ewelsia
25.02.09, 20:24
Moja teściowa jest z gatunku tych, co to zazdroszczą własnym
dzieciom (niestety, to prawda). W zasadzie to cieszy się, że
dzieciom się powodzi, jest z nas dumna, ale jakoś chyba boli ją to,
że dzieci maja lepiej od niej. Chodzi mi o czysto materialne sprawy.
Przykłady:
- zjechali się na nowe mieszkanie do nas, wlazła do pokoju i
zamiast zwyczajowego tekstu " ale ładnie" , na widok plazmy
wypaliła "Ania też sobie kupi taki telewizor na ścianę" (Ania to jej
córka, a moja szwagierka, mieszkają razem)
- za 2 tygodnie od wizyty wymienia meble w swoim pokoju na takie " w
starym stylu" (paździochy pokupywała, zadłużyła się), bo u nas stare
graty , czyli starocie ( rozpowiada , że mamy meble z desy)
- każda nowinka jest opatrzona komentarzem "my też kupimy sobie" itp.
- w chacie powiem nieskromnie mam fajnie i z gustem, więc zrzyna na
ile jest w stanie
- nie wspomnę o ciuchach i gadżetach, zawsze opatrzone komentarzem
za plecami "że jestem wystrojona" ( a odziewam się full na lumpach)
- NIGDY nie usłyszałam, ze jest ładnie, fajnie , tylko przebija
przez to jakaś nieszczerość, co mnie boli szczerze, bo tak nie
powinna się zachowywac matka.
W stosunku do drugiej synowej jest podobnie, z tym, że tamta jest
sporo starsza ode mnie, ale trzymamy sztamę ostro i przekazuje mi
aktualne hity.
No więc, czy Wam teściowe czegoś zazdroszczą?
Dorzucajcie do pieca