Dylemat - co mam zrobić?

06.03.09, 23:26
Mam dylemat. Moja bardzo bliska koleżanka, w zasadzie jedna z trzech
najbliższych, ma romans. Jej męża znam i lubię, ale oczywiście to
wobec niej czuję się w jakimś sensie zobligowana do lojalności. Ona
od ok. roku spotyka się z jakimś facetem, na początku przymknęłam na
to oko, myślałam, że to taka krótka fascynacja. Rozmawiałyśmy na ten
temat, jestem wybitnie wyczulona na zdradę, bo sama zostałam
zdradzona. Prosiłam, żeby przestała, wycofała się, dopóki nie jest
za późno, dopóki się nie zaangażuje. Ona zgadza się ze mną,
przytakuje, gdy zwracam jej uwagę, że robi krzywdę mężowi, starała
się, kilka razy zrywała tę znajomość, ale ciągle do niego wraca. A
mnie to coraz bardziej męczy. Sama wiem jakie to uczucie, gdy
człowiek jest zdradzany. Mam coraz większą ochotę napisać smsa temu
mężowi, żeby po prostu jakoś bardziej zainteresował się żoną -
ciągle wyjeżdża służbowo, nie poświęca jej uwagi, wiecznie zajęty
pracą. Ona chyba potrzebuje jakiegoś szoku, żeby dotarło do niej co
robi. Ale wiem, że to byłaby wilcza przysługa przecież... Sama nie
wiem, to bliska osoba, z jednej strony staram się ją zrozumieć i
jakoś pobłażliwie na to spojrzeć, z drugiej mnie to bardzo męczy...
    • kali_pso Re: Dylemat - co mam zrobić? 06.03.09, 23:38

      Nic.
      Nic nie powinnaś i nic tak naprawdę sensownego zrobić nie możesz.
      Bo to, co możesz zrobić jest mało sensowne- napisać sms, ok, i co
      dalej? Na bank stracisz tę koleżankę( po kiego w ogóle ludzie
      zwierzają się z romansów innym? Ani to mądre, ani niwelujące wyrzury
      sumieniawinkp nawet jeśli ona nie dowie się , że to Twoja robota,
      będziesz w stanie kontynuować tę znajomość?
    • liwilla1 Re: nie wtracaj sie 06.03.09, 23:42
      nie Twoja sprawa jak ukladaja sie stosunki malzenskie tych dwojga. jedyne co
      mozesz robic, to dalej rozmawiac z kolezanka i zasugerowac jej podjecie
      dojrzalej decyzji, czy kontynuowac malzenstwo czy nie. to co robi to wstretne
      asekuranctwo.
    • minerallna Re: Dylemat - co mam zrobić? 06.03.09, 23:57
      Odnośnie męża tej koleżanki to ewentualnie w miarę delikatnie wspomniałabym mu
      przy jakimś spotkaniu, ze jej smutno i źle kiedy jego nie ma. Tak jakby
      niechcący, bez wdawania się w szczegóły.
      Tyle sama bym zrobiła i nic ponad to.
    • minerallna Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 00:04
      A tak przy okazji, to może ta sytuacja ma dwie strony medalu?
      Oprócz tego co napisałam, nic więcej bym nie robiła.
      Nie mój związek i nie moje życie.
    • papugaara Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 00:07
      Koleżanka jest osobą naprawdę bardzo rozsądną, konkretną, do tej
      pory bardzo dobrze się rozumiałyśmy. Teraz coraz bardziej się
      oddalamy od siebie, ja nie jestem w stanie zrozumieć tego, co ona
      robi. Opowiada mi za każdym razem gdzie się spotkali, co robili.
      Coraz rzadziej inicjuję spotkania i rozmowy, bo nie mam siły tego
      słuchać. Mówię jej prosto z mostu co o tym myślę - czasem tonem
      żartobliwym, ostatnio już na poważnie. Za każdym razem przypominam o
      mężu. Ona swoje... Wiem, że tez nie jest tak do końca osobą złą i
      perfidną, głupie to usprawiedliwienie, ale tak to sie potoczyło, że
      się zaangażowała - ten facet jest na jej każde zawołanie, problemy
      codziennego życia (np. naprawa samochodu) są rozwiązywane przy jego
      pomocy, bo męża ciągle w domu nie ma. A z drugiej strony ona
      twierdzi, że bardzo kocha męża i nie chce sie z nim rozstawać i sama
      mówi, że chyba jakiś szok by się jej przydał. Nie wiem juz jak z nia
      rozmawiać. Podzielałam do tej pory Wasze zdanie - nie chciałam się
      wtrącać, ale też chyba zbyt emocjonalnie podchodzę do sprawy, bo
      sama przeżyłam zdradę. I miałabym ogormny żal do wszystkich, którzy
      wiedzieliby, a nic mi nie powiedzieli. Bardzo mi źle z tą wiedzą,
      nie jestem w stanie patrzeć mu w oczy, przestaliśmy spotykać się w
      czwórkę, bo nie daję rady. A to przecież moja bliska koleżanka - nie
      mogę jej zrobić czegos tak wrednego.
      • liwilla1 Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 07:24
        a co to znaczy, ze przydalby jej sie jakis szok? tzn jaki?
      • kali_pso Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 12:03

        No cóż, mam nadzieję, że mnie żadna z koleżanek nie uszczęśliwi
        podobnym sekretem. Zwłaszcza, że sekret powierzony chocby jednej
        osobie przestaje być sekretemwinkP
        Czasem jednak ludzie, sami z róznych przyczyn nie potrafiący podjąć
        ważnych decyzji, liczą, że rozwiąże to za nich los- może o to chodzi
        jej z tym szokiem? Może przyjęłaby z ulgą, gdyby któryś z
        zainteresowanych panów, wziął sprawy w swoje ręce? Nie wiem...
    • a.m.a Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 07:45
      Jestes pewna, ze maz na tych wyjazdach sluzbowych jej nie zdradza? Moze jest
      jedno warte drugiego smile. Ja bym nic nie mowila, ale poluzowalabym kontakty z
      kolezanka, bo widac, ze cie mecza jej zwierzenia. Jezeli bardzo lubisz kolezanke
      i dobrze sie czujecie w swoim towarzystwie, to zasugerowalabym, zeby nie
      opowiadala o swojej zdradzie, bo cie to za bardzo meczy i po prostu
      rozmawialabym z nia o wszystkim innym.
    • croyance Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 12:10
      Ja bym powiedziala kolezance, ze stawia mnie w niezrecznej sytuacji
      i ze nie chce byc wtajemniczana w szczegoly jej romansu ani
      rozmawiac z nia na ten temat.
    • fajka7 Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 12:35
      Bylam w takiej sytuacji, ale chyba nieco bardziej skomplikowanej, bo
      to byla przyjaciolka, a jej maz rowniez byl przyjacielem i uczciwosc
      nakazywala mi lojalnosc w stosunku do obojga.
      Moje stanowisko bylo takie, ze skoro juz mnie ta wiedza obdarzyla
      musi liczyc sie z tym, ze sprawa sie rypnie, poniewaz nie mam w
      planie uczestniczyc z nia w gierkach przeciwko jej mezowi.
      Slowem - nie bede jej kryc, moja lojalnosc tak daleko nie siega,
      poniewaz zbyt cenie i szanuje jej meza oraz wlasny swiatopoglad.
      A w ogole zdaje sie po to tajemnica zostala mi powierzona - bylabym
      doskonalym alibi, nawet byly wstepne przymiarki, ktore z mety
      zbombardowalam.
      Takiej reakcji przyjaciolka nie przewidziala i w trybie pilnym sie
      odprzyjaznila z calym pakietem dodatkowych atrakcji przeciwko mnie i
      mojej rodzinie. I w efekcie jestem bardzo zadowolona z takiego
      obrotu sprawy, bo w innej sytuacji nigdy bym sie nie dowiedziala, ze
      trace czas dla byle kogo.
      No ale sprawa dotyczyla ludzi, z ktorymi naprawde bylismy zwiazani.
      W takich przypadkach nie stosuje metody totalnej slepoty, gluchoty i
      ignorancji.
    • madami Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 13:17
      Jeżeli szczere rozmowy z przyjaciółką nie dały rezultatu to myślę, że pozostaje
      ci nie robić NIC... Wysłanie smsa do męża ro świadoma ingerencja w ich związek,
      czy będziesz więc w stanie ponieść jej konsekwencje?
    • frunelka Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 14:43
      Mimo wszystko uważam, że jej mąż powinien się o tym dowiedzieć. Żaden człowiek
      nie zasługuje na to, żeby być zdradzany.
      • atra1 Re: Dylemat - co mam zrobić? 08.03.09, 08:08
        a może niechciałby wiedziec? jakby mnie ktoś taką wiedzą "uszczęśliwił" zatłukłabym.

        Do autorki: mężowi nic nie mówić, nie twoja sprawa. Opieprzyć przyjaciółkę, że się dzieli wiedzą niekomfortową. Wygląda, jakby dzieląc się z Tobą poszukiwała zrozumienia i usprawiedliwienia u kogoś, bo sama sobie z wyrzutami/sytuacją nie radzi. Jak podjęła decyzję o romansie, niech sama się w tym kisi, a nie obciąża innych.
    • madameblanka Re: Dylemat - co mam zrobić? 07.03.09, 14:46
      widzisz, bez powodu zdrady nie ma. Skąd wiesz jak jest? Facet jeździ w
      delegacje, dasz ręke obciąć że jest święty? Podejrzewam ze ona wie wiele innych
      rzeczy które byc może pchnęły ją do zdrady.

      Ja bym nic nie mówiła ale też bym nie chciała żeby ze mną na ten temat
      rozmawiała, niech wie że to potępiasz i tyle.


      ~~~~~~
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
    • 18_lipcowa1 alez proszzzz 07.03.09, 14:59
      nic nie robic
      to twojej kolezanki zycie a nie twoje
      jesooo ilez moich kolezanek mialo romanse ....jakbym miala kazda
      umoralniac to o bozszz
    • ada828 Re: Dylemat - co mam zrobić? 08.03.09, 01:09
      Argumenty poprzedniczek, za jak i przeciw uznaję, ale solidarność jajników musi
      zaistnieć. ŻADEN mężczyzna nie poinformowałby innej kobiety, że jest zdradzana,
      chyba, ze miałby w tym interes. Moja najbliższa przyjaciółka w podobnej kwestii
      zachowała się zupełnie inaczej niż wynika to z moich poglądów na życie, etyki i
      nawet wyznawanych zasad religijnych. Pozostawało mi wysłuchać, wyrazić swoją
      opinię i zapewnić o pomocy w trudach podjętej decyzji.
    • deela Re: Dylemat - co mam zrobić? 08.03.09, 01:24
      nic
      nie twoja sprawa
    • papugaara Re: Dylemat - co mam zrobić? 09.03.09, 20:03
      Dzięki za wszystkie opinie. Zdecydowana większość jak widzę jest
      przeciwna jakiejkolwiek mojej interwencji. Muszę Wam powiedzieć, że
      ja też nie sądzę, bym miała na tyle... odwagi? żeby cokolwiek
      zrobić. Zdaję sobie sprawę, że to ich życie i nie chcę się wtrącać.
      Ale gryzie mnie to bardzo i nie daje spać... Smutno mi i przykro, że
      ona nie jest w stanie zaprzestać romansu. To jest naprawdę bliska mi
      osoba, wiele razem przeszłyśmy, nigdy się na niej nie zawiodłam i
      chcę byc jej lojalna. Jednocześnie uważam, że jej mąż powinien
      wiedzieć - to wielka krzywda dla osoby zdradzanej. Nie sądzę, by ona
      wiedziała coś więcej niż mówi, raczej większość rzeczy sobie
      przekazujemy, a z naszych rozmów wynika, że on ma bardzo zdecydowane
      poglądy w kwestii zdrady - nie akceptuje takich zachowań. W czasie
      wyjazdów służbowych, które odbywa ciągle w jedno miejsce nocuje u
      ich wspólnych znajomych lub u jej babci. Patrząc na niego trudno
      byłoby mi uwierzyć, że może ją zdradzać/ że ma w ogóle na to czas.
      Wiem, że wszystko jest możliwe, ale... nie sądzę. Oczywiście
      zachowanie jego również nie jest do końca w porządku, bo rozmawiali
      na temat jego pracy i ona prosiła, by trochę zastopował, ale nie
      odniosło to skutku. Ciężko mi z tym. Gdybym dowiedziała się, że ktoś
      z naszych bliskich znajomych ukrywa przede mną taki fakt to byłoby
      mi niewymownie przykro, byłabym zawiedziona i straciłabym zaufanie
      do całego świata chyba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja