mearuless
06.03.09, 13:17
no wlasnie co byscie zrobily????
jedna znana mi osoba ma w planach operacje ktora wiaze sie z duzym ryzykiem.
nie wiadomo czy nie zostanie "roslinka" jesli jej jednak nie zrobi to jest
wielka szansa

ze umrze w ciagu kilku najblizszych lat, miesiecy , tygodni,
godzin....
i ta osoba, chce juz teraz wyrazic wlasna wole co do swej osoby.
i mysli czy nie skrzywdzi meza i 2-ki dzieci zwalajac sie im na kark...bo byc
moze bedzie wymagala cewnikowania, przewijania, karmienia, mycia....
myslala o swoich rodzicach ale im tez na starosc nie chce robic klopotu.
i tak sobie wymyslila ze pozostaje tylko hospicjum- oczywiscie w razie
czego...jesli operaca sie nie uda.
a wy co byscie zrobily?????
kurcze, straszna sytuacja