black_memento
13.03.09, 12:12
Chyba jestem zlą matką

Nie mam cierpliwosci do mojego dziecka. Ma
prawie dwa lata i jest bardzo zywycm dzieckiem. A przy tym bardzo
asorbujacym. Ciagle pcha mi sie na ręce- nic nie moge zrobic. Kiedy
odmawiam-piszczy przeraźliwie,trzaska drzwiami. Nie moge usiaść na
pięć minut,bo ciagnie mnie za ręke i prowadzi po calym
mieszkaniu,wyszukujac rzeczy,które mam mu dać. Kiedy zwracam mu
uwagę,ze czegos nie wolno wziać,zrobić,ze nie wezmę go teraz na
rece,bo np. suszę wlosy- bez reakcji,robi swoje,lub-wrecz przeciwnie-
zaczyna drzec sie wnieoglosy. Nie ulegam mu,nie
rozpieszczam,poświecam tyle uwagi,ile mogę. Nic nie pomaga.
Zaznaczam,ze maż mi pomaga jak moze,spotykam sie z koleżankami,nie
mam prawa mieć pretensji o brak wolnego czasu,bo maż chetnie zostaje
z mlodym w domu,nawet sam mnie wypycha czasami,zebym gdzies poszla,z
kims sie spotkala. JA chyba sie po prostu nie nadaje na matke.
Nienawidze siebie za to,ze czasami trace cierpliwosc i krzycze na
dziecko,a kilka razy zdarzylo mi sie dac mu klapsa...

((