najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to...

26.02.09, 19:38
zamiast pracowac albo wziac zwolnienie od poczatku nie chcac sie nudzic w
domu: JEDEN tydzien pracuja a DRUGI sa na zwolnieniu.

szlag mnie i reszte pracownikow trafia bo dezrganizuje to nasza prace. i
przeciwnikami nie sa tylko mezczyzni. kobiety tez.

albo albo. i to mowi pracodawca- idz na zwolnienie, zatrudnimy kogos czasowo
na twoje miejsce. a ta nie! bede pracowac...w kratke.

    • moofka Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 19:40
      o tak, ciezarne sa zawsze najgorsze
      • lilka69 Re: moofka 26.02.09, 19:42
        nie, najgorsze sa NIE ZDECYDOWANE ciezarne. takie co ida na zwolnienie o
        poczatku ciazy lub takie co pracuja sa ok. jedne i drugie.
        • doral2 Re: moofka 26.02.09, 19:45
          z niecierpliwością czekam aż zaskoczysz drugi raz, lileczko...
    • jasmin80 Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 19:48
      Nikt nie nakaże ciężarnej żeby poszła na okres całęj ciąży na
      chorobowe, jeżeli chce pracować to pracuje, a jeżeli co jakiś czas
      potrzebuje odpoczynku to jej prawo.
      • roksanaa22 Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:09
        Prawo prawem ale tu się rozchodzi o dezorganizację pracy całej firmy.
      • lidia341 Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:18
        Przy pierwszym dziecku latałam jak głupia do pracy, ale przy drugim jak tylko
        minęła połowa ciąży poszłam na zwolnienie.smile
    • deela Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:18
      tragedia
      zagazowac wszystkie ciezarne
      albo do getta je spedzic!!!!
      • ewelsia Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:20
        przesadzacie jak zwykle.
    • mika_p Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:33
      Zgadzam się z tobą, Lileczko, absolutnie, to niewybaczalne, chodzić na
      zwolnienie na tydzien i wracac do pracy - ale tu przynajmniej możemy się
      pocieszać, że te 8 miesięcy, odkąd laska się dowiedziała o ciąży, do porodu
      jakoś zleci, a potem pełne 4 miesiące swiętego spokoju, bo na macierzynski pójdzie.

      A najgorsze to takie małpy, co to mają kilka lat stazu pracy i im się 26 dni
      urlopu należy, jak się kilka takich zbierze, to co tydzien jakas małpa idzie na
      tydzien urlopu i tak cały rok.
    • mama-maxa Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:36
      ooo tak złe ciężarne NIEZDECYDOWANE big_grin
    • agatracz1978 Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:39
      Ja zanim poszłam w 6 mc na zwolnienie byłam 2 razy na krótszym. Zawdzięczam to
      między innymi tym nieciężarnym, które mając resztę w d...e przyłaziły do pracy
      chore i zarażały wszystkich dookoła. Nie czułam potrzeby siedzenia w domu.
      Zwłaszcza, ze dla prawnika długa nieobecność w pracy nie jest zbyt dobra. Ale co
      miałam zrobić? Po drugim zwolnieniu się poddałam, bo gadanie to tych
      odpowiedzialnych nieciężarnych to jak grochem o ścianę. Na zwolnienie nie
      pójdzie, nie wyleczy się tylko rozsiewa dookoła zarazki myśląc tylko o własnym
      tyłku. Faktycznie - to ciężarne są najgorsze. Dodam oczywiście, że na innym
      wątku jeździ się po tych właśnie dziewczynach, które od początku ciąży siedzą na
      zwolnieniach. I jak tu dogodzić?
      • doral2 Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 26.02.09, 20:44
        lilce to za diabła nie dogodzisz.
    • lilka69 Re: sluchajcie 26.02.09, 21:02
      mnie nie chodzilo o to aby obrazac ciezarne( bo i sama bylamsmile ale o to, ze
      przelozony mowi- idz sobie ne to zwolninie do konca, wezmiemy zastepstwo. to
      nie! ciezarna mowi- popracuje tydzien a tydzien odpoczne i ...tak do konca.
      czyli w gre nie wchodzi zastepstwo tylko obarczanie innych jej obowiazkami. w
      tym przelozonego hi hi.

      naprawde ludzi przelozony a ta nasza ciezarna taka niezdecydowana.
      • lilka69 Re: sluchajcie 26.02.09, 21:03
        mialo byc LUDZKI przelozony. czyli rozumiejacy wszystkie sytuacje zyciowe. i
        pomocny i zyczliwy.
        • ewelsia Re: sluchajcie 26.02.09, 21:06
          a nie prościej by było zwalić na hormony ciążowe?
          rozumiem, że takie postępowanie może wkurzać .
    • asia_i_p Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 09:30
      Może to nie niezdecydowanie tylko uczciwość? Nie ma wskazań do
      długiego zwolnienia, więc na nie nie idzie, ale też nie naraża
      ciąży, chodząc do pracy, kiedy lekarz powie, że powinna siedzieć w
      domu.
      Ja się akurat ugięłam i na wyraźne żądanie dyrektorki, żebym jeszcze
      przed wakacjami określiła, czy we wrześniu (początek 8-go miesiąca)
      wracam do pracy, powiedziałam, że nie wracam, ale wyrzuty sumienia
      miałam. A ugięłam się, bo bałam się, że jednak nie będę mogła wrócić
      i uczniowie stracą czas, kiedy szkoła będzie szukała nauczyciela na
      zastępstwo.
    • iwoniaw No, a niektóre nawet nieciężarne 27.02.09, 10:15
      też zamiast się zdecydować i albo siedzieć w domu albo chodzić do roboty, to
      albo - jak słusznie zauważyła Mika_p, co chwlę na urlop jadą, albo - o zgrozo! -
      bez żadnego planu już to pozwalają dziecku na świnkę zachorować i zwolnienie
      biorą, już to same, bezwstydnice, a to na grypę się rozchorują i bach - tydzień
      zwolnienia, ledwie dwa tygodnie popracują - znowu atak wyrostka - i to bez
      żadnej konsultacji ze współpracownikami! Zgroza normalnie...
    • filipianka Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 10:16
      Ale nie ma przeszkód aby pracodawca zwolnił ciężarną z obowiązku świadczenia pracy i płacił jej normalne wynagrodzenie.
      Co to znaczy - niech idzie na zwolnienie? Może niech pracodawca je wyłudzi a nie zmusza do tego uczciwego człowieka.

      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify27/026.gif
      • mamaziq zgadzam się jako pracodawca 27.02.09, 13:38
        Takie ciężarne to dramat, zwłaszcza w rachunkowości. Dlatego wolę,
        jak dziewczyna jasno powie, co i jak, a nie bawi się w chowanego.
        Pisałam kiedyś o 2 ciężarnych, które u mnie ewidentnie kombinowały
        (tzn na L4 nie chorowały, tylko "odpoczywały" albo jeździły na
        Kanary), po porodzie się pożegnałyśmy. Odetchnęłam ja i inni
        pracownicy, bo kobitki miały dziwną skłonnośc do L4 akurat przed
        domykaniem bilansu albo audytem klienta, a w papierach chaos. I całe
        oburzone, ze "im się należy". To zrobiłam im taki "osobisty" audyt,
        że im bokiem wyszło.
        A "ciężarówki" normalne mają u mnie, jak się już chwaliłamsmile 5 stów,
        szampana i ciuszki, niezależnie od przysługujacych świadczeń. I
        odwiedzamy dziewczyny z ciążą patologiczną, i trzymamy kciuki. Sama
        mam trójkę dzieci, więc sytuacje różne znam i rozumiem, ale nierobów
        nie cierpię. Matce z chorym dzieciakiem słowa nigdy nie
        powiedziałam, sama to przecież przerabiałam potrójnie. Od czego
        komputer, internet i telefon? Jak mamy pilną robotę, niech fakturuje
        w domu, co za problem.
        I z nierobami: ciężarnymi, nieciężarnymi, płci obojga żegnamy się
        szybciutko.
        A dla ludzi w porządku jest system motywacyjny.
        I wszyscy zadowoleni.

        Świat nie kręci się ani wokół matek, ani ciężarnych, ani karmiących
        ani pracodawców. Świat kręci się sam sobie, a my mamy rozum po to,
        żeby sobie na nim nie przeszkadzać i wypracować zdrowy kompromis.
    • hrabina_murzyna Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 14:48
      To jak taki ludzki pracodawca to niech zatrudni kogoś czasowo już
      teraz, a nie dziewczynie każe o L4 zebrać. Problem znikinie, a
      ciężarna spokojnie w kratkę pochodzi. Tylko, że pracodawca swoje wie
      i wie, że jak zatrudni to 2 razy zapłaci, a tak to ciężarnej za 31
      dni i wynagrodzenie dla dodatkowej.
      • mamaziq Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 15:08
        no i gra muzyka, co innego być ludzkim, a co innego generować
        niepotrzebne koszty, kobieta w ciązy i tak ma 100% za zwolnienie
        więc po co robic zamieszanie?

        a w domu np. może dodatkowo dorabiać spokojnie na umowę o dzieło lub
        zlecenie, wykonując porządnie zmniejszony przydział pracy. A ciągłe
        zmiany pracownikow, przyuczanie na chybcika, spiętrzanie obowiazków
        spowoduje w końcu problemy z klientami, co odbije się i na renomie
        firmy, na szefie i na wszystkich zatrudnionych.
        Mówię oczywiście o własnej branży, ale nawet praca nie tak
        wymagająca - np w sklepie stwarza problemy - jak taka dziewczyna np.
        przyjmie dużą dostawę towaru? cały czas inni maja za nią robić? Jak
        zrobi zamówienia, jak ciągle jej nie ma i nie zna stanu magazynu?
        itd itp.


        Poza tym nigdy nie słyszałam, żeby ciężarna musiała "żebrać " o L4
        żaden rozsądny lekarz nie weźmie na siebie takiej odpowiedzialności.
        • hrabina_murzyna Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 18:02
          mamaziq napisała:

          > no i gra muzyka, co innego być ludzkim, a co innego generować
          > niepotrzebne koszty, kobieta w ciązy i tak ma 100% za zwolnienie
          > więc po co robic zamieszanie?

          Muzyka nie gra. I zamieszania to nie robi ciężarna, bo każda kobieta
          ma prawo być w ciąży. tak samo każdy pracownik ma prawo chorować. A
          skoro ktoś ma działalność gospodarczą to i ryzyko ponosić musi. I
          napewno nie w gestii pracownika jest generowanie kosztów pracodawcy.
          >
          > a w domu np. może dodatkowo dorabiać spokojnie na umowę o dzieło
          lub zlecenie, wykonując porządnie zmniejszony przydział pracy.

          Ale ona ma już pracę i może nie chcieć szukać zleceń itd. tylko
          chodzić do pracy. A pracodawca równie dobrze może wyrazić zgodę na
          pracę w domu i jego problemy się skończą.

          A ciągłe
          > zmiany pracownikow, przyuczanie na chybcika, spiętrzanie
          obowiazków spowoduje w końcu problemy z klientami, co odbije się i
          na renomie firmy, na szefie i na wszystkich zatrudnionych.

          To niech zatrudni nowego pracownika, który pomoże ciężarnej i
          zastąpi ją kiedy jest na zwolnieniu, a potem na macierzyńskim.

          > Poza tym nigdy nie słyszałam, żeby ciężarna musiała "żebrać " o L4
          > żaden rozsądny lekarz nie weźmie na siebie takiej
          odpowiedzialności.

          Odpowiedzialności za co??? skoro ciąża przebiega prawidłowo? No
          chyba, że masz na myśli odpowiedzialność za koszty pracodawcybig_grin
          • mamaziq Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 19:16
            Muzyka nie gra. I zamieszania to nie robi ciężarna, bo każda kobieta
            > ma prawo być w ciąży. tak samo każdy pracownik ma prawo chorować.
            A
            > skoro ktoś ma działalność gospodarczą to i ryzyko ponosić musi. I
            > napewno nie w gestii pracownika jest generowanie kosztów
            pracodawcy.

            owszem i pracodawca musi przedłużyć umowę do dnia porodu, a jak
            cięzarna sprawia problemy, to potem juz nie musismile
            i niezdecydowana cięzarna zostaje na lodzie, ku uldze pracodawcy i
            współpracowników, bo kto lubi problemy?

            > Ale ona ma już pracę i może nie chcieć szukać zleceń itd. tylko
            > chodzić do pracy. A pracodawca równie dobrze może wyrazić zgodę na
            > pracę w domu i jego problemy się skończą.
            >
            to miałam na myśli,umowę zlecenia od dotychczasowego pracodawcy,
            czytaj ze zrozumieniem

            > To niech zatrudni nowego pracownika, który pomoże ciężarnej i
            > zastąpi ją kiedy jest na zwolnieniu, a potem na macierzyńskim.

            no właśnie, niech idzie na L4 do końca ciąży, potem na
            macierzyński, a pracodawca ma sensowne zastępstwo na około rok bez
            niepotrzebnego zamieszania i kosztów

            dalsza prośba o czytanie ze zrozumieniem smile

            > Odpowiedzialności za co??? skoro ciąża przebiega prawidłowo? No
            > chyba, że masz na myśli odpowiedzialność za koszty pracodawcybig_grin

            odpowiedzialności za zlekceważenie indywidualnego przypadku, bo co -
            jak chodzi na L4 co dwa tygodnie, to chyba ciąza i samopoczucie nie
            są do końca prawidłowe?


            Poza tym, Hrabino - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,
            ciekawe jak widziałabys problem prowadząc sieć biur rachunkowych.

            ja, tak jak pisałam, szanuję pracownika i jego pracę i nie wypinam
            się na niego, jak zachoruje lub jest w ciąży czy ma np. problemy
            domowe (typu rozwód, choroba w rodzinie itd)- wtedy jestem elastyczna

            ale w zamian oczekuję, aby nie dezorganizowali mi firmy dla
            widzimisię.I wszyscy są zadowoleni.
            • hrabina_murzyna Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 28.02.09, 08:10
              A to tylko pracodawca po macierzyńskim może zwolnić? Hmmm? Wiesz ja
              myślę, że dziewczyna wcale już tam nie chce wracać. Ja zrobiłabym
              dokładnie tak samo w stosunku do niektórych moich pracodawców. Tylko
              ja chodziłabym na zwolnienia tak na 2-3 dni, wracała na jeden dzień
              i znowu na 2-3 dni, a oni by mi płacili i płacilismilePotem
              macierzyński, zaległy urlop z 2 latsmile Ehhh marzenia.
              • mariolka55 zgadzam sie z mamaziq 28.02.09, 08:30
                mnóstwo jest niestety ciezarnych wykorzystujących swój stan,
                nie zawsze jest tak ze pracodawca jest zły i biedne ciezarne poszkodowane.
                trzeba umiec sie wczuc w obydwie role.
                patrze na to z punktu widzenia ciezarnej,bo tez byłam 2 razy i nie pogrywałam z
                pracodawca,jasno stawiałam sprawe.
                patrze tez z punktu widzenia pracodawcy czyli mojego meza ,co prawda zatrudnia
                mężczyzn ,ale wiem jakie to wkurzajace jest jak pracownik sobie robi jaja,a on
                musi oczami przed klientami swiecicuncertain
          • id.kulka Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 20:56
            > > a w domu np. może dodatkowo dorabiać spokojnie na umowę o dzieło
            > lub zlecenie, wykonując porządnie zmniejszony przydział pracy.

            Na zwolnieniu? Hmm, ale to, zdaje się, absolutnie nielegalne jest smile
    • nihiru Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 14:49
      Moja mama prowadziła swego czasu sklep i dokładnie to samo mówiła: wszystko
      można załatwić i zorganizować, ale najgorzej jak trafi się taka niezdecydowana,
      która jednego dnia przychodzi do pracy, a drugiego dnia nie, bo ją coś zakłuło.
      W ten sposób nikt, przychodząc rano do pracy nie wiedział, czy będzie musiał
      robić tylko swoją robotę, czy jeszcze za kogoś. To już lepiej żeby panna poszła
      na zwolnienie.
      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • fra_mauro Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 18:34
        Lilka, swietnie wiem,o czym mowisz. Znam ten problem od
        przyslowiowej podszewki. Ten "kratkowy" system nie tylko wali po
        kieszeni pracodawce ale przede wszystkim daje w kosc
        wspolpracownikom, na ktorych spadaja owe najczesciej
        niezapowiedziane przyjemnosci w postaci dodatkowej roboty. I prosze
        nie mowcie mi o duchu pracy zespolowej, wzajemnym wsparciu. Kazdemu
        mina rzednie i odchodzi chec do pracy gdy wie, ze inny pracownik z
        czysta premedytacja wykorzystuje swoja wyjatkowa pozycje.
        • mamaziq Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 19:24
          święte słowasmile
          pracodawca finansowo może i da radę, płacąc takiej jednej pańci
          a potem wywali ją na zbity pysk
          ale pracownicy nie wyrabiający się przez nią z robotą to juz nie, a
          czesto są pozbawiani premii i dodatków motywacyjnych, bo zespół nie
          osiaga wyników


          a jak myślicie, kto zwykle dzwoni do ZUS-u, dając podstawy do
          kontroli pracownika w domu i potwierdzenia faktu nieuprawnionego
          przebywania na L4, pracodawca czy współpracownicy?

          • modrooczka Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 20:03
            Wszystko swieta prawda. A inna swieta prawda jest taka ze po drugim krotkim
            zwolnieniu w ciagu 3 mcy pracodawca wydusil na mnie obietnice ze wezme
            zwolnienie do konca ciazy. Efekt: od lutego do lipca siedzialam na tylku w domu
            a moja prace partoliła w tym czasie studentka wzieta na zastepstwo. Zgadnijcie
            kto naprawial jej błędy?
            • mamaziq Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 20:10
              to już był głupi pracodawca
              tacy tez są smile

            • count_zero Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 27.02.09, 21:36
              No patrz pani, a ja zatrudniłam zamiast niezdecydowanej ciężarnej świetną
              dziewczynę. I została ze mną, a kiedy młoda mama wróciła z macierzyńskiego -
              wcisnęłam ją komuś innemu.
              • mamaziq Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 28.02.09, 08:02
                dokładnie, wszystko zależy od pracownika i jego wartości dla
                pracodawcy; dla mnie nie ma absolutnie żadnego problemu, aby
                kompetentna dziewczyna urodziła i odchowała sobie spokojnie
                dzieciaczka, natomiast jak są zagrywy " na ciążę", zeby przedłużono
                umowę, dla beznadziejnej pannicy, to juz nie bardzo.
                akurat u nas nie ma problemu z zastepstwem - mamy kilka stałych osób
                współpracujących na zlecenie, zorientowanych - wtedy po prostu im
                się zwiększa zakres, albo wchodzą na część czy całość etatu.
                ale rozumiem, ze nie wszyscy pracodawcy tak mogą.
                Jednak to rolą pracodawcy i pracownika odchodzącego jest wybrać
                właściwą osobę i przyuczyć - inaczej się nie da.
                Najczęsciej jednak znajomi pracodawcy po prostu dzielą obowiazki na
                resztę z odpowiednią gratyfikacją finansową. I wtedy zupełnie nie ma
                problemu.
                Są niestety i tacy, co dzielą i nie dają kasy - to moim zdaniem nie
                fair. Choćby stówa- dwie więcej i pracownik już inaczej pracuje.
    • mika_p Re: najgorzej to jest z takimi ciezarnymi co to.. 28.02.09, 00:33
      No dobra.
      Fajnie jest, jak osoba na zastępstwo przychodzi, siada i od początku odwala całą
      robotę osoby zastępowanej.
      Tylko że najczęsciej jest tak, że trzeba ją przeszkolić i wdrożyć, bo inaczej to
      może wykonywać proste rzeczy, które, owszem, odciążą nieco zespół pozbawiony
      osoby zastępowanej, ale osoba zastępująca nie jest w stanie wykonać całej roboty
      sama.

      Ja o swojej ciąży powiedziałam w pracy wcześnie, chyba pod koniec 2. miesiąca.
      Zanim pojawiła się pierwsza potencjalna zmienniczka, minęło kilka tygodni.
      Zrezygnowała z próby po kilku dniach, były i takie, które w połowie pierwszego
      dnia stwierdzały, że to nie dla nich, że za trudno.
      Wylądowałam na zwolnieniu na początku 6. miesiąca. Dziewczyna, którą uczyłam na
      zastępstwo, była w firmie kilkanascie dni roboczych. Teoretycznie mogła zostać
      sama z moja robotą. Tylko to, co ja robiłam w 8 godzin, ona robiła w 11-12.
      Miesiąc póxniej spotkałam ją przypadkowo na mieście. Miała już inną pracę, gdzie
      po 8 h po prostu wychodziła. U nas trzeba było zrobić to, co trzeba na dany
      dzień. Nie wyrabiała się.

      Ja potrzebowałam 8 miesięcy, zeby w tej pracy poczuć "dam sobie radę" przy
      każdej sprawie, przy każdym telefonie. Dla osoby pracującej kilka tygodni,
      codziennie było kilka spraw, które trzeba było omówić z kimś doświadczonym,
      zanim podjęło się działania.

      Fajnie jest pracować tam, gdzie w tydzień można się wdrożyć i być w 100%
      wartościowym pracownikiem. Ale to chyba rzadkość - normalnie zawraca się dupę i
      zajmuje cenny czas tym, co siedzą obok i maja kupę swojej roboty.
Pełna wersja