pysio8
20.11.03, 09:42
No właśnie, może to śmieszne jest? Nie chyba jednak nie jest.
Z mamą układa mi się różnie, ostatnio jest między nami lepiej ale mam problem.
Moja mama dobiega siedemdziesiątki, widzę, że nie jest już w takiej formie
jak kiedyś.
Dzisiaj rano z nosa buchnęła jej krew, ale jak, podłoga w łazience i cały
sedes we krwi.
Zadzwoniłam na pogotowie, tam mnie pouczyli co i jak, jak nie przejdzie, żeby
zadzwonić ponownie za 10 minut.
Dodam, ze mama ma nadciśnienie, powinna chodzić na pomiary do przychodni.
I tu jest kłopot, mama nie chce chodzić do lekarzy, prawie płakała, ze
dzwonoię na pogotowie, sprzeciw, ze ona do szpitala nie pójdzie.
Krwotok ustąpił na szczęście ale mama nie zamierza iść do lekarza.
Wiem jest dorosła, sama o sobie decyduje, ale boi się lekarzy, szpitali.
Dziecko biorę pod pachę i ide do lekarza, a mamy raczej pod pachę nie wezmę.
Nie pomagają moje prośby i tłumaczenie, zeby jednak dzisiaj poszła zmierzyła
ciśnienie i opowiedziała lekarzowi jak się czuje.
WIEM , że w nocy drętwiały mamie stopy.
Mama jest uparta, czuję, że się boi, a jak się coś złego jej stanie?
Jak ją przekonać do dzisiejszej wizyty u lekarza - poradźcie, jakich
argumentów użyć?