jak pocieszać gdy znów poroni ciążę?

12.03.09, 13:53
Koleżanka już trzeci raz jest w ciąży, dwie poprzednie poroniła, teraz znów ma
problemy. Boję się o nią. Pocieszam ją że tym razem musi się udać, żeby się ni
martwiła itd.... ale zastanawiam się jak najlepiej, najwłaściwiej miałabym się
zachować gdy znów poroni?Wcześniej pocieszałam, że kolejny raz się uda itd.,
ale jak trzeci raz poroni to obawiam się że takie pocieszenie, że za czwartym
razem będzie dobrze, chyba będzie nie na miejscu?
    • tabakierka2 Re: jak pocieszać gdy znów poroni ciążę? 12.03.09, 13:55
      uważam, że w ogóle...Myslę że w momencie kiedy mówisz jej, że
      następnym razem będzie dobrze - może to działać frustrująco.
      Przytulić, jesli potrzebuje, ale nie komentować, nie pocieszać, nic
      nie mówić, ewentualnie wysłuchać, IMO.
    • matysiaczek.0 Re: jak pocieszać gdy znów poroni ciążę? 12.03.09, 13:56
      za ciężki dla mnie temat. Tul i rycz razem z nią...to też pomaga...
    • mama-maxa Re: jak pocieszać gdy znów poroni ciążę? 12.03.09, 13:56
      sa sytuacje i nieszczęscia, w których słowa są zbędne, bo żadne nie
      ukoi bólu...
    • morgen_stern Re: jak pocieszać gdy znów poroni ciążę? 12.03.09, 13:59
      Nic nie mówić, bo wszystko będzie bez sensu. Być, przytulić, dać jej się
      wygadać, jeśli będzie chciała.
    • 18_lipcowa1 Re: jak pocieszać gdy znów poroni ciążę? 12.03.09, 14:01
      ja nie wiem
      ja tam raz bylam i kilka osob wiedzialo
      i potem sie okazalo ze nie ma
      to jedyne co chcialam to zeby mi nie wspolczuli tylko zmienili temat
      i zycie toczy sie dalej
      • dragica Lipcowa 12.03.09, 14:04
        1 poronienie a poronienie nawykowe to nie to samo.Ciebie nie
        obeszlo,moze kolezanke forumki obejdzie,szczegolnie,ze teraz jest w
        3 ciazy,jak widac,z kompliakcjami.
        I w ogole fantastycznie,ze zycie toczy sie dalej.
        • tabakierka2 Re: Lipcowa 12.03.09, 14:07
          dragica napisała:

          > 1 poronienie a poronienie nawykowe to nie to samo.Ciebie nie
          > obeszlo,moze kolezanke forumki obejdzie,szczegolnie,ze teraz jest
          w
          > 3 ciazy,jak widac,z kompliakcjami.
          > I w ogole fantastycznie,ze zycie toczy sie dalej.
          >

          wiesz, każda kobieta inaczej to przeżywa. Może dla Lipcowej tak było
          łatwiej...
          Ja do dziś pamiętam, jak moja mama poroniła. Miałam wtedy 6 lat i
          byłam obok i wszystko widziałam. Wiedziałam, że będę miała
          rodzeństwo i wiedziałam, że dzidziuś "uciekł z brzucha". Bardzo
          płakałam. Do dziś nie mogę się ogarnąćsad a mama pierwszą ciążę też
          poroniłasad wolałabym nie wiedzieć, ale wiem.
          • dragica Re: Lipcowa 12.03.09, 14:11
            Tak,wienm,ze kazdy przezywa to inaczej.Ale-wacik ten jest o pomocy
            koelzance,a nie o przezyciach innych forumek po poronieniu.Lipcowa
            nie poradzila basi jak ma pomoc kolezance,tylko powiedziala,ze jej
            nie bylo bardzo ciezko /w ogolnym skrocie/.
            • tabakierka2 Re: Lipcowa 12.03.09, 14:14
              ja odniosłam raczej wrażenie, że Lipcowa próbowała się zdystansować
              i że nie chciała rozpamiętywać oraz nie chciała, żeby ją pocieszać.
            • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 12.03.09, 15:16
              dragica napisała:

              > Tak,wienm,ze kazdy przezywa to inaczej.Ale-wacik ten jest o pomocy
              > koelzance,a nie o przezyciach innych forumek po poronieniu.Lipcowa
              > nie poradzila basi jak ma pomoc kolezance,tylko powiedziala,ze jej
              > nie bylo bardzo ciezko /w ogolnym skrocie/.

              Nie, napisalam ze niektorzy po prostu nie chca pocieszen.
        • chloe30 Re: Lipcowa 12.03.09, 14:09
          dragica napisała:

          > .Ciebie nie
          > obeszlo,

          naprawdę takie wrażenie odniosłaś po poście Lipcowej??
          hmmm....
          • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 12.03.09, 14:10

            > naprawdę takie wrażenie odniosłaś po poście Lipcowej??
            > hmmm....
            >
            oczywiscie ze mnie obeszlo, bo sie zwyczajnie cieszylam,
            ale nie chcialam rozpamietywac ani tego zeby sie nade mna uzalali
            moze ta kolezanka tez wlasnie tego chce
            • chloe30 Re: Lipcowa 12.03.09, 14:12
              Ja zrozumiałam, dziwię się jedynie że MOŻNA BYŁO nie zrozumieć.
              Nie każdy ma potrzebe gadania o tym przez pare lat w kółko, co nie
              znaczy że nie przeżywa, prawda?
              • dragica Re: Chloe 12.03.09, 14:14
                Byc moze nie kazdy.Dla mnie gadanie w kolko o tym bylo kojace.
                Ale ja zwichrowana patologia jestem.
                • chloe30 Re: Chloe 12.03.09, 14:16
                  dragica napisała:

                  > Byc moze nie kazdy.Dla mnie gadanie w kolko o tym bylo kojace.
                  > Ale ja zwichrowana patologia jestem.

                  Dragica, ani z ciebie patologia, ani nie ma "dobrego" sposobu
                  przeżywania straty.
                  Tylko jak ktos kto przezył to samo mógł napisać że Lipcowa nie
                  przeżywała, tak opacznie zrozumiec jej post - mnie się przykro za
                  nią zrobiło po prostu.
                  • dragica Re: Chloe 12.03.09, 14:18
                    Przeprosilam Lipcowa,jesli sie byla poczula urazona.
                    Ja glownie pisze i mowie co slina na jezyk przyniesie,pierwsza
                    reakcja i bum.Coz,nie kazdy moze byc dyplomata...
                    • pyzunia2007 Re: Chloe 12.03.09, 14:23
                      Byłam w podobnej sytuacji z tym że moja przyjaciólka potrafiła
                      zadzwonic do mnie o 6 rano i oczekiwała własnie tego by mówic że
                      następnym razem się uda,no ale wiadomo kążdy jest inny i nie każdy
                      by tego własnie chciał.
              • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 12.03.09, 15:17
                chloe30 napisała:

                > Ja zrozumiałam, dziwię się jedynie że MOŻNA BYŁO nie zrozumieć.
                > Nie każdy ma potrzebe gadania o tym przez pare lat w kółko, co nie
                > znaczy że nie przeżywa, prawda?


                Nie, no Lipcowa to w ogole byla happy ze stracila bachora, w sumie
                impreze z tej okazji zrobilam wink
            • dragica Re: Lipcowa 12.03.09, 14:13
              Mozliwe.
              Jesli Cie,Lipcowa,zle zrozumialam, przepraszam.
              Ja pisze ze swojej perspektywy,po poronieniu bylam jak kawalek
              g...Bylo mi bardzo zle.
      • dragica Re: basia 12.03.09, 14:06
        Jesli to twoja kolezanka,a nie przyjaciolka,lepiej nic nie mow.Jesli
        kolezanka bedzie miala ochote rozmawiac o tym, sluchaj,nie wpsolczuj
        teatralnie,nie unikaj mowienia o poronionym jej dziecku-
        wlasnie "dziecko".I nie mow tej glupiej formulki-jeszcze bedzies
        miec dzieci albo lepiej teraz niz pozniej.
    • pszczolaasia Re: jak pocieszać gdy znów poroni ciążę? 12.03.09, 14:21
      po prostu byc przy niej wtedy keidy bedzie tego potzrebowac. tyle i az tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja