szafirek.muscari
05.03.09, 11:04
Sytuacja nieciekawa i nieprzyjemna.
Opiszę po kolei, żeby nakreślić wam obraz. Byłam w szoku, jak to
usłyszałam, i nawet dzisiaj jest mi jeszcze bardzo nieprzyjemnie.
Dlatego jestem ciekawa waszych opinii i waszego odbioru tej sytuacji.
Więc tak: wczoraj wieczorem wracamy z mężem do domu po pracy. Parę
minut przed domem dzwonię do syna, żeby podgrzał zupę, którą
ugotowałam dzień wcześniej. Na drugie danie miałam zamiar zrobić
pizzę.
Niestety syn zupę przypalił i nie nadawała się do jedzenia. Mąż się
wściekł. Ja zaczęłam przygotowywać tą pizzę. Kroiłam składniki, a
mąż coś tam wykrzykuje na syna, i nagle do mnie krzyczy tonem nie
znoszącym sprzeciwu: "tylko spróbuj mu dać pizzę, to pożałujesz".
No mało nie spadłam z krzesła, jak to usłyszałam. Do dzisiaj mnie to
jakoś męczy i zle mi z tym.
Nie wiem, może ja jestem przewrażliwiona, jak wy to odbieracie?