o
              myslisz ze jak TVN wpada do szkoly zeby zrobuc kilka ujec do reportazu to maa
              zgode kazdego rodzica dzieciora biegajacego po korytarzu?
              watpie
              • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:35
                Kiedy jeszcze nie było cyrku z ochroną danych, musiałam, żeby moja lekcja
                została sfilmowana, wydusić od rodziców pisemną zgodę na filmowanie, oczywiście
                podając powód.
                Teraz jest to, o czym pisałam - pisemna zgoda od rodziców każdego z uczniów.
                Wracając do problemu chłopca - bez współpracy z matką niczego się nie da zrobić.
                Bez jej zgody nie można przeprowadzić badań psychoped, nie można wysłać na
                terapię (zresztą na jakiej podstawie, skoro nie ma badań). Co da sfilmowanie jej
                dziecka w akcji? Że matka się nawróci, uderzy w piersi i powie: tak, mój syn
                jest winny, on zaczepia? Zresztą przed kamerą chłopiec może zachowywać się
                zupełnie inaczej i cały chytry plan spali na panewce.
                • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 19:31
                  moze bedzie zachowywal sie spokojniej a moze da popis swoiuch mozliwosci
                  tego nie wiesz
                  sorka ale ja bym nie pozwolila zeby jakis nadpobudliwy szczeniak lal moje
                  dziecko i to rpzy nauczycielu
                  a swoja droga juz wiem skad sie takie pipy nauczyciele biora ze im uczniowie
                  zakladaja kosz na glowe - jak juz 7 latkom daja sie terroryzowac
                  to niedopuszczalne zeby nauczyciel nie potrafil zapanowac nad banda gowniarzy
                  • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 08:26
                    > moze bedzie zachowywal sie spokojniej a moze da popis swoiuch mozliwosci
                    > tego nie wiesz

                    Nikt tego nie wie. Ograniczenia są takie, jak mówiłam.

                    > sorka ale ja bym nie pozwolila zeby jakis nadpobudliwy szczeniak lal moje
                    > dziecko i to rpzy nauczycielu

                    Możesz siedzieć ze swoim potomstwem w klasie.

                    > to niedopuszczalne zeby nauczyciel nie potrafil zapanowac nad banda gowniarzy

                    Niedopuszczalne jest przede wszystkim, żeby rodzice nie panowali nad własnymi
                    dziećmi. Nauczyciele głównie zbierają żniwo rodzicielskiej bezradności i
                    rodzicielskich błędów.

                    Deela, czy Ty naprawdę musisz wypisywać takie głupoty, kiedy temat dotyczy
                    nauczycieli?
                    • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 08:29
                      > Deela, czy Ty naprawdę musisz wypisywać takie głupoty, kiedy temat dotyczy
                      > nauczycieli?
                      to co ty uwazasz za glupoty dla mnie jest pogladem normalnego rodzica ktory
                      powierza swoje dziecko na czas lekcji nauczycielowi a zadaniem tegoz jest m.in
                      zapewnienie mu komfortu nauki
                      naprawde uwazasz ze nauczyciel ma tylko odklepac lekcje i sp...lic z klasy?
                      • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 10:09
                        Nauczyciele nie są cudotwórcami, nie potrafią się cudownie rozmnożyć, żeby być w
                        pięciu miejscach jednocześnie i zapewnić komfort trzydziestce dzieci na raz.
                        Jeśli rodzice tego nie biorą pod uwagę, to niech zainwestują w nauczanie domowe.
                        Wystarczy, że nauczyciel na kilka sekund odwróci się od klasy, żeby zapisać coś
                        na tablicy, i taki Krzyś może nabić koleżance potężnego sińca. I JAK
                        wychowawczyni ma uspokoić Krzysia, skoro prośby i groźby nie działają?
                        Przywiązać go do krzesła? Założyć mu kajdanki? Zakneblować?
                        • azile.oli Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 11:03
                          Nie można zrzucić winy na nauczyciela. On zna metody wychowawcze i
                          sposoby uspokojenia klasy, ale nie na wszystkie dzieci one działają.
                          Tenże nauczyciel ma przede wszystkim uczyć, przekazywać wzorce
                          zachowania, a nie całą lekcję pilnować Krzysia, którego wychowanie
                          matka totalnie olała i ona problemu nie widzi. Dziecko nie jest
                          zdiagnozowane, nie ma pracy w domu, w jaki niby sposób ta
                          nauczycielka ma upilnować tego chłopca. Biegać za nim po klasie i
                          łapać za rękę, zanim kogoś walnie? Póki nie ma diagnozy nie ma co
                          wstawiać tekstu jak chłopaka zaangażować, zająć itd. Problem może
                          być bardzo poważny, a to zwykła szkoła, nie integracyjna czy
                          specjalna. Na dodatek to dopiero pierwsza klasa. Zapewne są tam też
                          inne dzieci, którym należałoby i można pomóc, bo mają problemy,
                          związane z rozpoczęciem nauki, nie potrafią odnaleźć się w grupie,
                          czy są nieśmiałe. Ale one muszą sobie radzić same, bo pani ma
                          pacyfikować Krzysia. Nauczyciel ma przede wszystkim przeprowadzić
                          lekcje. Dzieci chodzą do szkoły, aby się uczyć, większość jest
                          jednak wychowywana w domu, ja nie oczekiwałam, że szkoła wychowa
                          moje dzieci. Oczywiście, ważna jest jej rola w wspieraniu rodziców,
                          ale wszystkiego za nich nie załatwi. Może dlatego, że pani nie jest
                          dla jednego ucznia w klasie, ale dla wszystkich.
                          • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 11:47
                            > Nie można zrzucić winy na nauczyciela.

                            Oczywiście, że nie można. Nie znaczy to, że nauczyciel ma nie robić
                            nic, ale nie jest wszechmocny, zwłaszcza przy trzydziestce dzieci.
                            Więcej - bez współpracy rodziców gó... może.
                            • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:11
                              kawka wybacz ze to powiem
                              ale ty masz jakis kompleks bronienia swojego srodowiska
                              doslownie
                              wiekszosc ludzi ktorych znam a sa nauczycielami moim zdaniem jest tak nieudolna
                              ze z dwojka dzieci nie dalaby sobie rady
                              po prostu w twoim srodowisku znajduje sie masa ludzi ktora NIE NADAJE sie do tej
                              pracy
                              • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:21
                                > kawka wybacz ze to powiem

                                wybaczam, jakoś mnie to nie ruszyło specjalnie ;p
                                Nie mam kompleksu, bo zdaję sobie sprawę, że w moim zawodzie, tak jak w każdym
                                innym, jest sporo nauczycieli, którzy nigdy nie powinni byli nimi zostać i nie
                                widzę potrzeby ich bronić. Natomiast w tej konkretnej sytuacji, o której mówimy,
                                zwalanie całej roboty i winy na nauczycielkę - bo sobie z jednym niebezpiecznym
                                dzieciakiem nie daje rady (jego własna matka też sobie nie radzi), to absurd.
                                Nauczyciele, o czym zdajesz się zapominać, dysponują ograniczonymi środkami
                                perswazji i jeśli taki Krzyś robi to, co robi, jego wychowawczyni może co
                                najwyżej modlić się o oświecenie dla matki.
                                • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:24
                                  juz olac Krzysia, ale zobacz co sie wyprawia w ogole w szkolach - wiekszosc
                                  nauczycieli ma masakre w pracy na wlasne zyczenie :o
                                  • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:31
                                    No właśnie nie do końca jestem przekonana, czy aby na własne życzenie.
                                    Kumpel zdobył sobie posłuch dopiero wtedy, kiedy puścił solidną wiąchę i zmiótł
                                    z ławki wszystko, co gnojek na niej miał i czym się aktualnie zajmował. To była
                                    jego pierwsza i ostatnia lekcja w tej klasie, bo egzekwowanie posłuszeństwa za
                                    pomocą rzucania qrwami chyba nie jest marzeniem nauczyciela. Młodzi ludzie są
                                    doskonale świadomi tego, jakie kary mogą ich spotkać za takie czy inne wyczyny,
                                    i leją na to, leją na szkołę bez względu na jakość nauczyciela.
                                    • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:36
                                      > No właśnie nie do końca jestem przekonana, czy aby na własne życzenie.
                                      czesciowo na pewno
                                      moj maz zwykl mawiac ze jak ktos nie ma pomyslu na zycie to zostaje nauczycielem
                                      - zaczynam przyznawac mu racje
                                      • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:38
                                        > moj maz zwykl mawiac ze jak ktos nie ma pomyslu na zycie to zostaje nauczyciele
                                        > m
                                        > - zaczynam przyznawac mu racje

                                        To czemu ja się dziwię, że uczniowie mają nauczycieli w dupie a priori?
                                        • rita75 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 20:40
                                          > To czemu ja się dziwię, że uczniowie mają nauczycieli w dupie a
                                          priori?

                                          fakt...to wynosza z domu
                                        • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 08:40
                                          > To czemu ja się dziwię, że uczniowie mają nauczycieli w dupie a priori?
                                          bo na szacunek trzeba sobie zasluzyc, rowniez nauczyciel musi sobie zasluzyc na
                                          niego u ucznia,
                                          jakby jakis bachor lata po klasie leje inne dzieciaki i nauczycielke a ta pipka
                                          nie potrafi sobie dac z nim rady top jak inne dzieci maja ja szanowac??????????????
                                          • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 08:43
                                            A szanowny małżonek to opinię o nauczycielach wyrobił sobie dopiero teraz, po
                                            tym wątku?
                                            • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 08:45
                                              > A szanowny małżonek to opinię o nauczycielach wyrobił sobie dopiero teraz, po
                                              > tym wątku?
                                              moj maz go nie czytal tongue_out podobnie jak ja wyrobil sobie taka opinie o
                                              nauczycielach na podstawie obserwacji ktorzy to nasi "najwybitniejsi" koledzy ze
                                              szkol srednich wybrali te kariere
                                              • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 08:51
                                                To może warto by odświeżyć trochę poglądy? I niekoniecznie na podstawie jednego
                                                przypadku nauczycielki, która sobie 'nie radzi' (bzdura to, ale już o tym pisałam)?
                                                • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 08:55
                                                  > To może warto by odświeżyć trochę poglądy?
                                                  o nie nie
                                                  odkad sie dowiedzialam ze moja kolezanka (jak rozumiesz ten wiersz? O BOZE TYLKO
                                                  NIE JA!) jest nauczycielka j. polskiego stwierdzam ze kazdy matol moze zostac
                                                  nauczycielem
                                                  • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 09:10
                                                    A wiesz, JAK koleżanka prowadzi lekcje, czy wystarczyły Twoje doświadczenia ze
                                                    szkolnej ławy?
                                                  • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 14:38
                                                    ja NIE CHCE tego wiedziec
                                                    to dla mojego zdrowia psychicznego lepiej
                                                  • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 20:04
                                                    Ale - mimo tej niewiedzy - wystawiłaś koleżance laurkę.
                                                  • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 20:41
                                                    kawka ja ja znam i mowie ci ze to sierota jesta ty jej nie znas zi bronisz :o
                                                  • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 20:45
                                                    A tam, bronię, nie mam co robić po całym dniu pracy ;p
                                                    Tylko byłam ciekawa, czy znasz konkrety.
                                                    BTW uczę polskiego, a na samą myśl o interpretacji wiersza mnie skręca ;p
                                                  • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 20:49
                                                    ona nie miala go zinterpretowc tylko powiedziec jak ONA go rozumie, nie bylo
                                                    dobrych i zlych odpowiedzi, ta panna po prostu nie zwykla MYSLEC i tyle
                                                    mielismy fajna nauczycielke, jesli chodzi o wiersze - to nie bylo Jedynej
                                                    Slusznej Interpretacji - kazdy co innego przezyl, kazdy inaczej odbiera, kazdemu
                                                    sie inaczej kojarzy
                                                  • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 20:56
                                                    > ona nie miala go zinterpretowc tylko powiedziec jak ONA go rozumie,

                                                    big_grinD
                                                    Tak czy siak, nadal mnie gryzie ciekawość, jaką jest nauczycielką.
                                                  • deela Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 23:04
                                                    mnie ciekawosc nie gryzie
                                                    mnie sama wizja przeraza i obezwladnia smile
        • demonii.larua Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 12:17
          > Nauczyciele mają związane ręce, bo nie mogą niczego przedsięwziąć >bez zgody
          matki chłopca. Mogą się pogapić, wyprodukować parę >papierków, ale co to da?
          Otóż mogą bez zgody matki poprosić o dozór kuratorski nad matką, a samo widmo
          kurateli sądowej bywa efektowne i zaskakująco szybko oporny rodzic zaczyna się
          dzieckiem zajmować w odpowiedni sposób.
          • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 12:31
            > Otóż mogą bez zgody matki poprosić o dozór kuratorski nad matką,

            I pójdą do sądu - z czym? Muszą mieć podstawy, a te podstawy muszą dać rodzice,
            choćby w postaci obdukcji. Jeśli zamachają takim papierkiem matce przed nosem,
            może coś się ruszy, choćby matka zdecyduje się współpracować, zgodzić na
            badania, testy, i tak dalej. Ale to rodzice mają do dyspozycji najcięższą
            artylerię, nie nauczyciele.
            • demonii.larua Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 12:42
              Oczywiście, że obdukcja byłaby pomocna, ale z braku laku i kit dobry, może na
              matkę groźba kuratora podziała. W klasie mojego syna tak właśnie było. Reakcja
              matki natychmiastowa.
              • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 13:11
                Sama groźba może podziałać, ale lepiej się uzbroić i zamachać matce przed nosem
                czymś odpowiednim, gdyby się okazało, że nie jest łatwo ją przestraszyć. Po
                prostu dobrze jest mieć w ręku konkrety, na wszelki wypadek.
          • rita75 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 20:26
            samo widmo
            > kurateli sądowej bywa efektowne i zaskakująco szybko oporny rodzic
            zaczyna się
            > dzieckiem zajmować w odpowiedni sposób.

            leżę i kwiczę buhahaha
    • gku25 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 09:48
      Może zrobić obdukcję i zgłosić na policję?
    • kamilla-1 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:06
      ami sie wydaje ze w wielu szkolach tak jest, u mojego synka w
      klasie tez jest taki jeden a mamusia kompletnie nie widzi problemu.
      dzieci nie raz byly przez niego pobite i mialy siniaki,
      Mamusia w dodtaku jest taka dumna ze on taki "żywy" jest, a pani sie
      na niego uwziela... (mi sie wydaje ze akurat ten chlopiec nie ma
      adhd tylko akurat ma jakas dziwna sytuacje w domu, ze jest normalnie
      agresywny).

      To chyba sa o tyle trudne sytuacje ze dzieci czesto takich agresorow
      nie lubia, moze nawet i prowokuja, a wtedy tamte jeszcze bardziej
      sie nakrecaja....
      • aurita Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:40
        Zrob te obdukcje: to jednak dowod ze szkola nie radzi sobie z chlopcem i nie
        zapewnia bezpieczenstwa Twojemu dziecku. I zglos to do dyrektora.

        Kolezanki corka miala w prywatnej szkole tez takiego chlopca i strasznie ciezko
        bylo go usunac ze szkoly poniewaz rodzice nie widzieli problemu. Co wiecej na
        poczatku inni rodzice tez nie widzieli problemu dopoki ich dzieci nie zaczely
        byc szykanowane przez tego chlopca (bicie, plucie, wycieranie gili,
        deorganizacja lekcji).

        natomiast w przedszkolu mojej corki rodzice chlopca ktory w ten sposob
        odreagowywal swoja frustracje zajeli sie problemem. Chlopiec sie uspokoil i
        nadal jest w grupie.
    • mruwa9 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:28
      tak naprawde w kazdej klasie pewnie znajduje sie co najmniej jedno
      takie dziecko.. a czesto dwoje-troje, bo statystycznie tak czesto
      wystepuje ADHD. Sorry, ale jesli dziecko ma ADHD to mozna je uznac
      za neipelnosprawne, co oznacza, ze jego zachowanie nie jest tak do
      konca pod jego kontrola, ze nie jest to jego wina. I ze jest muz
      tym dobrze. I wzywanie rodzicow do szkoly to zamiatanie smieci pod
      dywan, bo w godzinach zajec szkolnych (szkola w Polsce jest
      obowiazkowa, jakby ktos pytal) to szkola ma obowiazek tak
      zorganizowa nauke i opieke, aby wszystkie dzieci byly bezpieczne.
      Moze klasa o mneijszel liczbie uczniow, moze dodatkowy nauczyciel,
      moze jeden nauczyciel, jak dotychczas, ale taki, ktory ma pojecie o
      ADHD i potrafi odpowiednio podejsc ucznia (nie potrafi usiedziec w
      miejscu- posadzic go w takim miejscu,w ktorym bedzie mial dosc
      przestrzeni wokol siebie dla rozprostowania nog, przydzielac mu
      tworcze zadania, zeby zamiast destrukcyjnego ganiania po klasie
      realizowal sie tworczo, np. niech wyciera tablice, przynosi krede,
      rozdaje ksiazki czy inne pomoce, cos, co da szanse legalnego
      poruszania sie. Moze krotka gimnastyka srodklekcyjna dla wszystkich
      dzieci dla rozprostowania konczyn?). I chwalenie za dobre rzeczy,
      dobre zachowanie (bez ganienia i przypominania negatywnych, tylko
      wzmacnianie pozytywow). Takie dziecko w klasie to duze wyzwanie
      wychowawcze, ale rodzic nie moze z dzieckiem siedziec podczas lekcji
      calymi dniami. To zadanie szkoly.
      • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 10:43
        Gdyby to był 'tylko' deficyt uwagi, rozpraszanie się, itp., nauczyciel mający
        jakieś pojęcie o ADHD będzie wiedział, co zrobić (dawanie zadań typu: zetrzyj
        tablicę, przynieś, wynieś; pilnowanie, żeby dzieciak nie miał na ławce niczego
        poza rzeczami absolutnie niezbędnymi, itd.). Problemem jest to, że u chłopca
        występuje agresja (być może powikłanie ADHD, być może zwyczajny brak
        wychowania), na czym cierpią, i to całkiem konkretnie, inne dzieci. I tego
        gimnastyka śródlekcyjna może nie załatwić.
        Kurna, nauczyciele nie są wszechmocni i nie mogą załatwiać wszystkiego za
        rodziców. Jeśli matka się nie ogarnie, gó... z tego wszystkiego wyjdzie, bez jej
        współpracy można sobie papiery i filmy z jej dzieckiem w roli głównej pod
        tramwaj podłożyć.
        • mruwa9 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 11:33
          agresja nie jest zadnym powiklaniem, a dzieci z ADHD nie sa same z
          siebie bardziej agresywne od rowiesnikow, moze nawet odwrotnie, z
          powodu swojej dysfunkcji sa czesciej ofiara mobbingu. Ta agresja to
          efekt ograniczonej kontroli nad wlasnymi konczynami, a nie checi
          wyrzadzenia komus krzywdy. I dzieciom z ADHD wcale nie jest z tym
          dobrze, choc nie zawsze i nie do konca rozumieja konsekwencje swoich
          zachowan. Dlatego tak wazne jest zagospodarowanie dziecka, zajecie
          rak dziecka tworczym i bezpiecznym zajeciem, zeby zminimalizowac
          ryzyko mimowolnego wyrzadzenia komus krzywdy. Zaproponowanie
          alternatywy, tego, co MOZNA z rekami i soba zrobic, zamiast tego,
          czego NIE WOLNO robic. Bo wzywanie rodzicow i tlumaczenie, ze nie
          wolno bic i ganiac po klasie to droga donikad. Dzialanie zupelnie
          nieskuteczne. To dorosly powinien byc przy dziecku, stac krok przed
          nim (przenosnie), wyprzedzac w swojej wyobrazni dzialania dziecka i
          zapobiegac tym niepozadanym. I zrozumiec, ze dziecko z ADHD NIGDY
          nie bedzie w stanie grzecznie i w skupieniu wysiedziec lekcji , 45
          minut w bezruchu. Albo dziecku pozwoli sie na troche ruchu (chocby
          pod pretekstem wycierania tablicy czy srodlekcyjnej gimnastyki dla
          wszystkich)), albo bedzie tak, jak dotychczas. I tak przez kolejne
          lata.
          • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 11:52
            > agresja nie jest zadnym powiklaniem,

            Jest, zwłaszcza jeśli dziecko z ADHD jest źle prowadzone.

            Wszystko to, co napisałaś, nie jest rozwiązaniem. Zagospodarowanie agresywnego
            dziecka, zwłaszcza że nie wiadomo, co jest przyczyną tej agresji (bo ADHD to
            tylko jedna z możliwych przyczyn, dziecka nikt nie badał i właściwie nikt nic
            nie wie), nie rozwiąże zasadniczego problemu czyli śliwy pod okiem córki
            założycielki wątku.
            Jeśli to jest ADHD, bez terapii, może bez leków się nie obejdzie. A tego bez
            matki nikt nie załatwi, nawet wszechmocna szkoła z wszechmogącą wychowawczynią.
            • mruwa9 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 14:28
              Kawko, temat ADHD przerabiam od lat na przykladzie wlasnego dziecka.
              Mam troche wiedzy, mase wlasnych doswiadczen i od lat staly kontakt
              z psychologami, pedagogami, kuratorami, lekarzami (neurologiem,
              psychiatra). I to, co wiekszosc zgodnie przyznaje, to nie ma tak
              naprawde skutecznej TERAPII osob z ADHD. Ktos, kto sie urodzil z
              ADHD, umrze z ADHD. Tyle, ze w dziecinstwie czlowiek z ADHD zrzuca
              piorniki ze stolow, a w doroslosci bedzie neiustannie sie spoznial i
              gubil klucze.. Mozna uzyskac pewne korzysci z farmakoterapii,
              wspomagajaco, mozna- z terapii kognitywno-behawioralnej, ale nawet
              ta terapia to bardziej kwestia pedagogiki. Bo dzieciom z ADHD przede
              wszystkim potrzebna jest dobra pedagogika, stworzenie odpowiednich
              warunkow do funkcjonowania. Kompetentni i swiadomi problematyki
              nauczyciele, rozumiejacy istote sprawy, organizujacy zajecia w taki
              sposob, aby optymalnie zagospodarowac potencjal i energie dziecka.
              Kazdego. Zaszczuwanie niewiele ma wspolnego z pedagogika.
              Nie wiemy, czy chlopiec, o ktorym mowa, ma ADHD. Ale to nie znaczy,
              ze metody skuteczne w przypadku ADHD nie beda pozyteczne rowniez w
              przypadku dzieci z niezdiagnozowanym problemem czy nawet zupelnie
              bezproblemowych.
              • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 14:39
                > Kawko, temat ADHD przerabiam od lat na przykladzie wlasnego dziecka.

                Mruwo, ja przerabiałam ADHD i inne dysfunkcje na przykładzie kilkudziesięciu
                cudzych dzieci, między innymi przypatrując się ich funkcjonowaniu w grupie.
                Teorii co do skuteczności rozmaitych terapii jest tyle, ilu specjalistów. Ale na
                pewno poprawy nie będzie żadnej, jeśli dziecko nie zostanie zdiagnozowane i nie
                znajdzie się w rękach fachowców, nawet jeśli nauczyciel będzie wysyłał chłopca
                po kredę (zwłaszcza, że nie wiadomo, co mu wpadnie po drodze do głowy). Oprócz
                tego, że chłopak ma kłopoty sam ze sobą, to jeszcze jest zwyczajnie
                niebezpieczny dla innych dzieci, którym wspomniane ganianie po kredę
                bezpieczeństwa nie zapewni. Nikt nie chce go zaszczuwać (zresztą, jak na razie,
                chłopak robi co chce), ale jego problem nie może być rozwiązywany kosztem innych
                dzieci. Ten medal ma dwie strony - jedna to ADHD czy też inna dysfunkcja
                Krzysia, którą trzeba monitorować i leczyć, a druga - limo pod okiem jego
                koleżanki.
    • 1miirabelka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 11:35
      Kilka miesięcy temu do klasy córki trafił chłopiec sprawiający kłopoty
      wychowawcze. Nie słuchał poleceń nauczyciela, chodził po klasie lub wręcz
      pakował się i mówił, że idzie do domu i.. wychodził, Pani ganiała go po całym
      terenie szkoły. Mogłabym jeszcze długo pisać o jego pomysłach na urozmaicenie
      nudnego dnia w szkole, ale nie o to chodzi. Po kilku tygodniach dzieci,
      wychowawczyni, a nawet szkolny pedagog byli nim umęczeni. Dzieciaki tęskniły za
      spokojem na lekcjach i narzekały, że nie mogą się uczyć. Dyrektorka, nauczyciele
      i rodzice podjęli wspólnie działania mające na celu przeniesienie chłopca do
      szkoły specjalnej. Po niecałych trzech miesiącach decyzją sądu został
      przeniesiony. Był z rodziny patologicznej co pewnie ułatwiło sprawę.
      Gdyby chłopiec był aż tak agresywny i stwarzał poważne zagrożenie dla zdrowia, a
      nawet życia dzieci na pewno nie czekalibyśmy (piszę o rodzicach)tak cierpliwie.
      Jeśli będziesz miała jakieś pytania odnośnie tego jak zostało to załatwione w
      sądzie, daj znać, postaram się dowiedziećsmile

      ♥♫♥♫♥♫♥♫♥♫♥♫♥♫♥♫♥
      • dobrasasiadka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 12:07
        Jestem pedagogiem, pracuję w szkole, więc może coś podpowiem:
        1. koniecznie zrób obdukcję!!!i zgłoś sprawe na policję
        2. skrzyknijscie sie jako rodzice, ustalcie stategie rozmowy z dyr i
        idzcie do niej na powazną rozmowe- jakie ona widzi mozliwosci
        rozwiazania tej sprawy, nie dajcie się zbyc. Jesli bedzie rozkładala
        ręce to mozna jej zapowiedziec ze przeniesiecie dzieci do innej
        szkoły a sprawdę zgłosicie do kuratorium (to zawsze działa!)
        Powinna w takiej sytuacji napisac do sadu rodzinnego o wgląd w
        sytuacje rodzinną małotelniego - skąś ta agresja musi sie brać- może
        z domu? Nawet jesli to jest ADHD to matka moze zacznie zauważac ze
        jednak problem jest. Szkoła powinna wysąłć go na badania do poradni
        psych- ped pod kątem zaburzeń zachowania(jesli matka sie na badania
        nie zgodzi to napisac o tym w piśmie do sadu- jako braku włąsciwej
        troski o dziecko)
        3. zeby miec argumenty - moze namówcie nauczycielkę, żeby
        poprowadzila lekcję otwartą na którą bedziecie mogli przyjsc (matke
        Krzysia tez niech zaprosi)
        W każdym razie- Wy rodzice musicie stanowić grupę aby dać Krzysiowi
        i jego matce jasny sygnał ze się nie zgadzacie na takie traktowanie
        swoich dzieci. Bo będzie tylko gorzej... Pomojam jaki niski poziom
        nauczania bedzie miala ta klasa, skoro nie ma na niej normalnej
        nauki tylko oponowywanie agresji Krzysia.
        Swoją drogą chłopak tez potrzebuje pomocy, wiec nie taktujcie tego
        jako walke przeciw niemu a dla niego. Moze są jakies powazne
        problemy w domu?
        • mruwa9 dobrasasiadko, 25.02.09, 14:20
          jak na pedagoga, to od twoich rad wlos sie na glowie jezy.
          Powiedz, jakie jest w takim razie zadanie i obowiazki pedagoga
          szkolnego? Szczucie dzieci i rodzicow na niepelnosprawnych uczniow?
          • azile.oli Re: mruwa9 25.02.09, 18:09
            Jak na razie to ten chłopak nie jest zdiagnozowany i mamusia się
            raczej nie kwapi. Więc obecnie można to dziecko traktować jako
            rozwydrzone i agresywne, a nie chore. Chorobę mogą stwierdzić
            specjaliści , a rodzice bitych dzieci mają prawo wymagać, aby ich
            pociechy czuły się bezpiecznie. Mając dziecko z ADHD sama dobrze
            wiesz, że podstawą jest praca z dzieckiem w domu , wspierana przez
            szkołę. Mamusia chłopca się nie kwapi, tak naprawdę nikt nie wie, co
            jest przyczyną takiego zachowania. Bez diagnozy nauczyciel ma prawo
            traktować takie dziecko jak resztę zdrowych wychowanków i tego
            samego od niego wymagać, a przede wszystkim chronić inne dzieci
            przed agresją. Szczerze powiedziawszy, jak dziecko wraca do domu z
            podbitym okiem to mam w nosie, co dolega agresorowi, zwłaszcza,
            jeśli jego matka twierdzi, że jest absolutnie zdrowy. Czy uważasz,
            że pobite dziecko odczuwa mniejszy ból gdy pobił je kolega z jakąś
            dysfunkcją, niż gdy zrobił to zdrowy chuligan ?
          • dobrasasiadka Re: dobrasasiadko, 25.02.09, 19:56
            umiesz czytac ze zrozumieniem? jesli tak to przeczytaj moje ostatnie
            dwa zdania jeszcze raz.
            • dobrasasiadka Re: dobrasasiadko, 25.02.09, 19:58
              to oczywiscie bylo do mruwy9
              • majka150 Re: dobrasasiadko, 26.02.09, 07:36
                Może ten chłopiec ma problem z integracją w grupie i w ten sposób
                reaguje na tę "niemoc".Wiem po swoim dziecku od którego czesto
                słyszałam ze nikt go nie lubi,tyle że w naszym przypadku nie
                reagował agresją a poprostu nie chciał chodzic do szkoły.najbardziej
                widoczne było to na lekcjach wf gdy trzeba było współpracować z
                grupą a on uciekał zamiast się wspólnie bawic.Dużo tłumaczyłyłyśmy
                mu z panią,ja w domu a ona w szkole,potem założyłam mu konto na NK i
                posypały się zaproszenia mógł zobaczyć że jednak ma kolegów i nie
                jest tak jak mówi.Tylko że skoro matka chłopca o którym piszesz nie
                słucha rodziców ani nauczycieli wiec moze i dziecka nie słucha,nie
                wie co się dzieje z nim.Tylko że jeśli go tak zostawi samego z tym
                problemem to mu zafunduje go na całe życie.
        • anetuchap Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 15:01
          Dzięki za odzew.
          Mój mąż też mówi,aby zrobić obdukcję i nastraszyć matkę,że jeśli
          to się powtórzy,to pójdzie na policję.
          Nie wiem,czy to najlepsze wyjście. W końcu,to mały chłopiec,
          być może z jakąś dysfunkcją,która powoduje jego agresywne zachowanie.
          Nie wiem,czy chłopiec ma ADHD,tak tylko zasugerowałam,a nawet jeśli,
          to rozwiązania proponowane przez Mruwę są nie do zrealizowania w tej
          szkole. To nie jest szkoła integracyjna,klasa bardzo liczna (26
          dzieci)dyrektorka walczyła w kuratorium,aby zrobić dwie 1 klasy,
          ale nie uzyskała zgody.
          Dla mnie największym problemem jest matka dziecka,która nie chce
          zauważyć problemu. Swoją postawą szkodzi głównie swojemu dziecku.
          Tak naprawdę,to on ponosi największe konsekwencje swojego zachowania.
          Po prostu szkoda mi dzieciaka,to nie znaczy,że usprawiedliwiam
          jego zachowanie. Nawet chore dziecko nie może krzywdzić innych dzieci
          i przeszkadzać całej klasie.
          • carrymoon Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 20:01
            anetuchap napisała:
            >W końcu,to mały chłopiec, (...)> Po prostu szkoda mi dzieciaka,to nie znaczy,że
            usprawiedliwiam
            > jego zachowanie. Nawet chore dziecko nie może krzywdzić innych dzieci
            > i przeszkadzać całej klasie.

            ale jeśli to dziecko ten chłopiec nie będzie w odpowiedni sposób prowadzony, być
            może leczony to moim zdaniem to będzie większa krzywda dla niego. Brak reakcji
            na jego zachowanie jest przywoleniem na rozwój tej sytuacji. Najwyraźniej matka
            nie widzi problemu, który jest. Uważasz, że uświadomienie jej problemu i
            zmuszenie do leczenia małego będzie dla niego krzywdą? Moim zdaniem właśnie
            pozostawienie tego tak jak jest jest uciekaniem od problemu również przez innych
            dorosłych.

            I mimo wszystko bez względu na sympatie jaką darzyłabym takie dziecko podstawową
            i niepodważalną moją decyzją byłoby chronienie mojego dziecka. Jego matka walczy
            o niego jak lwica a Ty pozwolisz bić swoje dziecko?!
          • jowita771 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 09:54
            Twój mąż dobrze radzi, trzeba działać, a nie czekać na coś gorszego. Gdyby ten
            chłopiec trzymał w ręku długopis, Twoja córka mogłaby mieć już o jedno oko
            mniej. Zrób coś, bo takie zachowanie i brak reakcji może się skończyć naprawdę
            kiepsko.
    • przeciwcialo Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 14:59
      Po pierwsze zgłoś dyrekcji na piśmie, zrób obdukcje u lekarza.
      Szkoła na takie działanie powinna zacząć działać a jak nie to
      powiadm kyuratorium.
      • majka150 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 15:28
        Mój syn jest nadpobudliwy ruchowo i z tego wzgledu jestem w ciągłym
        kontakcie ze szkołą.Nie bił dzieci ale przeszkadzał na lekcjach,nie
        wykonywał poleceń nauczycieli,nie potrafił się skupiś na pracach z
        tego powodu ich nie kończył,nie nadążał z przepisywaniem z
        tablicy,miał problemy z rozumieniem zadan tekstowych.W chwili
        obecnej jesteśmy po szeregu wizyt u psychologów pedagogów.Chodzi na
        dodatkowe zajecia szkolne, aby nadrobić zaległosci, na które
        musiałam wyrazić pisemna zgodę.Mam w domu plan pracy z takim
        dzieckiem który dostałam od pani psycholog.Wykluczono u niego ADHD
        jednak mimo wszystko wymaga on wiele pracy (zarówno z mojej strony
        jak i nauczycieli)i systematycznosci.Jestem informowana natychmiast
        o jakichkolwiek problemach przez wychowawcę więc mogę od razu
        działać na tyle na ile mogę oczywiście wpłynać na syna.Zapisałam go
        na judo tam może wykorzystać nadmiar energii, zainwestowałam w narty
        i rower.Wszystko po to żeby gdzieś podziewał tę energię która go
        rozpiera.Poprostu wszystko zależy od rodziców i od tego czy są w
        stanie poswiecić dziecku troche czasu i uwagi a pracy jest naprawdę
        sporo.
        • kawka74 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 16:04
          I to o to chodzi - nie o to, żeby zaszczuć, stłamsić, wyrzucić, napiętnować,
          tylko o to, żeby matka chłopca dostrzegła problem i zaczęła działać, zamiast
          twierdzić, że problemem są inni. Bez współpracy rodziców nauczyciele niewiele
          zdziałają. Im szybciej chłopiec zostanie wzięty pod opiekę fachowca, tym lepiej
          dla niego i innych.
          Machanie matce przed nosem obdukcją to drastyczna metoda, to prawda, tylko jak
          zmusić tę kobietę, żeby zaczęła działać nie tylko dla dobra innych dzieci, ale
          przede wszystkim dla dobra własnego syna?
          • przeciwcialo Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 16:32
            Czasami trzeba pomachac dokumentem przed nosem. Niestety.
            Część rodziców nie dopuszcza do siebie ze ich dziecko moze sprawiac
            kłopoty. Czasem takie pomachanie i dowód daje do myslenia.
            Szanuje tych którzy mimo trudności współpracuja, dla dzieci takich
            rodziców jestem w stanie przymknąć oko. Inaczej jestem bezwzgledna.
            • madzik77 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 16:49
              W takim przypadku zrobiłabym obdukcję i zgłosiłabym sprawę na
              policję - w końcu nie można pozwolić by moje dziecko było bite!!!
              Nauczyciele niestety są bezradni, mogą ewentualnie wezwać na lekcję
              dyrektora lub pedagoga, żeby zabrał delikwenta na rozmowę, ale jest
              to zazwyczaj mało skuteczne lub skutkuje na krótko. Widmo założenia
              sprawy w sądzie rodzinnym zazwyczaj sprawia, że rodzic zaczyna coś
              wreszcie robić ze swoim dzieckiem.
              • lunula Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 20:07
                Wszyscy doradzają autorce obdukcję i podają inne rozwiązania tego problemu,ale
                podejrzewam,że autorka i tak zostawi wszystko tak jak jest.Nie robiąc nic.Nie
                wiem po co ta prośba o poradę, skoro autorka i tak z niej nie skorzysta.
                • anetuchap Re: Lunula 26.02.09, 01:02
                  O! Jasnowidz się znalazłuncertain
                  • pelzaczkowa Re: ADHD bedzie obok nas 26.02.09, 01:33
                    To juz jest spoleczna choroba i chyba trzeba podejsc do problemu
                    ogolnie, bo to nie bedzie jeden przypadek.
                    Moja corka przez trzy lata przedszkola miala w grupie tongue_outawelka z
                    ADHD, w pierwszej klasie miala: Patryka z ADHD, a w drugiej ma:
                    Piotra z ADHD (wszyscy na Pe wink)
                    Ten pierwszy Pawelek, utrzymal sie trzy lata, a teraz chodzi do
                    rownoleglej klasy, bo mama i babcia mocno nad nim pracowaly z tego
                    co widzialam- nie gryzie juz innych dzieci.
                    Pozostali, co rok zmieniaja szkole, bo rodzice nie bardzo chca sie
                    problemem dziecka zająć. Przyjmuja postawe- cały swiat przeciwko nam
                    i szukaja nowego miejsca zamiast pomóc dziecku.
                    W tym roku, córka nawet próbuje sie zakolegowac z Piotrkiem, chyba
                    juz wprawiła sie z tymi urwisamismile

                    Z jednej strony opowiesci corki, co te dzieci wyprawiaja- przeraza
                    mnie i corka nie raz tez byla po drodze malej bestii.
                    Z drugiej strony przeraza mnie bezradnosc szkoły- niedostosowanie
                    edukacji do dzieci z problemami zaburzen koncentracji, ktore
                    przeciez sa tak samo inteligentne i powinny miec mozliwosc zdobycia
                    dobrej oceny.
                    Wreszcie, obojetnosc rodzica na to, ze jego dziecko z ADHD cierpi
                    najczesciej na wykluczenie z grupy i dostaje etykietke: "głęba".

                    Bardzo to przygnebiajace, ze w wyniku ogolnej niemocy, pokrzywdzone
                    sa dzieci bez ADHD i z ADHD.
                    sad
                    • kawka74 Re: ADHD bedzie obok nas 26.02.09, 08:27
                      Zakładając, że dziecko ma ADHD, bo tego nie wiemy. Może być zwyczajnie
                      niewychowanym gnojkiem.
    • rita75 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 25.02.09, 20:37
      Na zebraniu wychowawczyni i rodzice chcieli porozmawiać z mamą
      Krzysia,aby
      > matka spróbowała coś zrobić.

      wychowawczyni nie na zebraniu powinna rozmawiac z matką, kiedy inni
      rodzice uskuteczniaja atak, ale zrobic zpedagogiem szkolnym np.
      wywiad srodowiskowy i na takim gruncie próbowac porozumiec się z
      matką.

      > Baba przyszła na zebranie z Krzysiem,który wszystko słyszał.

      moze nie miala co z nim zrobic?

      > Mama przyjęła postawę ofensywną i zacięcie broniła Krzysia,
      > zwalając winę na inne dzieci,które podobno go prowokowały do takich
      > zachowań.

      nie wiem, czy wiele mam potulnie by stalo i zbieralo po glowie....
      Nie bronie tej kobiety, ale w tym wszytkim, co opisujesz (chyba, ze
      pominelas istotne fakty) widze winę szkoly. Tych spraw sie tak nie
      zalatwia.
      • rita75 moge się zalozyc, ze ta matka juz na wywiadówkę 25.02.09, 20:39
        nie przyjdzie. Zero prefesjonalizmu ze strony wychowawcy.
        • anetuchap Re:kolejne "kfiatki" 26.02.09, 01:29
          Dziś wypytałam Lenkę o tego Krzysia. Awantury robi codziennie,czyli
          biega po klasie,zrzuca rzeczy,wyzywa dzieci i nauczycielkę - np.
          per świnio. Bije nie tylko dzieci,ale też nauczycielki.
          Zabiera dzieciom pieniądze i wyrywa jedzenie.
          Z matką rozmawiały już wszystkie panie ze szkoły,ale kobieta uparcie
          twierdzi,że to inne dzieci prowokują Krzysia do takich zachowań,a że
          jest nerwowy,to reaguje w ten sposób. Jest zbulwersowana,że wszyscy
          robią z jej dziecka kryminalistę.
          Zamierzam wystosować pismo do dyrekcji z prośbą o rozwiązanie tej
          sytuacji(wiadomo,że to co napisane ma większą moc).Jeśli dyrekcja
          nic nie zrobi,to zgłosimy sprawę do kuratorium i na policję.
          Szkoda mi tego dziecka,ale nie możemy pozwolić,aby terroryzował
          wszystkie dzieci. Gdyby matka chciała współpracować,to z pomocą
          nauczycieli i psychologów,może dałoby się uspokoić chłopca.
          Czy ta baba nie zdaje sobie sprawy,że przyjmując taką postawę,
          najbardziej szkodzi swojemu dziecku?
          • dobrasasiadka Re:kolejne "kfiatki" 26.02.09, 09:40
            mysle ze to nie jest zaden ADHDowiec tylko znerwicowane dziecko,
            które byc może odreagowuje sytuację domową. Jest to tym bardziej
            prawdopodobne im matka bardziej próbuje ukryc to co się dzieje w
            domu zrzucając wszystko na szkołę i prowokwanie kolegów. No i
            jeszcze jedno, gdyby był ADHDowcem matka by sie raczej bronila,
            że "on tak zawsze" , "on taki juz jest", a tu ewidentnie nie chce
            widziec problemu i ewidentnie zrzuca to na kolegów...
            moim zdaniem szkola w trybie pilnym powinna sie dokąłdnie przyjrzeć
            sytuacji rodzinnej Krzysia!
    • mama_pisarka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 09:41
      na pewno takich spraw nie załatwia się na ogólnym zebraniu, bo ja na
      miejscu tej kobiety bym w ogóle wyszła. jak Ty byś się czuła, gdyby
      zrobić taką "nagonkę"rodzicielską na Ciebie i Twoją córkę. ten
      chłopiec wymaga pomocy. nie do końca jest świadomy tego, co robi.
      myślę, że załatwienie sprawy leży w rękach wychowawczyni, dyrektorki
      i grona psychologiczno-pedagogicznego. powinni wystosować osobne
      zawiadomienie dla matki chłopca i wezwać ją na rozmowę z
      psychologiem, a nie od razu usuwać ze szkoły.
      • dobrasasiadka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 09:48
        ale tu nie ma mowy o usuwaniu ze szkoły!!Przeczytaj dokładniej wątki!
        • madameblanka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 13:09
          no właśnie, a szkoda.
          dzisiaj byłam u psychologa w sprawie takiego terrorysty klasowego. Psycholog
          czeka teraz na opinię z ośrodka, bo prawdopodobnie ma skrajne ADHD. Tak czy siak
          chłopak jest nietykalny bo nie można go usunąć ze szkoły tylko stosować inne
          metody wychowawcze- tak zarządziło ministerstwo. A kuratorium podlega
          ministerstwu czyli straszenie nim nie ma sensu.
          A on jak rozrabiał tak rozrabia. Jestem załamana i nie wiem co robić. Nie mam
          zamiaru czekać na okazję do zrobienia obdukcji mojemu dziecku.
      • aurita Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 12:20
        denerwuja mnie takie wypowiedzi: niech ta matka wyjdzie ale niech zabierze
        swojego syna. Dlaczego inni rodzice maja stac i bezradnie sie przygladac jak ich
        dzieci sa bite przez malego agresora? Ona nie widzi problemu? a gdyby to jej
        dziecko bylo bite?

        > na pewno takich spraw nie załatwia się na ogólnym zebraniu, bo ja na
        > miejscu tej kobiety bym w ogóle wyszła.

        Wedlug matki to inne dzieci potrzebuja pomocy a nie jej syn:
        > chłopiec wymaga pomocy. nie do końca jest świadomy tego, co robi.
        On nie jest swiadomy? dziecko w wieku szkolnym nie jest swiadome ze innych sie
        nie bije??? co ty opowiadasz?

        > myślę, że załatwienie sprawy leży w rękach wychowawczyni, dyrektorki
        > i grona psychologiczno-pedagogicznego. powinni wystosować osobne
        > zawiadomienie dla matki chłopca i wezwać ją na rozmowę z
        > psychologiem, a nie od razu usuwać ze szkoły.

        i w tym problem ze matka nie widzi problemu
        • mama_pisarka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 12:47
          aurita napisała:

          > On nie jest swiadomy? dziecko w wieku szkolnym nie jest swiadome
          ze innych sie
          > nie bije??? co ty opowiadasz?
          >
          myślę, że chyba mam prawo do swojego zdania. jeśli dziecko jest
          chore to nie ma świadomości swoich czynów. ostatnio rozmawiałam na
          ten temat z psychologiem dziecięcym. to dorośli powinni z tym
          dzieckiem rozmawiać. jeśli np dziecko żyje w takim modelu
          wychowawczym w domu to wydaje mu się, że to normalne. ja absolutnie
          nie bronię tej matki. ona popełnia błąd, że nie chce się przyznać do
          tego, że jest problem, ale ten problem nie zniknie na forum, bo
          jeśli jedna osoba zostanie publicznie obrzucona pretensjami to
          będzie się bała przychodzić i rozmawiać. psycholog, czy pedagog
          dziecięcy ze szkoły powinien znaleźć sposób na dotarcie do tej
          matki. w Unii Europejskiej, bo mieszkałam we Włoszech, tak jest.
          jest problem - wzywa się matkę przez psychologa, bądź pedagoga, a
          reszta rodziców nic o tym nie wie. tak jest lepiej do tej osoby
          dotrzeć indywidualnie niż zbiorowo.
          takie jest moje zdanie, a jestem pedagogiem i mam prawo to zdanie
          wypowiedzieć. nikogo nie obraziłam.
    • mamamonika Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 12:23
      A może uruchomić "czynniki oficjalne" - jesli dyrektorka uważa, że
      ma związane ręce, może niech poprosi o wizytę kogoś z kuratorium na
      lekcji i ocenę sytuacji? Nigdy nie jest tak że "się nic nie da
      zrobić".
      Też jestem zdania, że "sąd" nad mamą w czasie zebrania to duży błąd
      szkoły. W pierwszej klasie mieliśmy dziecko z problemami (szkoła
      społeczna), ale jego zachowanie zostało naprawdę
      genialnie "usprawnione". Tylko, że rodzice chcieli współpracować,
      czasem pół dnia siedzieli z dzieckiem na lekcjach, bo ich obecność
      uspokajała, a generalnie dziecko było na najlepszej drodze do
      totalnego odrzucenia przez klasę. Nauczyciele tez nie zamiatali
      tematu pod dywan, rozmawiali otwarcie z innymi rodzicami i wiedzieli
      co robią. Nikt nie chciał się pozbyć dzieciaka, czego można by się
      spodziewać w tego rodzaju szkole, ale rozwiązać problem. Współpraca
      z rodzicami "bojownika" odbywała się bardzo indywidualnie i
      intensywnie, nie było publicznych sądów, raczej informowanie
      pozostałych rodziców o rozwoju sytuacji i bardzo dużo rozmów z
      pozostałymi dziecmi...
      Naprawdę można, byle nie kosztem innych dzieci i mądrze.
      • mama_pisarka Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 26.02.09, 12:51
        i właśnie o to mi chodziło. indywidualnie da się zrobić o wiele
        więcej niż zbiorowyn samosądem. rodzice powinni być informowani o
        przebiegu sytuacji, ale tak, by mogli być spokojni, że podejmowane
        są usilne starania nad tym, by zmienić tą sytuację i pomóc temu
        dziecku i reszcie. takie zebrania zbiorowe i krytyka działa jak
        bomba z opóźnionym zapłonem. jak łańcuszek. jedno od drugiego,
        atmosfera robi się napięta i po jakimś czasie wszystko wybucha.
        matka tego dziecka jest w bardzo trudnej sytuacji, podobnie, jak
        reszta rodziców, ale to jej trzeba bardziej pomóc, bo tylko ona jako
        matka jest w stanie zmieniając nastawienie lepiej pomóc swojemu
        dziecku, a na pewno nie zmieni jej podejścia zbiorowy "lincz"
    • edytka1234562 Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 08:35

    • deyani Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 10:46
      Cześć. Ja tez znam sytuację z drugiej strony. Mój syn nie jest chory, ale
      zachowywał się podobnie agresywnie jak Krzyś. Wprawdzie nie robił zadym na
      lekcjach, ale bił dzieci na przerwach. Wszystkie matki bitych dzieci uważały
      mojego Krzysia za bandytę, a ja twierdziłam, że bije je, bo jest prowokowany.
      Nie potrafiłam mu wytłumaczyć, że na przezwiska i wyśmiewanie ma odpowiadać tym
      samym,ze bić nie wolno. Jego reakcje na słowo "głupek" pod jego adresem były
      nieadekwatne, od razu walił pięścią w brzuch i tylko ja wiedziałam, że Krzysia
      ten "głupek" boli bardziej niż cios w szczękę. Anetuchap, ja wiem, że to nie
      jest identyczna sytuacja, jak u Ciebie. Może ten wasz Krzyś rzeczywiście jest
      chory, ale proszę Cię, spójrzcie na sytację ze wszystkich stron. Naprawdę
      jesteście w stu procentach pewne, że żadne dziecko nie przezywa Krzysia, albo
      nie szczypie, nie daje kuksańców, nie jest jakimś ukrytym mąciwodą, a Krzyś nie
      umie się przed nim obronić i odreagowuje na całej klasie? Wiem, to jest bardzo
      źle, ze tak odreagowuje, ale dziecko, samo, takie małe, nie umie powściągać
      swoich emocji. Mi było bardzo, bardzo ciężko. Rozmowy z nauczycielką, matkami
      nie skutkowały. Czułam się winna ale wierzyłam synowi. Wiedziałam, że bije, ale
      wiedziałam dlaczego. Jak prosiłam matki bitych dzieci o rozmowę z nimi, to
      twierdziły, ze przezywanie, to nic takiego, że przecież wszystkie dzieci
      przezywają, tylko ten mój Krzyś taki psychol, bo bije. Nie wiedziałam, co miałam
      robić, znikąd pomocy, byłam na skraju wyczerpania nerwowego. Zaczynałam się na
      syna drzeć, było coraz gorzej i wiecie, co? Pomógł mi przypadek. Przyłapałam
      śliczną , niewinną dziewczynkę, słodkie niebieściutkie oczęta, włoski blond do
      pasa, jak syczy do mojego syna "osrane gacie" Raz, drugi, trzeci...Krzyś już się
      gotuje, mówi: "przestań mnie przezywać, bo ci przywalę", a ona dalej. Zaczął ją
      gonić i w tym momencie ujawniłam się ja. Śliczna dziewczynka zaczęła biec w moją
      stronę z krzykiem "proszę pani, Krzyś mnie bije" a krzyś ze łzami w oczach " nie
      prawda, to ona mnie przezywa". Stanęło ich dwoje, każde ze swoją wersją i komu
      byście uwierzyły? Całe szczęście, że znałam prawdę. Twardo żądałam, żeby się
      przyznały, które kłamie. Niestety dziewczynka się nie przyznała sama. Dopiero
      jak podeszła jej koleżanka (cała klasa oglądała przedstawienie) i powiedziała,
      ze Basia kłamie, bo Krzyś jej nie uderzył, tylko gonił, a ona go przezywała.
      Wyjaśniłam dziewczynce, że tak nie wolno. Nie wolno przezywać, nie wolno kłamać,
      że takie zachowanie jest złe. Długo z nią rozmawiałam, wszystkie dzieci
      słyszały. Myślę, że dziewczynce zrobiło się chociaż trochę głupio i że inne
      dzieci też coś zrozumiały z mojego wykładu, bo od tamtej pory, jak ręką odjął,
      krzyś przestał bić dzieci!
      Ja nie wiem, jak byśmy wybrnęli z tej sytuacji, gdyby nie ten przypadek. Wszyscy
      uważali nas za patologię, nauczycielka różne rozwiązania sugerowała, ale tylko
      względem mojego agresywnego dziecka, nikt nigdy nie pomyślał, żeby przyjrzeć się
      innym dzieciom w tej sytuacji. Byłam sama. walczyłam z niesprawiedliwymi
      opiniami jak z wiatrakami i tylko przypadek nas uratował. Anetuchap, ja Cie
      bardzo uczulam, spokojnie i przyjaźnie porozmawiajcie wszyscy ze wszystkimi.
      Piszę to, bo byłam matką matką Krzysia bandyty, a jestem matka wspaniałego,
      pogodnego, dobrego, życzliwego chłopca.
      • anetuchap Re: mamy z "tej drugiej strony" 06.03.09, 15:46
        Nie wiem,czy przeczytałyście wszystkie moje posty,bo ja w żadnym
        nie napisałam,żeby Krzysia wyrzucić ze szkoły,napiętnować!
        Absolutnie! Mam pretensje do rodziców chłopca i szkoły,którzy
        nie chcą,nie potrafią pomóc temu dziecku. Tak naprawdę,to Krzysiu
        cierpi najbardziej przez swoje zachowaniesad Pewnie nie wie,że mógłby
        zachować się inaczej,bo rodzice go nie nauczyli.
        Na dzień dzisiejszy wiem już dużo więcej o Krzysiu.
        Ten chłopczyk dużo się nacierpiał w swoim 8-letnim życiusad
        Mam nadzieję,że można mu pomóc.
        • deyani Re: mamy z "tej drugiej strony" 06.03.09, 20:32
          Anetuchap smile No ja przeczytałam, właśnie drugi raz i już w pierwszym poście
          sugerujesz pytając, żeby wyrzucić ze szkoły smile Ale nie o to chodzi. Ja wypociłam
          taki post, po to żeby uczulić wszystkich, a głównie Ciebie, bo jesteś autorką
          wątku, że zawsze istnieje kilka stron medalu. Ciesze się, że dajesz szanse
          Krzysiowi. Pozdrawiam.
        • edytka1234562 Re: mamy z "tej drugiej strony" 09.03.09, 14:42

    • e.mama.s Re: Chłopiec - terroryzuje całą klasę 06.03.09, 21:58
      Nie można pozwolić na powtarzanie się takich sytuacji! Dyrekcja i
      wychowawca byli za "grzeczni" rozmawiając z matką. Ogromnym błędem
      była ta rozmowa w obecności dziecka. Rodziców w takich rozmowach
      trzeba traktować jak uczniow.Zgłosilabym sprawę pobicia do
      kuratorium i na policję, jeżeli matka odmowi kontaktu dziecka z
      psychologiem. Za pobicie przed sądem odpowiada matka
      niepełnoletniego.
      Wspolczuje chłopcu, który nie jest akceptowny przez całą klasę,
      ktora dokucza mu pewnie codziennie, rośnie w nim frustracja i
      agresja. Nie pomoże tu matka, wychowawca, może coś zdzialać
      indywidualna oraz dla calej klasy terapia u dobrego psychologa i
      pedagoga. Jeśli terapia nie pomoże to radziłabym zmianę szkoły,
      klasy, naczanie indywidualne.
Pełna wersja