zoja.pl
04.03.09, 18:47
Mam, a raczej moja mama ma, pewne problemy z moją młodsza siostra i prosze o rade. Ale od poczatku. Mój ojczym, który jest ojem mojej najmłodszej siostry , odszedł od mojej mamy po 17 latach małzenstwa do młodszej kobiety. Kobieta ta jest aktualnie w 9 miesiacu ciąży, ale ojczym nie jest z nią. Mieszka on w swojej kawalerce (po zmarłej mamie). Moją mame potraktował okropnie - zdradzał ją, prowadził przez 2 lata podwójne życie, po czym jak jego matka zmarła, wyremontował sobie mieszkanko i wyprowadził sie. Tak po prostu, wszystko potoczyło sie w ciagu kilku tygodni. Pozniej wyszły na wierzch jego kłamstwa, cała rodzina była w szoku. Ojczym przed całą rodzina, przez te wszystkie lata był uwazany za wzorowego ojca i męża. W małzenstwie z moją mama układało sie różnie, głównie przez alkohol do którego ojczym miał pociąg. Na trzezwo był w porzadku,ale jak wypił miał brzydki zwyczaj - wyzywał i poniżał moją mame. W tej chwili, już od roku nie mieszkają ze soba. Ojczym zerwał całkowicie kontakt z nami - z moją mamą, ze mną. Ja go zawsze traktowałam jak ojca, mówiłam do niego tato, bo mój biologiczny tato zginął tragicznie jak miałam 2,5 roku. Mama została 27 letnią wdową z dwójką małych dzieci (ja i starsza siostra). Ułożyła sobie życie z ojczymem i ma z nim najmłodszą. Mama ma ogromny żal do ojczyma - za to, ze ją zdradzał, oszukiwał, bardzo źle traktował w ostatnich latach. Teraz ojczym wogole nie kontakuje sie z mamą, alimenty na młodą przesyłał przez poczte, jak ją widzi na ulicy to nawet "czesc" nie powie. No i najmłodsza mieszkała do tej pory z mamą i starsza siostrą. Ale jest ona teraz w takim wieku (prawie 14 lat), ze buntuje sie przewiw wszystkiemu. Młoda była okropna - obwiniała mame za tą sytuacje, pyskowała, nie wywiązywała sie z obowiązków (np. sprzatanie swojego pokoju). Chodziła na weekendy do ojca, a on niestety przekupywał ją i buntował. Kupował jej markowe ciuchy, buty, perfumy, na które mame nie stac. Młoda zaczeła sie malowac, przeklinac, raz nawet rzuciła sie z rekami do mamy. Mama jest bardzo wybuchowa, szybko traci kontrole, ale jest tez bardzo wrazliwa - szybko płacze. Nigdy młodej nie biła. Ostatnio była taka sytuacja: ojczym powiedział ze skoro młoda przychodzi do niego na weekendy to on bedzie płacił mniej alimentów, czasami nie płacił wcale. Mama złozyła pozew do sądu o alimenty. Ojczym zapytał młodą czy bedzie zeznawac w sadzie przeciwko mamie, ale ona sie nie zgodziła. Tłumaczyłam jej ze to jest jej mama, ze nie wolno jej tego robic. Jednak kiedy poszła do ojca okazało sie ze kupił jej laptopa (którego baardzo chciała) i w kolejnej kłotni wykrzyczała do mamy ze bedzie zeznawac w sadzie przeciwko niej. W tej chwili jest juz po rozprawie, na szczescie młodej tam nie było. Ojczym dostał tyle alimentów ile mama chciała. Podobno jest wsciekły. W tej chwili młoda mieszka u niego. Dzis była po swoje rzeczy, mama prosiła ją zeby została, ze chce z nią poprozmiawiac. Ona sie nie zgodziła, wyzywała mame od nienormalnych. Mama sie bardzo załamała. Z jednej strony ma jej juz dosyc, a z drugiej to przeciez jej dziecko. Młoda nikogo nie słucha, ani mnie ani starszej siostry. Ona u ojca ma dobrze - nic nie musi robic, wszystko ma podstawiane pod nos, wszystko kupowane. Ojciec buntuje ją jak sie da. Teraz, podobno chce złozyc sprawe o opieke. Młoda powiedziała ze nigdy juz nie bedzie mieszkac z mamą, ze jej nienawidzi, ze w sądzie powie ze chce mieszkac z tatą.Czy ona ma już prawo decydowania o tym czy to sąd decyduje?
Mama jest kłębkiem nerwów. Wszyscy jestesmy bezsilni.Nie wiemy jak ją wyrwac spod tej toksycznych sideł ojca. Ja dodatkowo mieszkam 350 km od nich i wogóle nie wiem jak pomóc mamie, jak rozmawiac z siostrą.
PS.Mama i ojczym mieli tylko ślub kościelny.