nie lubię teściowej...ale..

19.03.09, 07:13
No własnie. Jest z cyklu "co ludzie powiedzą". nie pozwoli sobie zdjęcia w szlafroku zrobic, nie wyniesie smieci w niedzielę, zmienia firanki raz na dwa miesiące, zeby nikt nie pomyslał, że ciągle te same wiszą. Takie tam.

Ale...jak mi ktos próbuje ją obrażać, albo źle o niej mówic, to uruchamia się u mnie dziwny mechanizm...choć wiem, jaka jest, nie cierpię jak obcy wypowiadają się o niej niemiło, nic o niej nie wiedząc ani o tym, jakie życie prowadzi. To dziwne uczucie, bo zdałam sobie sprawę, ze własnie teraktuję ją jak rodzine, czego nie miałam swiadomości.


Czy to normalne? Czy Wy też macie podobne odczucia? koszmar jakiś
    • gryzelda71 Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 07:29
      Ale co jest koszmarem?
      • matysiaczek.0 Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 07:35
        to, ze jej nie lubie, ale w jej obronie staje...sprzeczne uczucie jest koszmarem...
        • blekitny.zamek Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 08:09
          A mnie się wydaje,że jednak trochę swoją Teściową lubisz.
          Gdyby była dla Ciebie wredną jędzą,to obce by ci były pozytywne uczucia smile
    • julilija Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 08:11
      ja w obronie mojej nigdy nie stanę . jędza i tyle!!!!!!!!!!!!
    • to_wlasnie_cala_ja Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 08:16
      nie rozpędzaj się tak, teściowa to żadna rodzina
      • moofka Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 08:47
        to_wlasnie_cala_ja napisała:

        > nie rozpędzaj się tak, teściowa to żadna rodzina

        no sorry
        jej geny to w jednej czwartej twoje dzieci
        a maz w polowie
        to ona ci meza uksztaltowala takiego jakiego pokochalas
        wiadomo, ze z tesciami wiezy krwi nie lacza
        kazde inne tak
        tez byloby mi nieprzyjemnie wysluchujac gadania na najbliszych moich najblizszych
        a to co my sobie z menszem w czterech scianach gadamy to inna sprawa
        sama z postronnymi osobami tez na tesciowa zlego slowa nie powiem

        tym bardziej ze to o czym piszesz to jakies nieszkodliwe slabostki
        sa ludzie zli, podli, toksyczni, od ktorych trzeba daleko, bo zniszcza
        ale to ze tesciowa firanki sobie zmienia? za to jej hodowac jakies urazy? no
        prosze ciebie
        • paolka_82 Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 09:05
          To tak jak z mężem, sama mogę myśleć czasami różne rzeczy, mogę być
          na niego wściekła i wogóle, ale nikt obcy nie ma prawa źle o nim
          mówić w mojej obecności, poniewaź to jest mój mąż i koniec. Teściowa
          to nie rodzina? Jeśli rozpatrujemy sprawę pod kątem więzów krwi-to
          faktycznie nie , ale biorąć ślub z facetem, poniekąd bierzemy ślub z
          jego rodziną. Trzeba się z tym pogodzić. Ja tam swoją teściowa
          lubię, a że czasem to co ona robi nie podoba mi sie -trudno. Każdy
          robi po swojemu i uwaza że robi najlepiej. Moje postepowanie też nie
          wszystkim sie podoba. Nigdy nie pozwoliłabym sobie na to, żeby w
          obecności męża krytykować jego mamę, to świadczyłoby źle nie o niej
          ale o mnie.
          Być może gdybym mieszkała ze swoja teściową, inaczej bym pewne
          rzeczy pojmowała, ale póki co to naprawdę ją lubię, to strasznie
          fajna babka, a teść jest jeszcze fajniejszy. No i szanuję ich,
          chociażby za to że wychowali takiego fajnego syna.
    • deela Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 09:05
      wlacza ci sie syndrom: to jest moj brat i tylko JA go moge bic :F
    • iwoniaw Ja też sobie nie pozwolę zdjęcia w szlafroku 19.03.09, 09:10
      zrobić, śmieci na niedzielę i święta też wywalam z chałupy wcześniej, bo nie po
      to mam dzień na odpoczynek i świętowanie, żeby z kubłem z odpadkami zasuwać, a
      firanki to i częściej niż raz na 2 m-ce zmieniam. Nie wiem, co "ludzie" mają do
      tego.

      Ale jako matka dwóch synów mimo wszystko sądziłam, że zarzuty przyszłych
      synowych to mimo wszystko jakiegoś cięższego kalibru będą lub wcale, hehe...
      I nie, nie mam podobnych odczuć. Tzn. jeśli ktoś teściową mą krytykuje słusznie,
      to cóż, a jeśli się czepia, to mu to oznajmiam tak jak w przypadku każdej innej
      niesłusznie pomawianej osoby.
      • broceliande Re: Ja też sobie nie pozwolę zdjęcia w szlafroku 19.03.09, 09:18
        Naprawdę z kubłem wynosicie?
        Czy to jakaś metafora?
        • iwoniaw Metafora ;-) 19.03.09, 13:48
          Tak naprawdę moje estetyczne czyściutkie wiaderko nie ma tu nic do rzeczy, a
          chodzenie z worem odpadów do śmietnika traktuję jako niemiłą konieczność i
          podobnie jak mycie okien, odkurzanie, wieszanie/ ściąganie prania staram się
          załatwić w dni "robocze", bo to jednak ważne dla higieny _psychicznej_ by mieć
          trochę dni świątecznych, bez pewnych obowiązków. Pewnie, że w niedzielę np.
          dziecię niespodziewanie zwymiotuje to wstawiam pranie, podobnie nie czekam do
          poniedziałku z odkurzeniem rozsypanej nieszczęśliwie zawartości cukierniczki,
          ale planowo takich prac sobie nie zostawiam na święto - co się da, minimalizuję
          i uprzedzam smile
          • broceliande Re: Metafora ;-) 19.03.09, 15:59
            A pracujesz?

            Bo ja dopiero w weekend mam czas i ochotę coś zrobić.
            Ostatnio wywaliłam kilka worków niepotrzebnych szpargałów.
            Baaaardzo odstresowujące i oczyszczającesmile
      • joanna266 a ja sobie dam zdjecie w szlafroku zrobic. 19.03.09, 11:32
        choc w sumie to zalezy w którymsmile
    • mama-maxa Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 10:31
      nie bronię mojej - zła kobieta jest i tyle.
      • lary-sa37 Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 22:31
        Moja kolezanka zeznawała w sadzie jako swiadek.Sedzina zapytała ja kim jest dla
        uczestniczki w sprawie wiec odpowiedziala ze rodziną (czyli zona rodzonego brata
        tej uczetniczki.Sedzina na to,nie jest Pani niestety rodzina a jedynie
        powinowatą.Wiec nie nalezy sie obrazac jesli mowia ze synowa to nie rodzina
    • katia.seitz Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 11:39
      Ja zdjęcia w szlafroku też sobie raczej nie dam zrobić tongue_out No, chyba że w jakichś
      bardzo szczególnych okolicznościach (i szczególnym szlafroku) wink
    • gaskama Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 11:44
      Hm, moja ma bardziej odjechane pomysły nich zmianę firanek co dwa
      miesiące i niechęc do zdjęć w szlafroku. W będę wnikała w szczegóły.
      Ale też nie lubię, jak ją ktoś inny krytykuje. To matka mojego
      niemęża!
    • sloooneczko Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 13:28
      nie ma takich odczuc bo nigdy przed nikim teściowej bronic nie
      musiałam, nikt jej nigdy nie obrażał..
      • tabakierka2 Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 13:50
        tak się zastanawiam - ja też mojej nie musiałam nigdy bronićsmile
    • agatracz1978 Re: nie lubię teściowej...ale.. 19.03.09, 16:12
      Ja swojej nie bronie nigdy, bo sobie na to nie zasłużyła. Zresztą ona mnie też
      ciągle tylko krytykuje, więc jest po jeden.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja