Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY

09.03.09, 04:47
Otóż potrzebuję waszej rady dobre kobiety, bo aż mną telepie od
rana. Wczoraj mąż rozmawiał ze swoją siostrą przez skypa i tak od
słowa do słowa, a ona wyskakuje ze swoimi mundrościami. Otóż tonem
nieznoszącym sprzeciwu zaczyna pouczać mego chłopa:
"A kiedy przyjedziesz do rodziców? A dlaczego w tym tygodniu nie
przyjechałeś? No to trzeba było przyjechać wczoraj i za tydzień
ponownie. A wogóle to mogłeś nie iść na imieniny i przyjechać do
rodziców. bla bla bla..."
Na koniec padło zdanie doprowadzające mnie do szału:
"Dobrze jak przyjedziesz za tydzien to porozmawiamy na temat twoich
przyjazdów do rodziców".
No i moje wkur..e osiągnęło apogeum, bo niedość, że wtrynżala mi się
z buciorami do życia mojego i mojego chłopa to jeszcze ma zamiar
kontynuować swoje smętne gadki jak będziemy u mamusi. No i poradźcie
kochane opier..ć ją jak zacznie smęcić czy dać spokój? A jak
opier..ć to co powiedzieć?
    • feniks_z_popiolu Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 05:54
      Jasne.
      Jak zaczął być twoim mężem to przestał być bratem swojej siostry i synem swoich
      rodziców!
      Ma tylko obowiązki wobec ciebie; reszta nie ważna
      • kubek0802 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 06:18
        Siostra ma prawo miec swoje zdanie w tej kwestii i je omówic z
        bratem jeżeli dotyczy ich wspólnych rodziców. Facet ma chyba swój
        rozum i optymalne rozwiązanie wybierze. W zachowaniu siostry nie
        widzę nic niestosownego, a twoja reakcja jest dla mnie niezrozumiała.
        • julcia_kulcia123 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 08:42
          Popiream w 100%
      • lary-sa37 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 10:57
        Najlepiej jak zajmiesz sie soba i swoimi rodzicami.Te drugie sprawy zostaw
        mężówi i nie wtracaj sie.Maz nie jest twoja własnoscia i takie zachowania
        sprowadzaja do tego ze moze uchodzic za pantoflarza ktoremu zona zezwala badz
        nie zezwala na kontakty.Zreszta dziwie sie facetowi,bo mnie jkaby chłop wtracał
        sie w rozmowy z moim rodzenstwem to dostałby opiernicz.
    • dominika8 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 06:49
      jak mąż pozwala sobie na to, żeby siostra go karciła, to juź jego
      problem, ja bym się nie wtrącała, bo z mojego doswiadczenia wynika,
      że to tylko obraca się potem przeciwko mnie.
      Rozumiem, że nie przepadasz za wizytami u teściów? to niech mąż
      jeździ sam, może dzieci zabierze, a Ty bedziesz mieć chwile dla
      siebie. ja tam zawsze idę na taki układ.
    • wieczna-gosia Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 06:52
      podkrecic chlopa niech ja opitoli. A dobry ma chlop kontakt z siostra?
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 07:34
      Albo cos ominelas, albo nie rozumiem. Co ma wtracanie sie do TWOJEGO zycia
      wizyta twojego meza u jego rodzicow. Nigdzie nei napisalas, ze ma odwiedzac z
      Toba. A to chyba normalne, ze syn odwiedza rodzicow...
      I jako osoba posaidajaca mlodsze rodzenstwo,tez bym opitalala, jesli
      zauwazylabym, ze syn opuszcza sie w wizytach. No chyba, ze siostra wymaga
      przychodzenia z wizytami codziennie, albo we wszystkie weekendy. Albo byly
      cotygodniowe pelnorodzinne spotkania u mamusi na obiedzie i sie wylamal.
      No wtedy dopuszczam twoje zdenerwowanie, bo ogladanie co tydzien tesciowej
      mogloby byc meczace.
      Ja jednak zrozumialam, jednak z twojej notki ze nie byl juz dosc dawno,
      • attiya Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 08:15
        przecież to jego siostra i ich rodzice - nie widzę tu nic dziwnego i strasznego
        - sama bym pogoniła swoją siostrę gdyby naszego taty nie
        odwiedzała....wyluzuj....zanim zostal twoim mężem był jej bratem - ale jak juz
        został twoim mężem to jej bratem nie przestal być
      • hellious Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 08:55
        edycja_kopiuj_wklej napisała:

        > A No chyba, ze siostra wymaga
        > przychodzenia z wizytami codziennie, albo we wszystkie weekendy.
        UJa to tak wlasnie odebralam. Cos w stylu,jak on moze na imieniny isc, skoro powinien byc u mamusi.
    • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 08:13
      Wiesz wydaje mi sie ze sporo jest miedzy wierszami.A pisze tu o
      twoje antypati do szwagierki. Nie wiem czym sie Ci narazila i nie o
      to chodzi , ale tym razem robisz z przyslowiowej igly widly.
      Mam siostre i w podobnym tonie rozmawiam z nia o jej obowiaskach i
      wizytach u naszej mamy. I zazwyczaj robie tak wtedy gdy wszystko
      inne jest wazniejsze niz wizyta u niej. Wiem ze mama sie jej nie
      poskarzy ale zawraca notorycznie siedzenie tym mi wiec ja odbijam
      pilke i przywoluje do porzadku moja siostre. Ale wiem ze nigdy nie
      maja mi tego za zle.
      Wiem ze zyjemy w dobie slawetnej asertywnosci i suwerennosci jednak
      nadal powinnismy pamietac o o kontaktach z rodzicami.
    • malila Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 08:59
      Urozmaicone masz życie, Hrabino, nie da się ukryć. Skoki nastrojów,
      jakie przedstawiasz na forum, niejednemu dałyby w kość.
      Nie wiem, o co chodzi, że stajesz się tak zaborcza w sytuacji, gdy
      pojawia się rodzina męża. Tylko oni tak Ci działają na nerwy? Czy
      może kumple męża także? Innymi słowy, czy Twój mąż tylko rodzicom i
      siostrze się podporządkowuje? Czy może w ogóle przejawia większe
      zainteresowanie wszystkim prócz żony? A może raczej Ty byś chciała,
      żeby był niemal wyłącznie do Twojej dyspozycji?
      • kiraout Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 09:08
        Jak się nie wtrąca, kiedy mąż założył swoją rodzinę i to on z żoną powinni
        planować weekendy! Może niech każdy swoje życie organizuje po swojemu, co?
        Siostra może ewentualnie zasugerować i to delikatnie. W taki sposób, jak
        realcjonuje hrabina, to moim zdaniem wtrąca się jak nic. Ja bym opitoliła..., na
        początek z lekka smile
        • angazetka Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 09:27
          > Siostra może ewentualnie zasugerować i to delikatnie.

          Tak, i jeszcze powinna przeprosić, że w ogóle się do brata odzywa wink
          • hellious Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 09:31
            a niech sie do brata odzywa, ale nie tonem nieznoszacym sprzeciwu. Nie moze od brata rzadac niczego, moze ewentualnie zasugerowac, ze za rzadko odwiedza rodzicow. A to "jeszcze porozmawiamy" to jakis absurd jak dla mnie. Gdyby moj brat cos takiego do mnie powiedzial, chyba bym buchnela smiechem.
            • angazetka Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 09:34
              Znam relację dość stronniczej żony, może brat z siostrą mają takie
              układy, że odzywanie się tonem nieznoszącym sprzeciwu nie dziwi?
              A "Jeszcze porozmawiamy" jest dla mnie absolutnie normalne, nie
              zdażyło Ci się wiercić o coś rodzeństwu dziury w brzuchu?
              • hellious Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 09:39
                Nie. Ale moze my dziwny uklad mamy. Nie wierce dziury w brzuchu bratu o nic. Ewentualnie o cos zapytam, wyraze swoje zdanie,zasugeruje, ale takich tekstow nie rzucam, bo jego zona moglaby byc zlatongue_out A co do relacji stronniczej zony- innej relacji nie znamy, wiec odnosze sie do tego, co napisala autorka i nie snuje domyslow.
        • attiya Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 10:07

          no ale w co sie wtraca? w zycie bratowej? w jej osobiste sprawy?że powiedziała
          coś co się pani bratowej nie spodobalo?
          • kiraout Re: Mąż taki podatny na wpływ rodziny? 09.03.09, 13:54
            tak, w jej życie rodzinne.
            Jak ma taką fantazję, niech odwiedza rodziców i codziennie, bratu może
            ewentualnie to zasugerować, nie nakazywać. Myślisz, ze powinna nim sterować?
    • deodyma Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 09:02
      hrabina_murzyna napisała:


      No i poradźcie
      > kochane opier..ć ją jak zacznie smęcić czy dać spokój? A jak
      > opier..ć to co powiedzieć?


      skoro on sobie pozwala na takie zachowanie ze strony swojej siostry
      i nie reaguje, wiec Ty tym bardziej nic na to nie poradzisz.
    • sanna.i Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 09:34
      No ale ja z postu autorki zrozumiałam,że siostra toby chciała,żeby co tydzień
      przyjeżdżał,a to już przegięcie.Ludzie pracują i czasem chcieliby spędzić
      weekend z żoną i dziećmi,a nie obowiązkowo meldować się co tydzień u
      rodziców.Jeśli dobrze zrozumiałam,to się wkurzeniu hrabiny nie dziwię.Powyższe
      wnioskuję z tego fragmentu:

      > "A kiedy przyjedziesz do rodziców? A dlaczego w tym tygodniu nie
      > przyjechałeś? No to trzeba było przyjechać wczoraj i za tydzień
      > ponownie. A wogóle to mogłeś nie iść na imieniny i przyjechać do
      > rodziców. "
      • mathiola Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 09:42
        a to już raczej do brata należy, żeby załatwić z siostrą tą sprawę. I opitolić,
        że przesadza.
        • sanna.i Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 10:08
          Pewnie,że do brata. Żona może go jednak wcześniej...hmmm...przygotować tongue_out
    • mathiola Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 09:38
      a dlaczego ty się chcesz w ich sprawy wtranżalać?
      Gdyby mój młodszy brat olał rodziców i przestał przyjeżdżać, też dostałby ode
      mnie opiernicz. Mam prawo, bo jestem jego starszą siostrą. Prowadzałam go do
      przedszkola, robiłam kanapki, broniłam przed ojcem, kiedy nawywijał, to mam
      również prawo opierdzielić, kiedy zacznie zawodzić na linii rodzinnej.
      • sanna.i Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 09:41
        Tylko co to znaczy zawodzić na linii rodzinnej,bo ostatecznie autorka nie
        sprecyzowała? Jeśli oznacza to obowiązkowe przyjazdy co tydzień,to niech się ta
        siostra,że tak powiem,w tyłek cmoknie.
        Chyba,że na prawdę dawno nie był.
        • sanna.i Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 09:43
          NAPRAWDĘ miało być.Matko jak ja piszę uncertain
    • mama-maxa Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 10:08
      Nie wiem, jakie relacje łączą twojego męża i jego siostrę, może oni
      od zawsze tak się komunikują, może ona zawsze mu mówiła co ma robić,
      nie wiem. Ale rozumiem Cię, bo poniekąd wyglądało to tak, jakby wam
      chciała ustalić plan odwiedzin u rodziców, podczas gdy wy jesteście
      dorośli i sami chcecie sobie planować zycie i czas wolny. I
      faktycznie to hasło "jeszcze porozmawiamy" przypomniało mi, że moja
      mama tak do mnie mówiła, jak miałam 10 lat i nie chciała mi zrobić
      ochrzanu przy ludziach.

      Ja bym jednak nie umiała się powtrzymać od reakcji na gadanie twojej
      szwagierki. Jak zacznie tę rozmowę w twojej obecności, najlepiej jak
      twój mąż zareaguje, ale jak nie , możesz jej spokojnie, grzecznie,
      ale dobitnie powiedzieć, że odwiedzacie rodziców, kiedy macie czas i
      że nie potrzebujecie, aby ktos was wychowywał, jesteście dorosli i
      juz.

      powodzenia
    • madameblanka Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 10:52
      ja też tak ochrzaniam siostre czy ona mnie, he he ale wtedy kiedy nie
      wiedziałyśmy sie z rodzinką dłuższy czas /ok miesiąc/ ale w kontakcie
      telefonicznym cały czas jesteśmy, ofkors.

      Brat tydzień mamusi nie widział to siostra od razu go strofuje - dla mnie
      przegięcie i kazałabym sie odfakować.

      ~~~~~~
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
    • insomnia0 hrabina spac az nie moglas? 09.03.09, 11:00
      4.47 napisany post ..hmmm no musialas byc wq....
      powiem tak, wszytsko zalezy od tego jakim tonem był tej wypowiedzi siostry..i
      czy faktycznie maż odwiedza rodziców rzadko .
      Ja chyba bym zostawiła tą sprwe niech sobie pogadają... a i tak zrobicie jak
      bedziecie uwazali...
      • e.logan Re: hrabina spac az nie moglas? 09.03.09, 11:45
        Bosz... Chyba wolalabym nie utrzymywac kontaktow z siostra niz miala
        wazyc kazde słowko w kontaktach z siostra.Nie dajmy sie zwariowac.To
        byla rozmowa rodzenstwa. I tylko osoba obca,lub wrogo nastawiona
        mogla zrozumiec to jako narzucanie swojego zdania. Wy tak zawsze
        wlos na 4 dzielicie?Jesli brat nie oponowal w trakcie rozmowy wiec
        nie czul sie urazoy.Inaczej przerwalby rozmowe.

        PO co sie wtracacie w kazdy duperel zycia partnera?
        • kropkacom Re: hrabina spac az nie moglas? 09.03.09, 11:48
          > To byla rozmowa rodzenstwa.

          Dokładnie. Nie wiem czy masz Hrabina rodzeństwo bo inaczej się rozmawia z
          wujkiem a inaczej bratem.
          • hrabina_murzyna Re: hrabina spac az nie moglas? 09.03.09, 11:56
            Tak Kropka, ale nie jestem idiotką i zapewniam Cię, że nie
            prosiłabym o radę, gdyby podobne do tej akcje zdarzały się
            sporadycznie. Niestety zdarzają się zbyt często i nie dotyczą tylko
            tych cholernych przyjazdów, ale wieelu innych spraw, w których mamy
            odmienne zdanie lub plany.
    • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 11:45
      Hmm no zapytałam was, bo sama mam dylemat. W końcu to siostra i
      brat. Problem tylko w tym, że tego typu teksty do brata są kierowane
      bardzo często w mojej obecności u teściów i przyznam szczerze, że
      przelało mi się, bo jakby nie było to teściowie za rogiem nie
      mieszkają i niestety, ale podróż trzeba zaplanować na cały weekend.
      A tych weekendów dla siebie mamy może ze 2 w miesiącu. Bulwersuje
      mnie ustalanie nam życia przez kochaną rodzinkę, decydowanie czy
      mamy iść na imieniny czy nie, czy mamy odpoczywać czy nie. Zresztą
      teściowa i córunia chcą nas widzieć tylko wtedy, kiedy córcia ma
      czas przyjechać do rodziców. Tylko do diabła my tez mamy swoje życie
      i wcale nie musimy podporządkowywać się do planów wszystkich wokoło
      tylko nie naszych. Pomijam już fakt, ze owa kochająca siostra nie
      odwiedziła nas ani razu, teściowie byli u nas rok temu.
      • sanna.i Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 11:56
        Myślę,że twój mąż to taka trochę d..upa wołowa,skoro nie potrafi odpowiednio
        tego załatwić.Sorry.Pewnie,że nikt nie powinien ustalać za was,dlatego podbuntuj
        męża trochę,ale o odwiedzinach u jego starszych też nie zapominajcie.Poza
        tym,jeśli nie będzie umiał tego załatwić we własnym zakresie,niech jeździ
        tam...sam.Pojedzie bez was raz czy drugi, i sprawa sama się załatwi,bo zapewne
        teściowie i szwagierka będą chcieli poznać przyczyny buntu na pokładzie.A wtedy
        do gry możesz wkroczyć TY.
        • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:04
          No niestety w tej kwestii jest dupa wołowa i wyznaje zasadę, że
          niech sobie gadają, a on może nie słuchać. Ale ta zasada zwykle
          rąbnie we mnie, czego przykład miałam nie raz, gdzie zwykłe
          zaplanowanie powrotu do domu na godz. 17 było podważane przez
          siostrę i teściów krótkim: a czemu nie o 19. Podobnie jest ze
          świętami, odwiedzinami u mojej rodziny itd. Wogóle mam wrażenie, że
          jest to cd. akcji pt. tylko my mamy rację i rób tak jak my chcemy.
          • sanna.i Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:47
            gdzie zwykłe
            > zaplanowanie powrotu do domu na godz. 17 było podważane przez
            > siostrę i teściów krótkim: a czemu nie o 19.

            No to w tym momencie już ty możesz powiedzieć: bo na 17. albo : bo tak. albo
            cokolwiek.
      • margotka28 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:01
        Hrabina, a próbowałaś rozmawiać z mężem na ten temat? Bo ja jak
        czytam twoje wątki to odnoszę wrażenie, że ty się spalasz, teściowie
        traktują cię jak powietrze, a mąż zdaje się nie zauważać problemu.

        P.S. Trochę przesadziłaś, że teściowie byli u was rok temu wink
        • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:06
          No i właśnie o to chodzi, że on dupa jest i nie potrafi własnej
          siostry opitolić. Powiem szczerze, że mnie by ten jej ton do furii
          doprowadził nawet jakby była moją osobistą siostrą.
          P.S. no fakt przesadziłam teściowie byli u nas na początku września
          chyba.
          • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:36
            NAprawde jest o co toczyc piane?..CZy Twoj maz tez wtraca sie w
            kazda rozmowe jaka Ty przeprowadzasz z swoim rodzenstwem?Komentuje
            ton wypowiedzi itd.cZy pewne sprawy nie moga zostac miedzy
            rodzenstwem?Po co sie wtraca i spalac..

            MAz nie widzi roblemu robi swoje( bo w koncu dawno nie byliscie u
            tesciow) a Ty sie nakrecasz.

            Sama sobie szukasz problemu.Wprost stwarzasz go na sile.



        • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:38
          margotka28 napisała:

          > Hrabina, a próbowałaś rozmawiać z mężem na ten temat? Bo ja jak
          > czytam twoje wątki to odnoszę wrażenie, że ty się spalasz,
          teściowie
          > traktują cię jak powietrze, a mąż zdaje się nie zauważać problemu.


          A jest problem?? Jesli maz go nie widzi i slowa siostry splywaja po
          nim jak po kaczce to co ma do tego HM?..
          • margotka28 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:42
            poczytaj inne wątki hrabiny
          • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 12:50
            Widzisz no niby nic nie mam i sie motam, ale...No i to ale mnie
            kłuje od początku małżenstwa, bo jakoś niekoniecznie mam ochotę
            wysłuchiwać przy każdej okazji jak siostra z mamunią mówią co on
            powinien, a co nie. Niekoniecznie mam ochotę stać i patrzeć jak non
            stop podważane są moje plany, bo one mają inne. I niekoniecznie mam
            ochotę mieć męża, po którym to spływa, a docelowo rąbie w jego żonę
            i jej prawo do własnych planów, ktore nie będą notorycznie
            nokautowane. I tu jest problem.
            • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 13:15
              Przepraszam ale nie mam czasu szukac watkow HM , by weryfikowac
              swoja opinie.Wypowiadam ie w tym wypadku o tym poscie.
              HM. Ale one zwracaja sie z tym do ciebi czy do niego?Bojesli do
              niego to sory za okreslenie ale nie Twoja sprawa. Sa rodzina, maja
              sobie prawo powiedziec co wazaa za stosowne.Jesli twojemu mezowi to
              nie odpowiada to powinien sam za oponowac. Nawet jesli jest wołowa
              doopa to nie ma prawa a wprost nie powinien wyreczac sie toba.Bo kij
              Ci do tego.Relacje i forma jaka utrzymuja na lini siostra- matka -
              twoj maz powinna zostac wyjasniona miedzy nimi.

              A to ze przez te rozmowki zmieniaja sie Twoje plany to powinas ten
              problem rozwiazac z mezem a nie odbijac pilke w kierunku szwagierki
              i tesciowej.Masz prawo do wlasnych planow i nie musisz ich zmieniac
              bo one tak chca.To oczywiste .Ale jesli przychodzi do ciebie maz i
              mowi - rezygnujemy z czegos bo x mowi ze mamy przyjechac do mamy.To
              za zmiany nie obarczaj X tylko meza. Jego brak asertywnosci. Ciebie
              powinny interesowac relacje Ty -Twoj maz. Jesli Twoj maz bedzie sie
              liczyc z Twoim zdaniem to nawet gdy X zaproponuje lot na marsa to
              zapyta Cie czy Ty sie zgadzasz.

              >I niekoniecznie mam
              > ochotę mieć męża, po którym to spływa

              I chyba tu wlasnie zgrzyta, ale nie jes to to wina szwagierki.
              • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 13:35
                Logan moje plany się nie zmieniają. Tylko skoro mówię, że spędzimy u
                was 1 dzień świąt, bo w 2 gościmy u mojej rodziny to chciałabym, aby
                teściowa i siostra męża to uszanowały bez zbędnych komentarzy. A
                wtedy się zaczyna, że po co tak i dlaczego? A czy nie można i w 1 i
                2 dzień? A bo musicie tak a nie inaczej. I tu jest problem. Niby
                mówione do męża, ale odnośnie mojej wypowiedzi. Jakby walnęły wprost
                do mnie to opitoliłabym i już, a tak...
            • kropkacom Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 13:25
              hrabina_murzyna, nie lubisz swojej teściowej i siostry męża. Spytam więc, jak
              rozwiązujecie (Ty i mąż) sprawę odwiedzania tych dwóch osób?
              • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 13:47
                Tylko skoro mówię, że spędzimy u
                > was 1 dzień świąt, bo w 2 gościmy u mojej rodziny to chciałabym,
                aby
                > teściowa i siostra męża to uszanowały bez zbędnych komentarzy. A
                > wtedy się zaczyna, że po co tak i dlaczego? A czy nie można i w 1
                i
                > 2 dzień? A bo musicie tak a nie inaczej

                Dotychczas wydawalo mi sie ze tak wygladaja rozmowy. Chyb polemika o
                waszych planach nie jest uwlaczajaca da Ciebie. Ta samo jego matka i
                siostra moga negocjowac czas pobytu czy termin. Przeciez nie jestes
                krolowa angielska by nie wypadalo zapytac dlaczeg tak anie inaczej.

                Kochana Ty ich nie znosisz. Nie wazne co powiedza w jakiej formie i
                tak bedzie zle.

                Jesli az tak ich nie lubisz, moze niech maz sam tam jezdzi a Ty ten
                czas spedz w Spa czy na czytaniu.Bo widze ze tylko sie nakrecasz na
                kontaktach z nimi.






                • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 13:55
                  e.logan napisała:

                  Dotychczas wydawalo mi sie ze tak wygladaja rozmowy. Chyb polemika o
                  > waszych planach nie jest uwlaczajaca da Ciebie.

                  I rozumiem, że w Twojej rodzinie jest to normą, iż ktoś planuje Ci
                  życie i sposob spędzania świąt?

                  Ta samo jego matka i
                  > siostra moga negocjowac czas pobytu czy termin.

                  Nie, matka i siostra mogą robić swoje plany. Ja i mój mąż jestesmy
                  rodziną i sami planujemy czas i miejsce spędzania świąt np. i jakos
                  nie widzę tu miejsca na jakiekolwiek negocjacje czy obowiązku
                  spowiadania się komukolwiek z naszych decyzji. A co by było, gdyby
                  moja rodzina też zaczęła negocjować czas pobytu i termin?
                  Spędziłabyś święta bez męża, bo teściowa wynegocjowała coś tam?
                  • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 14:10

                    I rozumiem, że w Twojej rodzinie jest to normą, iż ktoś planuje Ci
                    > życie i sposob spędzania świąt

                    Nie ale moga zapytac mnie dlaczego tak a nie inaczej, a ja wyjasnie
                    i nie widze w tym nic zlego. Ot rozmowy rodzinne.
                    np.Tesciowka pyta dlaczego nie chcemy pojechc w tym roku do
                    Wloch.Oni byli wub roku i jest super.(tu litania przemawiajaca za)

                    odp. zgodnie z prawda ze nie pojedziemy do Włoch bo juz prawie cala
                    nasza rodzina tam byla wiec na razie sie bez nas obejdzie. A
                    dodatkowo obieclismy dzieciom Euro Disneyland. I trzeba sie wbrac bo
                    jeszcze troche to wnuki tam zabierzemy.


                    i jakos
                    > nie widzę tu miejsca na jakiekolwiek negocjacje czy obowiązku
                    > spowiadania się komukolwiek z naszych decyzji.


                    Rozmowa , rozmowa.. Nie mam zapedow dyktatorskich .Nie odbieram
                    moich tesciow negatywnie wiec dla mnie i to bylaby rozmowa dla cibie
                    spowiadanie z decyzji itd. Ale dziwne jest to ze piszac watki na
                    forum dajesz ludziom prawo wyrazac swoje zdanie ale juz to samo
                    prawo nie obowiazuje dla rodziny meza.




                    smile)
                    • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 14:18
                      e.logan napisała:
                      > Nie ale moga zapytac mnie dlaczego tak a nie inaczej, a ja
                      wyjasnie i nie widze w tym nic zlego. Ot rozmowy rodzinne.
                      > np.Tesciowka pyta dlaczego nie chcemy pojechc w tym roku do
                      > Wloch.Oni byli wub roku i jest super.(tu litania przemawiajaca za)

                      Ale teściowa zaakceptowała to w rezultacie. U mnie te pytania drążą
                      coraz dalej i głębiej.

                      > Rozmowa , rozmowa.. Nie mam zapedow dyktatorskich .Nie odbieram
                      > moich tesciow negatywnie wiec dla mnie i to bylaby rozmowa dla
                      cibie
                      > spowiadanie z decyzji itd. Ale dziwne jest to ze piszac watki na
                      > forum dajesz ludziom prawo wyrazac swoje zdanie ale juz to samo
                      > prawo nie obowiazuje dla rodziny meza.

                      Owszem jestem za tym, aby KAŻDY mógł mieć swoje zdanie, tak teściowa
                      jak i synowa. Jednak posiadanie swojego zdanie nie jest dla mnie
                      równoznaczne z notorycznym podważaniem tego zdania przez innych.
                      • e.logan Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 14:29
                        POdwazanie zdania to wtedy gdy pytaja dlaczego tak a nie inaczej?..

                        A oczy moga podniesc jak przechodzisz? smile

                        Hm jesli ich nie lubisz to pewnie masz do tego powod.Zapewne juz Ci
                        sie jakos narazili.Jednak tym konkretnym wpadku jako osoba nie
                        zaangazowana emocjonalnie w zadna z stron uwazam ze Twoja reakja
                        byla nie adekwatna do zaistnialej sytuacji.

                        To w jaki sposob rozmawiam z siostra czy ona ze man to tylko nasza
                        sprawa. I ani mojemu mezowi ani szwagrowi nic do tego.


                        smile)
            • agatracz1978 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 13:47
              Ja tam też nie przepadam za rodziną męża. Jego siostra też warczy ciągle na
              niego i ciągle ma jakieś ale. Mój mąż to bardzo dobry chłop jest i zawsze
              wysłuchał jej głupiego gadania, wkurzał się ale nic nie powiedział. Pewnego dnia
              więc kiedy byliśmy u teściów i ta zaczęła znów się mądrować to jej powiedziałam,
              że sobie nie życzę wtrącania się w nasze życie. Oczywiście stawiała się i
              naskakiwała na mnie, ale trafiła na niezłego przeciwnika. Efekt jest taki że w
              domu mąż też miał kilka pogadanek i poprawiło się. Teraz decydujemy wspólnie czy
              i kiedy jedziemy do teściów i czy ja też czy tylko mąż (raczej ta opcja
              przeważa) a oni dostają gotową odpowiedź. I mam gdzieś czy wolą tak czy inaczej.
              Ale takie moje zachowanie ma jakieś podstawy. Gdyby oni byli w stosunku do nas
              ok to ja też bym taka była, ale skoro było inaczej to ja nie mam zamiaru tego
              tolerować.
              • kiraout Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 14:09
                Matko jedyna, wszystkie takie prorodzinne smile
                Tylko że rodzina to jest ta włąsnie najbliższa i ona jest najważniejsza.
                Rodzice, siostra, owszem, ale w pewnym momencie schodza na dalszy plan i dobrze
                byłoby to sobie uświadomić. A jak zaczynają się roszczenia, to jeszcze bardziej smile
                Nie rozumiem tego uwiązywania się w matki, teściowe, szwagry, ciocie...
                Niby wszystkie tutaj tak optują za niemieszkaniem z rodzicami, że to wręcz
                patologia tak żyć wink, żeby odcinać pępowinę, koncentrowac się na własnym stadle,
                a potem dają cenne rady jak tu sobie dać na głowę wchodzić.

                • kropkacom Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 14:36
                  > Nie rozumiem tego uwiązywania się w matki, teściowe, szwagry, ciocie...

                  No wiesz, od rodziny nie uciekniesz (chyba ze jednak) a niektórzy są uczuciowo
                  związani bardzo. Trzeba jakiś konsensus znaleźć ale wierze że trudno jak się
                  kogoś porostu nie lubi. Wtedy wszystko jest wyolbrzymiane. Czy mąż autorki czuje
                  potrzebę widzenia się z rodziną? Czy autorka go w tym wspiera? A może reaguje
                  alergicznie na wszystko co tyczy się rodziny męża?

                  Ja też miałam taki okres i widzę jak sama się nakręcałam.
                  • kropkacom Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 14:39
                    I jeszcze, absolutnie nie popieram jak rodzina zwala się z wizytą częściej niż
                    nakazuje zdrowy rozsądek i bez zapowiedzi. Albo inne takie ...
                  • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 16:44
                    kropkacom napisała:
                    No wiesz, od rodziny nie uciekniesz (chyba ze jednak) a niektórzy są
                    uczuciowo związani bardzo. Trzeba jakiś konsensus znaleźć ale wierze
                    że trudno jak się kogoś porostu nie lubi.

                    Konsensus to ja mogę sobie z mężem wypracować, niekoniecznie z jego
                    siostrą czy mamą, bo one by chciały coś tam. Jako dorosła osoba mam
                    prawo do własnego życia, niekoniecznie przy dupie mamusi i siostry i
                    moje lubienie bądź nie nic tu nie znaczy. Ale masz rację Kropka, jak
                    się kogoś w rodzinie przywita tak się potem ma.

                    Wtedy wszystko jest wyolbrzymiane. Czy mąż autorki czuje potrzebę
                    widzenia się z rodziną? Czy autorka go w tym wspiera? A może reaguje
                    > alergicznie na wszystko co tyczy się rodziny męża?

                    Potrzeby mojego męża jestem w stanie mniej lub bardziej
                    zaakceptować. Ale to są potrzeby MĘŻA! Potrzeb jego siostry nie
                    muszę. Jak ma potrzebę to sobie może sama coś tam, może nawet z
                    własnym mężem coś tam, ale nie uważam za stosowne nakazywanie czegoś
                    tam bratu. A wątek nie nosi tytułu nie chcę odwiedzać teściów, ale
                    to tak przy okazji, bo chyba za dalego interpretujecie.
    • burza4 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 15:54
      ja bym pojechała ostro, bo nie cierpię jak mi się coś narzuca.

      A już kompletnie nie trawię idei obowiązkowych cotygodniowych wizyt.
      Niech sobie mamunia z siostrą znajdą hobby jak im się nudzi
      • ledzeppelin3 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 16:06
        Nigdy by mi do głowy nie przyszło opier...brata bo do mamusi nie
        przyjeżdża
        Dla brata teraz najwazniejsza jest jego żona i dziecko i to jest
        zdrowe
        Trudno, żebym ja z mamunią były tymi pierwszymi
        A te nieodpępnione biedaki co tu optują za ciasnym pożyciem z
        siostrą i mammą niech lepiej się nie żenią. Po co? Kobiety swoje już
        mają.
        • toniesamowite Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 19:41
          nie wiem,ogolnie nie lubie bab,ktore wtracaja sie we wszystkie
          sprawy rodzinne.Ty sugerujesz,ze w Wasze sprawy wpiernicza sie
          siostra,ja czytajac Cie mam odmienne wrazenie-ze Ty wpierdzielasz
          sie we wszystkie sprawy swojego meza.Znam taka dziewuche,co
          kontroluje wszystkie kontakty swojego faceta-on nie moze nawet z
          nikim pogadac przez tel.bez jej udzialu.Wszedzie kontrola i
          obgadywanie jego rodziny,znajomych itp.
          • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 19:56
            To przykro mi bardzo, że owa dziewucha tak bardzo zatruła ci życie,
            że nawet na forum cię prześladuje. Rzeczywiście moja szwagierka to
            pikuś przy twojej, mimo że podobieństwo aż biej po oczach.
          • ledzeppelin3 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 20:27
            Znam taka dziewuche,co
            > kontroluje wszystkie kontakty swojego faceta-on nie moze nawet z
            > nikim pogadac przez tel.bez jej udzialu.Wszedzie kontrola i
            > obgadywanie jego rodziny,znajomych itp.

            Hehe widać każdy musi kogoś kontrolować. Dziewucha męża, a ty
            dziewuchętongue_out Dziwne to, wiedzieć ze szczegółami co robi obca bądź co
            bądź osoba.
            Te "rodzinne" laski pewnie racjonalizują sobie to, że ich faceci
            mają je głęboko w doopie, przedkładając nad nie
            siostrę/mamę/kolezankę z pracy. To co mają zrobić biedaczki? Muszą
            byc "tolerancyjne i wyrozumiałe". Nie mają wyjścia, hehe
            • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 20:37
              Lepiej te "rodzinne laski" nie dość, że mają facetów mających ich w
              doopie to jeszcze same są siostruniami z horroru swoich braci,
              permanentnie wkurzającymi bratową, córeczkami mamuni. Starżniczki
              potrzeb mamuni kurna mać.
              • agatracz1978 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 20:44
                Ale się nakręciłyście. Co innego nie chcieć odwiedzać czy pozwalać na wtrącanie
                się w życie a co innego być rodzinnym. Ja jestem bardzo rodzinna i uwielbiam
                odwiedzać swoich rodziców, rodzeństwo i mam rewelacyjny kontakt z bratową. Może
                dlatego, że zawsze miałam w nich wsparcie a nigdy nie byłam traktowana jak
                córeczka która coś musi i wtedy się o niej pamięta. Odwiedzam rodziców często
                (zresztą mój mąż ze mną razem), dzwonię, odwiedzam siostrę, przyjaźnię się z
                nią. Kocham brata i bratową i pomagamy sobie, ale nigdy nie narzucamy swojego
                zdania. Acha i mój mąż nie ma mnie w d...e. Gdyby moi teściowie i szwagierka
                byli takimi właśnie ludźmi to też bym ich odwiedzała. Ale nie są. Wątek chyba
                przerodził się w jakieś antyrodzinne wystąpienie.
                • ledzeppelin3 Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 20:51
                  Lubię mojego brata i bratową i ich dzieciaka. I dlatego NIGDY nie
                  mogłabym ich do niczego zmuszać.
                  Dla mnie miłość i rodzina opierają się na wolności i braku przymusu.
                  Wtedy nie jest problemem- kasę pożyczyć, zostać z dzieckiem, zawieść
                  do szpitala, być z bratową przy porodzie.
                  I nie problem nie urządzać wesela/chrzcin/urodzin dzidzi (bo się nie
                  chce w garach robić), i nie problem wyjechać z mężem i dziećmi na
                  Wigilię w cholerę (bo taka fantazja).
                  Podstawą jest dobrowolność, brak fochów i obrazy.
                  Akcje typu "Bo ty u mammuni juz tydzien nie byłeś, ty brzydki" są
                  nie do pojecia dla mnie.
                  Ale wiem, że nie zawsze się tak da. Np rodzina mojego męża
                  funkcjonuje na zasadach: "Wy musicie", używając takcih narzędzi jak
                  przymus i wpędzanie poczucie winy. Dużo szafują takimi zwrotami jak
                  Poczucie obowiązku, Rodzinność, Przyzwoitość, Norma.
                  I to mnie odrzuca.
                  • hrabina_murzyna Re: Z cyklu jedziemy do mamusi- POMOCY 09.03.09, 21:02
                    Otóż to! Dobrowolność i pozwolenie dorosłym ludziom na samodzielne
                    podejmowanie decyzji, a nie prawienie bratu morałów, bo do mamusi
                    jak ma wolną chwilę nie leci. A pouczanie brata jak uczniaka przy
                    tablicy, bo do mamusi nie pojechał tylko na imieniny poszedł dla
                    mnie jest nieakceptowalne, bo w mojej rodzinie żadna z ciotek nigdy
                    swojemu bratu nic nie kazała. I to nie jest tak, że bratowa ma wtedy
                    nabrać wody w usta i siedzieć cicho, bo siostra robi jej krecią
                    robotę pt. olej żonę, olej jej fanaberie, postaw się i olej imieniny
                    jej znajomych, bo mamusia rzecz ważniejsza.
Pełna wersja