damianko212
16.03.09, 10:05
Wiem nie od razu Kraków zbudowano, ale... staram się odpępowić
mężaod mamy, ale mnie sytuacja zaczyna przerastać. Jesteśmy młodym
(nawet młodziutkim) małżeństwem, a mój mąż zaczyna nie dostrzegać
naszych potrzeb jako rodziny, tylko jego poprzedniej. Mamy mało
czasu dal siebie zaledwie 1-2 weekendy w miesiącu. Wówczas próbuje
zorganizować nam jakieś atrakcje basen, zoo żeby się zintegrować,
nadrobić stracony czas, pobyć tylko razem. Niestety ciągle kręci
nosem, ze on by wolał w domu na kanapie. Na sile go z domu nie
wyciągnę, i wtedy niespodzianka: zaprosiłem rodziców do nas!!!
Nie pomagają rozmowy typu mieliśmy już inne plany , nie
przedyskutowaliśmy tego, on już ich zaprosił, i za wszelką ceną
wymiguje się od naszych planów. A jak już da się go wyciągnąć z domu
to na spacer, to głównie w odwiedziny do rodziców(spacer 15 min +
3godz wizyty), ?
Ręce mi opadają nie ma już siły walczyć nie wiem czy mam o co …
Jestem zagubiona bo trudno m i się odnaleźć w tej zawiłej sytuacji,
on nie widzi problemu prócz, mojego przewrażliwienia i niechęci do
jego mamy.
Nie bardzo wiem co zrobić czy odpuścić i zobaczyć co dalej się
będzie działo (ale nie wiem czy nerwowo to wytrzymam), bo jak na
niego wyskoczę będzie jeszcze gorzej ale czy może być …doradźcie coś
bo ja nie mam nikogo komu mogłabym się wyralić…