k1234561
10.03.09, 19:00
Właśnie jestem po rozmowie z moją mamą.Mama leży w szpitalu,miała
robioną operację na biodro.Jako,że lezy 500 km od naszego miejsca
zamieszkania,więc siłą rzeczy nie mogę jej odwiedzać.W szpitalu jest
z nią tata.Dzwoni więc dziś do mnie mama i jak zwykle pyta się jak
sobie bez niej radzimy,co robimy itd.Opowiadam więc co i jak,no i
pytam czy wie kiedy zostanie wypisana.Mama na to ,że
najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu,więc ja pełna
entuzjazmu,mówię,że rewelacja,wobec tego posprzątam w Waszym domu i
zrobię zakupy,a jak już będziesz na miejscu to wezmę wolne z pracy i
będę przez jakiś czas z Tobą,będę gotować obiady itd.Dzieli nas z
mamą tylko kilka ulic.Mąż mój i tak wraca pózno,czasem wyjeżdża na
całe tygodnie,córka i ja jemy normalnie obiady u moich rodziców.A tu
mama ostudziła mój zapał mówiąc,że nie muszę wcale nic robić,bo
przyjdzie babcia( moja babcia,mająca 80 lat,ale z werwą i
sprawnością 40 latki) i babcia wszystko zrobi,ugotuje,pomoże mamie
itd.Ja nie muszę.Głupio mi się zrobiło.Nie jestem jakąs łamagą,mam
30 lat,jestem silna i zdrowa i bardzo chętnie zrobiłabym wokół mamy
wszystko a tu coś takiego,że ona woli jak babcia przyjdzie i
zrobi.Prkykro mi się zrobiło.Tym bardziej,że od momentu jak mama
była już po operacji wszystko sobie zaplanowałam,jakie zakupy muszę
zrobić,kiedy posprzątam dom przed jej przybyciem ze szpitala i wiele
innych rzeczy,a tu nagle nikt mnie nie chce.Dodam,że pracuję razem z
tatą,więc sprawa wolnego w pracy to nie problem....To co w takim
razie.Mama nie chce ode mnie pomocy?