patssi
25.02.09, 12:34
Jestem po tygodniowych odwiedzienach teściów.Lubię ich baradzo,ale
tym razem zalźli nam za skórę.Przez tydzień słuchałam "Kiedy będzie
drugie dziecko?","Kiedy będzie synek?","B.ma już trzy
lata","Jesteście trochę wygodni,egoistyczni","Skoro Was stać, to
dlaczego nie dacie Młodej rodzeństwa","Śmierdzi im tu wygodnicetwem"
itp.itd.
A co ja grająca szafa jestem? Wrzucasz grosik i wylatuje
piękne,jędrne,różowe niemowlę?
Mówię,że nie chcemy narazie drugiego dziecka,może wcale nie będziemy
chcieli.Mało nas nie zlinczowali.
A dlaczego? a czemu ? A kiedy? Po co?
Mówię:Nie,bo nie.Chyba inaczej się nie dało.
I to głupie powiedzenie:Z jedynaka ni pies,ni sabaka...
Thx God już pojechali,mam serdecznie dosyć.
Przez tydz.nie było mowy o niczym innym,jakieś
argumenty,słowa,przekonania,zabobony..toż...
Czy jedno dziecko w domu to coś dziwnego? chorego?
Bo będzie rozpuszczona jak dziadowski bicz.....