Wyżalić się musę...

09.03.09, 09:45
Mąż stał się dla mnie całkiem obcy oschły. Prawie wogól nie
rozmawiamy, nie wspomnę o sypialni, jak tylko coś wspomnę to od razu
daj mi spokój zmęczony jestem…. Nie wiem czy to zdrada? jak pytam co
się dzieje to mówi że wszystko ok. tylko zmęczony….
Jak nie zdrada to co?
Zastanawiam się czy to w ogóle możliwe ale z dnia na dzień mam
coraz czarniejsze myśli że skoro to nie zdrada to mamusia…. Jeździe
do niej codziennie są sobie bardzo bliscy i zżyci, dużo sobie mówią,
może to ona nastawia go przeciwko mnie i temu ona taki obcy nie
poznaję go zupełni. ZAwsze powtarzała że czuje się taka samotna od
kad go niema, może zamarzyło sie jej żeby wrócił
Nie umiem się pozbierć, czuje się pusta rozżalona i niemam z kim
porozmawiać może ktoś mnie pocieszy….

    • alesio23 Re: Wyżalić się musę... 09.03.09, 11:09
      Myslę, że powinnaś najpierw z małżonkiem porozmawiać. Może naprawdę
      jest zmęczony. Nie zamartwiaj sie na zapas. pzdr
      • asiaiwona_1 Re: Wyżalić się musę... 09.03.09, 11:13
        A skąd masz pewność, że faktycznie codziennie do mamusi jeździ, a
        nie do innej?
        • tabakierka2 Re: Wyżalić się musę... 09.03.09, 11:19
          asiaiwona_1 napisała:

          > A skąd masz pewność, że faktycznie codziennie do mamusi jeździ, a
          > nie do innej?

          nie ma to jak pocieszenie ematkibig_grin
          • mama.styczniaka Re: Wyżalić się musę... 09.03.09, 11:22
            Prawdę powiedziawszy też mi to wpadło jako pierwsze do głowy, ja
            jestem bardzo podejrzliwa i pewnie przeprowadziłabym śledztwo. Nie
            martw się jednak na zapas, może ma problemy w pracy w związku z
            kryzysem a nie chce Cie dołować?
    • kali_pso Re: Wyżalić się musę... 09.03.09, 11:21


      Pacz pani w jednym poście aż dwie najbardziej prawdopodobne
      przyczyny mężowskiego zmęczenia- zdrada i nadopiekuńcza, złośliwa
      teściowawinkP
      Jak rozumiem rzeczywiste zmęczenie i jakieś kłopoty w pracy metodą
      dedukcji wykluczyłaś od razu, czy też nie pasują do obrazu?winkP



      Hmmmm..może być też tak, że nie golisz nóg albo nie robisz
      codziennie makijażu i stąd to mężowskie niechcenie- poczytaj forum,
      tutaj mnóstwo światłych porad znajdzieszwinkp


      Sorry, ale nic innego nie pozostaje, jak przydusić męża i wygarnąć
      żale- i obserować reakcję.
      • tabakierka2 Re: Wyżalić się musę... 09.03.09, 11:26
        no przecież może być faktycznie zmęczony pracą?
        ja w tygodniu też nie bardzo mam chęć na przytulanki. Wcześnie rano
        wstaję i chyba bym się z łóżka nie podniosłatongue_out
        myslę, że zmęczenie pracą i stres to b.prawdopodobne przyczyny.
    • mearuless nie obraz sie ale.. 09.03.09, 11:38

      moze popatrz na swoje zachowanie.
      moze od rana do nocy mu trujesz ze:
      -matka go nastawia
      -ze za czesto do niej jezdzi
      -ze zbyt zadko jest bzykankowink
      -ze nie rozmawiacie
      -ze cie nie rozumie
      -ze cie nie przytula
      etc.
      myslisz ze facet nawet najbardziej odporny ma jeszcze na cos ochote po takim
      monologu kilkuletnim????

      daj mu kilka dni na przemyslenie, zostaw go , nie zadreczaj.
      slowem daj mu czas, jak zobaczy ze cos jest nie teges to wtedy pogadaj ale nie z
      wyrzutami a raczej z troska i przyjacielsko.

      Przyznam ci sie ze,jak atakuje mojego meza to sie przestaje odzywac i patrzy
      tepo w tv a jak zaczynam delikatnie to czasami nawet cos mi odpowiesmile
      • agatar-m Re: nie obraz sie ale.. 09.03.09, 11:45
        nie zaleznie od tego czy jest zmęczony czy nie, jedyne co mnie wciśneło w fotel
        to to,że codziennie do mamusi jeździ! szok!! dorosły facet, mający rodzinę!
        jakby to była kochanka to jeszcze rozumiem.... ale matka!!! Ja bym na twoim
        miejscu miała takie same podejrzenia co do jej zamiarów, z drugiej strony,
        jeżeli ona go nie szantażuje żeby przyjeżdżał to dlaczego twój mąz do niej
        codziennie jeździ, a nie woli siedzieć w domu? chyba,że ona potrzebuje fizycznej
        opieki to zwracam honor....
      • agatar-m aha... 09.03.09, 11:47
        mearuless ma racje. jak ja w ciąży miałam marudzącą i podobno nie do zniesienia
        byłam , to mój też taki był, i na ryby uciekał częściej niż zwykle. teraz
        wiem,ze taka upierdliwa byłam, w ciąży tego nie zauważałam... może sytuacja jest
        podobna smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja