anzi100 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 14.03.09, 12:02 Wszyscy jedziecie po araszce jak po łysej kobyle. Zacytuje tutaj pana, który sie wypowiedział w tym temacie "Jak zapewne Szanowna Pani wie sprawność seksualna dla mężczyzny jest jednym z wielu istotnych wyznaczników jego męskości biorąc pod uwagę męską psychikę, jego kłopoty w sferze intymnej jak również nazwanie go porażką życiową nie powinno Cię dziwić, że nie powiedział Ci co zalecił mu lekarz." Dla kobiety świadomność, że jest dla swojego mężczyzny atrakcyjna i pociągająca jest równie ważna jak dla faceta jego sprawność seksualna. To są wszystko schemtay myślowe : Ona myśli: " nie staje mu czyli go nie pociągam" On myśli "nie staje mi czyli nie jestem w pełni facetem". Oboje mają prawo do swoich odczuć. Arszka w chwili gniewu wykrzyczała swoje uczucia. Facet pewnie usłyszał głośno, to co sam o sobie myślał. Podziałało w dobrą stronę , bo w końcu zaczął działać, czyli poszedł po pomoc do specjalisty. Powinni pójść razem, może wtedy autorka wątku nie miałaby teraz z tym wszystkim takiego problemu. Miałam ten sam problem co Araszka, tyle że wiedziałam od początku o tym jakie lekarstwo przepisał lekarz mojemu mężowi. Też nie było łatwo. Szukałam odpowiedzi na swoje wątpliwości. Czytałam rózne artykuły na temat impotencji i zasięgałam rady u fachowców. Wszedzie czytałam i słyszałam to samo, że mam być dobra, opiekuńcza, chuchać i dmuchać na swojego faceta,bo on teraz przechodzi ciężki okres w życiu, nie czuję sie męski itp. O kobiecości nikt się nie zająknął nawet, a kobietą też jej ubywa kiedy znajdą się w takiej sytuacji, no ale kogo to obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ca.melia Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 14.03.09, 12:08 powtórzę- nie mylmy histerii z rozsądkiem krzyczenie "jak mógł mi to zrobić?!!1" - jakby facet to, że niedomaga zaplanował z zimną krwią, jest głupotą i skrajnym egoizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
anzi100 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 14.03.09, 12:10 Oczywiście miało być "a kobietOM też jej ubywa" Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka_83 Anzi 14.03.09, 12:13 z tego co autorka napisała wynika, że problemy zaczęły się PO TYM jak mąż został nazwany porażką. I nie to, że został nazwany tak a nie inaczej skłoniło go do wizyty u specjalisty a nawet gdyby to było to - no to sorry - jeszcze gorzej by się zachowała w życiu nie przyszłoby mi do głowy nazwać męża porażką - a już na pewno nie z powodu tego że "mu nie staje" Odpowiedz Link Zgłoś
anzi100 Re: Anzi 14.03.09, 13:27 "> w życiu nie przyszłoby mi do głowy nazwać męża porażką - a już na > pewno nie z powodu tego że "mu nie staje"" Frustracja życiowa znajduję różne dziwne ujścia, czasami w postaci ostrych słów, których później żałujemy.Zwłaszcza kiedy jest problem z komunikacją w związku. Oboje byli zmęczeni, zestresowani. W takiej sytuacji problemy z seksem pewnie i tak by się pojawiły. Słowa Araszki tylko ten proces przyspieszyły. Nie potępiam jej za to i nie obwiniam za wszystko. I jak ktoś napisał powyżej :jeżeli jest bliskość i chęć szczerej rozmowy ,to takie słowa miały prawo paść i nikt nie powinien się czuć urażony. Szczerość zazwyczaj nie ma nic wspólnego z miłymi doznaniami i trzeba to zaakceptować, by móc szczerze rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka_83 Re: Anzi 14.03.09, 13:39 :jeżeli jest > bliskość i chęć szczerej rozmowy ,to takie słowa miały prawo paść i > nikt nie powinien się czuć urażony. czyli dla ciebie jest ok to że mąż ci wykrzyczy, że jesteś jego życiową porażką, no bo przecież powiedział to szczerze i nie czujesz się urażona? Jesteście bardzo blisko ze sobą, rozmawiacie szczerze to miał prawo tak do Ciebie powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka_83 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 14.03.09, 12:16 Wszedzie > czytałam i słyszałam to samo, że mam być dobra, opiekuńcza, chuchać > i dmuchać na swojego faceta,bo on teraz przechodzi ciężki okres w > życiu, nie czuję sie męski itp. O kobiecości nikt się nie zająknął > nawet, a kobietą też jej ubywa kiedy znajdą się w takiej sytuacji, > no ale kogo to obchodzi. grunt to komunikacja w związku - jak partnerzy sobie ufają, to nie ma problemu - można porozmawiać o wszystkim i jest luz, wyjaśniają sobie co czują, starają się zrozumieć siebie nawzajem i szukają rozwiązań tak, żeby żadna ze stron nie czuła się gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 15.03.09, 23:57 > Dla kobiety świadomność, że jest dla swojego mężczyzny atrakcyjna i > pociągająca jest równie ważna jak dla faceta jego sprawność > seksualna. Ale viagrę bierze się wtedy, jak jest chęć, pożądanie, a wzwodu nie ma. Chciałby facet- a nie może, bo penis zamiast kolumny Zygmunta przypomina śniętą dżdżownicę- rozumiesz? Nie wtedy, jak żona przestala być pociągająca. Jak faceta baba nie kręci - to mu nawet po viagrze nie stanie. Jak to zrozumiesz Ty i autorka wątku, to i histerie się skończą. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Skoro uważasz, że problem dotyczy WAS 14.03.09, 12:37 to dlaczego nie wybrałaś się razem z nim do seksuologa? W chwili gdy go tam "wysyłałaś" byłaś przekonana, że to jego problem, dlaczego teraz czujesz się oszukana? Idź dalej, zrób mu awanturę, może wtedy chłop dojrzeje do tego, żeby się od Ciebie uwolnić. Może znajdzie mądrzejszą kobietę, od której nie dozna tylu upokorzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
araszka2 wszystkie takie święte jesteście? 15.03.09, 16:24 jak czytam wasze odpowiedzi to czasem uwierzyć nie mogę... czy wy naprawdę jesteście wszystkie jak święte krówki, nie zdarzyło się wam nigdy wykrzyczeć w złości bliskiej osobie czegoś, czego byście żałowały? naprawdę nie popełniacie błędów??? to pozostaje mi tylko pogratulować, ja niestety święta nie jestem, I POPEŁNIAM BŁĘDY jak, zdawało mi się, większość normalnych ludzi i staram się je naprawiać czy wy myślicie, że wszystkie nasze problemy z seksem spowodowane są moim jednym wypowiedzianym w złości zdaniem?? to wyście chyba nigdy seksu na oczy nie widziały!! ja też jestem osobą, która wbrew temu co się wam wydaje, ma UCZUCIA i pewne rzeczy potrafią ją zranić! a tu nagle wszystkie się niewiniątka znalazły i krzyczą jaki to facet biedny i niedowartościowany i żal w ogóle że na takie babsko trafił! nie wściekam się na niego, że mu "nie staje" tylko że nie powiedział mi o tym, że bierze tabletki, oszukiwał mnie, bo tak właśnie się czuję: oszukana! powiedzcie mi jakbyście zareagowały na moim miejscu?? bo piszecie, że robię źle, że jestem głupia i powinnam się leczyć, a same co byście zrobiły? może mi powiecie, bo nie rozumiem, naprawdę jak bym chciała, to nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso A ja Ci jeszcze raz powtarzam.. 15.03.09, 16:47 ...nie szukaj tylko w nim winy. Porozmawiaj z nim ale nie z perspektywy inkwizytora, tylko żony, której mąż z jakiegoś powodu nie powiedział, że bierze viagrę. DLACZEGO? Zastanowiło Cię to? WY macie problemy ze sobą- poszukajcie ich razem. Obrzucanie forumek epitetmi nic nie pomoże, serio.... Odpowiedz Link Zgłoś
ll66 Re: wszystkie takie święte jesteście? 15.03.09, 17:10 jedyna wina chłopa że się związał z idiotka! Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak To ja jeszcze raz powtórzę powoli i wyraźnie: 15.03.09, 17:31 Dlaczego nie wybrałaś się razem z nim do seksuologa? W chwili gdy go tam "wysyłałaś" byłaś przekonana, że to jego problem, dlaczego teraz czujesz się oszukana? Po prostu wyglądasz mi na osóbkę, która bardzo wiele oczekuje od partnera, sama z siebie nie wiele dając. I wiesz, nie chodzi o to, ze tylko Ty popełniasz błędy, bo tak naturalnie nie jest, ale o to, że popełniasz błędy ogromnego kalibru (takie słowa, które usłyszał Twój mąż, są jak kamienie), a potem masz pretensje do faceta, że postąpił nie całkiem po Twojej myśli, mimo, że zrobił wszystko, żeby Cię usatysfakcjonować. Na dodatek jesteś niekonsekwentna (o tym pisałam w pierwszym zdaniu) Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: wszystkie takie święte jesteście? 16.03.09, 00:03 > powiedzcie mi jakbyście zareagowały na moim miejscu?? bo piszecie, że robię źle > , > że jestem głupia i powinnam się leczyć, a same co byście zrobiły? może mi > powiecie, bo nie rozumiem, naprawdę jak bym chciała, to nie rozumiem Nic bym nie zrobiła. To jego tabletki i jego problemy ze wzwodem. Jeśli chce sam się z tym zmierzyć- to jego sprawa. Może mu wstyd, że musi wspomagać się lekami, że mu nie staje jak dwudzietolatkowi- czym tu się chwalić- a już na pewno nie żonie, która wykrzykuje facetowi, że jest porażką? Odpowiedz Link Zgłoś
ca.melia Re: wszystkie takie święte jesteście? 16.03.09, 00:23 zdarzyło się wam nigdy wykrzyczeć w > złości bliskiej osobie czegoś, czego byście żałowały? ----> tak, owszem ale nie najbliższej osobie wykrzyczeć w dziub, że jest życiową porazką (może wykrzycz to dziecku, kiedy nie będzie czegoś potrafiło?) Cóż słowa zostają w człowieku na zawsze, nawet jesli wie, że nie był prawdziwe. Dlatego nawet w nerwach wypada choć trochę myśleć. naprawdę nie popełniacie > błędów??? ---> popełniam. Ale to jest inna bajka niż wydzieranie się na innych. > czy wy myślicie, że wszystkie nasze problemy z seksem spowodowane są moim jedny > m > wypowiedzianym w złości zdaniem?? myślę, że problemy z seksem są obiciem Waszych relacji w związku, owo "zdanie" było przysłowiową kroplą. a tu nagle wszystkie się niewiniątka znalazły i > krzyczą jaki to facet biedny i niedowartościowany i żal w ogóle że na takie > babsko trafił! nie wiem czy "niewiniątka" ale chłop za szczęśliwy zapewne nie jest. > powiedział mi o tym, że bierze tabletki, oszukiwał mnie, bo tak właśnie się > czuję: oszukana! a jakby nie powiedział Ci, że wziął Apap, to też czułabyś się oszukana? powiedzcie mi jakbyście zareagowały na moim miejscu?? bo piszecie, że robię źle > , > że jestem głupia i powinnam się leczyć, a same co byście zrobiły? może mi > powiecie, bo nie rozumiem, naprawdę jak bym chciała, to nie rozumiem ale tysiąc razy Ci tu napisano, co by dziewczyny na Twoim miejscu zrobiły. Wspieraly faceta, pogadały z wyczuciem i doceniły, że sie chłopina leczy. Dopóki nie przestaniesz myśleć o sobie i o tym, jaka to jesteś biedna (?), to swoim rozumkiem tego nie pojmiesz Rozsądku Ci kochaniutka brakuje, rozsądku. A uczuć to i owszem - masz od groma dla siebie, tylko coś Ci dla męża zaczyna brakować. Myslenie nie boli, pamiętaj Odpowiedz Link Zgłoś
ca.melia Re: wszystkie takie święte jesteście? 16.03.09, 00:27 Może jeszcze zwierz sie hmmm, teściowej, po to taki "publiczny" problem i Twój mąż nie ma prawa uporać się z nim sam tak, jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: wszystkie takie święte jesteście? 17.03.09, 09:54 jaki to facet biedny i niedowartościowany i żal w ogóle że na takie > babsko trafił! nie wściekam się na niego, że mu "nie staje" tylko że nie > powiedział mi o tym, że bierze tabletki, oszukiwał mnie, bo tak właśnie się > czuję: oszukana! Nie badz egoistka i nie mysl tylko o własnej d...ie i to co cie rani,porozmawiaj z mezem bo byc moze przyczyna tkwi głebiej.Myslisz ze caly swiat powinien lezec u twych stop bo ty masz uczucia i potrzeby i nie obchodzi cie co inni czuja i jakie maja problemy.Młody człowiek zazywajacy viagre nie robi tego dlatego ze chce, tylko chce sprostac twoim potrzebom a problem ktory ma gryzie w sobie bo partnerka z ciebie żadna, tylko na dobre, a na zle nie daj Boze.A takej mowic prawde co nie daj Boze wysmieje to lepiej sklamać. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 15.03.09, 23:42 Jezu! nie rozumiem!! jak on mógł mi to zrobić?! przez ten cały > czas, kiedy ja myślałam, że wreszcie nam się układa, że wszystko wraca do > normy, on mnie oszukiwał! Ale jaki Ty masz problem? Viagra jest LEKIEM na zaburzenia wzwodu, masz żal do męża, że musi się leczyć? Jakby brał leki na nadciśnienie i po tych lekach ciśnienie mu się wyrównało- to też miałabyś żal, że nie obniżył go sobie siłą woli? nie powiedział mi ani słowa o tym, stwierdził, że > sam może decydować o NASZYM życiu, o NASZYM seksie! Alt to JEGO penis, JEGO zaburzenia wzwodu i JEGO lekarstwo. Miał pytać Ciebie o zgodę na leczenie? A jak Ty masz grzybicę pochwy- to omawiasz to z nim dokładnie i prosisz o pozwolenie na branie clotrimazolu? Odpowiedz Link Zgłoś
kameroon Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 16.03.09, 00:14 Chora jesteś na głowę kobieto!!! Facet się popsuł, więc poszedł do mechanika. Mechanik naprawił, a tobie nie pasi. Moje zdanie - idź się ty leczyć! Powiem tak - mam 38 lat i OGROOOOMNE POTRZEBY SEKSUALNE!!! Mąż jest ciut młodszy i nie wyrabia seksu po 2-3 razy dziennie. Viagra zdziałała cuuuuda i oboje jesteśmy teraz szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 17.03.09, 09:57 > i nie wyrabia seksu po 2-3 razy dziennie. O matuś,przeciez chlop to nie robot,wykonczysz czlowieka a viagra nie jest obojetna dla zdrowia.Miej litosc i idz tez to leczyć.Przesada nie jest dobra w zadna stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
pahmedka czy maz ktorejs z was bierze viagre/maxigre? 16.03.09, 16:46 pytam, bo chce zrozumiec, czy naprawde macie doswiadczenia w tym wzgledzie, zeby tak krytykowac autorke? wiecie dokladnie jak czuje sie kobieta, mimo ze wie na czym polegaja zaburzenia erekcji i ze nie sa spowodowane brakiem popedu? ze podswiadomie czuje, ze cos sie wypalilo w relacjach seksualnych, ktore sa wazne dla niej tak samo jak dla niego? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: czy maz ktorejs z was bierze viagre/maxigre? 16.03.09, 19:35 Wiesz, gdyby mój mąż zaczął brać viagrę, to nie strzelałabym focha, tylko zmartwiła się czy nie choruje, czy nie ma problemow naczyniowych, czy nie trzeba zmienić naszego stylu życia itd. Bo skoro popęd jest, a hydraulika siada- to cos się dzieje. I nie czułabym się jak dmuchana lala czy jak obmierzły kaszalot. Bo viagra jest LEKIEM na konkretne problemy w procesie fizjologicznym jakim jest wypełnianie się ciał jamistych prącia krwią! Po co dodawać do tego histeryczną otoczkę? To tak jakby mój mąż żalił się na forum, że w II połowie cyklu jestem sucha i muszę używać zelu- "no jak ona może, pewnie już mnie nie kocha" itd. A to tylko fizjologia czy jej zaburzenia wynikające z wieku, zmian hormonalnych, chorób. I gdyby nie chciał mi o tym powiedzieć- to bym zrozumiala. Może to dla niego krępujące, może czuje się niepełnowrtościowym mężczyzną i nie chce się tym "chwalić"? Uszanowałabym jego wolę, może spróbowała pogadać po jakimś czasie. ze podswiadomie czuje, ze cos > sie wypalilo w relacjach seksualnych, ktore sa wazne dla niej tak samo jak dla > niego? Wiesz, jak się wykrzykuje facetowi, że jest największą porażką, to najlepszy znak, że coś jednak w małżeństwie szwankuje. Komunikacja, szacunek, uczucia... I seks z viagrą jest tu chyba najmniejszym problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re: czuję się jak dmuchana lalka do seksu! 16.03.09, 19:37 araszka2 napisała: > nie powiedział mi ani słowa o tym, stwierdził, że > sam może decydować o NASZYM życiu, o NASZYM seksie! Czy to znaczy, że za kilka lat, w okresie menopauzy, skonsultujesz z nim swoją hormonalną terapię zastępczą aby zapobiec np. suchości pochwy????????? Odpowiedz Link Zgłoś