Nie zdałam :(

11.03.09, 13:43
Mimo starań nie zdałam egzaminu na prawo jazdy. Mąz zdołował mnie juz
całkowicie swoimi pretensjami, że olałam itp. Poryczałam sie i myslę, ze czas
odejść, nie dogadam się z mężem nigdy. Nie mam energii na walkę z wiatrakami.
    • gryzelda71 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:44
      Jazdy nie zdałaś?
    • tabakierka2 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:45
      skoobus napisała:

      Poryczałam sie i myslę, ze czas
      > odejść, nie dogadam się z mężem nigdy. Nie mam energii na walkę z
      wiatrakami.

      skoobus, kochana, przecież prawo jazdy to ni jest koniec świata. Nie
      teraz, to zdasz później. Głowa do góry!

      Chyba, że mówisz o mężu i braku siły sad
      • chloe30 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:47
        Ale pierwszy raz?
        Ja znam takich co po 8 razy zdawali i sie nie przejmuja smile
        Dasz radę.
        • agusia79-dwa Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:50
          kobieto ja znam takiego chłopaka, który próbuje zdać od 3 lat i
          dotychczas tego nie zrobił. Teraz jak jedzie na egzamin, to już
          nawet nie mówi rodzinie aby się później nie tłumaczyć.
          zdasz.
      • skoobus Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:50
        Tak nie zdałam jazd. Wiem, ze to nie koniec świata. Ale małżenstwa chyba tak.
        Tak naprawdę robiłam to prawko, bo mąż chciał, ja jakoś nigdy nie miałam
        smykałki do jazdy samochodem. Oczywiście teraz jestem ta beznadziejna, która
        wszystko olewa. Niewazne jak bardzo sie staram to i tak zawsze za mało.
        • matysiaczek.0 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:54
          no fajny ten mąż, zamiast wspierać, to dobija. Nie kopie się leżącego!! Mój małż 3 razy podchodził zanim zdał...w tym raz słyszał, że za wolno jechał, potem że za szybko..mówią i robią co chcą (egzaminatorzy)...najgorsze dla małża było to, że widział, jak cycata blondynka z nogami do nieba wysiada z auta i wrzeszczy, ze zdała za pierwszym razem, a potem przez telefon do kumpeli żaliła się, że jak ona teraz będzie jeździć, skoro nie umie ..!
        • seniorita_24 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:32
          Nie rycz!! Od razu idź i zapisz się na następny termin egzaminu, z nastawieniem,
          że zdasz wcześniej czy później. Ja znam chyba 1 czy 2 osoby, które zdały za
          pierwszym razem, więc po prostu wyrobiłaś normę.
    • lola211 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:48
      A który to raz był?
      • skoobus drugi raz 11.03.09, 13:50
    • karambol45 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:54
      po pierwsze: to że drugi raz nie zdałaś egzaminu to swiat sie nie
      wali , z tym prawem jazdy tak jest mało kto zdaje za 2-3 podejściem
      więc głowa do góry
      po drugie: musisz być pewna siebie i swoich umiejętności , miej
      przekonanie że to się tobie przyda kiedys, taka umiejętność jazdy
      samochodem

      pozdrawiam i głowa do góry
      • tabakierka2 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 13:58
        ale co do męża, to chyba większy problem, bo nawet jeśli prawka nie
        zdasz za trzecim, ani czwartym...to może za piątym, szóstym
        razem...Nie Ty pierwsza, nie ostatnia.
        Ale co tam z mężem?
        Jaki w ogóle masz nastrój i jak dietka?
        • skoobus Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:04
          Dieta spoko smile nastrój też był spoko, do dzisiaj. Nie wiem tylko co robić.
          Najchętniej wyszłabym z domu i nie wróciła. Pojechałabym do mamy, ale nie mam
          jak. nawet nie mam sie do kogo teraz przytulic, wyżalić, pogadać. Nienawidze
          tego miasta.
          • tabakierka2 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:05
            a mieszkasz w stolicy?
            z nami sobie pogadajsmile
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzibig_grinbig_grinbig_grin
            • skoobus Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:11
              Nie, mieszkam na południu Polski. Jestem tu na forum, bo nie mam gdzie pójść. To
              jest najgorsze, ze nie mam dokąd pójść, nie ma tu nikogo mi bliskiego sad
              • ewcia1976 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:20
                A to południe polski jest może blisko Katowic ? smile
                • skoobus Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:42
                  Bielsko dokładnie.
                  • superslaw Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:45
                    eeee to duze miasto..nie martw sie..mnie praca zdaje sie koło nosa przelazła...i
                    rozpaczam
                    • skoobus Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:48
                      Samotność mi doskwiera sad
                      • superslaw Re: skoboos 11.03.09, 14:53
                        a masz dzieciaczki???ja mam swoje forum regionalne na babyboom moze pooszukaj
                        dziewczyn z dzieciakami z twojego miasta...ja tak zrobiłam i jestem tam juz dwa
                        lata..gadamy, spotykamy sie z dziecmi i same na piffku, zapraszamy sie do
                        domków..strasznie byłoby mi ciężko bez nich...
                        • superslaw Re: skoboos 11.03.09, 14:55
                          www.babyboom.pl/forum/bielsko-biala-f193/bielsko-biala-i-okolice-3729/
                          www.babyboom.pl/forum/bielsko-biala-f193/przyszle-mamy-z-bielska-bialej-i-okolic-23867/
                          • superslaw Re: skoboos 11.03.09, 14:56
                            zawsze jest szansa że z ktoras mozesz byc blizej i zaprzyjaznic sie...mysmy
                            przedtem na noworodku były a teraz na babyboomie...polecam
                        • skoobus Re: skoboos 11.03.09, 14:56
                          Poznałam kilka osób, ale to nie to samo co przyjaciele znani od lat. Na których
                          mozna polegac.
                          • superslaw Re: skoboos 11.03.09, 14:58
                            jasne...ale mozesz sprobowac sie zaprzyjaznic...moze akurat ktos ci spasuje???
                            ja sie przyjaznie własnie z dziewczyna z forum która przyjechala do Tarnowa z
                            Bielska
                            • skoobus Re: skoboos 11.03.09, 15:06
                              Tu są fajne dziewczyny, miłe i przyjazne, miło z nimi pogadać. To jednak
                              nieważne, nowe kolezanki nie zmienia mojego małżenstwa. Naprawdę zaczynam mysleć
                              nad odejsciem.
              • superslaw Re: skoboos ja tez z południa 11.03.09, 14:40
                a jakie miasto??? ja Tarnów...nie matw sie ja tez sie wyryczalam dzis na maksa
    • gorzkasweetie Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:16
      Mój szanowny małżonek po moim trzecim nieudanym egzaminie był tak "miły"
      zdołować mnie i obrzydliwie wyśmiać, że na górce oblałam, znowu. O, to była
      pamiętna awantura. Pamiętam, jak cholernie mi było przykro. Ja załamana, a tu
      wsparcie mniej niż zerowe. Za kolejnym razem, czwartym, smilew końcu mi się udało,
      ale nerwów to kosztowało szalenie dużo, pamiętam świetnie. Trzymaj się smile
      • chloe30 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:22
        gorzkasweetie napisała:

        > Mój szanowny małżonek po moim trzecim nieudanym egzaminie był
        tak "miły"
        > zdołować mnie i obrzydliwie wyśmiać, że na górce oblałam, znowu.
        > ,
        Jezu co za palanty z tych waszych mężów.
        Ja jeżdżę już 14 lat a mój mąz zdał miesiąc temu za 3 podejściem -
        do głowy mi nie przyszło wyśmiewanie!
    • przeciwcialo Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:23
      Zdałąm za drugim razem zielona z nerwów.
      Nie rezygnuj.
    • madame_zuzu Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:24
      Ciekawe czy Twój mąż byłby taki mądry gdyby jemu TERAZ przyszło zdawać, gdzie
      zdaje za pierwszym razem pewnie co 50 osoba, albo i nie. Nie łam się. Ja za
      trzecim podejściem zdałam. Za drugim oblałam juz na sam koniec. Radosna że chyba
      już zdane, zgasiłam silnik, podałam rękę egzaminatorowi i chciałam wysiąść..w
      pasach. Panu się to nie sp0odobało...
    • deela Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 14:26
      ale ktory raz nie zdalas?
      ja zdalam za 2 razem, moja szwagierka za 5tym
      moj maz za 3cim smile
      a znam czlowieka ktory zdal za 14 razem (facet)
      i co
      mamy sie pociac
      a jak masz meza gbura to mu j..nij zeliwna patelnia
    • ankak0 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 15:13
      A ja zdałam za szóstym smile . Ogólnie moja przygoda z robieniem prawka
      trwała prawie dwa lata, bo tylu było zdających, że na kolejny
      egzamin czekałam dwa-trzy miesiące. Też mnie mąż czasem dołował...
      ale raczej z dobrych chęci niż ze złośliwości.
    • koleandra Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 16:39
      Nic się nie martw, zdasz następnym razem. Długo musisz czekać na następny
      egzamin? Dokup sobie może ze dwie jazdy, doszkolisz się. Ja zdałam za 4 razem.
      Wiele zależy od tego na jakiego egzaminatora się trafi.
      A co do męża... no cóż... kiepska sprawa, że nie możesz na niego liczyć.
      Powinnaś się uprzeć i pokazać mu, że potrafisz. Nie becz tylko weź się w garść.
      • patrice7 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 19:37
        tragedia,dramat,załamanie po prostu koszmar bo nie zdałaś za drugim razem tak?
        Kobieto otrząśnij sie i radzę poczytać, i popytać jaka jest dziś "norma" w
        zdawalnosci, bo o przypadkach ludzi,którzy dzisiaj zdają w pierwszych 3 razach
        można liczyć na placach jednej reki.
      • emigrantka34 Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 19:47
        Glowa do gory. Wiekszosc ludzi podchodzi kilkakrotnie.
        Wez kilka dodatkowych lekcji praktycznych.
        Co do malza - deela ma racje.
    • mmda4o Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 19:45
      Wracając z pierwszego niezdanego egzaminu,usiadła obok mnie w mpk matka z
      dzieckiem.Jechali do chorego na nowotwór brata tego malca.
      Od razu przeszło mi myślenie o niezdanym egzaminie w kategorii porażki.
      Opisana przeze mnie matka i jej dzieci czekał dużo ważniejszy egzamin.Ja zdałam
      za 3 razem i wtedy pomyślałam od razu o tej kobiecie...jak ona sobie
      radzi/poradziła z tym swoim "egzaminem życiowym".
      Wiem,że Ci przykro ale na tym świat się nie kończy.Głowa do góry ...
    • mamongabrysi Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 19:52
      no do góry głowa. a z małżem porozmawiaj spokojnie. czego on nie umie i nie lubi
      robić? więc zapytaj go jak by się czuł gdyby MUSIAŁ zdawac egzamin z np. salsy
      i gdyby mu nie wychodziło? czy miałby ochotę jeszcze raz zdawać? chyba że wasze
      problemy sięgają dalej i nie da sie juz rozmawiać. ja kiedys napisałam do mojego
      list bo z mojego punktu widzenia lekceważyl problemy - bardzo pomogło. po
      pierwsze gdy pisałam i jak zobaczyłam czarno na białym to nabrałam troche
      dystansu do sprawy no i tez pomyslałam bardziej obiektywnie. potem zmusiłam
      małża do przeczytania. przeczytał i porozmawialiśmy i pomogło.
    • hrabina_murzyna Re: Nie zdałam :( 11.03.09, 20:24
      Wiesz co kochana ryknij ty na niego z grubej rury i nie siedź jak
      mysz pod miotłą. Było opier..ć jak Ci smęcił nad głową. Ty kochana
      nie rycz, bo on tylko widzi Twoją słabość. Olej go, nie zagaduj, a
      jak nadal będzie pierdział, że olałaś to mu powiedz niech się
      odpier..i i huk mu do tego czy masz prawko czy nie, bo wcale go mieć
      nie musisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja