matysiaczek.0
19.03.09, 07:13
No własnie. Jest z cyklu "co ludzie powiedzą". nie pozwoli sobie zdjęcia w szlafroku zrobic, nie wyniesie smieci w niedzielę, zmienia firanki raz na dwa miesiące, zeby nikt nie pomyslał, że ciągle te same wiszą. Takie tam.
Ale...jak mi ktos próbuje ją obrażać, albo źle o niej mówic, to uruchamia się u mnie dziwny mechanizm...choć wiem, jaka jest, nie cierpię jak obcy wypowiadają się o niej niemiło, nic o niej nie wiedząc ani o tym, jakie życie prowadzi. To dziwne uczucie, bo zdałam sobie sprawę, ze własnie teraktuję ją jak rodzine, czego nie miałam swiadomości.
Czy to normalne? Czy Wy też macie podobne odczucia? koszmar jakiś